Menu

środa, 26 kwietnia 2017

"Wakacje z Au Pair" Lidia Błądek

Udostępnij ten wpis:
"Wakacje z Au Pair"
Lidia Błądek
Wydawnictwo Psychoskok
str.125

Natrafiłam na pierwszą książkę od dawna, która pomimo tego, że zła nie jest, zostawia po sobie lekki niedosyt. Pomimo tego cała historia przykuła moją uwagę i nie żałuje czasu spędzonego na lekturze tej powieści.

Anna, świeżo upieczona maturzystka z okolic Rzeszowa postanawia wykorzystać swoje ostatnie wakacje przed rozpoczęciem studiów medycznych w Krakowie na wyjazd w ramach programu Au Pair. Wraz z dwiema koleżankami odpowiadają na ogłoszenie znalezione w urzędzie pracy i postanawiają wyjechać do pracy w Anglii.
Pomimo lekkich oporów rodziny Ania jednak wyjeżdża i podejmuje pracę u pewnej hrabiny, jej koleżanki zaś, na czas wakacji stają się opiekunkami do dzieci. Wszystkie trzy z nadzieją, na pod szlifowanie języka, i ufnością zaczynają pracę, która jedną z nich doprowadzi w najskrytsze zakamarki pracy za granicą.

Ania trafia najciekawiej z całej trójki przyjaciółek, tak przynajmniej sądzi na początku. Praca u hrabiny jest pouczająca i ma wiele zalet, takich jak, chociażby podróże w różne strony świata. Autorka ciekawie, aczkolwiek, krótko wplata w całą opowieść motyw miłosny. Anna poznaje Simona na jednym z przyjęć, na których bywa z hrabiną. Początkowo wydaję się, że ta znajomość nie przetrwa, lecz pomimo różnic kulturowych ich związek z każdym dniem nabiera dojrzałości.

Widzisz Aniu, jesteś młoda i może tego nie zrozumiesz, ale polityka to gra wielkich interesów. Jedni walczą, pracują, a inni zbierają korzyści i decydują. W Berlinie po drugiej wojnie światowej
też była bieda, do tego stopnia, że w samym Berlinie przy blokach ludzie uprawiali warzywa i różne uprawy rolnicze, aby przeżyć. Dziś Berlin jest miastem wielokulturowym, nowoczesnym.
A niesprawiedliwość zawsze była na tym świecie. Cóż, historia ludzi jest związana z historią ich państw – odpowiedziała ze spokojem w głosie hrabina.

Wszystko jest bardzo dobrze, no i właśnie w połowie książki zastanawiasz się, co pójdzie nie tak. Praca u hrabiny jest spełnieniem marzeń, do tego podróże i mężczyzna idealny do zakochania się i ewidentnie zakochany w Tobie i co ? Okazuje się, że hrabina to niezłe ziółko a pewne skrzętnie podłożone narkotyki i o jedna podróż za dużo mogą mieć nieubłagane skutki dla naszej bohaterki. Sama dłuższy moment obstawiałam, że jednak to Simon będzie tym złym, jednak prawda szokuje, a problemy pokazują komu ufać.

Ania usiadła na twardym krześle w kącie celi, płakała i modliła się, prosząc Boga o sprawiedliwość, bo przecież wszystko, co ją teraz spotkało, jest takie niesprawiedliwe. Przypomniała sobie jak babcia, która sama jest prawnikiem, zawsze jej mówiła, że sprawiedliwość jest tylko w niebie.

Nasza bohaterka dość szybko ufa wszystkim i często to jest źródłem jej kłopotów. Wyjeżdżając do pracy, nawet przez dobrze sprawdzoną firmę możesz natknąć się na kogoś pozornie życzliwego. Autorka sprawnie, choć krótko pokazuje nam problem pracy za granicą, a także aspekty prawne i działanie konsulatów w innych krajach. Niby super i szybko się czyta, ale ... No właśnie, ale. Jak dla mnie książka traci tylko w jednym aspekcie, a mianowicie w przeładowaniu opisów miejsc i ich historycznych znaczeń, a także politycznych rozmów o Unii. Gdyby skupić się bardziej na bohaterach, ich uczuciach i rozwijać sytuacje, chociażby rozkwitającego uczucia, procesu czy poznania się obu rodzin, rozszerzeniu wątku hrabiny całość byłaby genialna. Przez to jednak powieść traci na lekkości a przez brak odpowiedniego rozwinięcia, pozostawia lekki niedosyt.
W ogólnym rozliczeniu książkę polecam, każdemu, kto lubi sporą ilość opisów, ale także ciekawą historię z rodzącym się uczuciem w tle.

Za możliwość lektury dziękuje Wydawnictwu Psychoskok.

Książka bierze udział w wyzwaniu #czytambopolskie.

niedziela, 23 kwietnia 2017

"Ciapek" Wanda Szymanowska

Udostępnij ten wpis:
"Ciapek" 
Wanda Szymanowska 
wydawnictwo Białe pióro

Każdy, kto ma, dziecko wie, że następuje taki moment, w którym rzeczona pociecha zabiega o pupila. Wiemy też, jak ważne jest przygotowanie takiego małego człowieczka do jednej z najodpowiedzialniejszych ról w życiu, właściciela.
Wanda Szymanowska w swojej książce o przygodach psa imieniem Ciapek pokazuje, jakie mogą być konsekwencje nieprzemyślanych prezentów, lecz także jak ważne są uczucia okazywane takiemu futrzakowi.

Tytułowy Ciapek jest jednym z dwóch piesków z miotu, jednak ze względu na nijaki wygląd nie zaskarbia sobie miłości właścicielki, która po wielu miesiącach samotnego życia Ciapka w piwnicy oddaje go w prezencie.
W nowym domu Ciapek dostaje kilka chwil zainteresowania, po czym zostaje porzucony.
Autorka poprzez bajkę pokazuje zarówno złe zachowanie i brak empatii do zwierząt pierwszych właścicieli Ciapka, jak i absolutny brak przygotowania i brak odpowiedzialności dziewczynki, która psa dostała w prezencie jako chwilowy kaprys.

Nie łudźmy się, zachowanie dzieci zawsze zależy od tego, jak w odpowiedzialność wprowadzą je jego rodzice. Nie należy ulegać i kupować zwierząt tylko dla chwilowego kaprysu, gdyż każde zwierze odczuwa emocje i nie chce być porzucone. Każdą decyzję należy przemyśleć tym bardziej kupno zwierzaczka. Przygotowujmy naszych malutkich do obrony tych słabszych, uczmy dzieci empatii do zwierząt i ludzi: ).

Polecam książkę pani Wandy każdemu rodzicowi planującemu kupienie zwierzaka. To bardzo ciekawa i pouczająca historia, która pomoże dzieciom i nie tylko zrozumienie jak ważna jest odpowiedzialność.

Moje dzieci cieszyły się podczas czytania opowieści o Ciapku, która zagościła w naszym domu wraz z pojawieniem się nowego członka rodziny : ) Teraz razem wychodzimy z pieskiem, który ma oddech na spacerze od przytulasków i głaskania.

Serdecznie dziękuje za możliwość przeczytania „Ciapka” autorce. Cieszę się, że właśnie ta książka stała się pierwszą wspólnie czytaną z dzieciakami zakończoną recenzją : ).


sobota, 22 kwietnia 2017

"Lardżelka" Wanda Szymanowska

Udostępnij ten wpis:
"Lardżelka"
Wanda Szymanowska
Wydawnictwo Białe Pióro
liczba stron: 126

Dziś napisze wam parę słów o książce, która była dla mnie zaskoczeniem. Nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po historii grubej Zofii zostawionej przez Andrzeja. Czy nie będzie to historia o ciągłym zajadaniu smutków i takie tam mało radosne wyznania tej grubej?
Jednak to, co przeczytałam, pozwoliło mi spojrzeć z dużą dawką humoru na diety, bycie mentalnym grubaskiem (Takim totalnie na zawsze, bo zawsze masz wrażenie, że jest za dużo, że nie ginie). Jestem pod wrażeniem lekkości, ale i humoru, z jakim autorka chcę przekazać wszystkim, z jakim społecznym spychaniem na margines muszą mierzyć się osoby większe niż modelowe 36.

Zofia, jak większość kobiet zajada stresy, z czego po latach powstaje 70 kg nadwagi. Punkt krytyczny ma miejsce w Noc Sylwestrową, gdy Andrzej oznajmia jej, że jest gruba jak wielka balia do prania, po czym jak gdyby nigdy nic wychodzi, zostawiając Zofię w rozpaczy i żalu.

Anulowałam Andrzejowi zeszłoroczne sylwestrowe wybaczenie.
Powiedział wtedy, żebym się nie martwiła, że jestem najgrubsza ze
wszystkich obecnych na zabawie kobiet. Obiecał, że zaraz znajdzie mi
grubszą na pocieszenie.
I znalazł! W kuchni! Stała przy wielkim kotle i chochlą mieszała bigos.


Nagle okazuje się, że to dobry moment do postawienia siebie do pionu i przeorganizowanie swojego życia. Zofia postanawia wyjechać na wczasy odchudzające, by móc poznać tajniki zdrowego żywienia. Tam poznaje sporo ciekawych osób w tym Rozczochrańca Sławka i Irenę, guru zorganizowanego życia i skarbnicą pomysłów na to, jak się nie poddać.

Po turnusie, na którym zawiązują się przyjaźnie, a kilogramy idą w niepamięć, nadchodzi czas na zmierzenie się z rzeczywistością, która podczas zmiany stylu życia może być miażdżąca. Nasza bohaterka jednak z każdym najmniejszym potknięciem radzi sobie dobrze mając wsparcie przyjaciół. Moc zmian w jej ciele okazuje się przepustką do lepszych zadań w pracy i nie tylko.

Ta książka to genialna sprawa dla każdej z nas, która borykała się lub nadal walczy z nadwyżką kilogramów. Pokazuje, co jest najważniejsze w zmianach żywienia, ale nie dietach, bo one są tylko na chwile. Ważne jest, by wierzyć w sens nowych zmian i nie liczyć na super łatwy efekt. Nie ważne, dlaczego staliśmy się grubi, ważne czy chcemy tacy zostać, a jeśli nie chcemy, wystarczy z głową jak nasza bohaterka małymi krokami dążyć do celu, jakim jest nowe życie bez walki o oddech na schodach, czy brak prześmiewczych spojrzeń w sklepach z odzieżą.
Ta powieść pokaże jak schudnąć bez wyrzeczeń, bez efektu jo-jo. Jak walczyć o siebie.  Odchudzanie zależy od naszego mózgu, a nie żołądka i tylko my mamy nad sobą kontrolę, by walczyć o siebie.
Zabawnie i z humorem o tym, jak ważne jest, by jeść, aby żyć, a nie żyć, aby jeść.

Serdecznie polecam i dziękuje Autorce za możliwość przeczytania tej powieści.



piątek, 21 kwietnia 2017

"Metalowa dolna" Bruno Kadyna

Udostępnij ten wpis:
"Metalowa Dolna"
Bruno Kadyna 
Wydawnictwo Filologos
str.112



Gdy otrzymałam tę książkę w formie elektronicznej, nie zastanawiałam się, o czym jest. Po prostu usiadłam i zaczęłam lekturę. Z zaciekawieniem zaczęłam czytać tę historię jakże inną od tych, które miałam w swoich rękach do tej pory. Długo nie wiedziałam jak zacząć recenzje, jak w ogóle napisać coś, żeby nie zdradzać najważniejszego. Mam nadzieje, że mi się udało.

Tomek, na co dzień pracuje za biurkiem, ale gdzieś w głębi siebie ma marzenie o innym zajęciu. Spotykamy go po raz pierwszy podczas treningu w piwnicznej siłowni. Tam wykonując kolejne powtórzenia, serię zastanawia się nad sensem życia i próbuje znaleźć sposób na normalność w swoim związku, w którym zagościła choroba. Kasia, żona naszego bohatera ma raka. Gdy jej postać pojawia się na scenie, jest już w zaawansowanym stadium choroby.
Nasz bohater sporo czasu spędza w siłowni, starając się normalnie żyć, by nie dać się codzienności życia z rakiem. Nie jest jednak, aż tak pozbawiony uczuć, jak mogłoby się wydawać. Ma wyrzuty sumienia, że zostawia żonę na poczet czasu w siłowni, lecz nie potrafi inaczej.

Z każdym treningiem poznajemy Tomka bardziej, jego wspomnienia i myśli malują obraz jego życia, uczuć do Kasi i tego, co dla niego w życiu ważne. I nagle nadchodzi dzień, gdy trening się nie odbywa, ba trwa to kilka miesięcy... Kasia umiera, a Tomek próbuje swoją siłę fizyczną przekuć na równowagę psychiczną. Okazuje się to bardzo trudne. Dzięki temu wiemy, że siła fizyczna jest niczym w obliczu straty bliskiej osoby.

Ostatecznym, prawdziwym świrem staje się człowiek chyba wtedy, kiedy wierzy się w to, co się widzi.
Mijają miesiące, a w życiu Tomka pojawia się coś, co nie koniecznie może się wydawać prawdziwe. Bulwak, stworzonko zapamiętujące każde twoje słowo, czujące twój ból. Czym dla mnie podczas lektury był bulwak? Sposobem na oswojenie żałoby, pretekstem do zrozumienia tego, co ważne w życiu. Przy stracie bliskiej osoby ważny jest czas na przeżycie straty, ale należy pamiętać, że osoba nigdy nie odejdzie, gdy zachowamy pamięć o niej.

Powiem wam, że jestem pod wrażeniem i nie wiem, czy to moja miłość do fantastyki w każdym wydaniu, czy też oryginalność tej powieści, ale chętnie polecę ją każdemu. To ciekawa alternatywa pokazania walki ze stratą, przechodzenia żałoby, która jest zawsze inna i należy się każdemu. Żyć będziemy dalej i tylko od nas samych zależy czy pamięć o bliskich przetrwa w naszych sercach.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje autorowi  Brunowi Kadynie          



czwartek, 20 kwietnia 2017

"Bez pamięci" Martyna Kubacka

Udostępnij ten wpis:
"Bez pamięci"
Martyna Kubacka 
wyd.Lucky 
str.288

Jaka byłaby wasza pierwsza myśl po przebudzeniu się i niepamiętaniu niczego, nawet własnych danych? Kogo z otaczających ciebie ludzi można zaliczyć do grona przyjaciół? Czy nie wiedząc nic o sobie, jesteś w stanie komuś zaufać?

Kasia budzi się w obcym miejscu, nie pamiętając absolutnie niczego o swoim życiu sprzed wybudzenia. Gdy niebezpiecznie przystojny prawnik Piotr przedstawia się jako jej narzeczony, Kasia nie wie, które uczucia ma do siebie dopuścić. Czy może tu czuć się bezpiecznie ?
Piotr przez zamiłowanie do hazardu musi wykonać dla kogoś przysługę i dać schronienie Kasi. Niby proste zadanie jednak pojawienie się Kasi nie tylko wyzwoli w nim uczucia dawno skrywane na dnie duszy, lecz dopuści nowe. Kasię i Piotra połączy uczucie czy jednak będzie tak mocne, by oprzeć się wielu kłamstwom?

Nie zawsze jesteśmy w stanie poradzić sobie z własnymi problemami w pojedynkę. Czasami warto schować dumę do kieszeni i poprosić kogoś o pomoc, o radę albo przynajmniej o to, aby nas wysłuchał i podtrzymał chociaż przez chwilę przygniatający nasze barki ciężar.

Martyna Kubacka funduje nam niezłą zagadkę od początku do samego końca. Cały czas czujemy się skołowani nie mniej niż nasza bohaterka. To przynajmniej u mnie powodowało chęć szybkiego poznania treści. Książka wciąga jak wir, pozwalający nam płynąć na fali rodzących się uczuć. Uczuć, które nie mają racji bytu, a jednak rosną w siłę, niszcząc każdą przeszkodę na swojej drodze.
Przybycie Kasi do domu Piotra miało być dla niego zwykłą transakcją, okazało się jednak, że szafirowe oczy przeszyły go na wylot i obdarły ze wszystkich tajemnic i lęków. Tylko czy uda im się pokonać zarówno, barierę pamięci, jak i tą budowaną z kłamstw?
Jutro jest jak nowy rozdział powieści naszego życia i tylko od nas zależy, czy będziemy kontynuować wątek z poprzedniej strony, czy zdecydujemy się na nieoczekiwany zwrot akcji.

Bohaterowie są świetni, charakterni nie dadzą szybko się zapomnieć. Tajemnica i kryminał w tle podsycają tylko siłę i moc przedstawianych uczuć. Nadają tempa całej historii, lecz jej nie przesłaniają. To uczucia dwóch tak różnych par są kwintesencją całej historii. Każda miłość zaczyna się inaczej. Czasem początkiem jest kłamstwo, czasem za długie spojrzenie a innym razem kąśliwa uwaga. Nie ważne jednak jak się zaczęło, lecz czy w porę sami się do tego przyznaliśmy.

Autorka w książce uchwyciła jeszcze jeden ważny element. Jak niebezpieczna i niszcząca może być relacja rodzica z dzieckiem. Ojciec Kasi za nic miał zdrowie i szczęście swojej córki, czego przyczyną było jego wyrachowanie. Ojciec Piotra za nic miał swoje dzieci, gdyż za bardzo zajmował go jego własny żal. Oba przypadki pokazują jak trudno pokochać kogoś szczerze i bez strachu. Bo czy każdy facet nie może się okazać zimnym i wyrachowanym draniem jak ojciec? Czy da się kochać, gdy nie zaznało się miłości?

Książka jest dobra, historia porywa, dając nam trochę miłości, tajemnic, niebezpieczeństwa. Okraszona nutką humoru (rady babci Marysi nieboszczki i historie Freda) i dozą erotyzmu (oj sypią się iskry na liniach Piotr- Kasia i Fred-Marta). Autorka nie pozwala nam się nudzić, w zamian dając ciekawą historię miłosną z lekkim kryminałem w tle. Pokazuje różne oblicza toksycznej „miłości” i daje siłę do walki o uczucia, ale tylko te szczere i silne.

Ja jestem zauroczona tą powieścią i na pewno sięgnę po nią kolejny raz. Jeśli lubicie połączenia różnych gatunków: romans, kryminał, thriller psychologiczny to Martyna Kubacka funduje wam to w jednej książce i to w niesamowitej oprawie.

Książka przeczytana w ramach book tour u Literacki świat Cyrysi, której dziękuje za możliwość wzięcia udziału w podróży tej powieści.

wtorek, 18 kwietnia 2017

"Wszystkie twoje marzenia" Agata Czykierda-Grabowska

Udostępnij ten wpis:
„Wszystkie twoje marzenia”
Agata Czykierda-Grabowska
Wyd. Znak (OMGBooks)
Data wydania 10 maja 2017



Każdy z nas ma jakieś marzenia, jedni małe inni zaś na ogromną skalę, ale wszyscy wiemy, że najważniejsze w życiu jest po prostu ich posiadanie. Bo czy życie miałoby sens, gdybyśmy bali się marzyć?

Kamil, przystojny student ze zranioną duszą. Zaczyna studia w Warszawie, zostawiając za sobą dawne życie i dziewczynę. Gdy pewnego wieczoru ulatnia się szybciej z klubu, w którym imprezował ze znajomymi, aby uniknąć zalotów znajomej z roku, na jego drodze staje Majka, a raczej jej Astra. To spotkanie zmieni los nie tylko Kamila i Majki, lecz także pewnego samochodu a jedna lekko wymuszona obietnica stanie się powodem rozterek obojga.

Obiecaj mi, że nigdy się we mnie nie zakochasz.
Majka, niewielka osóbka o wielkim harcie ducha i charakterze ostrym jak brzytwa. Nie spodziewała się, że awaria samochodu będzie początkiem pękania muru, jakim otoczyła swe serducho. Jeden wieczór, jedno spotkanie i lista marzeń, które On chce spełnić dla Niej. Czy Majka będzie w stanie wpuścić Kamila do swego serca? Czy Kamilowi uda się otworzyć swoją zranioną duszę dla Majki?

Ich losy zaczęły się łączyć w niewidzialny splot, który powstał z samotności i pragnień silniejszych niż największy strach. Silniejszych niż los i jego niesprawiedliwe koleje.

Agata Czykierda-Grabowska po raz trzeci wręcza nam powieść, która przewierca naszą duszę na wskroś. Jest naturalna, zabawna i wzruszająca. Pokazuje piękne uczucie, które rodzi się w dwóch tak samo zranionych duszach. Autorka w swoim stylu prowadzi nas drogą do uczucia, która nie jest prosta i nie zawsze przyjemna, lecz warta tego, by o niej marzyć.

Bohaterowie nakreśleni świetnie, z pełną naturalnością i nutką poczucia humoru. Kamil nie jest zadufanym w sobie mięśniakiem, a jego podejście do Mai i troska oraz rozterki, które go nawiedzają, dodają mu wielu punktów i czynią go normalnym facetem, do którego będą wzdychać w maju polki.



Majka jest ucieleśnieniem zwykłej dziewczyny, która chce marzyć, kochać i żyć jednak nie zawsze los pozwala nam na pełne rozwinięcie skrzydeł, a strach może nas paraliżować i to od nas samych zależy czy otworzymy się na marzenia. Nasza bohaterka odnajduje w sobie siłę i mnóstwo woli walki o siebie samą i szczęście, jakie los postawił na jej drodze.
Dużą role odgrywają bohaterowie drugoplanowi, można ich podzielić na demony przeszłości i dobre duchy przyszłości. Pierwszą grupę zasila, chociażby były chłopak Mai, Dawid oraz kumpel z pokoju obok. Do absolutnie pozytywnych postaci zaliczają się Kuba, starszy brat Kamila i Lena, jego narzeczona. Pojawienie się ich przynosi wiele rozwiązań i daje ogromne dawki humoru.

„Wszystkie twoje marzenia” jest pięknym przekazem walki o własne ja i poszukiwań własnych marzeń, krętej drodze do ich spełnienia i potrzebnej siły do pokonania własnych demonów.
W moim odczuciu książka ta ma tylko jeden minus ... Jest stanowczo za krótka. Nie zauważyłam, kiedy nadszedł koniec, emocje w głowie zaczęły się układać w jedną piękną całość. Ta historia urzeka zarówno humorem bohaterów (Kocham przekomarzanie Kamila i Pszczoły), apetytem Kamila (Tu dopatruje się absolutnej miłości do słodyczy, takiej jak moja:), jak i relacjami między bohaterami (chociażby Kamil i jego brat Kuba). Zaczynasz czytać i porywa cię historia, która bawi, wzrusza a swoją prawdziwością i pięknem kruszy każdy mur.
Po lekturze „Wszystkich twoich marzeń” przestaniecie się bać własnych pragnień, dostrzeżecie, jak ważne jest ich posiadanie, cieszenie się z każdej nawet najmniejszej chwili radości. Miłość warta jest skruszenia każdego muru, nawet tego najtrwalszego : ).

Koniec nie pyta o to, czy się w niego wierzy. On po prostu się pojawia i już nic nigdy nie jest takie samo.

Za możliwość przedpremierowej lektury i napisanie swojej pierwszej rekomendacji dziękuje Agacie Czykierdzie- Grabowskiej i wydawnictwu OMGBooks (Wydawnictwo Znak).






środa, 12 kwietnia 2017

Tajemniczy konkurs :D

Udostępnij ten wpis:
Tajemniczy 
Konkurs 
!!!

Dziś przybywam do was z konkursem, który jest ogromną tajemnicą :) 
 Do końca nie będzie wiadomo co ile osób wygrywa :) Wiadomo, że więcej niż jedna :)
Nagroda to też tajemnica. Wiadomo, że to książka z dodatkiem :)
Jesteście chętni ?

Konkurs trwa od dziś do 3 maja do północy 
Jedyne co musicie zrobić to 
 i zostawić komentarz tu na Blogu 
Miło będzie, jeśli udostępnicie baner konkursowy, 
niech wieść o konkursie się niesie. 

To co do dzieła !!!

Aktualizacja :D

Wyniki 

książki niespodzianki wygrywają 

PAULINA SZUBA
ORAZ
SABINA FABCZAK

gratuluje i czekam na adresy 3 dni 




wtorek, 11 kwietnia 2017

" Na szczycie. Gra o miłość" K.N.Haner

Udostępnij ten wpis:
" Na szczycie. Gra o miłość"
K.N.Haner
Wydawnictwo Novae Res
str. 418

 Pamiętacie Rebekę z pierwszej części " Na szczycie", której życie zmieniło się dzięki jednemu spotkaniu z Sedrickiem, menadżerem zespołu rockowego ?
Oboje powracają w drugim tomie powieści K.N.Haner i znów rozpalają zmysły do granic możliwości. 
Drugi tom rozpoczyna się od powrotu z wakacji, sielanka trwa a uczucia kwitną, ale jeśli ktoś poznał choć trochę literaturę z pod pióra Kasi wie, że nigdy nie wiadomo czy na następnej stronie nie wybuchnie bomba. I tym razem się nie zawiodłam, gdyż emocji, wybuchów i kłótni było co nie miara a związek Seda z Rebecą to wycieczka kolejką górską. Możesz wysiąść na chwilę, ale i tak nie opuszczą cię uczucia jakie serwuje nam autorka każdą kolejną stroną. 

Wydarzenia w książce nie pędzą, emocje zmieniają się, narastają, łapiąc czytelnika za serce by w końcu wypluć go za rogiem. To z czym przychodzi zmierzyć się naszym bohaterom, mogłoby stworzyć kilka oddzielnych historii, ale ja nie czułam przesytu. Wszystko było dopracowane i prowadziło do jakiegoś konkretnego wydarzenia.

Jak mam Ci to udowodnić? Co ci obiecać? CO przyrzec? Zrobię wszystko... - Mój głos brzmiał tak smutno. Cholernie bałam się tego, co miało być dalej, bo nic nie zapowiadało, że będzie lepiej.

 Bohaterowie, podobnie jak w pierwszym tomie byli "Jacyś". Fajnie dopracowane szczegóły postaci pozwalały na totalne wgryzienie się w historię i odczuwanie jej każdym włoskiem na ciele. 
Język prosty, przejrzysty a historia mocna, inna, barwna, wciągająca. K.N.Haner, każdym kolejnym słowem tworzy w naszym umyśle tatuaż, który zostaje w nas na zawsze jak każda kłótnia, scena seksu, nieprzemyślane zachowanie, wybuch zazdrości czy tajemnice z przeszłości wyskakujące z jej książek. 

,,Wielka miłość równa się wielka namiętność, a co za tym idzie, kłótnie też są spektakularne.’’

Jest coś jeszcze co Kasia potrafi bardzo dobrze czasami za bardzo ... Zakończenia!! To z drugiego tomu sprawia, że chcesz krzyczeć byle tylko szybciej dostać kolejny tom :) Ja nie mogę się doczekać zarówno tomu III jak i zakończenia tej historii. Polubiłam wszystkich bohaterów. Rebece, pomimo jej braku rozwagi i nikłej jeśli nie zerowej asertywności czy  Seda, nawet jeśli był wkurzająco nadopiekuńczy i zazdrosny :) 
Pochłoniecie książkę Kasi nawet nie zauważając kiedy i sięgniecie po kolejne tomy tej serii, bo przecież chcecie wiedzieć czy wygrają miłość i co kryję chyba niczym nie ograniczona wyobraźnia Kasi ? 

Seria ta jest mocna więc polecam ją każdemu czytelnikowi, który nie lubi się nudzić, zaskoczenie to jego drugie imię a erotyka wywołuje ogień nie tylko na policzkach. 

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuje wydawnictwu Novae Res. Zachęcam do zaglądania na profil autorki i śledzenia jej poczynań. Wyczekujcie kolejnego tomu, który już w czerwcu na półkach :)            

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Konkurs Patronacki

Udostępnij ten wpis:
Dziś Was trochę po rozpieszczam. Pojawią się dwa konkursy blogowe
O to pierwszy z nich. 
Jak wiecie mój blog zyskał swój pierwszy patronat i to własnie książka nim objęta będzie do wygrania :)


  

Co należy zrobić ?

To proste 
1. Należy polubić Fp na Facebooku 
2. Zostać obserwatorem blogów
3. Zostawić po sobie ślad w postaci komentarza 
imię i nazwisko... 
obserwuje jako...
lubię jako... 
udostępniam... 
4. Udostępnić info o konkursie 
Można zaprosić znajomych 

Konkurs trwa od dziś do 17 kwietnia 
Wyniki pojawią się w ciągu 3 dni
Fundatorem Nagrody jest Anna Sznajder.

Do dzieła !!! 



Edit!!!!
 Do zabawy łącznie zgłosiło się 13 osób 

Maszyna losująca wybrała nr 4 czyli, pan Krzysztof Hawryszyszczyn

Gratuluje i proszę o podanie adresu :) 
Czekam trzy dni :)
Pamiętajcie o dwóch trwających jeszcze konkursach. 

piątek, 7 kwietnia 2017

"Na szczycie" K.N.Haner

Udostępnij ten wpis:
"Na szczycie" 
K.N.Haner 
wyd. Novae Res
str.794

Ta książka jest na mojej półce niemal od samego jej wydania. Odkąd usłyszałam o K.N.Haner, śledzę wszystko co tworzy i z każdą kolejną historią jestem pod jeszcze większym wrażeniem. Jednak "Na szczycie" zaczęłam czytać dopiero jakiś czas temu. Chciałam aby recenzja zbiegła się w czasie z Book tourem, który trwa już dwa lata i nadal do mnie nie dotarł co potwierdza fenomen autorki. Gdy dzięki uprzejmości wydawnictwa dostałam drugą część tego cyklu postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym i w końcu sprawdzić jak to się zaczęło.


Gdy sięgnięcie po tę książkę nie bójcie się jej objętości, gdy wkroczycie w świat Rebeki Stanton, wpadniecie w wir wydarzeń, które nie spodobałyby się waszym babciom. 
Rebeka, pracowała w klubie go-go, lecz pewnego feralnego dnia pod wpływem pewnego spojrzenia zapomniała układu, który miała wykonać i tak została bez pracy, która była jedynym źródłem zarobku samej Rebeki jak i jej matki, która delikatnie mówiąc robi w tej opowieści za pasożyta grającego na uczuciach własnego dziecka.

Czy da się opisać tęsknotę za ukochaną osobą? Można spróbować ale nikt kto tego nie doświadczył, nigdy tego nie zrozumie. Jak oddychać, gdy nie ma przy tobie najważniejszego składnika twojego tlenu? Jak budzić się rano, gdy nie ma najważniejszej części twojego dnia? Jak zasypiać, gdy nie ma przy tobie najlepszego czynnika dobrych snów?

Jednak Rebeka nie zostaje bez żadnej opcji, gdyż dostaje propozycje pracy tancerki podczas tournee z jej ulubionym zespołem. Ta propozycja stanie się początkiem wielu zdarzeń, które nie raz każą wam odetchnąć lub nawet rzucić książką ( Nie róbcie tego). Spotkanie Reb z Sedrickiem i praca dla chłopaków jest wstępem do wielu przygód, szczególnie tych seksualnych. Ich życie będzie pełne emocjonalnych burz, oceanów napięcia seksualnego i wielu zdarzeń nie zawsze przemyślanych.

... Jeśli będzie trzeba, rozkocham cię w sobie jeszcze raz...

Bohaterowie tej powieści są jak żywi, czujesz ich charaktery, odczuwasz ich emocje, każde napięcie. Strasznie podoba mi się to, że pomimo dominacji postaci Rebeki możemy poznać każdego z członków zespołu. To sprawia, że czujemy się jakbyśmy byli w środku wydarzeń. Pomysł na powieść genialnie wpasowuje się w bum na literaturę erotyczną, więc warto mieć tę książkę w swoich zbiorach i polecać ją przyjaciółkom ale tylko tym, które nie są bardzo pruderyjne bo sceny zbliżeń K.N.Haner piszę genialnie. Są gorące, nieprzewidywalne i mocne. Każdego bohatera polubicie i znienawidzicie równocześnie dzięki temu są prawdziwi, możemy postawić się na ich miejscu i wczuć się w ich emocje. Były momenty, że Rebeka drażniła, lecz nie oceniam jej zachowania, ponieważ sama nie wiem czy dałabym radę przejść przez to co ona. 

Kolejnym atutem jest wielowymiarowość powieści. Tak to nie są tylko "seksy". Znajdziecie tu uczucie tak silne, że iskrzy cały czas. Przyjaźń, która zniesie wiele ale także mnóstwo tajemnic i cierpień choćby tych z przed lat.



Jeśli tylko lubisz książki, które są nieszablonowe, nie przerażają cię "Trójkąty", seksy homo i wszelkiego rodzaju eksperymenty. Lubisz historię mocne i jakieś to sięgając po "Na szczycie" nie zawiedziesz się. Ta książka nie tylko jest "Jakaś", jest debiutem, który otworzył drzwi do spełniania marzeń. Debiutem, który jest warty uwagi każdej z nas. K.N.Haner trzyma w napięciu, zapewnia niebanalne przeżycia, uzależnia powolutku nasze umysły, rozgrzewa nasze ciała. Polecam i czekam na kolejne części cyklu  Miłość w rytmie rocka.       





środa, 5 kwietnia 2017

O czym Kwiecień plecie? Czyli zapowiedzi kwietniowe.

Udostępnij ten wpis:
O czym Kwiecień plecie?
Zapowiedzi Kwietnia


Jak zwykle spóźniona i nie na czas ale mam nadzieje, że zaglądacie tu jeszcze :)
Zapowiedzi kwietnia początkowo chciałam podzielić na dwie odsłony, ale wole wam pokazać wszystko od razu :)


                                                "Zaufaj mi"  Sophie McKenzie

 Trzymający w napięciu thriller psychologiczny autorki bestsellerowego Zamknij oczy! Skoro przyjaciele kłamią, komu możesz zaufać? W trudnych chwilach Livy zawsze zwracała się o pomoc do swojej najlepszej przyjaciółki, Julii. Odkąd połączyła je tragiczna śmierć młodszej siostry Livy, Kary, trzymały się razem. Od tamtej pory zawsze mówiły sobie wszystko. Tak przynajmniej sądziła Livy… Kiedy pewnego dnia znajduje Julię martwą, nie wierzy, że przebojowa, pełna życia przyjaciółka mogła popełnić samobójstwo. Choć jest osamotniona w swoich wątpliwościach, postanawia odkryć prawdę. Nie podejrzewa jednak, że zgłębiając prywatne życie Julii, spowoduje gwałtowne wstrząsy we własnej rodzinie… 

Dlaczego ta książka?
Jedna z niewielu pozycji ostatnio, które przekonały mnie tylko opisem. Chętnie zagłębie się w życie Julii i przekonam się czy warto zaufać. 




                             "Więzy Krwi" Patricia Briggs
Bestseller New York Timesa

Palenie czarownic na stosie, próby wody czy publiczne lincze są obecnie zakazane. Przeciętny obywatel oświeconego świata nie musi się też trapić stworzeniami, które ożywają nocą. Czasami żałuję, że nie jestem przeciętną obywatelką…

Mercedes Thompson, pracująca jako mechanik samochodowy, ma przyjaciół w mętnych kręgach i bardzo mrocznych miejscach. W dodatku nasza droga Mercy winna jest jednemu z nich przysługę. Zdolna do zmiany postaci na zawołanie, zgadza się wesprzeć wampira Stefana, gdy ten wyrusza przekazać wiadomość istocie sobie podobnej. Kłopot w tym, że adresatów jest dwóch - choć ciało dzielą jedno. 
Dlaczego ta książka?
Pierwszy tom przyciągnął mą uwagę a tu okazuje się, że pojawi się kolejny tom.





               "Zielarnia nad Sekwaną"Liliana Fabisińska


A gdyby tak na twoim biurku pojawił się nagle bilet do Paryża w klasie biznes i opłacona rezerwacja pokoju z widokiem na Sekwanę?
Nina i Natalia nie zamierzają nigdzie lecieć.
Nina ma na głowie firmę, rozrastającą się znacznie szybciej niż planowała, i rodzinną awanturę, która może na zawsze rozdzielić nierozłączne dotąd siostrzyczki Drop.
Natalia, zamiast cieszyć się emeryturą, musi zmierzyć się z niespodziewaną sławą i wybrać między dwoma mężczyznami, energicznie starającymi się o jej rękę.
Bilet do Paryża, dostarczony nieoczekiwanie w różowej kopercie bez nazwiska nadawcy, uruchamia lawinę zdarzeń. Nina trafia do paryskiego więzienia, a nagranie wideo wskazuje ją bez cienia wątpliwości jako bezwzględną morderczynię. Natalia rusza jej na pomoc... i trafia w sam środek historii, o której od pięćdziesięciu lat bardzo stara się zapomnieć.
Rozpoczyna się szalona podróż przez Hel, Warszawę, oba brzegi Sekwany, małą wyspę z wielką historią i pewne ciche (do czasu!) uzdrowisko. A wszystko to w towarzystwie najbardziej niedobranych przyjaciółek na świecie, wśród smaków i aromatów francuskich dań, o których istnieniu nie ma pojęcia większość Francuzów…

Dlaczego ta książka?
Tylko na ten tom czekałam, żeby móc dokończyć całą serię. Genialne pióro Pani Liliany zawsze godne polecenia.




 "Dziewczyna na miesiąc" Audrey Carlan 

W następnych miesiącach – kwietniu, maju i czerwcu – Mia wyruszy do Bostonu, Oahu i Waszyngtonu.

Dziewczyna ma dwadzieścia cztery lata, za sobą cztery nieudane związki i ojca alkoholika, którego po raz kolejny ratuje z opresji. Ta buntowniczka podróżująca na motocyklu planuje szybko załatwić sprawę i zniknąć. Aby uratować siebie i rodzinę, ma zamiar zarabiać przez rok i nie zakochać się w żadnym ze swoich klientów. Takie przynajmniej ma plany…


        Dlaczego ta książka?
Urzekła mnie okładka, również poprzedniego tomu dlatego obie pozycje trafiają na moją listę. 



                                                         "Co przyniesie wieczność" Jennifer L.Armentrout

 Dla niektórych cisza jest bronią, ale Mallory „Myszce” Dodge służy ona jako pancerz ochronny. W dzieciństwie nauczyła się, że lepiej jest zachować milczenie. I choć minęły już cztery lata od kiedy jej koszmar się skończył, dziewczyna zaczyna się martwić, że strach będzie ją paraliżował do końca życia.
Teraz, po latach indywidualnego nauczania pod troskliwym okiem przybranych rodziców, Mallory musi się zmierzyć z nowym wyzwaniem – ostatnią klasą w publicznej szkole średniej. Żaden ze scenariuszy, które sobie stworzyła, nie zakładał, że pierwszego dnia nauki wpadnie na Ridera Starka, niewidzianego od lat przyjaciela i opiekuna.
Dziewczyna uświadamia sobie, że ich więź przetrwała. Okazuje się jednak, że nie tylko Mallory zmaga się z demonami przeszłości. Widząc, że życie wymyka się Riderowi spod kontroli, staje ona w obliczu wyboru pomiędzy dalszym milczeniem, a walką o kogoś, kogo kocha, o życie, jakiego pragnie, i prawdę, która musi zostać ujawniona.

Dlaczego ta książka?
Tu odpowiedz może być tylko jedna, przecież to Armentrout, więc czytam wszystko :)





 "Szklana wyspa" Nora Roberts
Trzeci tom trylogii „Strażnicy” Nory Roberts.

Archeolog Riley Gwin nie pierwszy raz prowadzi poszukiwania w Irlandii, ale teraz jest to gra o najwyższą stawkę. Zła bogini Nerezza nie tylko zamierza zdobyć gwiazdy, lecz także spragniona jest krwi strażników. Szukając w źródłach historycznych wskazówek, które ich zaprowadzą do ostatniej gwiazdy i tajemniczej Szklanej Wyspy, Riley musi zrezygnować ze swojego zwykłego racjonalnego myślenia i przyznać, że jej nagłe zainteresowanie Doyle’em to coś więcej niż przejściowe zauroczenie. Z początku żadne z nich nie chce i nie potrzebuje tego związku…

Dlaczego ta książka?
 Moja miłość do powieści Nory Roberts trwa już lata, więc się ciesze z każdej nowości. Ta seria jest świetna, mam nadzieje, że zakończenie mnie nie zawiedzie.



 To wszystko zapewne pojawi się w mojej biblioteczce:)
A wam co się podoba? Coś przykuło waszą uwagę









poniedziałek, 3 kwietnia 2017

"Wyrok nocy" Mateusz Dydyna

Udostępnij ten wpis:
"Wyrok nocy"
Cykl Pętla czasu 
Mateusz Dydyna 
wyd. Psychoskok 
str.705

Dziś zmierzyłam się z kolejną fantastyką w zaskakującym, dobrym, polskim wydaniu. Historia tak wciągająca, że 705 stron nie jest absolutnie problemem. 

Franek, główny bohater, który spotyka swoją przyjaciółkę z dzieciństwa Anastazje jednak nic z tamtego okresu nie pamięta. Jednak we śnie poznaje inne oblicze swej przyjaciółki, która staje się przewodniczką w jego snach . Oboje postanawiają uciec z pułapki umysłu, w której tkwią. Jednak Franek popełnia jeden błąd, który skazuje Anastazje na wieczną wędrówkę. Jej postacią zaczyna władać zło, które zmienia sen  i terroryzuje ciało dziewczyny. W ten sposób zaczęta historia nie może się nie spodobać, prawda ? 


Chwila, chwila. Ledwo co się poznali, a on miał już rozpisany schemat kilkuset następnych lat u jej boku. Pomijając fakt, że dziewczyna mogła wystawić go w każdej chwili, to jego szanse na zbudowanie z nią solidnego związku były bardzo możliwe. Powiedzmy... hmm... jak jeden do kilku miliardów. To naprawdę dobry wynik, jeśli przyjrzeć się Frankowi z bliska. Normalnie przy jego mało oryginalnych rysach twarzy i mizernej posturze mógłby znaleźć sobie dziewczynę, gdyby dodawali je do płatków śniadaniowych. Lecz ostatnio nie zanosi się na rewolucję w przemyśle kulinarnym z prostych powodów: kobieta w małym pomieszczeniu szybko traci na ważności.

Autor od pierwszych stron wciąga nas w historię, która zaskakuje i nie pozwala się oderwać przez długi czas. To piękna podróż przez abstrakcyjny Wszechświat, który może zadziwić ale i zachwycić. Możemy dać ponieść się wyobraźni , która namaluje dla nas piękne plastyczne światy łączące się w życie naszego bohatera. Jestem pod wrażeniem płynności z jaką autor przenosi nas z jednej rzeczywistości w drugą, jak pokazuje nam co może się wydarzyć gdy mamy moc... wszechmoc, dzięki, której możemy poradzić sobie z każdym wyzwaniem. 

Kim jesteś? Dokąd zmierzasz? Budzisz się co rano w jakimś celu. Inaczej ten trud byłby daremny. Dźwiganie egzystencji niepotrzebne. Bezproduktywne. Dążysz do czegoś. Czy jesteś stary, czy młody – masz kierunek prosty, choć odległy. Bo tylko takie ostają się w pędzie codzienności. Pragniesz i to trzyma cię przy życiu. Bez tego nie byłbyś w stanie istnieć. I to główny powód, dla którego opowiadam tę historię. Aby nie dać umrzeć marzeniom. Aby przedłużyć choćby przez chwilę ogrom tych zjawisk.

Absolutnie nie można zapomnieć o tym w jaki sposób możemy przebyć podróż do własnego wnętrza i zastanowić się nad własnymi wyborami.
Czytam sporo fantastyki i często natykam się na powieści, które  już w połowie stają się nie zrozumiałe albo wręcz nudne i widząc objętość stron obawiałam się trochę, że może i tym razem tak będzie. Jakże ogromne było moje zaskoczenie gdy nagle okazało się, że książka jest znakomita i nawet nie wiem kiedy ją skończyłam z otwartą buzią. Historia ta zostanie ze mną na długo i polecam ją z czystym sumieniem. Jest czymś nowym, zaskakującym i zasługującym na grono czytelników. 

Długo zbierałam się do tej recenzji bo nie bardzo wiedziałam jak opisać wam treść by przypadkiem nie zniszczyć odbioru całości ale mam nadzieje, że was zachęcę. Także, jeśli szukacie dobrej fantastyki , która trzyma w napięciu od początku do końca, bohaterowie są wielowymiarowi a świat i cała fabuła stworzone jak najgenialniejsza gra w najdrobniejszych szczegółach to polecam wam tę książkę z największa przyjemnością. 
Czekam na ciąg dalszy i serdecznie dziękuje wyd. Psychoskok za możliwość recenzji.


    
   

niedziela, 2 kwietnia 2017

"Odprowadzam ciszę" Alicja Masłowska- Burnos

Udostępnij ten wpis:
"Odprowadzam ciszę"
Alicja Masłowska-Burnos 
Wydawnictwo Psychoskok 
str.298


Dziś ponownie zapraszam was do świata Mai Karewicz, którą poznajemy w pierwszej części Trylogii ciszy stworzonej przez Alicję Masłowską-Burnos. Czy "Odprowadzam ciszę" oparło się klątwie drugiego tomu? Z czym teraz przyjdzie walczyć Mai i Adamowi? Zapraszam na recenzje drugiego tomu. 

Czasami spotykamy kogoś, ot tak sobie, zupełnie niespodziewanie i ten ktoś tak za darmo, bez chęci czegokolwiek w zamian, daje nam upragnioną nadzieję, wznieca ją w nas ponownie i nieoczekiwanie na nowo...

Maja i Adam doznali wiele zła z rąk Alberta Lenkiewicza i jego złodziejskiej świty, jednak nie` poddają się złemu losowi i starają się odnaleźć w ogromie smutku jaki ich spotkał. Jednak to nie koniec ich walki o prawdę, uczucia i własny spokój. 

Na końcu stopni, tam gdzie kiedyś ja leżałam cała we krwi, zaczynały się pojawiać przepiękne złocisto- błękitne odcienie. Barwy niesamowicie piękne, spokojne, takie moje barwy z dzieciństwa. Świat nagle ukazał się w złocisto-błękitnych kolorach i obudziłam się. Tamtego poranka zaczęłam chyba powoli uświadamiać sobie jedno. Już nadszedł czas na to, aby pozwolić wygoić się poranionym łzami oczom. Dotarło do mnie jedno: noc się już kończy, a dzień? Majka? – zapytałam samą siebie w duchu. A dzień? Dzień się zaczyna.

Tym razem autorka od pierwszych stron łapie nas za gardło i trzyma do samego końca. Będziecie czuć ciarki, czyjś oddech na plecach i nic w tym dziwnego przecież cały czas nie wiadomo, gdzie jest Lenkiewicz, z kim ma powiązania i z ilu stron uderzy. Akcja tej części mknie niczym szybki pociąg odkrywając co chwilę jakieś tajemnice na drodze do pełni szczęścia naszych bohaterów. Dzieje się sporo, lecz nic nie przytłacza czytelnika. Nagle okazuję się, że zachowanie Mai jest w pełni zrozumiałe a Adam mógłby uniknąć kilku błędów gdyby pomyślał wcześniej.

Niebo spada nam na głowę nie po to, by się nami zabawić, lecz by nas podziwiać, gdy się podnosimy, Maju. Człowieka nie da się zniszczyć, człowieka nie są w stanie zniszczyć żadne rany, ani jakiekolwiek cierpienie, bo człowiek jest silniejszy niż się jemu wydaje, ty jesteś znacznie silniejsza niż się tobie wydaje.

Emocje buzują w mojej głowie a końcówka rozwala i nie pozwala zapomnieć. Także błagam o więcej, chce poznać wszystkie zagrożenia. 
Bohaterowie po raz kolejny wykreowani w 100 procentach, czujesz ich strach, żal i szczęście oraz pożądanie. Sceny erotyczne subtelne, napisane ze smakiem. Kolejny tom dobrze napisanej, trzymającej w napięciu historii o miłości, stracie i radzeniu sobie z cierpieniem. O tym, że każdy inaczej oswaja się z tragedią. To wszystko okraszone erotyką i zagadką kryminalną w tle.

Myślę, marzę o tym co wszyscy. O miłości, o zdrowiu, o szczęściu, o spełnieniu, o rodzinie. O tym co sprawia, że osiągamy ten stan umysłu nazywany szczęściem. O tym co sprawia, że jesteśmy ludźmi, że nam się chce żyć...

Kolejny raz polecam i cieszę się, że dzięki uprzejmości wydawnictwa Psychoskok mogłam zagłębić się w tak dobrą literaturę i przekonać się do Thrillerów psychologicznych.  
       

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia