Menu

środa, 11 stycznia 2017

"Nigdy cię nie zapomniałam" Marta W. Staniszewska

Udostępnij ten wpis:


"Nigdy cię nie zapomniałam" 
Marta W. Staniszewska 
Wyd. Psychoskok
stron210


Dziś mam dla was recenzje pierwszej części dwutomowej powieści Marty W. Staniszewskiej na którą czekałam z utęsknieniem po natknięciu się na fragmenty w sieci. Książka trafiła do mnie jeszcze przed premierą, ale teraz przeczytałam ją po raz drugi po to by wczuć się w klimat świetnego pióra Marty przed dostaniem w swoje ręce jej kolejnej powieści " I obiecuje ci miłość". Najpierw jednak wejdźcie ze mną w świat pełen miłości, intryg i niespełnionych ambicji a to wszystko przeplatane wzmiankami mitologii nordyckiej ( którą uwielbiam ale o tym później:)

Sophie, młoda i ambitna kobieta porzucająca pracę u apodyktycznej matki. Zaczyna nową pracę w nowym miejscu chcąc się usamodzielnić i odciąć zarówno od wpływu matki jak i nieudanego związku z Treyem. Wciąż wspomina wydarzenia z przed 5 lat,gdy w jej umysł i serce nieodwołalnie wdarł się Jacob vel boski Thor nawet nie przeczuwając, że podczas wykonania zadania służbowego Jej serce na powrót zacznie bić dla mężczyzny z pamiętnej plaży.

Jacob, a właściwie Aleksander Kent (dwóch ulubionych super Bohaterów w jednym :) młody bóg, prezes wielu spółek, potrafiący rozkręcić każdy biznes, brakuje mu wyłącznie szczęścia w miłości gdyż jego serce, umysł i ciało należą do jednej kobiety poznanej na plaży przed pięcioma laty. Nie ma więc co się dziwić, że gdy ją odnajduje stara się skorzystać z szansy jaką daje mu los. No właśnie, ale czy wszystko pójdzie gładko? Czy wszyscy będą się cieszyć miłością Thora i jego Sif ? 

Cała historia jest napisana swobodnym językiem, emocje pojawiają się zawsze tam gdzie muszą, przeplatane doza humoru. Od pierwszych chwil fascynują cię bohaterzy i intryguje ich relacja, bo kto wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia? Nawet nasi bohaterowie ewidentnie na początku mają problem z mówieniem o uczuciu, które bije od nich na kilometr. Ich relacja jest poprowadzona ciekawie i dynamicznie. Bohaterowie drugoplanowi są wymiarowi i świetnie wkomponowani w całą historię. Dzięki temu możemy nie tylko osobiście poczuć charakter matki Sophie na swoich barkach, zaprzyjaźnić się z May i Betty ale też znienawidzić Helenę. Tak jak na dobry romans przystało jest była narzeczona i jej niespełnione ambicje ( kocham scenę z wesela jak Aleks uciera jej nosa) ale i wątek psychopaty czyhającego na Aleksa i jego rodzinę. 

Pomimo małej ilości stron wielowątkowość nie przytłacza, wiemy to co trzeba bez zbędnych opisów i lania wody. Czyta się szybko raz z napięciem a za chwilę z wypiekami na policzkach. Sceny erotyczne wymiatają a cała reszta jest niesamowicie dopasowanym wykończeniem niezłej całości a no tak jest jeszcze haczyk taki malutki dzięki któremu musicie sięgnąć po drugi tom. Ktoś czyha na ich szczęście, a czy uda się go znaleźć ? Tego dowiemy się z części drugiej "Nigdy nie pozwolę ci odejść".

 Osobiście polecam i biorę się za kolejną część a was zachęcam do zaglądania na profil autorki Marty W. Staniszewskiej i czytania jej powieści oraz do czytania kolejnych recenzji książek naszej autorki ;)

Dziękuje autorce Marcie W. Staniszewskiej i Wydawnictwu Psychoskok

 Wasza Marta 
              

  

1 komentarz:

  1. Dziękuję! Od dawna nie czytałam tak miłej i dobrze napisanej recenzji. Jest w niej zawarte wszystko, co powinno bez zdradzania szczegółów, które popsułyby odbiór. Jestem szczęśliwa, że książka została odebrana tak jak zaplanowałam. Miało być słodko, ale nie za, miało być erotycznie, ale z miłością, miało być prosto ale z haczykiem ;) I cieszę się również, że wątek mitologii się spodobał, bo dla mnie był bardzo istotny, a nie każdy od razu "łapie" i rozumie ten motyw ;) Bardzo, bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że druga książka spodobała się jeszcze bardziej, bo w moim odczuciu jest lepsza. Najbardziej jednak czekam na opinię o " I obiecuję ci miłość..." mam do niej osobiste i emocjonalne podejście i mam nadzieję, że zostanie przyjęta równie ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia