Menu

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Book Tour z Moniką Fudali "Kumulacja cierpień" i " Kumulacja Gniewu"

Udostępnij ten wpis:
Monika Fudali 
"Kumulacja cierpień"
"Kumulacja gniewu"
Warszawska firma wydawnicza

Kolejny book tour w moim dorobku, który zaskoczył mnie nie całkowicie. I niech was nie zwiodą niewielkie gabaryty tych tytułów, gdyż w obu książkach znajdziecie ogromny wachlarz emocji, które ciężko będzie okiełznać.

W murach kumuluje się cierpienie...
Są ja gąbka ze zbyt dużą ilością wody.
Gdy osiągają swój limit i nie są w stanie pochłonąć więcej,
pękają... dając upust temu , co w sobie zebrały.
Czasami nie dzieje się nic... a czasem powstaje zło.

W "Kumulacji cierpień" poznajemy małżeństwo, które przypadkiem wchodzi w posiadanie pewnego złotego przedmiotu, który jest całokształtem cierpienia wielu pokoleń mieszkających w pewnym domu, który został zburzony.Całej sytuacji burzenia domostwa przyglądają się dwaj bracia Keisuke i Sato. Starszy z nich widzi niebezpieczeństwo jakie niesie w sobie złota szpila zabrana przez budowlańca i dokłada wszelkich starań by powstrzymać działania demona zburzonego domostwa. Podczas połączenia z demonem musi wybrać między śmiercią brata a nie narodzonym dzieckiem małżeństwa. 
Autorka w tej historii ukazuje jak ciężkie są wybory, których musimy dokonywać jednocześnie ukazując jak nieuniknione jest cierpienie, które często kumuluje się latami, by później dotknąć kogoś z ogromną mocą.  

Ta historia podsuwa mi na myśl ludowe mądrości mojej prababci, która zawsze mówiła, że zło nigdy nie mija tylko wsiąka w to co je otacza a cierpienie zawsze zostaje tam gdzie było zadane. Z każdą kartką  ba nawet zdaniem przechodziły mnie dreszcze i głęboko zastanawiałam się nad słowami z przed lat zasłyszanymi w domu. Niesamowicie mocny przekaz w kilkunastu stronach.

W "Kumulacji gniewu" dowiadujemy się więcej o braciach Kurokawa, również o tym, że od poprzednich wydarzeń młodszy z nich Sato odkrył swoje zdolności i teraz to on jako pierwszy doświadcza spotkania z duchem małego chłopca.Od jego matki dowiaduje się iż dziecko zaginęło i wraz ze swoim bratem starają się  dojść do tego jak zginął chłopiec i gdzie znajduje się jego ciało. To co odkrywają może nie mieścić się w głowie i wywoływać ogrom gniewu. 

Ta część wstrząsnęła mną mocniej, czułam namacalnie ból matki , jej cierpienie i niemoc.W tym przypadku mała ilość stron z tak ogromnym przekazem emocjonalnym jest absolutną zaletą, gdyż nie każdy mógł by znieść więcej emocji podczas lektury. 
Jestem pod wrażeniem pióra autorki , choć tematyka dla mnie ciut za mocna ( bycie matką zmienia odczuwanie). Polecam choć nie każdemu może przypaść do gustu dość mocny i wyrazisty przekaz.

"Dusze nie zawsze udają się na tamten świat. Niekiedy na ziemi trzyma
je coś silniejszego niż grawitacja. To nie pozwala im odejść, nie pozwala zaznać spokoju, niekiedy zamyka w pętli wspomnień, a niekiedy w amoku cierpienia.
Co może zrobić osamotnione dziecko w ciągłej retrospekcji własnej śmierci, własnego bólu?
Rodzi się w nim przerażający gniew bezsilności i strachu, który może ranić..."  

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Darii z Kraina książką zwana oraz autorce.

piątek, 27 stycznia 2017

"Persona" Konrad Sikora

Udostępnij ten wpis:
Konrad Sikora 
"Persona" 
Krośnieńska Oficyna Wydawnicza Sp. z o.o


Zbiór dramatów Konrada Sikory nastręczył mi wielu problemów. Pierwszy raz czytałam cokolwiek tak długo i z taką dokładnością, chcąc jak najlepiej zrozumieć przekaz autora. "Persona" nie jest literaturą dla każdego, gdyż nie każdy uniesie cierpienie i dramatyczne zakończenia.

Konrad Sikora pokazuje nam dobro, które mamy w sobie i ukazuje nam jak powinniśmy walczyć ze złem, które jest wszędzie wokół i czai się nawet wśród naszych najbliższych.

W "Personie" autor porusza temat, który nie jest mi obcy i spotykałam się z nim w swoim otoczeniu a jest nim alkoholizm. W bardzo dobry sposób ukazał sam problem jak i mechanizmy kierujące człowiekiem, który ma z tym styczność. Ważną role w życiu każdego człowieka odgrywać powinna wiara, która daje siłę by walczyć ze złem w nas i innych.
Dzięki lekturze zbioru dramatów trochę inaczej podchodzę do tego co do tej pory mnie spotkało i do problemów innych ludzi, przed którymi się odgradzamy dla własnego komfortu. Każdy z nas w życiu może spotkać się z zazdrością, alkoholizmem, aborcją, ze złem w różnej postaci i powinien pamiętać, że zawsze jest nadzieja na lepsze jutro wystarczy wierzyć, że każdy człowiek ma w sobie dobro i zło i tylko od niego zależy droga jaką obierze.



Za możliwość przeczytania dziękuje autorowi

czwartek, 26 stycznia 2017

Katy Evans "Real"

Udostępnij ten wpis:
Katy Evans 
"Real"
Wydawnictwo Papierowy 
Księżyc
str.399


Żebym z czystym sumieniem mogła wypełnić należycie kolejny book tour, muszę zacząć od recenzji tomu pierwszego książki, którą zachwyconych jest wiele osób a mianowicie "Real" Katy Evans. Mam tendencje do omijania książek bądź autorów, którymi zachwyca się sporo osób i gdyby nie book tour drugiego tomu u Cyrysi mój egzemplarz Real kurzył by się do tej pory. Chcecie wiedzieć kto miał racje co do książki ? Ja czy jej zwolennicy? Zapraszam na recenzje :)


Remington Tate,  awanturnik z twardym ciałem i zwierzęcym magnetyzmem, którym przyciąga na swoje walki w podziemnej lidze mnóstwo fanek gotowych zrobić dla niego wszystko. Jednak tej nocy, gdy jego wzrok zatrzyma się na jej bursztynowych oczach świat się zatrzymuje a on przepada w odmętach jej duszy. 
Brooke Dumas, niegdyś sportsmenka szykująca się na olimpiadę, dziś była gwiazda sportu ze złamanym życiem i kolanem. Odbudowuje siebie na nowo, zmienia zawód na rehabilitacje sportową.Gdy tej nocy wyciągnięta przez swoją przyjaciółkę Melanie idzie na podziemne walki bokserskie nie ma pojęcia, że je życie zmieni się o 360 stopni a ona w końcu zacznie odczuwać je naprawdę.

W tym miejscu każdy kto miał do czynienia z erotykami powie "To już było" " ech znów zły facet a ona wzór cnót". Ja też nie mogłam się początkowo przekonać do takiego schematu ale z każdą stroną i kolejnymi faktami z życia obojga bohaterów przestają oni być tacy oczywiści i przewidywalni. Gdy zamiast seksu po który świadomie poszła Brooke Remy proponuje jej pracę wiemy, że już nic nie będzie takie jak mogło by się wydawać.

Każdy dzień ich znajomości i wspólnej pracy uczy ich współdziałania i współistnienia w ich coraz bardziej wspólnym świecie. Katy Evans z pozornie sztampowej historii stworzyła bombę, która wybucha etapowo a każda jej część napawa nasze duszę inna emocją, a wachlarz emocji jaki nam serwuje w historii Remy'go i Brooke jest ogromny od pierwszej fascynacji, radości i pożądania poprzez morze strachu, frustracji i niepewności, aż po samo roztrzaskane serce. Tak Remy zawładnie waszym sercem i będą to niesamowite uczucia spełnienia, miłości, potrzeby bliskości ale także strachu przed samotnością i odrzuceniem w tej najgorszej formie (przez najbliższych nam ludzi). 

Czy jesteście gotowi na to by poznać każdą stronę Remy'ego i każdą nawet najgłupszą myśl Brooke ? Powiem wam, że musicie poznać "Real" aby zobaczyć historię dwójki ludzi, którym miłość i wzajemna fascynacja pozwalają tworzyć siebie od nowa. Bo każdy ma siłę, by się podnieść i znów walczyć o siebie i dla siebie.  

 W "Real" znajdziemy tak uwielbiane przeze mnie playlisty, które jak nic innego pozwalają się wczuć w uczucia bohaterów a tu ich naprawdę nie brakuje. Zaczynając czytać bałam się, że o to powstanie pierwsza recenzja w której będę się czepiać, ale jedyną rzeczą jaka mnie irytowała ciut na początku to zachowanie Brooke (to jej mega napalenie) ale z czasem nie przeszkadzało mi to absolutnie. 

"Real" ma potencjał i jest warty  przeczytania, będziecie wchłaniać świat podziemnych walk , dzikiego i czystego pożądania i miłości, która rodzi się pośród cierpienia. Ja nie mogę się doczekać kolejnej odsłony historii Remingtona i Brooke. 


        

sobota, 21 stycznia 2017

"Z twojej winy " Krystyna Śmigielska Book Tour

Udostępnij ten wpis:
Krystyna Śmigielska 
"Z twojej winy"
wyd. Replika 
stron 366


Chwała za to tym, którzy organizują book toury bo człowiek nie wiedział by co mu przez palce ucieka. Dzięki Poligonowi Domowemu poznałam twórczość pani Krystyny i wiem, że na pewno nie będzie to ostatnia książka tej autorki. Dawno żadna książka nie wywoływała  we mnie tylu skrajnych emocji, ale po kolei. Zapraszam.

Marta Grawerska, początkowo wydawać się może osobą egoistyczną i walczącą tylko o dobrobyt który nie chybnie straciła rozstając się z mężem wojewodą Grawerskim. Nic bardziej mylnego, bowiem postanawia Ona walczyć z całym złem świata o swoje szczęście u boku Marcina Czyżewskiego. Jednak czy można stworzyć szczęśliwy związek, kiedy jeszcze tkwi się w poprzednim? Czy za nową miłość nie przyjdzie jej zapłacić wysokiej ceny ? 

Gdy wchodzisz w świat Marty stopniowo dowiadujesz się wszystkiego o jej przeszłości i tak naprawdę zaczynasz rozumieć jej powody i zachowanie z czasem. Niby zwykła dziewczyna, która zostawiła swojego sporo starszego, despotycznego męża dla kochanka sporo młodszego ot cała historia, szuka zabawy i zbliżeń z młodszym , zainteresowania, którym nie obdarza jej mąż. Jednak z każdą stroną okazuje się, że Marcie nie w głowie dobrobyt, Marcinowi nie w głowie tylko igraszki a Marek to nie kryształowy wojewoda tylko zazdrosny o młodą żonę. 

Każdy bohater wprowadza swoje cierpienie i motywy działania nakreślając tym samym niezwykle ciekawą i spójną historię. Książka ukazuje jakie schematy obejmują kręgi władzy lub zapomniane dzielnice miast. Jak zachowują się ludzie, kiedy trzeba wybrać między dobrem innych a swoim i do czego może do prowadzić życie w ciągłym strachu.

Autorka ujęła w książce wiele problemów jak np. Porwanie głównej bohaterki( zastanawiało mnie czy miłość do Marcina to nie syndrom Sztokholmski), gwałty ( mąż miał tendencje do brania "swojego" siłą) , poronienia ( w sumie nie zdziwiło mnie tu nic, ludzie na taką traumę reagują różnie) jak i szufladkowanie , czy też rozwarstwianie się warstw społeczeństwa (miałam ochotę walnąć komuś jak mówił o Czyżewskim źle tylko ze względu na pochodzenie). Czytało się ją bardzo szybko choć były momenty lekkiego zawahania postępowaniem bohaterów.Kolejna książka z perspektywy mieszanej , ze stron różnych bohaterów co swoiście napędzało całość podobnie jak próby mszczenia się Grawerskiego na żonie i w całej ich relacji nie rozumiałam tylko jej początkowego zachowania i przychodzenia do niego bez wyraźnego powodu. Możliwe jednak, że tak działa kobieta od lat kierowana jak marionetka.On zaś niby kochał, ale nie przeszkadzało mu to w gnębieniu małżonki. Często u bohaterów występuje zamykanie się w sobie a ich relacje kuleją tylko ze względu na brak szczerej rozmowy. Pamiętajcie o jednym nigdy nie oceniajcie innych dopóki nie dowiecie z czyjej winy tacy są . 


Książkę szczerze polecam a za możliwość jej przeczytania dziękuje Poligonowi Domowemu oraz autorce Krystynie Śmigielskiej.
 książka bierze udział w wyzwaniu #czytambopolskie i książkowe wyzwania.
     
              

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Marta W. Staniszewska "I obiecuje ci miłość..."BOOK TOUR

Udostępnij ten wpis:

Marta W. Staniszewska 
"I obiecuje ci miłość..."


Zanim przekaże Wam swoje odczucia odnośnie "Nigdy nie pozwolę ci odejść" trochę pomieszam w kolejności i przedstawię wam świat Izabelli i Wincenta z "I obiecuje ci miłość...", którą mogłam przeczytać w ramach akcji Book tour u Literacki świat Cyrysi . Książka ta była dla mnie niezwykłym doznaniem i zostawiła mnie w nie małym szoku.Po historii Alexa i Sophie miałam już ogląd na to jak piszę autorka i czego mogę się spodziewać, nie ukrywam, że czekałam na tą książkę z niecierpliwością. Czy historia Belli i Winsa wciąga ? A może jest całkowicie na odwrót ? Zapraszam na recenzje.     

Izabella Colombe Dębska, siostra i żona, żyjąca w świecie powieści kobiecych i cieniu męża sprawia wrażenie niezwykle eterycznej i kruchej kobiety stworzonej do roli przykładnej małżonki. Żyje w małżeństwie z Tomaszem Dębskim całkowicie mu posłuszna. Jednak gdzieś podświadomie czuje, że to nie jest jej miejsce a Tomasz to nie człowiek, który jest jej pisany. Wychowanie nie pozwala jej jednak nawet na snucie marzeń, które nie przy stoją żonie.Czy praca w Tortorze przy boku Wincenta, którego smak ust poznała jako pierwszy w życiu  obudzi w niej kobietę zagubioną gdzieś głęboko?

Wincent Porter, właściciel sieci klubów nocnych, magazynu dla panów oraz członek "watahy " w której skład wchodzą On , Tomasz Dębski, Eryk Jarosz i Michał "majka" Colombe. Ma opinie bawidamka i imprezowicza, lecz czy aby na pewno jest ona prawdziwa? Może przykrywa coś co szuka ujścia od lat. Jedno zdarzenie pcha go do walki nie tylko o uczucia, które tłamsił w sobie od lat lecz także o kobietę, której złożył obietnice a jej nie dotrzymanie chce odpokutować własnym sercem. 

Tomasz Dębski , mąż Izy i przyjaciel z dzieciństwa Wincenta. Teoretycznie te dwie informacje powinny wystarczyć bo wszystko ponad to od razu pokaże wam kierunek, jaki obrały moje uczucia wobec tej postaci. 
Pozostali bohaterowie niesamowicie wykreowani przez autorkę są ucieleśnieniem znajomych jakich każdy by chciał posiadać. Magda, najlepsza przyjaciółka Izy jest jednym z wielu przykładów dobrego wpływu na bohaterów.

Autorka od pierwszej strony idealnie manewruje narracją między naszymi bohaterami, niesamowicie podobał mi się ten zabieg, dzięki któremu wiedziałam co akurat myśli dany bohater i jak oddziały wuje na pozostałych swoim zachowaniem. Czułam się jakbym była w środku każdej akcji i mogła oceniać na bieżąco wydarzenia jakich byli świadkami. Wiedziałam bardzo dużo, lecz i tu nie czułam przesytu, gdyż autorka sprawnie wplatała w życie naszych bohaterów mniejsze lub większe tajemnice, które można było odkryć strona po stronie. Dzięki temu książka jest wciągająca, wymagająca od nas wyciągania wniosków. Ja jestem jak najbardziej za. Dużym plusem okazuję się również początkowy brak scen erotycznych, ponieważ te pojawiają się z czasem tym samym nie męczą a wręcz uzależniają :)Najbardziej jednak urzekła mnie sama relacja głównych bohaterów i cały proces odkrywania przez nich uczuć, który miał dwoisty wydźwięk. Wincent udowadniał swoje uczucia jednocześnie odbudowując pewność siebie Izy i jej zaufanie do niego.

Ta książka na pewno znajdzie się w mojej biblioteczce obok innych powieści Marty W, Staniszewskiej, ponieważ jest świetnie napisana.Autorka absolutnie przebiła moje oczekiwania i mam nadzieje, że  historia miłości Winsa i Belli zagości na stałe w waszych sercach podobnie jak w moim. Oby autorka jak najszybciej wydała kolejne powieści, równie magiczne ;)


 Za możliwość przeczytania książki w ramach book touru dziękuje
Literacki Świat Cyrysi
Autorce Marcie W. Staniszewskiej
oraz
Wydawnictwu Psychoskok

                          

wtorek, 10 stycznia 2017

"Nigdy cię nie zapomniałam" Marta W. Staniszewska

Udostępnij ten wpis:


"Nigdy cię nie zapomniałam" 
Marta W. Staniszewska 
Wyd. Psychoskok
stron210


Dziś mam dla was recenzje pierwszej części dwutomowej powieści Marty W. Staniszewskiej na którą czekałam z utęsknieniem po natknięciu się na fragmenty w sieci. Książka trafiła do mnie jeszcze przed premierą, ale teraz przeczytałam ją po raz drugi po to by wczuć się w klimat świetnego pióra Marty przed dostaniem w swoje ręce jej kolejnej powieści " I obiecuje ci miłość". Najpierw jednak wejdźcie ze mną w świat pełen miłości, intryg i niespełnionych ambicji a to wszystko przeplatane wzmiankami mitologii nordyckiej ( którą uwielbiam ale o tym później:)

Sophie, młoda i ambitna kobieta porzucająca pracę u apodyktycznej matki. Zaczyna nową pracę w nowym miejscu chcąc się usamodzielnić i odciąć zarówno od wpływu matki jak i nieudanego związku z Treyem. Wciąż wspomina wydarzenia z przed 5 lat,gdy w jej umysł i serce nieodwołalnie wdarł się Jacob vel boski Thor nawet nie przeczuwając, że podczas wykonania zadania służbowego Jej serce na powrót zacznie bić dla mężczyzny z pamiętnej plaży.

Jacob, a właściwie Aleksander Kent (dwóch ulubionych super Bohaterów w jednym :) młody bóg, prezes wielu spółek, potrafiący rozkręcić każdy biznes, brakuje mu wyłącznie szczęścia w miłości gdyż jego serce, umysł i ciało należą do jednej kobiety poznanej na plaży przed pięcioma laty. Nie ma więc co się dziwić, że gdy ją odnajduje stara się skorzystać z szansy jaką daje mu los. No właśnie, ale czy wszystko pójdzie gładko? Czy wszyscy będą się cieszyć miłością Thora i jego Sif ? 

Cała historia jest napisana swobodnym językiem, emocje pojawiają się zawsze tam gdzie muszą, przeplatane doza humoru. Od pierwszych chwil fascynują cię bohaterzy i intryguje ich relacja, bo kto wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia? Nawet nasi bohaterowie ewidentnie na początku mają problem z mówieniem o uczuciu, które bije od nich na kilometr. Ich relacja jest poprowadzona ciekawie i dynamicznie. Bohaterowie drugoplanowi są wymiarowi i świetnie wkomponowani w całą historię. Dzięki temu możemy nie tylko osobiście poczuć charakter matki Sophie na swoich barkach, zaprzyjaźnić się z May i Betty ale też znienawidzić Helenę. Tak jak na dobry romans przystało jest była narzeczona i jej niespełnione ambicje ( kocham scenę z wesela jak Aleks uciera jej nosa) ale i wątek psychopaty czyhającego na Aleksa i jego rodzinę. 

Pomimo małej ilości stron wielowątkowość nie przytłacza, wiemy to co trzeba bez zbędnych opisów i lania wody. Czyta się szybko raz z napięciem a za chwilę z wypiekami na policzkach. Sceny erotyczne wymiatają a cała reszta jest niesamowicie dopasowanym wykończeniem niezłej całości a no tak jest jeszcze haczyk taki malutki dzięki któremu musicie sięgnąć po drugi tom. Ktoś czyha na ich szczęście, a czy uda się go znaleźć ? Tego dowiemy się z części drugiej "Nigdy nie pozwolę ci odejść".

 Osobiście polecam i biorę się za kolejną część a was zachęcam do zaglądania na profil autorki Marty W. Staniszewskiej i czytania jej powieści oraz do czytania kolejnych recenzji książek naszej autorki ;)

Dziękuje autorce Marcie W. Staniszewskiej i Wydawnictwu Psychoskok

 Wasza Marta 
              

  

środa, 4 stycznia 2017

[PRZEDPREMIEROWO] "Boys from Hell" Agnieszka Lingas Łoniewska

Udostępnij ten wpis:

Agnieszka Lingas Łoniewska 
"Boys from Hell"

Nadszedł ten czas kiedy mogę pochwalić się pierwszą recenzją przedpremierową i "pech" chciał, że to książka autorki wybitnej, potrafiącej zawładnąć sercem każdego czytelnika, moim także. Pisze pech nie bez przyczyny, gdyż stres jest ogromny a wręcz paraliżujący. Chłopcy z piekła zabrali mnie w podróż z której nie chce wracać, chce przeżyć ją miliony razy, wsiąść na motocykl i poczuć wiatr we włosach i żar w sercu. Jesteście gotowi na nową pełną emocji i pięknych uczuć powieść Agnieszki Lingas- Łoniewskiej ? Zapraszam do świata w którym znajdziecie prawdę o sobie, tą która zawsze kryje się głębiej.

Anna, młoda i niezwykle inteligentna dziewczyna, która całe swoje dotychczasowe życie spędziła na spełnianiu oczekiwań własnych rodziców, nosząc przy tym maskę idealnej córki burmistrza. Gdy wraca do swojego rodzinnego miasteczka jest przekonana, że nie spotka jej nic prócz odgrywania roli przypisanej przez rodziców. Musi zmagać się z powrotem do miejsca, który tak naprawdę nigdy nie był jej domem, jej miejscem na ziemi.

Jackson, Przystojny, wytatuowany, jeżdżący harleyem, właściciel baru. Osierocony w wieku 6 lat,trafia pod opiekę starszego brata.Przez lata dążący do celu jakim jest szczęście Jego  rodziny. Mieszka w niewielkim domku z siostrą i jej córeczką oraz bratem. Do pewnego momentu myślał, że jego życie jest kompletne i poukładane lecz wtedy los postawił na jego drodze Annę a uczucie jakie między nimi powstało spoiło ich dusze na zawsze a On poczuł z wielką mocą uczucie, którego mu brakowało.

Czytając tę książkę z każdą stroną przekonywałam się jak krzywdzące mogą być ludzkie przekonania i szufladkowanie. Najprościej jest uznać, że skoro facet jeździ na motocyklu i zarywa licealistkę to jest po prostu tępym osiłkiem, lecz w przypadku Jaxa nic bardziej mylnego. Facet ma poukładane w głowie, najważniejsze jest dla niego szczęście i bezpieczeństwo bliskich przez co trochę nie potrafi być lub nie chce być egoistą. Autorka stworzyła faceta, który jest silny, opiekuńczy ale i pobijany przez los co sprawia, że jest autentyczny. Fakt, że łatwo jest w nim zasiać brak wiary we własne siły tylko wzmaga to przekonanie. Polubiłam go za to i za samozaparcie w dążeniu do celu.

Anna z kolei kryje w sobie wiele bólu związanego z brakiem zainteresowania ze strony rodziców. Czuje się jak pionek w walce o jakiś wyższy cel, znany tylko jej Ojcu. Jest z pozoru delikatna, malutka i krucha ale z każdą stroną maluje się jej mocny charakter i hart ducha a także niesamowita dojrzałość, której pozazdrościć mogą jej zarówno Ojciec jak i Matka.Oboje uczą się własnych uczuć i walczą o złamanie stereotypów na wielu polach.Poznają swoje pragnienia i emocje o których nie mieli pojęcia.Pokazują nam jak wiele można poświęcić dla prawdziwego uczucia i szczęścia ukochanej osoby.

Dzięki postaciom z drugiego planu możemy zrozumieć zachowania i pewne decyzje naszych bohaterów. Postaci są wielowymiarowe i nieszablonowe (może poza Rax od razu wiedziałam, że jej nie lubię) a cała historia ciekawa , pełna emocji i zakrętów.

Cały czas jestem pod wrażeniem zarówno scen erotycznych ( gdzie są tacy faceci jak Jax?), jak i całej powieści, która zasysa i nie wypuszcza do ostatniej kropki. Jest gorąco , burzliwie, emocjonalnie i niebezpiecznie w końcu świat gangów motocyklowych styka się tu z polityką i bezwzględnością ludzką.  

Moja przygoda z książkami Pani Agnieszki zaczęła się stosunkowo niedawno (mam ich jeszcze kilka do nadrobienia) ale wiem, że ta książka zawładnie każdym z Was a emocje jakie funduje nam autorka sprawią, że będziecie chcieć więcej i więcej. Ja po każdej książce Agnieszki Lingas-Łoniewskiej utwierdzam się w przekonaniu, że na dzielni mówią prawdę. Poznajcie Dilerkę emocji :)

Jeśli kochacie pióro dilerki emocji, szukacie romansu i autentycznych bohaterów ta książka jest dla Was .
Data Premiery 2 lutego 2017

Za zaufanie i możliwość przedpremierowej lektury "Boys from hell" dziękuje Autorce Agnieszce Lingas-Łoniewskiej oraz wydawnictwu Novae Res.            


       


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Zapowiedź:) "Róża" Agnieszka Opolska

Udostępnij ten wpis:


Witajcie moi drodzy:)

 Dziś chcę się podzielić z wami radosną nowiną :) Już niedługo, bo 14 stycznia swoją premierę będzie miała druga już powieść Agnieszki Opolskiej pt."Róża". Autorka świetnego debiutu "Anny May" chce szturmem zdobyć ponownie nasze serca i rynek wydawniczy swoim wydawnictwem.

Niedługo na blogu zagości recenzja "Róży" a ja zapraszam was do zakupu książek Agnieszki i trzymam kciuki za wydawnictwo.  

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia