Menu

wtorek, 28 lutego 2017

"Making faces" Amy Harmon

Udostępnij ten wpis:
"Making faces"
Amy Harmon 
Wydawnictwo Editio Red


Czasem w życiu trafiamy na takie książki, które zostają w nas na zawsze a mówienie lub pisanie o nich jest naznaczone strachem, by niczego nie pominąć i nie zabrać jakieś ważnej części. Ja mam tak z "Making faces" Amy Harmon.

Małe miasteczko,
 Ambrose Young, gwiazda szkolnej drużyny zapaśniczej o wyglądzie Herkulesa, mogący zdobyć każdą dziewczynę i wygrać każde zawody, lecz czy tego chce? Czy bycie wciąż najlepszym nie obciąża?

 Fern Taylor, niepozorna osóbka z burzą rudych loków i twarzą usianą piegami i aparatem na zębach. Wciąż przebywa ze swoim kuzynem Baylaiem, chorującym na zanik mięśni.Po nocach pisząca romanse pod pseudonimem, za dnia niewidoczna dla otoczenia. Fern kocha Broseya od zawsze, dlatego pomoc przyjaciółce w pisaniu listów miłosnych do szkolnego herkulesa daje jej szanse na poznanie jego wnętrza. Jednak nie wszystko się udaje a ich relacje stają się dalekie od dobrych.

Gdy Ambrose wraz z czwórką przyjaciół postanawia zaciągnąć się do wojska serce Fern krwawi. Czy miłość Fern przetrwa? Czy Ambrose przestanie być ślepy na jej uczucie?  Co przyniesie misja w Iraku ?

Jeżeli Bóg wymyślił nam twarze, to czy się śmiał, gdy stworzył mnie?
Czy stworzył nogi, które nie chodzą, i oczy, które widzą źle?
Czy kręci loki na mojej głowie, tworząc z nich dziką burzę?
Czy zatyka uszy głuchemu, robiąc to wbrew ludzkiej naturze?
Czy mój wygląd to przypadek, czy okrutne zrządzenie losu?
Czy mogę obwiniać Go za to, czego u siebie nie znoszę?
Za wady, które mnie prześladują w najgorszych snach,
Za brzydotę, której nie znoszę, za nienawiść i za strach?
Czy czerpie z tego jakąś przyjemność, że wyglądam aż tak źle?
Jeżeli Bóg wymyślił nam twarze, to czy się śmiał, gdy stworzył mnie?


Amy Harmon, rozwaliła mój system nerwowy.Bałam się tej książki po wszystkich recenzjach i opisie na okładce nie byłam pewna czego się spodziewać jednak teraz wiem, że żałuje tylko jednego ... Że tyle zwlekałam z przeczytaniem "Making faces", Piękna historia o poszukiwaniu miłości, prawdy o sobie i innych a także radzeniu sobie z bólem, chorobą i wszelkimi przeciwnościami jakie stawia przed nami los. Każde zdanie, słowo z tej książki jest na swoim miejscu i ma głębszy sens. Bohaterowie tak idealnie prawdziwi, mający swoje skazy, blizny na ciele i duszy. Sytuacje, które mogą spotkać każdego z nas i uczucia, które nie gasną lecz z czasem zyskują na sile. To wszystko w jednej powieści tworzy niesamowity Rollercoaster emocji, które czytelnik chłonie jak gąbka.Cała społeczność tego małego miasteczka tworzy tło i splata swoje losy z głównymi bohaterami towarzysząc im w poszukiwaniu siły potrzebnej, by mogli dojrzeć ukryte piękno w zranionych twarzach i duszach, ukazując przy tym swoje rozterki, problemy i potrzeby.

Bardzo ciekawym zabiegiem są retrospekcje, które pozwalają nam przeżywać dane sytuacje wraz z bohaterami, czuć strach, ból czy radość.Autorka stworzyła piękną historię, która łapie za serce, umysł.Pozwala nam marzyć o tak pięknym uczuciu, które rozwija się, rozkwita na naszych oczach. Każe nam przystanąć i zastanowić się nad sensem życia. Uczy jak łapać chwilę i cieszyć się z każdej minuty, tak niezwykle cennej przecież.

Gdy się komuś długo przyglądasz, przestajesz widzieć doskonały nos albo proste zęby. Przestajesz widzieć bliznę po trądziku i dołek na brodzie. Te cechy zaczynają się zamazywać, a ty nagle widzisz kolory i to, co kryje się w środku, a piękno nabiera zupełnie nowego znaczenia.

Podsumowując, książka zaskakuje, wzrusza, przyprawia o szybsze bicie serca z miłości, strachu i bólu. Ukazuje piękno przyjaźni, miłości i szukania własnego siebie.Uczy, że piękno jest głębiej i często trzeba stracić wszystko by móc ujrzeć prawdę o sobie i innych.Nie ważne co da ci życie, ważne jak to wykorzystasz. Z przyjemnością sięgnę po twórczość Amy Harmon i będę czerpać siłę z uporu Fern, entuzjazmu Beileya i pokory Ambrose'a. Mam nadzieje, że ta powieść jak i inne Harmon zostawią ślad w każdym  czytelniku.Mnie książka urzekła, zarówno listy między Fern i Ambrosem jak i przyjaźnie Fern, jej kuzyna i Rity oraz Ambrosa i chłopaków. Piękna historia, koło której nie możesz przejść obojętnie

Za możliwość przeczytania i recenzji dziękuje wydawnictwu Editio Red         

     
 

piątek, 24 lutego 2017

Bo życie to ogromna paleta barw kryjących emocje "52 kolory życia" Magdalena Kozioł

Udostępnij ten wpis:
Magdalena Kozioł
"52 Kolory życia" 
 tom I i II 


"Życie to pełnia, a w niej zawierają się wszystkie kolory i odcienie. Należą do nich te przyjemne dla oka,  jasne, wesołe, radosne jak i te smutne, ciemne i niekoniecznie optymistyczne. Żyjąc, doświadczamy wszystkiego, nic nie jest ani do końca dobre, ani złe."

Sally, kobieta piękna w pełni spełniona, właśnie się zaręczyła i planuje otwarcie swojego sklepu. Gdy ją poznajemy świat spowity jest białą pokrywą śnieżną, która jak czysta karta powieści zwiastuje nowe barwy i emocje. Spełnia swoje marzenia i cieszy się z każdej chwili w gronie rodziny i przyjaciół. Jednak za rogiem czeka na nią miłość, która trafi w nią z niespodziewaną siłą i zburzy cały dotychczasowy plan. Czy Sally posłucha serca czy rozsądku ? Czy jej życie było tak szczęśliwe jak się jej wydawało ? 

"Biel można by porównać do prawdy, czystości, niewinności i prostoty"

W przypadku Sally los okaże się przewrotny a jedno spotkanie zmieni bieg wydarzeń. Jacek, którego los połączy z niebieskim spojrzeniem Sally to komisarz policji mający żonę i synka lecz czy z pozoru szczęśliwa rodzina taka jest naprawdę ? Jedna akcja policyjna, mocne emocje i zieleń oczu pana komisarza wywrócą to co poukładane i oczywiste a serce będzie walczyć o pierwszeństwo z rozumem i rozsądkiem.

"To co nas spotyka, nie jest przypadkowe i posiada ukryty cel "   

Gdy otwierasz tę powieść uderza cię piękno opisu kolorów, które są kwintesencją życia, jego wszechobecną częścią. Zawarte są w ludzkich emocjach, w ich otoczeniu i podpowiadają nam nasz los jeśli tylko uda się nam je dostrzec w gęstwinie bodźców. Autorka w bardzo ciekawy sposób wplata kolory nadając im głębszego znaczenia i podkreślając ich zasadność w danej sytuacji. Oba tomy pochłonęłam w mgnieniu oka i żałuje, że nie wiem co jest dalej. Jakie kolory będą przewijać się przez życie bohaterów i jakie uda się dostrzec nam czytelnikom wokół siebie po lekturze. Piękny język, ciekawa historia i gama barw, które majaczą gdzieś jak odległa tajemnica. Poszukiwanie odpowiedzi i własnego ja, szczęścia, które wcale nie musi być oczywiste i proste do zdobycia.

"Człowiek często sam nie jest w stanie odgadnąć co mu w duszy gra. Potrzebuje czasu, żeby poznać te melodię"

Zaskoczyła mnie trafność w doborze piosenek, które zawsze współgrały z kolorami i emocjami bohaterów, jednak najbardziej do mojego serca przemówiły wiersze, które idealnie zobrazowały myśli i emocje Sally i Jacka. To co nam przeznaczone, musi się zdarzyć i w "52 kolorach życia" autorka trafnie pokazuje, że nie zawsze nasze przeznaczenie wpisuje się w nasze plany i cele. 
Po przeczytaniu dwóch tomów mam ogromny niedosyt i absolutnie chcę więcej kolorów, emocji, życia. 

"Żyć to móc " 

Dziękuje Kasi  z bloga Poligon domowy za akcje Book tour dzięki, której mogłam poznać dwa tomy losów Sally i Jacka oraz autorce Magdalenie Kozioł za te piękną pouczająca powieść o barwach w naszym życiu.   

"Pewnych rzeczy nie jesteś w stanie zaplanować ani im zapobiec, po prostu muszą się wydarzyć"  
           
Udostępnij ten wpis:

Zapowiedzi wydawnictwa Psychoskok 
Marzec 

W marcu wydawnictwo Psychoskok dbać będzie o nas i nasze rodziny. W premierach na marzec znajdziemy zarówno propozycje idealną do dziecięcych biblioteczek jak i książkę wypełnioną po brzegi przepisami na serniki. Serdecznie zapraszam, może któraś propozycja wpadnie wam w oko


"Ptaki-cudaki i inne zwierzaki"
Adam Cichy 
str.48


PREMIERA 7,03

"Ptaki - cudaki i inne zwierzaki" to zbiór trzech bajek dla dzieci w każdym wieku. Ich bohaterami są ptaki, które występują w naszym kraju. Różnią się nie tylko wyglądem i zwyczajami, ale też charakterem. Mają różne wady i zalety, borykają się z problemami i sytuacjami, które spotykają nas na co dzień. I tak na przykład czytelnik pozna marzenia i tęsknoty wróbelka, którego największym pragnieniem była podróż do Afryki oraz dowie się co wynikło z jego planów. Wśród ptaków mamy wielu utalentowanych śpiewaków, ale któremu należy się palma pierwszeństwa? Który z ptasich bohaterów jest nieznośnym gadułą, a który największym milczkiem? Kto jest najlepszym lotnikiem, a kto zapalonym wędkarzem? Który z ptaków jest pilnym uczniem, a któremu w głowie tylko figle i psoty? Książka bawi i uczy, a każda z opowiastek zakończona jest morałem. 


"Serniki słodkie i wytrawne"
Renata Czelny- Kawa
str. 128



PREMIERA 24,03

W książce „Serniki słodkie i wytrawne” znajdziemy całą galerię przepisów na serniki słodkie, ale także i na te w wersji słonej. Autorka – od dziecka zakochana w sernikowych słodkościach – raczy nasze oczy sernikami o zaskakujących połączeniach smakowych. Są tu serniki owocowe, kawowe, z kajmakiem, z lawendą, z kasztanami i chilli, cytrusowe, z włoskim mascarpone i ricottą. Do najbardziej wyszukanych należą z pewnością serniki wytrawne – z kalafiorem i łososiem, brokułowy na zimno czy z marchewką i groszkiem. Do wyboru i do koloru!

Autorka wychodzi naprzeciw piekącym serniki. Jeśli ktoś czuje się początkujący w ich pieczeniu, zbawienne zapewne okażą się rady autorki zebrane w krótkie „sernikowe ABC” na końcu książki.
Oprócz niebanalnych przepisów na apetyczne serowce autorka zabiera swojego Czytelnika do świata swojego dzieciństwa. W krótkich, osobistych rozdziałach poznajemy osoby bliskie jej sercu, razem z nią spędzamy wakacje w podkarpackiej wsi,

piątek, 17 lutego 2017

A czy Ty też wierzysz w Anioły? "Cykl" Monika Jagodzińska

Udostępnij ten wpis:
Monika Jagodzińska 
"Cykl"
Wydawnictwo Psychoskok
str.101

Każdego dnia łapie się na tym, że chce wierzyć. W coś co jest ponad nami, co pomoże gdy nam zabraknie już sił i podszepnie dobre, krzepiące słowo wprost do naszego umysłu i naszych serc. Często czytam książki, w których spotkać można postaci aniołów tych dobrych i tych upadłych, bo dobrze jest wierzyć, że ktoś jest i pilnuje naszego istnienia. W ostatnim czasie miałam możliwość zapoznania się z kolejną pozycją czytelniczą, która traktuje o moich ulubionych istotach nie z tego wymiaru. Czy się nie zawiodłam? Przeczytajcie sami.

Zaczął się nowy rok. Zaczęła się misja. Nasza misja. Moja misja. Staliśmy w szeregach. Obok ludzi. Mieliśmy dwanaście miesięcy. Dwanaście długich miesięcy. Pięknych? Pełnych bólu? Zapewne i jedno i drugie. Mieliśmy być przy nich. Pomagać. Czasem działaniem. Czasem tylko poczuciem, że nie są sami. Byłem świadomy powagi zadania.

Na rynku wydawniczym roi się od książek o aniołach lecz "Cykl" Moniki Jagodzińskiej to nie tylko kolejna książka o aniołach, to zbiór dwunastu historii ukazujących obecność aniołów w naszym wymiarze, naszym życiu.Zupełnie inne spojrzenie.
Książka jest podzielona na dwanaście miesięcy, każdemu z nich przypisana jest jedna historia człowieka ocalonego bądź nie przez anioła, który ma na ziemi odbyć szkolenie przed staniem się Aniołem stróżem.Poznajemy wielu ludzi o skrajnie różnych problemach, widzimy jak starają się radzić z własnym bytem na tym świecie, a w oddali tlą się niewidzialne istoty wnikające do umysłów cierpiących.

Miłość powinna dawać radość. Miłość powinna dawać szczęście. Miłość powinna dodawać, a nie podcinać skrzydła.

Każda historia łapie za serce i pokazuje jak nie wiele trzeba by uratować kogoś , by uratować siebie.Czytając miesiąc po miesiącu , historię za historią na przemian płakałam, uśmiechałam się i cały czas z każdym słowem moje serce napełniało się nadzieją, że istnieje ktoś kto lekko nakieruje nas na dobrą drogę , wskaże kierunek w zamęcie naszego umysłu lub sprawi, że ktoś usłyszy nasze wołanie o pomoc nawet to ledwo słyszalne. 

Ktoś woła, nie mówiąc nic. Nie wypowiadając żadnego słowa. Niemo. Ktoś potrzebował pomocy. Ktoś cierpiał, ale nie chciał ratunku. Nie jawnie.

Autorka w piękny i przejmujący sposób opowiedziała 12 różnych historii, które wpłynęły do mego serducha leciutko. Każda historia przyciąga, skłania do refleksji i zatrzymania się na chwilę. Uświadamia, że warto walczyć o siebie i innych.

Serdecznie polecam "Cykl" jako ciekawe podejście do tematyki aniołów, jako dobrze napisaną i wciągającą serie opowieści a także książkę skłaniającą do refleksji. Jestem pod wrażeniem stylu, szczególnie od momentu poznania wieku autorki, chylę czoła i obserwuje dalsze losy.

Za możliwość przeczytania dziękuje Autorce oraz wydawnictwu Psychoskok         


Wyzwanie czytelnicze 


"Niczyja. Zapach Magnolii" Anna Crevan Sznajder

Udostępnij ten wpis:
Anna Crevan Sznajder 
"Niczyja. Zapach Magnolii"
Tom 2
str.174

Co robi czytelnik, który chce znać dalszy ciąg powieści ? Błaga autora :) Ja na szczęście nie musiałam błagać, ale po lekturze kolejnej części wiem, że mogę błagać i pewnie tak będzie w najbliższym czasie :) Także droga Anno nadchodzę :)

W poprzedniej części poznaliśmy Ann podczas jej życiowej podróży do Japonii, gdzie tempa nabrało zarówno jej życie zawodowe jak i osobiste. Uczucie, które zdobyła i stara się je pielęgnować oraz propozycje zawodowe pozwalały wierzyć czytelnikowi, że podróż do Japonii nie będzie jej ostatnią. 
Zakończenie tomu pierwszego było na tyle otwarte, że czytelnik mógł mieć nadzieje na szczęście lub zakończenie pięknego etapu w życiu. 

Kolejny tom powieści od początku nas nie oszczędza o ile Ann spotyka znów Kise o tyle los nie bardzo jej ułatwia budowanie czegoś stałego i lekko niweczy jej plany związane z pobytem jaki planowała w kraju kwitnącej wiśni. 
Tak, spodziewałam się kontynuacji uczuć, które pojawiły się znikąd i serduszek i randek w tym razem letniej scenerii Tokio, ale to co serwuje nam autorka jest jak bomba emocji i zwrotów akcji, których się kurcze nie spodziewasz. Najpierw lubisz jakiegoś bohatera po to by za chwile chcieć go zabić tępym narzędziem. Masz ochotę krzyczeć nie rób tego a potem siedzieć na krawężniku i ryczeć. 

Drugi tom o wiele obszerniejszy niż część pierwsza, ukazuje wiele więcej, dostarcza masy emocji nie zawsze pozytywnych i po jego przeczytaniu masz już pewność, że styl autorki i umiejętność gry emocjami jest na wysokim poziomie a historia zapętla się jak sznur na naszych szyjach. Będziecie błagać o więcej emocji , Japonii . Kise , Ann i chłopaków. 

Autorka sprawnie i lekko wywraca wszystko do góry nogami i zapewnia wielkie WOW! Boje się kontynuacji, lecz ciekawość i tęsknota za pięknem Japonii, scen erotycznych (teraz są jeszcze bardziej gorące, choć myślałam, że bardziej się nie da)  i bohaterami jest silniejsza.  
Polecam gorąco !  

Dziękuje za możliwość lektury Autorce ;)

poniedziałek, 13 lutego 2017

Book haul po mojemu, czyli co przybyło :)

Udostępnij ten wpis:
Book Haul 

 Jak wiadomo nie samymi recenzjami człowiek żyje :) Najważniejsze są przecież książki a na ich brak nie mam prawa ostatnio narzekać.
W ostatnim czasie, czyli na przełomie dwóch może trzech ostatnich miesięcy przybyło sporo nowości, które docierały na przemian z wszelkiego rodzaju book tourami. 
O ile z book tourów zdążyłam się prawie wygrzebać to nowości czekają smutne na półce. Tak, więc żeby się zmotywować do regularnego czytania i dodawania recenzji oświadczam uroczyście, iż dziś sporządzona lista książek będzie wypełniona do końca Lutego ( mam najszczerszą nadzieję i chęci by tak się stało :) ) 


Lista najbliższych recenzji 

1. Monika Jagodzińska " Cykl" 
2. Anna Cervan Sznajder " Niczyja. Kwiat magnolii" 
3. Agnieszka Opolska "Róża" 
4. K.C.Hiddenstorm "Władczyni mroku"
5. Agata Adamska "Łowca czterech żywiołów"
6.Katarzyna Misiołek"Dziewczyna, która przepadła"
7. Bartłomiej Trokowicz"Pan Misio. Czy lisy śnią o gadających kurach?"  
8. Zyta Kowalska "Kółko się zakochuje"
Poza tym oczywiście też nowości, które zakupiłam w ostatnim czasie lub dostałam :) Tu już większy stosik :D

Część już przeczytana, reszta już jakiś czas czeka na swoją kolej  mam nadzieje, że to już nie długo się stanie :D

Walentynki dla duszy i ciała czyli Violetta Wróblewska "Życie i zdrowie masz tylko jedno"

Udostępnij ten wpis:

Jeśli macie ochotę zapoznać się z książką pani Violetty Wróblewskiej podrzucam wam link do strony gdzie można nabyć tą pozycje  http://bonito.pl/k-1648990-zycie-i-zdrowie-masz-tylko-jedno


Zajrzyjcie również na fp autorki, kto wie może Was też zainspiruje :)

czwartek, 9 lutego 2017

Zapowiedź Luty Psychoskok

Udostępnij ten wpis:

Zapowiedzi Luty

Wydawnictwo Psychoskok



Dziś przychodzę z zapowiedzią powieści, która ukaże się nakładem Wydawnictwa Psychoskok już 27.02.2017. Jest to powieść z gatunku Fantastyki.
stron 248


,,Druga strona Anioła” Oliwii Szadkowskiej to niezwykła historia o miłości, o szukaniu szczęścia w życiu i o niezwykłości w codzienności z Aniołami w tle. Główna bohaterka książki, nastoletnia Ann, wydaje się zwykłą dziewczyną, która całe dnie spędza przy laptopie słuchając muzyki, Chodzi do szkoły i marzy o szczęśliwej miłości, jak każda nastolatka w jej wieku, jednak pewnego dnia jej życie zmienia się diametralnie. Wszystko za sprawą Kupidyna, który, niczym niezapowiedziany gość, zjawia się w jej małym pokoju. Jak się później okaże, ta niezwykła wizyta będzie miała duży wpływ na dalsze koleje losu niewinnej Ann, a co więcej – na jej ludzkie życie. Niewątpliwie najbardziej niecodzienne w tej historii jest wzajemne przenikanie się świata ziemskiego i niebiańskiego – z jednej strony pojawia się Ann, jej rodzina, szkoła i proza życia, z drugiej natomiast Kupidyn, który wprowadza ją w świat mistyczny, niezwykły, oderwany od tej szarej rzeczywistości. Tu realizm miesza się z fantastyką.



Ja czekam z ogromną ciekawością na tą powieść rodzimej autorki :)


{Przedpremierowo]Pod Lwa znakiem nie wojownik a władca... "Klątwa przeznaczenia" Monika Magoska- Suchar, Sylwia Dubielecka

Udostępnij ten wpis:
"Klątwa przeznaczenia"
Monika Magoska-Suchar,
Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo Novae Res 
str.812

*zdjęcie pożyczone z profilu autorek

Dziś przedpremierowo jeden z najlepszych debiutów( tak sama w to nie wierze- DEBIUT) jakie miałam okazje czytać w ciągu ostatniego pół roku. Ta książka i świat w niej zawarty już na zawsze zostaną w mojej głowie. Ciekawi jesteście co tak poruszyło moją wyobraźnie i serce? Zapraszam na recenzje :)

Ravillon, Czarna Twierdza, która jest domem cesarskich najemników, członków Świętego Związku.
Miejsce w którym brutalny świat, łączy się z ciemną stroną władzy.Związek ma swoich Mistrzów , którzy władają różnymi domenami. Tak, więc spotkamy tu Mistrzów Magii, Etykiety, Szpiegostwa  czy też Mistrza Walk, czyli Wielkiego Kata Związku. Każdy z nich ma prawo do posiadania swojej Milady, lecz jak przystało na świat brutalny i męski żadna z nich nie może stać się żoną Mistrza oraz matką jego dzieci. Sama miłość zaś ma sprowadzać się do uciech łóżkowych z bezwzględnym zakazem pocałunku w usta.  

Jednak mury Ravillońskiej Twierdzy kryją wiele zakazanych uczuć, skrywanych tajemnic i wzajemnych pretensji. Wraz z przybyciem Arienne, twierdza i jej mieszkańcy zaczynają odkrywać tajemnice a przeznaczenie powoli pokazuje swoje karty. Nie każdy jednak jest tym za kogo się podaje, a prawda może okazać się niebezpieczna.

 Arienne zostaje Milady Mistrza siejącego przestrach we wszystkich stronach świata, tego który nigdy swego znaku nie nadał nikomu a teraz do swej alkowy wziął młoda i drobną czarodziejkę, która zatapia się w jego wielkich ramionach jak rozbitek w morzach północy.Ich relacje ewoluują na przestrzeni miesięcy w szybki, piękny i zaskakujący dla nich samych sposób. Arienne jest młodą lecz niezwykle utalentowaną dziewczyną, którą swoją dojrzałość i kobiecość rozwija przy mężczyźnie, który sam uczy się na nowo uczuć , które od zawsze odrzucał. 

Sam Severo, czyli nasz mistrz walk to chodząca tajemnica z ogromną, wciąż ujarzmianą mocą, która pochłonąć może wszystko w lodowym ogniu.Najlepszy najemnik i ulubieniec Cesarza, bywalec dworu i dworskich alków.Chodząca moc, męskość zamknięta w nieprzejednanej chęci samotności i ucieczki. Jest tylko jedna osoba, która może okiełznać mrok w jego duszy. Jednak czy się odnajdą ? Czy ich przeznaczenie napisane w tak dramatycznych okolicznościach się wypełni a ich miłość pokona wszystko co złe i zakazane? 

Historia Severo i Arienne wciąga od pierwszych stron a zmienna narracja nadaje tempa, które sprawia, że gdy odrywasz się na moment od tej historii jest już dzień a napis koniec złowieszczo patrzy z ostatniej strony. Bardzo przypadła mi taka narracja z dwóch względów, tempa akcji i równoczesnego poznawania  myśli wszystkich obecnych. To tak jakbyśmy mieli kilka perspektyw i już wiemy wszystko. 

Bohaterowie, są zabawni, tajemniczy i prawdziwi w każdym swoim zachowaniu.
 Od razu wiesz kto zyska twoją przyjaźń a kogo wolałabyś zrzucić z wież Ravillonu. Mnogość wątków nie przytłacza, lecz stwarza spójną całość, historię piękną, dramatyczną i miejscami niesprawiedliwą. Zakazane uczucia naszych bohaterów i ich przyjaciół są ciekawe i zróżnicowane a samo przyznawanie się do uczucia mozolne i nie zawsze łatwe, zupełnie jak w życiu. 

Świat Czarnej twierdzy mocno nie przychylny dla kobiet, których rola sprowadza się do spełniania pragnień mistrzów może wydać się oschły, zimny wręcz brutalny lecz w moim odczuciu jest on tylko wyrazistym tłem do mocnej, tajemniczej i nie zawsze nam pasującej historii walki między nami a przeznaczeniem.

"Przeznaczenie raz odkryte musi się ziścić"

800 stron początkowo przeraża ale tylko wtedy, gdy na książkę patrzysz, zaś gdy ją otworzysz pochłonie cię a czas zacznie uciekać. Wiele was zaskoczy, wiele oburzy i wzruszy ale wiem jedno ta historia jest warta każdej sekundy straconego snu ( u mnie podwójnie ) i nie pożałujecie chwil spędzonych w objęciach  Severo, nawet tych godz spędzonych z nim w podziemiach twierdzy ( katem być nie łatwa sprawa :) ). Piękno miłości rodzącej się w okowach wrogów wszelkiej maści i historie ludzi, których są związani przeznaczeniem. Polecam             



Zapraszam na profil autorek, gdzie można śledzić wszelkie informacje o zbliżającej się premierze a także poznać wiele cytatów, które wprowadzą was w klimat powieści. Ja nie mogę się doczekać premiery:) 
Dziękuje autorkom i wydawnictwu Novae Res za możliwość przedpremierowej lektury

* grafiki wykonane samodzielnie(zdjęcia google)

   

środa, 8 lutego 2017

"Dolina śmierci" Konrad Sikora

Udostępnij ten wpis:
"Dolina śmierci"
Konrad Sikora 

Po raz kolejny przedstawiam Wam twórczość Konrada Sikory. Tym razem będzie to poemat poruszający do głębi moją duszę, jak zresztą każde dzieło autora. Po spotkaniu z piórem Konrada już nic nie jest takie samo, a nasze życie nabiera innego wyrazu.

"Dolina śmierci" nie jest ani trochę łatwą twórczością, porusza temat historii często tragicznej. Autor ukazuje oblicze wojny, bohaterów i ich czynów pełnych wiary w sukces i własne racje. Utwór ten ma wydźwięk osobisty lecz także bardzo refleksyjny a emocje w nim zawarte są nader prawdziwe. Poznając historię miejsc, które skrywają w swych ziemiach morze krwi poległych poprzez słowa wyczuwamy każdą radość, każdy smutek i ogromny ból.

 Mimowolnie stajemy się świadkami wydarzeń końca II wojny światowej, które miały miejsce w jakże malowniczej Dukli w woj. podkarpackim. Poprzez dokładność i precyzje autora znamy szczegóły takie jak nazwiska czy stopnie wojskowe. Pozwala nam to na głębsze odczuwanie postaci, gdyż są one jak żywe choć w formie słów na białej kartce. Podczas lektury poematu Konrada możemy wywnioskować jak fascynujący lecz także trudny był dla niego samego proces tworzenia ów dzieła. 

"Dolina śmierci" chwyta za serce, ukazuje mniej znane obrazy historii, ujawnia ludzkie emocje i czyny, pokazuje życie setek poległych po obu stronach konfliktu. Ludzkie istnienia powoli zapominane , zakurzone na kartach historii zyskały nowe życie a dzięki pięknemu stylowi autora mają duszę niemal tak piękną jak sama Dukla choć to miejsce niegdyś splamione krwią i niestety nie jedyne kryjące ogrom śmierci czasów wojennych. 

Jestem pod ogromnym wrażeniem warsztatu autora, jego pasji i wiedzy na temat historii swojego regionu. Chyle czoła pod ogromem piękna, bólu i prawdy w poemacie "Dolina śmierci" i serdecznie dziękuje za możliwość poznania zarówno twórczości Konrada jak i historii  malowniczej Dukli.          

poniedziałek, 6 lutego 2017

"Napisani na ścianach" Konrad Sikora

Udostępnij ten wpis:
"Napisani na ścianach"
Konrad Sikora
Wyd. Ruthenus
stron 48

Dość często ostatnio mam okazje zagłębiać się w poezje, lecz o ile czytanie poezji jest dla mnie czymś bardzo przyjemnym to pisanie o niej wcale nie jest tak łatwe. Nie jestem pewna, czy potrafię kogoś zaciekawić mądrością skrywaną pod pięknymi frazami i czy moje odczucia nie okażą się złudne, jednak Konrad Sikora swoim tomikiem "Napisani na ścianach" potrafi każdemu przekazać piękno i zarazem ciężar prawd zawartych w każdym z nas.

"Wyjdź poza siebie – poza te granice, Co sobie stawiasz, by cię nie widzieli. Wielu – pamiętaj – ma szersze źrenice I oni – jak ja – będą słowem cięli." 

Autor pokazuje nam w swej poezji jak ważna jest wiara we własne siły, odnajdywanie własnych ograniczeń i ich pokonywanie.Ukazuje jak często stajemy się niewidzialni choć nie zawsze z własnej woli.Pokonujmy swe granice tak łatwo sobie narzucane dążmy w wierze do kolejnych etapów i bądźmy ponad to co sądzą inni.Jesteśmy ludźmi i powinniśmy mieć prawo do bycia sobą w każdej sytuacji bo przecież każda nakładana przez człowieka maska to nadal tylko maska, poza z której zostaniemy na końcu swej drogi obdarci i rozliczeni.

"Napisali nas na ścianach Opuszczonych ulic. I chociaż zostawili nas, byśmy upadli, On nas podtrzymał – Bo On nas napisał w swoim Sercu."

W ciekawy sposób autor pokazuje jak jesteśmy ważni dla naszego stwórcy i że życie jakie nam dano to dar najcenniejszy i dany tylko raz, więc należy czerpać z niego do ostatniego tchu i szanować co daje nam los.

Podsumowując każdy powinien sięgnąć po twórczość Konrada Sikory i wyciągnąć własne wnioski z tak pięknie spisanych słów, które wdzierają się w duszę i odnajdują tam cząstkę siebie. 


Za możliwość przeczytania "Napisanych na ścianach" i zrecenzowania ich dziękuje autorowi. 




Tomik ten bierze udział w wyzwaniu czytelniczym #czytambopolskie

"Tajemny ogień" C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld

Udostępnij ten wpis:
"Tajemny ogień"
C.J. Daugherty
Carina Rozenfeld
Wydawnictwo Otwarte
Moondrive



Dzielą ich setki kilometrów,łączy przeznaczenie.

Taylor Montclair (Anglia) 
Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień. 

Sacha Winters (Francja) 
Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc. 
Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień?


Czy czytając taki opis sięgnęlibyście po tą historię ? A może urzeknie was okładka? Ja skusiłam się z kilku powodów na podróż do świata alchemii, klątwy i ognia niezwykle tajemniczego.

Gdy ujrzałam okładkę poległam, do tego miałam już styczność z twórczością C.J. Daugherty i jej "Wybranymi", więc miałam wielkie nadzieje związane z tą pozycją czytelniczą co więcej porusza się ona w tematyce, którą lubuje . Jest tu magia, tajemnica, klątwa z przed wieków i historia rodzącego się uczucia tam gdzie teoretycznie go być nie powinno. Chcecie przekonać się, czy się nie zawiodłam?


Poznajemy Taylor, 17 letnią uczennice liceum, której jedynym marzeniem są studia na znakomitym Oksfordzie a tym samym pójście w ślady ukochanego dziadka, wykładowcy Oksfordzkiego. Niesiona tą chęcią wykonuje każde zadanie, które może przybliżyć ją do spełnienia pragnień. Taka dodatkowa praca stanie się mostem, który połączy ją z obcym i przypadkowym (jak jej się wydaje) Francuzem Sachą Wintersem. Jednak nic co wydaję się na zwykłe takim nie jest . Wiedzeni przeznaczeniem i niezwykłą więzią odkrywają tajemnice swoich przodków i wbrew wszystkim przeciwnością jakie ma dla nich los tworzą uczucie, pierwsze, młodzieńcze ale czy tak trwałe by Sacha nie umarł w dniu swoich osiemnastych urodzin? 


Akcja książki toczy się bardzo płynnie a bohaterowie są bardzo wyraziści, tworząc tym samym spójną historię o czymś. Niemal czujesz przepływ elektryczności i widzisz energię w otoczeniu jak Taylor. Czujesz ból każdej komórki ciała i walkę o kolejny pierwszy oddech przy powracaniu do żywych jak Sacha. Autorki stworzyły ciekawą historię przeplatając w niej ból, strach ale i fascynacje, tajemnice i pierwsze obezwładniające uczucia dwójki młodych ludzi. Zadają ważne pytanie : Co byś zrobił, gdybyś znał swoją datę śmierci? Myślicie, że wiecie? Ja wiem jedno to nic fajnego. Lepiej brać życie z zaskoczenia. 


Podsumowując książka jest świetnym duetem, z ciekawą historią, z nieźle skonstruowanymi bohaterami i niewinnym uczuciem w tle :) Idealna dla każdego kto uwielbia magię , naukę i tajemnice z przed setek lat. 

Polecam z przyjemnością i zachęcam do przeczytania dalszego ciągu historii zawartego w "Tajemnym mieście" :) 

Książka ta w mojej ocenie zasługuje na 4/5

Niedługo pojawi się również recenzja kolejnego tomu, który mogłam posiadać dzięki akcji Book Tour :) i który to sprawił, że "Tajemny ogień" w końcu doczekał się przeczytania.

czwartek, 2 lutego 2017

"Koszmar Morfeusza" K.N.Haner [PRZEDPREMIEROWO]+Ambasadorstwo

Udostępnij ten wpis:
"Koszmar Morfeusza "
K.N.Haner
Editio Red


Mroczny koszmar, z którego nie będziesz chciała się wybudzić.

Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya — tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przeżywa różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, gdy nawet gesty nie potrafią ukoić rozpalonych ciał. 

McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej myśli nad bardziej radykalnymi krokami uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna…

Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią. 


Z niesamowitą przyjemnością czekałam na powrót panny Givens i samego McKeya. Znając już trochę styl autorki czytanie "Koszmaru.." było jak siedzenie na tykającej bombie. Cały czas czujesz pod skórą jakiś niewypowiedziany lęk a gdy twoje obawy choć trochę się sprawdzają nie możesz opanować emocji, których w tej części znajdziecie co nie miara. Związek Adama i Cassandry to niekończący się rollercoaster, którego my czytelnicy stajemy się częścią od pierwszych stron. Czujecie strach, żal i ogromną złość oraz miłość, pożądanie i ogromne napięcie. 

Cassandra w tej części przeżywa wiele tragedii, błądzi na miliony sposobów lecz jest w tym wszystkim cholernie autentyczna i pomimo niekiedy głupich decyzji z jej strony polubiłam ją bardziej niż w pierwszej części. Nie drażni, tylko wywiera na nas wpływ swoimi działaniami. Owszem zdarzyło mi się siarczyście zakląć nad jej poczynaniami lecz po chwili cała sytuacja stawała się przejrzysta i nachodziła mnie myśl " kurcze w sumie racja ". Jestem pod jej ogromnym wrażeniem. Odwaga, upór i wiara w miłość.

Adam, nie wiem czy teraz był wkurzający czy nie. Swoim zachowaniem pokazywał zarówno to jak bardzo Cassandrę  kocha jak i to jak bardzo boi się zaangażowania gdy za plecami czai się zło i to takie nie do okiełznania. Momentami jest go bardzo mało ale jak się pojawia to już z kolejnym elementem do naszej układanki, która składa się na świat McKeya :)Chyba każda z nas marzy by wkroczyć w umysł Adama i chwała Kasi za małą tego próbkę :D 

Całość powala na kolana, bohaterowie drugiego planu podkreślają genialnie zbudowaną historię  a każda strona otwiera przed nami coś nowego i niezwykle nieokiełznanego jak sama miłość bohaterów. Sceny erotyczne rozpalają zmysły i mrożą krew w żyłach, a reszta fabuły niczym nie odstaje od reszty. Autorka poza łóżkiem, stołami, hotelami i gdzie tam jeszcze można uprawiać seks nie daje nam się nudzić a książkę pochłaniamy w całości na raz ( Ja miałam przerwy techniczne i chwała, bo emocji jest ogrom). Jest to Dark romans w najlepszym wydaniu a zakończenie .... No właśnie aa aa zakończenie to zło, które będzie was zabijać aż do "Przebudzenia Morfeusza". Serdecznie polecam lekturę tej powieści i zapoznanie się (Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście) z całą twórczością Kasi, która o dziwo przy tak wysokim poziomie  dopiero się rozkręca.

Za możliwość przedpremierowej lektury "Koszmaru Morfeusza" oraz ambasadorstwo dziękuje autorce K.N.Haner oraz wydawnictwu EDITIO RED.   
   

 

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia