Menu

środa, 28 czerwca 2017

"Bilet do szczęścia" Beata Majewska [przedpremierowo]

Udostępnij ten wpis:

"Bilet do szczęścia"
Beata Majewska 
Książnica



Są książki, które tak parzą, że nie można powstrzymać chęci ich jak najszybszego przeczytania. Wołają do ciebie z półki i nie zostawiają wyboru. Beata Majewska tak mocno wyryła się w moim serduszku książką „Konkurs na żonę”, że nie mogłam doczekać się dalszych losów Hugona i Łucji.


Ciężarna Łucja nadal jest zakochana w Hugonie, jednak widmo jego kłamstw skutecznie blokuje porywy jej serca. Trwają obok siebie, jednocześnie walcząc z trawiącym ich od wewnątrz ogniem uczuć. Czy uda im się ponownie na siebie otworzyć? Czy zdążą, zanim pojawi się ktoś trzeci?


„Co sprawiło, że dał się porwać miłości? Przecież tak się pilnował. Od lat nawigował przez życie, unikając okazji do jej spotkania, a tu takie fiasko? Jak to możliwe, że się zakochał? Nieopatrznie. Bezmyślnie. I mocno jak nigdy wcześniej.”

W przypadku „Biletu do szczęścia” nie można mówić o klątwie drugiego tomu. Autorka idealnie wypełniła misję i jestem absolutnie pewna, że porwie wasze serca do podróży w kierunku szczęścia. Drugi tom historii Łucji i Hugona to uczuciowa kolejka górska. Młoda mężatka stara się szukać w sobie siły, by nie ulec mężowi za szybko a naprawdę kocha go do szaleństwa. Swoje serce jednak otoczyła zimnym murem, przez który musi się sukcesywnie przebijać jej mąż. Hugo zaś robi wszystko by żona mu uległa i uwierzyła w szczerość uczuć, jakimi ją darzy.

„- Wszystko jest trudne, nim stanie się proste "

Przyznam, że historia państwa Hajdukiewiczów momentami przyprawiała o szybsze bicie serca. Krzyczałam, żeby się opamiętali, płakałam z Łucją, gdy Hugo tracił nadzieje, traciłam swoją, gdy on się chciał poddać. Tyle uczuć na prawie 300 stronach to kwintesencja dobrej książki, takiej, która już nigdy nie uleci z głowy. Zmiany, jakie zachodzą w bohaterach, w tym tomie powieści zaskakują, ale jest to miłe zaskoczenie. Łucja staje się dojrzalsza a jej uczucie głębsze i stabilniejsze. Wydarzenia z życia rodziny Maśników, choroba seniorki rodu i narodziny dziecka Łucji i Hugona napędzają akcje i powodują, że historia idealnie pasuje do miana sagi rodowej. Piękny obraz wsparcia rodzinnego i zabiegi Maśnikowej i Hajdukiewiczowej by ich dzieci odnalazły się na nowo, rozgrzewają moje serce.

„- Idź i wyjaśnij mu wszystko, skoro taka z ciebie niemota, że zapomniałaś języka w gębie, zamiast powiedzieć, co trzeba. – Była wściekła, ale dziękowała za to Bogu.”

Świetnie skomponowane wątki poboczne to ogromny plus. Historie znajomych młodej pary bawią i zaskakują a pojawienie się byłych partnerek młodego Hajdukiewicza, dodaje pikanterii i podbija emocje o poziom wyżej. Jednak to zmiana głównego bohatera robi największe wrażenie. Jego droga do odkrycia przed samym sobą swoich uczuć do młodej i niepozornej dziewczyny, która na dobre zamieszkała w jego sercu sprawia, że Hugo jest moim faworytem. Oboje zmienili się i zrównoważyli swoje uczucia, co spowodowało stabilizacje i moją ogromną miłość do nich.

Bilet do szczęścia to słodko- gorzka historia o sile uczuć i mocy przebaczenia, o tym, jak ważna jest równowaga oddaniu siebie drugiej osobie. To piękna opowieść o miłości, która mimo przeszkód i ran zadawanych przez bliskich zawsze odnajdzie siłę, by trwać i dążyć do spełnienia.

Historia jest świetna i wciąga od pierwszych stron, dając nam całą gamę uczuć, które przyprawią nas o szybsze bicie serca. Teraz pozostaje czekać na kolejny tom, który zapewne będzie idealny jak cała seria.
Polecam każdemu, kto uwielbia historie obyczajowe, kto chce przeżyć uczucie, któremu niestraszne intrygi innych, kto pokochał Łuskę z pierwszego tomu i jak ja Hugo, nawet gdy był pozornie zimny jak głaz. Tym razem bohaterowie chwycą was za serca i oczarują swoją historią.

"Wsiadłem do twojego życia, jak pasażer na gapę. A ty zamiast dać mi karę za brak biletu, dałaś mi całą siebie..."
Dziękuje autorce za tyle emocji, stające z przestrachem serce i nieprzespaną noc. Tak, książkę pochłoniecie szybko i na jednym oddechu. Mnie zabrała jedną noc, ale co to była za noc. :)

Dziękuje autorce Beacie Majewskiej i wydawnictwu Książnica za możliwość przedpremierowej lektury.
Czekam na więcej.

niedziela, 25 czerwca 2017

"Osobliwość ciszy" Alicja Masłowska-Burnos [Przedpremierowo]+Patronat

Udostępnij ten wpis:
"Osobliwość ciszy"
Alicja Masłowska- Burnos
Wydawnictwo Psychoskok
str.246



Ta historia długo nie dawała mi zasnąć. Autorka zawarła w niej tyle wątków, że snucie prawdopodobnego zakończenia mijało się z celem. Zresztą teraz wiem, że i tak nie trafiłabym w takie zakończenie. Szok, niedowierzanie i ciągły strach, że coś jest nie tak, jak powinno to tylko kilka uczuć, które będą towarzyszyły bohaterom i wam podczas drogi przez Osobliwość ciszy".




„W obliczu cierpienia wszyscy jesteśmy tacy sami, mądrzy czy głupi, bogaci czy biedni cierpimy tak samo”.

W trzeciej odsłonie historii Mai Karewicz, poznamy finał wielu wątków przedstawionych w poprzednich częściach powieści. Maja, która cierpiała na pracoholizm, została wpleciona w chory plan, jakby się mogło zdawać jednego człowieka, który już siedzi w więzieniu. Tylko czy za tak dużym przekrętem może stać tylko jedna osoba? Czy Maja, która teraz żyje w pozornym spokoju, może przestać się bać?

Zarówno w „Nie wchodź w moją ciszę”, jak i „Odprowadzam ciszę” nie oszczędzała swoich bohaterów, co rusz podsyłając im sytuacje, które powinny ich zniszczyć. Maja i Adam musieli zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, by zaznać pozornego szczęścia. Każda z poprzednich części była emocjonalną bombą, którą zgłębiałam z przestrachem o dalsze losy bohaterów. Jednak dopiero tom trzeci dostarcza tyle emocji i całą masę niedowierzania, która nie pozwalała mi zasnąć po lekturze.

„Osobliwość ciszy” całkowicie bije dwa poprzednie tomy, tworząc jedną wielką klamrę, która spaja nasze złamane lekturą serce. Autorka idealnie łączy różne style, dając nam mieszankę niezwykle wybuchową. Szczypta romansu z poprzednich części jest teraz ogromną walką o niezgubienie gdzieś w swoim strachu i bólu ogromu uczuć, jakimi obdarzyli się bohaterowie. Wątki kryminalne przeplatające się z obyczajowymi i masa dotąd niewyjaśnionych wątków. Książka podzielona jest na dwie części, w których opisane są zarówno bieżące wydarzenia, jak i te z przeszłości, które pomagają nam lepiej zrozumieć Maję i całą intrygę, w którą zostaje wplątana. Zabieg ten idealnie stopniuje napięcie i pozwala nam na samodzielne wysnucie wniosków. Ciekawe czy w trakcie chociaż raz traficie na właściwy trop:).

W tej części trylogii autorka kolejny raz ukazała na ile sposobów można radzić sobie z „ciszą". Pokazuję jak ją przetrwać i co ważniejsze, jak inni reagują na naszą izolację. Uczucia tłumione zbyt długo mogą doprowadzić do nieodwracalnych zmian. To właśnie odcienie ciszy są spoiwem łączącym całą fabułę, na którą składa się trylogia. Każda „cisza” jest inna, lecz równie ważna. Pozwala nam bowiem na odnalezienie równowagi i wewnętrznego spokoju.

Jestem pod wrażeniem pióra Alicji Masłowskiej -Burnos od pierwszego tomu trylogii, która jawiła się widmem thrillera psychologicznego, które omijałam. Jednak lekkość pisania, płynność akcji i wprowadzanych bohaterów, a także ich różnorodność i ogromna prawdziwość na zawsze przekonały mnie do stylu autorki. Otworzyła mi ona drzwi do gatunku, który fascynuje, a nie napawa lękiem. Pozwala nam wejść w umysły bohaterów, poznać ich lęki, walkę o zrozumienie otoczenia i odnalezienie siebie.

„Ludzie mają stare dusze, Maju, wtedy kiedy nikt ich nie kocha, wtedy są starzy, czekają już tylko na śmieć, bo trudno jest się im odnaleźć w samych sobie”.

Alicja Masłowska- Burnos stworzyła idealną całość, w której tom trzeci jest kwintesencją łączącą wszystko w spójną całość, która od początku do końca trzyma w napięciu, wyzwala emocje, karze siać domysły tylko po to, by na końcu zostawić nas ze szczęką na podłodze.
Pięknie opisuje drogę, która pomaga wyrwać się z rąk demonów przeszłości i równocześnie odgania te spotkane po drodze. W ciekawy sposób ukazuje walkę z pracoholizmem, jak i walkę z niesprawiedliwością i wszelkimi układami.
Cała historia pomimo wielkiej dozy cierpienia daje nadzieje i siłę potrzebną do walki z naszymi słabościami. Pokazuje, że by pozbyć się ciszy, musimy się z nią oswoić a swój lęk przeobrazić w siłę, która nas wyzwoli.

Książka jest idealnym dopełnieniem, które polecam każdemu, kto czytał poprzednie części trylogii.
Jeśli jednak nie czytałeś trylogii ciszy, a obawiasz się thrillerów psychologicznych, ta seria jest idealną, by taką przygodę rozpocząć. Ja czekam z niecierpliwością na kolejne powieści spod pióra autorki.

Książkę tę z ogromną radością blog Martawsrodksiazek obejmuje patronatem medialnym, za co dziękuje Wydawnictwu Psychoskok i samej Autorce.

piątek, 23 czerwca 2017

"Zimowy monarcha" Brenard Cornwell

Udostępnij ten wpis:
"Zimowy monarcha" 
Bernard Cornwell
Wydawnictwo Otwarte
str. 608

 

Zawsze ciągnęło mnie do czasów zamierzchłych. Uwielbiałam czytać wszystkie legendy, jakie krążyły po świecie i wprawiały w osłupienie mój umysł, który do woli mógł produkować różne zakończenia. Czasy arturiańskie zawsze były jednymi z tych, które uwielbiałam najbardziej. Czy jednak „Zimowy monarcha” sprostał moim wymaganiom?



Gdy król Brytanii Uther żegna się z życiem, państwo ogarnia anarchia i nastaje niebezpieczny czas wewnętrznych podziałów. Armie saskie szykują się do najazdu na pogrążającą się w chaosie Brytanię.
Tylko Artur może powstrzymać saksońską furię i zapobiec upadkowi kraju. Jego dłoń dzierży wyjątkowy miecz – Excalibur, dar od czarownika Merlina, ale jego waleczne serce przepełnia miłość do Ginewry piękniejszej od wszystkich kwiatów. Czy przeznaczeniem Artura będzie zwycięstwo?


Wkraczamy w świat czasów arturiańskich za sprawą Derfela, który opisuje dzieje Artura i osób z jego otoczenia. Tworzy ciekawą i wielowątkową historię, która pozwala nam wczuć się w czasy, które nie były zbyt przyjemne, a wrogowie czaili się nawet wśród swoich. Opisane przez niego dzieje nie omijają wad i potknięć Artura czyniąc go tym samym bardziej prawdziwym, realnym. Każda wprowadzona postać pozwala nam na poznanie całej drogi, jaką przebył Artur, by stać się tym, kim jest. Całość historii dzięki temu zyskuje głębie, a my bardziej wczuwamy się w wydarzenia opisane w książce.

Nadchodzą ciężkie czasy. Wszystko co dobre, stanie się złe, a co złe jeszcze gorsze. (...) Czasem myślę, że bogowie z nas kpią. Rzucają naraz wszystkie kości, żeby sprawdzić jak skończy się ta gra. (Nimue)


Dreszcze na całym ciele pojawiają się, gdy czytamy opisy walk i bitew, w których było pełno przelanej krwi, ale i pokazywały jaką odwagą, sprytem i zaciętością w dążeniu do celu mogą pochwalić się Artur i jego ludzie. Świat powieści wykreowany jest idealnie i wciąga czytelnika od pierwszych stron. Niektórzy mogą się zagubić w mnogości postaci i spamiętaniu, kto jest kim, przynajmniej na początku. Jednak i na to jest rada, bo już na początku mamy spisaną całą listę bohaterów, którzy przewiną się przez strony tej opowieści, tworząc spójną całość, którą chcesz poznać i zachować w pamięci. Płynność, z jaką poznajemy historie, zaskoczy was równie mocno, jak mnie samą. Nie wiadomo, kiedy okaże się, że to już rzeczywistość.

„Zimowy monarcha” to książka nie tylko dla tych, którzy uwielbiają walki, legendy z historią w tle. To książka, która wciągnie w swój świat absolutnie każdego i zasieje w was miłość do tajemnic, walk i historii, tych wartych pamiętania i przekazywania dalej. Męski świat mrocznych czasów Brytanii został przełamany elementem damskim. Mężczyzna, szczególnie gdy jest zakochany, szuka bowiem podświadomie akceptacji swoich planów u swej wybranki. To kobiety żyjące w cieniu wielkich władców niszczą całe imperia i obalają wielkie dynastie.

Życie to igraszka bogów i próżno szukać sprawiedliwości. Trzeba nauczyć się śmiać, powiedział mi kiedyś [Merlin], bo inaczej można zapłakać się na śmierć. (Derfel)

Na pewno nie jest to moja ostatnia książka Cornwell'a. Polubiłam jego pióro i sposób, w jaki ożywia historię już opisane, wyciągając z nich coś ponadto co już opowiedziane. Pokazuje nam legendę opowiedzianą w inny, lecz równie fascynujący sposób, który powinien poznać każdy.


Za egzemplarz do recenzji dziękuje Wydawnictwu Otwarte

niedziela, 18 czerwca 2017

"Po złej stronie lustra" K.C. Hiddenstorm (Patronat medialny)- Przedpremierowo

Udostępnij ten wpis:
"Po złej stronie lustra"
K.C.Hiddenstorm
E-bookowo.pl

Za każdym razem, gdy mam napisać recenzje książki K.C.Hiddenstorm dookoła mnie dzieją się dziwne rzeczy. Tym razem jest to już trzecia burza, która przewija się obok. A miałam nadzieje, że uda się dotrwać do końca bez zawału, chociażby. Wszak to nie duże wymagania, prawda?

O autorce:
K.C. Hiddenstorm - urodzona 1 marca 1987r. w Białymstoku. Absolwentka filologii angielskiej. Autorka szeroko pojętej fantastyki, zaś w życiu zawodowym charyzmatyczna nauczycielka języka angielskiego. Zadebiutowała na rynku wydawniczym w 2016 roku powieścią fantastyczną "Władczyni Mroku". Jej styl pisania jest chwalony przez czytelników. Cechuje go cięty język, czarny humor, cynizm. W wolnej chwili pisarka lubi oddać się dobrej lekturze lub ciekawemu filmowi z ulubionych gatunków.





„Po złej stronie lustra” opowiada historie Lisy mającej wszystko, sławę, pieniądze i przystojnego faceta, też świetnego aktora. Jednak jeden wypadek sprawia, że w jej życie wkrada się niepokój, który potęgują „przeskoki” do świata alternatywnego. Tam nic nie jest kolorowe a zamiast na okładki magazynów, Lisa trafia do gazety lokalnej jako niedoszła samobójczyni. Każda wizyta w mrocznym alter świecie nieuchronnie wycieńcza Lisę, powodując coraz częstsze krwawienia i dłuższe zaniki pamięci. Nie jest w stanie jednak nikomu się do tego przyznać. Podczas swoich wizyt panna Johnson poznaje Kobietę w bieli, która ma dla niej propozycje, jednak czy powinna jej ufać? Zło czai się wszędzie a szczególnie w szarych oczach łudząco podobnych do jej własnych? Czy los jest aż tak okrutny, by płatać jej taki żart, gdy odnajduje miłość? Czy istnieje sposób na wyrwanie się z obłędu? Jak cienka jest granica, która chroni nas przed szaleństwem?




K.C.Hiddenstorm zabiera nas w podróż, w której rzeczywistość przenika się z obłędem. Od pierwszych stron nie masz pewności, co jest prawdą a co tylko marą na jawie. Każde pozornie błahe wydarzenie, może być zapalnikiem do wkroczenia na drogę, którą prowadzi wprost do obłędu, a na końcu tej drogi czeka cię śmierć. Lisa z każdym przeniesieniem powoli przestaje ufać swoim zmysłom. Samo tracenie zmysłów przez główną bohaterkę jest jednym z mocniejszych punktów powieści. Autorka zadbała o każdy szczegół, skupiając się na ludzkiej psychice i działaniach kierujących nami na drodze do samozniszczenia.
Poczujecie, jak powoli zatracacie się w niewiedzy i niepewności. Cały czas o krok przed wami, kroczy ktoś, kto zna zasady tej gry, lecz czy jego rady są szczere? I jak wchodzicie w to?




Ta powieść żyje. Czujesz, zapach papierosów palonych w windzie, mieszających się z obłędem innych ludzi, przerażenie, które przenika każdą komórkę ciała bohaterów. Boisz się i smucisz, cieszysz, ekscytujesz. Odczuwasz ją na długo po przeczytaniu. Od teraz każda burza jest jakby bardziej przerażająca. Świetnie dopracowana fabuła idealnie współgra z piórem autorki, która w najmroczniejsze czeluści swych książek, mimochodem wplata uczucia, które nie zawsze okazują się kołem ratunkowym dla bohaterów.




Język powieści jest przystępny. Książkę czyta się szybko, akcja pędzi, zatrzymując nas w odpowiednich momentach, tylko po ty, byśmy mogli wczuć się w klimat. Czytając, czujesz ciągły niepokój, a gonitwa myśli jest równie szybka, jak tempo zmian zachodzących w przedstawionej historii. Wszelkie wprowadzone zabiegi stylistyczne potęgują wrażenia, jakie będzie wywierać na czytelniku historia Lisy Johnson.


Nie wiem jak sklasyfikować dokładnie gatunek, do jakiego zaliczyć możemy „Po złej stronie lustra”, ale jestem pewna, że książka ta znajdzie rzeszę fanów i przypadnie do gustu każdemu bez względu na ulubiony gatunek literacki. Każdy może zakochać się w tej niesamowitej, fascynującej i odmiennej powieści. Polecam wam z ogromną przyjemnością każdą z powieści K.C.Hiddenstorm. Jest to postać warta uwagi, która swoim podejściem i pomysłem na swoje literackie ja nieraz nas zaskoczy i wywoła ogrom emocji.



Cieszę się niezmiernie, że Martawsrodksiazek mogła objąć patronatem medialnym tę powieść. 






sobota, 17 czerwca 2017

"Oczy wilka" Alicja Sinicka

Udostępnij ten wpis:
"Oczy wilka" 
Alicja Sinicka
Novae Res
str.444

Dziś przedstawiam wam debiut autorski Alicji Sinickiej, który mogę zaliczyć do tych najbardziej udanych i wartych zapamiętania debiutów tego roku. Książkę pochłonęłam w kilka godz., z trudem znosząc pauzy narzucone przez dzieci. Gdy jednak musiałam przestać czytać, w głowie pojawiały się przeróżne wersje tego co stanie się później. Przekonajcie się czy warto sięgnąć po tę książkę z tajemnicą w tle i to nie jedną bo główną jest sama autorka :)  


Lena Kajzer kończy studia i wyjeżdża do 

swojej przyjaciółki do miejscowości „Głębia". Tam podejmuje pracę w fabryce kartonów, by wieść spokojne życie wraz z Jolą i jej facetem Krzyśkiem.
Gdy przybywa na miejsce, los stawia na jej drodze tajemniczego błękitnookiego Artura, a raczej jego bmw.
Jedno spojrzenie wkręca się w jej umysł i odkrywa krok po kroku szereg tajemnic jej umysłu. Lena ma jedną tajemnicę, której jej umysł strzeże zaciekle nawet przed nią samą. Cztery lata wcześniej zdarzyło się coś, co do dziś ciąży na jej sercu i umyśle. Wychowywana przez ciotkę, która obecnie jest zamknięta w szpitalu psychiatrycznym.
Czy Lena odnajdzie szczęście i zatraci się w błękicie oczu młodego Mangano? Może uwierzy przyjaciołom, którzy ostrzegają ją przed nim? Kim jest Artur ?

Historia wciąga od pierwszego słowa, które uda się wam przeczytać, gdy minie zachwyt nad okładką. Prosta dziewczyna chcąca odciąć się od przeszłości i facet, który absolutnie nie jest grzeczny za to przystojny i piekielnie inteligenty. Gdy ich drogi się krzyżują, iskra wybucha i niesie za sobą splot zdarzeń, które nijak się mają do waszych wyobrażeń.

Autorka znakomicie wprowadziła nas w historię, która nie tylko daje masę emocji od radości po łzy, ale też zachęca nas do odkrywania tajemnic i walki o siebie, o swój spokój. Lekkie pióro Alicji Sinickiej sprawia, że akcja książki to istna kolejka górska, która mąci w głowie tylko po to, by na końcu zdradzić nam całkiem inny zestaw tajemnic.

Bohaterowie są przedstawieni w bardzo realistyczny sposób jednak to uczucia, jakie biją z nich przy każdym spotkaniu, nadają piękna i prawdziwości. Lena z tajemnicą, której nie potrafi odkryć i Artur będący kluczem do szczęścia, do oczyszczenia. On, walczący o jej uczucia i bezpieczeństwo. Ona, szukająca siebie po zdarzeniach z przed 4 lat.  
Nie spodziewajcie się erotyka, choć sceny napisane z dużą starannością i ogromem emocji dają nam możliwość rozgrzania naszych zmysłów. Ta historia daje nam o wiele więcej, nie pozwala oderwać się do ostatniej strony, rzucając coraz to nowe tropy do rozwikłania tajemnicy, na której tle autorka zobrazowała piękne uczucia dwójki ludzi, których połączyło jedno spojrzenie i nie rozdzieli nawet umysł płatający figle.

Co jest najmocniejszą stroną tej książki ? Wszystko. Tak każdy może znaleźć jakieś mankamenty owszem, ale jeśli jest tu jakiś minus, to jest nim długość książki. Mogłabym czytać o Lenie i Arturze, Waldim i Karinie bez przerwy. Książka jest świetnie wyważona, a każdy poboczny wątek tylko podkreśla całość, dając nam niezapomnianą, inną i nieprzewidywalną historię dwójki ludzi, których łączy więcej niż myślą.

Książka absolutnie zawładnęła mym umysłem. Snułam szereg domysłów, jak się okazało tylko po to, by na końcu zbierać szczękę z podłogi. Świetnie napisane dialogi, niosące ogrom informacji o bohaterach, ukrytych między wierszami. Piękna opowieść o sile miłości z mgłą tajemnicy i czającym się niebezpieczeństwem.
„Oczy wilka" to historia pięknego uczucia dwójki młodych ludzi, którym los płata figla. Żeby odnaleźć spokój w swych ramionach, muszą odnaleźć siebie samych, stanąć do walki z własnymi demonami a takie najtrudniej pokonać.

Godna polecenia, wciągająca i trzymająca w napięciu. Biorąc do rąk tę powieść, spotkacie wilka, tego, który jest w każdym i obnaża nas z lęków i słabości. Bez względu na obraną drogę, nasz umysł poradzi sobie sam w ujarzmieniu wilka.

wtorek, 13 czerwca 2017

"Saga czasu przemiany. Ósme niebo" Łucja Wilewska

Udostępnij ten wpis:
"Saga czasu przemiany. Ósme niebo"
Łucja Wilewska
Wydawnictwo Videograf
str.308

Czasami trafia się na książkę, która przemawia do najskrytszych zakamarków duszy i tworzy taki mętlik w głowie, że nie potrafisz dobrać słów. Wszystko jest nie tak. Gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl, której nie sposób nazwać. Boje się wtedy, że nie uda mi się przekazać wam w recenzji całego piękna książki. 


Łucja, dwudziestokilkuletnia pracownica krakowskich centrów outsourcingowych. Jej szare korporacyjne życie zmienia się, gdy przechodzi przez wszystkie etapy rekrutacji w nowej firmie prowadzone przez nieziemsko przystojnego Adama oraz gdy we śnie poznaje blond wampira o imieniu Mikael, który ratuje ją z opresji. Łucja usilnie próbuje odnaleźć w umyśle każdy skrawek snu z przystojnym wampirem. Od tego momentu dzieją się rzeczy niesamowite. Łucja dowiaduje się, że jest lightworkerem podobnie jak większość osób w jej nowym miejscu pracy. Nagle uświadamia sobie, że zawsze nie do końca tu pasowała, a w jej życiu czegoś brakowało. W jej życiu wraz z pojawieniem się dwóch mężczyzn wracają wspomnienia o jej anielskiej duszy i pragnienie posiadania skrzydeł. Któremu z nich zaufać ? Mikaelowi, który jest wampirem i upadłym a może Adamowi, który pociąga bardziej, niż powinien pociągać szef.




Gdy usłyszałam o tej książce, poszperałam trochę na temat lightworkerów, czyli osób obdarzonych duszą upadłego anioła bądź innej istoty pozaziemskiej. Ucieszyłam się niezmiernie, że jeden z moich ulubionych motywów w książkach został przeniesiony w polskie realia. Czas rozejrzeć się za jakimś upadłym aniołem na swoim podwórku.

„Saga czasu ...” jest genialnym wprowadzeniem w świat aniołów, istot nie z tego świata. Pozwala nam na wkroczenie w ten piękny temat dobrą historią, która wciąga od pierwszych stron. Prolog łapie nas na haczyk i ciągnie w studnie ciekawości, nie pozwalając nam na oderwanie się od historii Łucji i jej przyjaciół.

Nasza bohaterka nie drażni, lecz zyskuje sympatie na każdej kolejnej stronie. Zmiana pracy była dla niej pierwszym krokiem do poznania własnego „Ja”, które było głęboko uśpione pod pierzyną poprawności i całego mnóstwa „bo tak trzeba".
Gdy zaczynają się dziać dziwne rzeczy, nie załamuje się, lecz działa. Nie pozwala się omamić uczuciom do wampira na tyle, by nie zapisywać informacji już raz zdobytych. Nie ufa nikomu poza sobą no i może trochę Asią.

Asia, maniaczka historii o aniołach. Chodząca encyklopedia w tej dziedzinie. Również okazuje się Lightworkerem. Ich przyjaźń pomaga przetrwać Łucji pierwsze momenty zakochania się, pcha ją do działania i rozwoju i jest w momentach totalnej załamki.

Mikael, czyli blond wampir ze snu, chce pomóc w przebudzeniu anielskiej duszy Łucji, jednak nie mówiąc przy tym wszystkiego. Szczególnie skonfliktowany z Adamem, jak się później okazuje przez wieki.


Jeśli chodzi o Adama, cóż nadaje się do swej roli idealnie. Łatwo się zakochać, w pełni zaufać, ale czy warto ? Tego już musicie dowiedzieć się sami.

Autorka przeprowadza nas przez historię dziewczyny, która krok po kroku wkracza w dorosłość, poznając siebie i swoje reakcje. Łucja uczy się swoich granic, odkrywa swoje możliwości i siebie. Staje przed wyborem, który nawet przez chwilę nie wydaje się oczywisty. Raz kibicujesz jej i Mikaelowi tylko po to by za chwile, krzyczeć by biegła do Adama (Brunet, wysoki... Tak, żeby umożliwić wam wybór:) Ja jestem absolutnie #TEAMADAM <3).
Historia pełna niesamowitych opowieści o duszy, reinkarnacji i odnowie, lecz przede wszystkim o wyborze między namiętnością a prawdziwym uczuciem. Książka ta zabierze was w podróż po skarb. Skarb najcenniejszy, bo to wy sami nim jesteście. Bez względu na to, czy macie anielską duszę, czy nie ważne, by nauczyć się siebie.

Książka napisana płynnie, nie masz ochoty nigdzie się zatrzymać, no może raz, ale to kwestia innych emocji. Wspominałam, że to debiut? Nie? To mówię wam to teraz. Ta książka jest zabawna, pouczająca, magiczna i posiada bohaterów, w których się zakochasz. Napisana z ogromną starannością, jeśli chodzi o szczegóły. Wszystko do siebie pasuje, a czytelnik wprowadzany jest w historię, krok po kroku znając zawsze o jeden element więcej niż nasza bohaterka.

Jestem pod ogromnym wrażeniem całej historii, mam nadzieje na szybką kontynuację sagi. Uwielbiam książki, które zmuszają nas do postoju i zachęcają do myślenia i odnajdywania siebie, doceniania naszego własnego „Ja".
Polecam tę książkę każdemu, bez względu na to, czy wierzycie w anioły, wampiry czy we wróżki.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuje wydawnictwu Videograf
oraz autorce książki za poznanie polskiej sagi o lightworkerach.

Czekam na więcej.

niedziela, 11 czerwca 2017

Zapowiedzi Wydawnictwa Psychoskok- Czerwiec

Udostępnij ten wpis:
Adam Kadmon
"Mannerheim. Lozanna swoją drogą"
Premiera 20.06.2017
Poezja 


 ,,Mannerheim” – tytuł nie dla każdego oczywisty. To sięgnięcie do historii i „wskrzeszenie” mało spopularyzowanej postaci  marszałka Carla Gustawa Mannerheima  fińskiego dowódcy wojskowego, który przyczynił się do wyzwolenia swojego kraju spod władzy Rosji. Nieprzypadkowo ta zagraniczna postać staje się przyczyną do stworzenia czegoś na kształt współczesnego eposu. Jak pisze sam Kadmon w części ,,Od autora”, to osoba niebanalna, znacząca dla historii, także historii Polski. Tom ,,Mannerheim” podzielony jest na dwie części. W pierwszej, cytując Adama Kadmona: ,,Znajdziesz tu, w opowieści, zwroty akcji, rekapitulacje, retrospekcje i odwołania do konkretnych sytuacji z życia bohatera opowieści. Jest to rzecz oparta na skrótowej biografii żołnierza, sentymentalnej nieco, niewolnej od osobistych odniesień”. Rzeczywiście – lektura pierwszej części to odkrywanie Mannerheima i poznawanie zaskakujących faktów historycznych, o których często nie miało się żadnego pojęcia. Natomiast druga część jest zgoła inna, skupiona na tematyce refleksyjnej, poruszająca kwestię ulotności życia każdego człowieka i motywująca do egzystencjalnych przemyśleń. Taka, a nie inna kompozycja tomiku świadczy o jego niebanalności i daje czytelnikowi możliwość odnalezienia się w różnych kontekstach – zarówno tych historycznych jak i bardziej współczesnych, stricte refleksyjnych





                                           Katarzyna Ducros
                                             "Zielone róże"
                                               12.09.2017
                                            Baśń taneczna 
                                                

Książka, dzięki której młody czytelnik staje się choreografem i tworzy własne przedstawienie.
Piękna, młoda Anna, nieakceptowana przez rodaków swojego małżonka, pochodzącego z wpływowej rodziny królewskiej, ma okazję zmienić swoją sytuację, dzięki samej królowej. Warunkiem jednak jest poprawna odpowiedź na zagadkę, zadaną przez władczynię. Pierwsza figura, potem druga, następnie „plié”, po nim „tendu”… Historia pięknej Anny układa się coraz płynniej. Ukochana córeczka odnajduje swoją mamę w różanym ogrodzie. Oazie spokoju oddalonej od lekceważących spojrzeń rodaków jej męża. Ukłon, oddanie,… kolejne ilustracje, przędą nić zagadki, ale czy zadanie królowej zostanie wykonane?
Książka jest szansą na poznanie tańca baletowego w inny sposób, niż dotychczas proponowano. Nowy podgatunek bajki, baśni tanecznej, daje możliwość stworzenia krótkiego przedstawienia dla i przez jedno, lub kilkoro dzieci. Opowieść plus ilustracje z figurami baletowymi, na poziomie amatorskim i dla początkujących, kolorowe, pastelowe rysunki, jak kostiumy zawodowych tancerzy najsłynniejszych scen świata, to zachęta do zrozumienia języka baletu i spróbowania własnych sił w produkcji takiego przedsięwzięcia.










                                Marek Andrzej Dębski 
                               "A może tego nie było..."
                                Premiera 30.06.2017
                                Poezja 
Marek Andrzej Dębski za pomocą licznych wspomnień, porównań i metafor, przytacza doświadczenia bliskie każdemu człowiekowi. Poezja jest tu swoistym zapisem przeżyć egzystencjalnych. Uwiecznione na papierze strofy dotyczą pierwszej miłości, wiernej przyjaźni, szczerej radości, cichej tęsknoty i niezłomnej nadziei pokładanej w modlitwie. Lektura wierszy pozwoli docenić siłę tkwiącą w narodowej tradycji i uświadomić sobie, że przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury są naszym największym bogactwem. Wspomnienie dzieciństwa, delikatnych matczynych dłoni, świąt spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze daje możliwość spojrzenia z dystansem na teraźniejszość i docenienia tego, co w życiu najważniejsze. Ukryte w pamięci ślady przeszłości mogą być dla nas drogowskazem, nieuświadomioną jeszcze sugestią dotyczącą postępowania w trudnych chwilach.

" Z życia zdeklarowanej singielki" Małgorzata Ciechanowska

Udostępnij ten wpis:
„Z życia zdeklarowanej singielki”
Małgorzata Ciechanowska
wydawnictwo Novae Res
str.168


Dziś przedstawię wam książkę idealną na niedzielne popołudnie. „Z życia zdeklarowanej singielki” jest powieścią lekką i zabawną. Opowiada o losach Izki, singielki której los trzyma ją kurczowo o ironio w salonie sukien ślubnych.

Początkowo nasza bohaterka twierdzi, że zaistniały stan rzeczy jej odpowiada. Praca jest dobra, starcza na miarowe życie na ulicy wrzosowej, przy której mieści się jej kawalerka. W życiu Izy pojawiają się mężczyźni, ale nie każdy wzbudza w niej jakiekolwiek uczucia jak np. Karol, stateczny, pedantyczny synek mamusi, traktujący naszą bohaterkę jak przystań seks". Gdy w jej życiu pojawiają się dwaj mężczyźni z przeszłości, jej życie wywraca się do góry nogami, na dwóch różnych płaszczyznach równocześnie. Filip czy Witold? Który z nich zmieni Izę na zawsze.

„W życiu spotykałam niewielu ludzi, dla których byłam naprawdę ważna. Własna matka zapominała o moim istnieniu, więc szybko się ewakuowałam z tego toksycznego domu”.
Los nie szczędzi naszej Izie wyzwań i co rusz podrzuca jakąś kłodę pod nogi. Z każdym kolejnym zwrotem akcji poznajemy naszą bohaterkę i to, co ją ukształtowało w życiu. Patrzymy, jak dorasta pomimo słusznego już wieku dwudziestu paru lat.

„Od mojego pierwszego [dzień dobry] do teraz zmieniło się chyba wszystko. Nie sądziłam, że kobieta, z którą tyle czasu dzieliłam klatkę, jest taka wspaniała. Kto by pomyślał, że dobre relacje z sąsiadami mogą tyle zmienić?”
Książka ta bardzo ciekawie opisuje sposób radzenia sobie z presją rodzica i ambicji względem dziecka. Mamy tu historię Izy porównywanej wciąż do starszej siostry, która powoli odnajduje siebie i jej starszą siostrę, która gdzieś w głębi siebie odkryła, jak ma dość bycia idealną i wciąż taką jak oczekują inni.

Dystans bohaterki do wydarzeń sprzed lat, jak i tych obecnych plus jej ocena ludzi i otaczającego jej świata połączone z dawką humoru tworzą podwalinę do świetnej historii, którą czyta się lekko, a prawdy w niej zawarte stają się oczywiste. Relacje bohaterki z matką, ukazują, jak może czuć się odrzucone dziecko, kiedy nie spełnia oczekiwań zbyt wygórowanych. Kiedy to rodzić oczekuje, że dziecko zarzuci swój dziecięcy świat na poczet marzeń owego rodzica. Ambicje nawet najszczersze mogą zniszczyć relacje, które nie zawsze udaje się odbudować, nie zawsze jest na to czas.
Kolejna sprawa jak dać komuś miłość, gdy samej się jej nie odczuwało ? To inni ludzie uczą Izę przynależności i okazywania uczuć. Pokazują, jak silna jest potrzeba akceptacji i poczucia bliskości, bezpieczeństwa.

Narracja pierwszoosobowa dobrze komponuje się w tej historii i napędza koło, które odkrywa przed nami, kim jest Iza i dlaczego taka jest. Czy zmiany w życiu są czymś dobrym ? Owszem, bo każda wnosi w nasze życie coś, co będziemy cenić tym bardziej, im mocniej trzeba będzie o siebie zawalczyć. Ważne, by pokochać siebie, rozliczyć się z wszystkim, co nie pozwala nam uznać, że może nas pokochać ktoś naprawdę. Każdy pragnie uczuć, bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Drugiego człowieka, który będzie kochał bezgranicznie. Pierwszy zalążek, pakiet dostajemy od rodziców a co jeśli zabraknie go już na początku? Nasza droga do akceptacji samych siebie staje się dłuższa i bardziej wyboista. Satysfakcja wydaje się ogromna.

Książkę polecam wam z czystym sumieniem. Będzie to czas spędzony w miłym towarzystwie dziewczyny, która rozlicza się z przeszłością i staje się kobietą dojrzałą i bardziej pewną swoich sił w dalszej walce ze światem. Na miłe słoneczne popołudnie lub letni wieczór.

Za egzemplarz do recenzji dziękuje Wydawnictwu Novae Res.

czwartek, 8 czerwca 2017

"Czerwone szpilki" Wanda Szymanowska

Udostępnij ten wpis:
"Czerwone szpilki"
Wanda Szymanowska 
Wydawnictwo Białe pióro

Kolejny raz wybrałam się w podróż do Ruczaju Dolnego wraz z Antoniną, która na powrót wgryźć się musi w towarzystwo małej wsi. Jednak nic nie jest tak, jak planuje sobie nasza bohaterka.
Serce drga gdzieś nieznacznie do czekoladowego chłopca o zamglonych oczach, dusza dławi się szczęściem innych. Czy Antonina odnajdzie szczęście ? A może bycie babcią małego Johana i przyjaciółką Steni szczęśliwej i z zapałem zmieniającej mieszkańców Ruczaju wystarczy.

Antonina odkąd postanowiła odejść od męża tyrana, codziennie zmaga się z problemami wiejskiej ludności. Próbuje odszukać ich szczęście, po drodze nie dostrzegając tego, co oczywiste. Skupiona na rozwoju wsi i swoich przyjaciół, dobrze sprawdza się również w roli babci. Jednak cały czas w jej sercu jawią się dziwne uczucia, umysł poszukuje prawdy i swojego miejsca na ziemi. Antonina sama nie wie, czy tu jest jej dom, a może pora wyruszyć w dalszą podróż.

Kolejny raz możemy zagłębić się w historię Antoniny i na nowo dostrzegać przywary ludzkie, jakie spotkać można na wsi. Tym razem mieszkańcy Ruczaju spotkają się z obcokrajowcami oraz zaznają zazdrości, o sukces innych mieszkańców chcących zobaczyć coś więcej niż czerwony nos podpitego sąsiada.
Nadal jest zabawnie, jak w każdej poprzedniej części, przemyślenia bohaterki i próby zrozumienia własnych uczuć przysparzają wiele radości, ale czasem zmuszają do refleksji. Każda minuta z książką pani Wandy jest czasem dobrze spędzonym i uczącym nas wiele o mentalności ludzi wszędzie, gdzie tylko pojawia się Tośka. Język jest płynny i chodź nasza bohaterka, odchodzi lekko od bycia damą w jej mniemaniu i zaczyna troszkę kląć, książka absolutnie na tym nie traci.

"Nowe życie miało po prostu zapach rumianku i nagietka z lekką nutą rozmarynu".
Żeby nie było tak całkiem nudno, zmian jest sporo i coraz więcej osób jest szczęśliwych, ale pojawiają się również nowi bohaterowie choćby wójt, który próbuje swych sił i u Tośki.
Tak więc ta część absolutnie nie odbiega od poprzednich i daje równie dużą satysfakcję z czytania, a problemy, jakie porusza książka, są przedstawione w lekki i prosty sposób niepozwalający na ominięcie wątku, lecz na jego analizę.

" Więc kto i po co się tu wtrąca? I co jest w tym złego, że od czasu do czasu musi żonę przywoływać do porządku? W każdym albo niemal każdym domu tak jest, że chłop potęgą jest i basta! A babskim zadaniem jest milczeć, bo co się dzieje w domu, nie powiadaj nikomu. I milczą ze wstydu! "

Autorka stworzyła książkę, którą czyta się szybko. Akcja jest wartka a zakończenie idealnie wpasowuje się w klimat całej trylogii. Tylko tak jakoś smutno, że nasza wspólna droga się kończy.

Podsumowując, jeśli jesteście ciekawi z kim znajdzie szczęście Tośka, jak potoczą się dalsze rewolucje w Ruczaju Dolnym i czy owa miejscowość stanie się miejscem na ziemi naszej bohaterki, absolutnie polecam wam tę powieść. Dowiecie się, jak bardzo pragniemy szczęścia i stabilizacji oraz jak ciężko jest je odnaleźć w zgodzie z sobą. Zobaczycie, jak mentalność i zaszufladkowanie mogą stać się hamulcem rozwoju. Spędzicie miłe popołudnie i kto wie, może wy znajdziecie swoje odpowiednie buty, w których ruszycie dalej w świat.     

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Czerwcowe zapowiedzi i nowości wydawnicze

Udostępnij ten wpis:

Zapowiedzi i nowości wydawnicze 
Czerwiec 



Wybrałam dla was książki, które intrygują opisem, okładką oraz są częścią większej całości, czyli pojawią się na moich regałach już wkrótce. 



                                          
                                                           Abby Glines "Dla ciebie płonę" 


Abbi Glines po raz ostatni wraca do Rosemary Beach, by w zaskakujący sposób zakończyć całą serię. 
Zepsuta do szpiku kości, samolubna, bogata i piękna Nan Dilon zdaje się mieć wszystko, wszystko, poza autentycznym szczęściem i prawdziwą miłością. Jej brat Rush nie ma już dla niej czasu, poświęcając swoje życie ukochanej córeczce, a jedyny facet, którego naprawdę kochała wybrał jej przyrodnią siostrę, Harlow... 
Więc, gdy tylko Major chce się z nią umówić, natychmiast się zgadza. Lecz już wkrótce tego pożałuje. Romans nie trwa bowiem długo. Rozczarowana zachowaniem Majora, wyjeżdża na dziki weekend do Vegas. Tam poznaje tajemniczego Gannona. 
Jak potoczą się jej dalsze losy, którego z nich wybierze?
I czy na pewno wie wszystko, co powinna?





Dlaczego ta książka?
Nie wyobrażam sobie nie czytać zakończenia serii, a książki Abbi zasługują na przyjrzenie się im z bliska.







                            Emma Scott "Serce ze szkła"


Kochałbym cię już zawsze, gdybym tylko miał szansę... 
Kacey Dawson zawsze żyła na krawędzi – podejmowała impulsywne, czasem lekkomyślne decyzje. W tej chwili, jako wiodąca gitarzystka dobrze zapowiadającego się zespołu, stoi na progu sławy i bogactwa. Jednak porażka na koncercie w Las Vegas grozi całkowitym zrujnowaniem kariery. Dziewczyna budzi się z gigantycznym kacem, nie pamiętając zdarzeń ubiegłej nocy ani tego, w jaki sposób skończyła na kanapie u swojego kierowcy... 
Jonahowi Fletcherowi kończy się czas. Zdaje sobie sprawę, że jego sytuacja jest beznadziejna, więc przyrzeka sobie, by jak najlepiej wykorzystać pozostałe mu miesiące. Ma jeszcze w planach zobaczyć wystawę swojej instalacji ze szkła w prestiżowej galerii sztuki... Nie planował natomiast zakochać się w nieokrzesanej, nieprzewidywalnej rockmence, która usnęła po imprezie w jego domu. 
Jonah dostrzega, że Kacey zmierza ku zatraceniu. Pozwala jej zostać u siebie przez kilka dni, by zdołała wytrzeźwieć, doprowadzić się do porządku i pozbierać myśli. Żadne z nich nie spodziewa się, że poczują coś głębokiego, czystego i ważnego... Coś kruchego jak szkło, co pod koniec może się roztrzaskać na milion kawałków bez względu na to, jak mocno będą starali się to trzymać. 
"Serce ze szkła" to historia o tym, co znaczy kochać całym sercem, poświęcić się, doświadczyć gwałtownej radości i bezbrzeżnego smutku. Opowiada o życiu w pięknie i bólu, aby na koniec móc uśmiechać się przez łzy i wiedzieć, że niczego by się nie zmieniło.



Dlaczego ta książka?
Poruszył mnie opis. Książka ta idealnie wpisuje się w moją miłość do książek o uczuciach, które mają przeróżne barwy.
Poza tym ta okładka !!! Cudo.   




                                                        Cecily Wong "Diamentowa góra"


Egzotyczna i liryczna opowieść, która w zaskakujący sposób odsłania arkana okrutnej klątwy i niezwykłej tajemnicy. 

Na początku XX wieku zamożny klan Leongów opuszcza w popłochu Chiny i wyrusza na Hawaje, zostawiając prężnie działające przedsiębiorstwo. Udaje im się uniknąć oblężenia przez japońskie władze, ale starożytna klątwa nie wypuszcza ich ze swoich szponów, podążając z nimi przez ocean. Legenda głosi, że każdy człowiek przypisany jest jednej osobie na świecie. Jeżeli wybierze inaczej, marny jego los. Pasmo błędów popełnianych przez członków rodu Leongów pozostawia skazy na dziejach całej rodziny. Na tle magicznej i nieodgadnionej, ale bynajmniej nie bajkowej scenerii rozgrywa się spektakl miłości, szokujących kłamstwa, okrutnych strat, heroicznych czynów i ogromnej nadziei. Marionetkami są członkowie klanu Leongów, a za sznurki pociąga widmo okrutnego uroku rzuconego na rodzinę. 

Fenomenalna saga rodzinna, która przedstawia hawajskie krajobrazy oraz cały wachlarz osobowości.


Dlaczego ta książka?
Bardzo lubię książki, które oprócz pięknej historii mają również element pozwalający poznać nam egzotyczną scenerię. Ta książka przyciąga okładką i wnętrzem. 





Jessica Sorensen "Przyszłość Violet i Luke'a"

Przeznaczenie znów krzyżuje drogi Violet i Luke'a, a piętno przeszłości wciąż nie daje o sobie zapomnieć. 


Luke Price i Violet Hayes nie widywali się przez kilka miesięcy, odkąd odkryli powiązanie matki Luke'a z morderstwem rodziców Violet. Ale gdy Luke wpada w kłopoty, grając w pokera z niewłaściwymi ludźmi, los postanawia połączyć ich na nowo. Ruszają do Vegas, by spróbować zarobić na dług Luke'a. Violet, spędzając czas z Lukiem, czuje się rozdarta. Nie wie, czy powinna z nim być. Nie może zaprzeczyć, że jej życie staje się lepsze, gdy w pobliżu jest Luke. Zaczyna się zastanawiać, czy powrót do Prestona nie był błędem. Wszystko zaczyna iść ku lepszemu, a ona otwiera się coraz bardziej przed Lukiem, lecz nagle odbiera telefon od detektywa, który nie tylko chce jej przekazać najnowsze wiadomości o Mirze Price i postępach w śledztwie, ale także powiadomić o tym, co się kryje za groźbami w SMS-ach. Wiadomość nie tylko wstrząsa nią, ale też daje do myślenia, jakimi ludźmi w rzeczywistości byli jej rodzice. Violet zaczyna się zastanawiać, czy będzie w stanie jeszcze komukolwiek zaufać.


Dlaczego ta książka?
Kolejna kontynuacja serii. Nigdy nie zostawia się bohaterów w nicości, dlatego sięgniecie po tą serię równie szybko jak ja. A jeśli nie czytaliście żadnej części zachęcam bo warto. 




                                                              Katarzyna Puzyńska "Czarne Narcyzy"

Brodnica przygotowuje się do obchodów lipcowego Święta Policji. Daniel Podgórski nie ma jednak powodów do radości. Niektórym ludziom bardzo zależy, żeby jak najszybciej zapomniał o zamkniętej już sprawie śmierci trójki bezdomnych. Przy każdym z ciał z jakiegoś powodu pozostawiono niewielkie wahadełko.
 Pewna dziennikarka sugeruje policjantowi, żeby szukał odpowiedzi w opuszczonym domu ukrytym w leśnej gęstwinie. Miejscowi wierzą, że to miejsce nawiedzane przez diabła. 
Kobieta wkrótce znika bez śladu, a Podgórski wraz z byłą komisarz Kopp odnajduje kolejne ciało. 
Co ma z tym wspólnego niepokojąca wiadomość, którą Weronika Nowakowska otrzymuje od nieznanego nadawcy? Dlaczego drobny złodziejaszek ginie tego samego dnia, kiedy wychodzi z więzienia? 
I jakie znaczenie dla sprawy mają czarne narcyzy?


"Czarne narcyzy" to ósmy tom sagi kryminalnej o policjantach z Lipowa. Opowieści o Lipowie łączą w sobie elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Porównywane są do książek Agathy Christie i powieści szwedzkiej królowej gatunku, Camilli Läckberg. Prawa do publikacji serii sprzedane zostały do ponad dwudziestu krajów.


Dlaczego ta książka?
To proste, Katarzyna Puzyńska ma fenomenalne pióro i jeśli sięgniesz po którąś z jej powieści przepadniesz na zawsze. 


                             Robyn Schneider "Początek wszystkiego"

Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego. 

Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. 
Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa. 
Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki.



Dlaczego ta książka?
Przepadłam, gdy przeczytałam opis a moja wyobraźnia zaczęła działać i tworzyć możliwe zakończenia. Okładka daje obietnice przygody, której nie zapomnę, więc kto z was na to by nie poszedł.











K.N.Haner "Na szczycie.Nieczysta gra"



Ślub Rebeki i Sedricka zbliża się wielkimi krokami. Zakochana para pragnie założyć rodzinę i wieść idealne życie, ale w ich świecie nic nie jest proste. 
Czy ambitne plany dotyczące życia rodzinnego są możliwe do zrealizowania w związku tworzonym przez gwiazdę rocka i równie piękną, co szaloną byłą striptizerkę? 
Czy bolesna tęsknota, wzruszająca naiwność i nieprzewidywalne eksplozje namiętności to właściwe składniki dobrego małżeństwa? 
Co jeszcze może stanąć na przeszkodzie ich miłości? 
Rebeka i Sedrick kolejny raz będą musieli zmierzyć się z przeszłością, a także podjąć decyzje, które zaważą na życiu i szczęściu ich samych oraz najbliższych im osób. 

"Nieczysta gra" to emocjonalny rollercoaster zakończony rozrywającym serce na strzępy finałem.


Dlaczego ta książka?
Autorka tak prowadzi swoje historię, że każdy tom jest zapowiedzią jeszcze lepszego rozwinięcia w kolejnych tomach.



                             Anna Szafrańska "Grzech pierworodny"

Miłość pełna pasji i namiętności. 

Przyjaźń, która przetrwa wszystko. 
Dwa zwaśnione rody, które niegdyś żyły w zgodzie. 

Ona: przykładna córka, siostra, przyjaciółka. Uczynna, grzeczna, dbająca o dobro innych. Podążająca za swoimi marzeniami i pasjami. 
On: tajemniczy, niebezpieczny, nieziemsko przystojny. Gniewny, ignorujący wszelkie zasady, gardzący ludźmi. Nieliczący się z nikim. 

Dwa całkowicie odmienne charaktery nie były przeszkodą, by serca zabiły jednym rytmem, lecz na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości, łączące obie rodziny. Czy powszechna zmowa milczenia jest w stanie rozdzielić dwoje ludzi, których połączyła niewinna miłość? 

Miłość. Honor. Lojalność. Tajemnica. Zdrada. 

Powieść z rodzaju New Adult, hit Internetu z 2011 roku znany pod tytułem "Teatr życia". Jedna historia w dwóch tomach.

Dlaczego ta książka? 
Właśnie czytam część pierwszą i zakochuje się w jej bohaterach, więc z radością odkryje ich dalsze losy :) 


                                                     Emily Henry "Miłość, która przełamała świat


Zaryzykować przyszłość, zanurkować w nieznane i zdobyć wymarzoną miłość. 

Natalie spędza lato w swoim rodzinnym miasteczku w Kentucky. 
To ostatnie tak leniwe wakacje przed rozpoczęciem studiów. Dzień za dniem toczy się bez żadnych ciekawych wydarzeń, dopóki dziewczyna nie zacznie obserwować dziwnych rzeczy. 
Zielone drzwi do jej pokoju nagle stają się czerwone, znika ogród, który rozciągał się obok przedszkola.
 W miejscu miasteczka znikąd pojawiają się wzgórza. Natalie czuje, że dzieje się coś niepokojącego. 
Wtedy odwiedzą ją sympatyczna, ale tajemnicza postać, która ostrzega: "masz tylko trzy miesiące, aby go uratować". 
Następnej nocy Natalie spotyka na boisku szkolnym pięknego chłopca imieniem Beau, a czas i przestrzeń przestają dla niej istnieć. Istnieją tylko Natalie i Beau... 
Przepiękna opowieść o słodko-gorzkim końcu dzieciństwa, gdy marzymy nie tylko o naszej przyszłości, lecz także o tysiącach dróg, którymi nie odważyliśmy się podążyć.



Dlaczego ta książka?
Okładka, która jest piękna i daje początek czemuś fascynującemu w środku. Opis gwarantujący ciekawe przygody no i ta Miłość. :)






                                                              Anna Todd "Nothing less" 


Zmysłowa Nora coraz bardziej zaprząta myśli Landona.
 Niestety, dziewczyna stara się trzymać na dystans, uważa bowiem, że ich związek skazany jest na porażkę. 
Sytuację póbuje wykorzystać Dakota, która coraz bardziej żałuje decyzji o rozstaniu z chłopakiem.
 Kiedy spada na nią wiadomość o poważnej chorobie ojca, uświadamia sobie, że Landon to jedyna bliska jej osoba... Ale czy po tym, co między nimi zaszło, porozumienie jest jeszcze możliwe? 
Landon będzie musiał podjąć decyzję, która wpłynie na losy ich wszystkich: wrócić do swojej pierwszej miłości czy odkryć tajemnice Nory i pomóc jej w walce z dręczącymi ją demonami. 

Internetowa sensacja, która przerodziła się w jeden z najbardziej popularnych cykli wydawniczych, w końcu doczekała się kontynuacji. Ponad miliard odsłon na Wattpadzie i setki tysięcy sprzedanych egzemplarzy uczyniły "After" jedną z najbardziej rozpoznawalnych serii. W "Nothing More" i "Nothing Less" Anna Todd powraca do bohaterów, których pokochały miliony czytelniczek na całym świecie.


Dlaczego ta książka?
każdy czytający poprzednie części serii chce dowiedzieć się co było dalej. 







                                  Lucinda Riley "Siostra burzy"


Ally D'Aplièse przygotowuje się właśnie do udziału w jednym z najbardziej niebezpiecznych wyścigów jachtów na świecie, 
gdy otrzymuje wstrząsającą wiadomość o nagłej i bardzo tajemniczej śmierci swojego adopcyjnego ojca. 
Dziewczyna rezygnuje ze startu w zawodach i jedzie do położonego nad Jeziorem Genewskim urokliwego zamku, gdzie ma się spotkać z osieroconymi przez Pa Salta pozostałymi córkami.
 Na miejscu okazuje się, że bajecznie bogaty ojciec zostawił córkom w spadku zaszyfrowane wskazówki, które pozwolą im poznać historię ich pochodzenia. 

Ally postanawia skorzystać z rady zmarłego ojca i odnaleźć własne korzenie.
 W tym celu wyrusza do mroźnej Norwegii, gdzie dowiaduje się o Annie Landvik, żyjącej przeszło sto lat temu dziewczynie z małej wioski w górach, która otrzymała szansę wyjazdu do Christianii, aby śpiewać na premierze poematu Henrika Ibsena "Peer Gynt". 
Informacje na temat Anny rodzą w głowie Ally pytania dotyczące przeszłości Pa Salta, w tym również to najważniejsze: co się stało z siódmą siostrą


Dlaczego ta książka?
  Norwegia to kolejny zakątek na mojej liście, jeśli chodzi o podróże chociażby te książkowe. Piękna historia, którą warto poznać. 



                                                 Simon Toyne "Salomon Creed


Jak można ocalić kogoś, kto jest martwy?

"Thriller z wartką akcją, który okazuje się świetną lekturą. Idealny dla fanów powieści Lee Childa" The Sun

Na pustyni w Arizonie rozbija się samolot. Kiedy Solomon Creed wydostaje się z wraku, w głowie ma tylko jedno: musi uratować mężczyznę, który znajduje się w niebezpieczeństwie. 

W miejscowości znajdującej się w pobliżu miasta o nazwie Redemption Holly Coronado uczestniczy w pogrzebie swojego męża, mężczyzny młodego i silnego. Czy jego śmierć rzeczywiście była nieszczęśliwym wypadkiem czy może czymś o wiele straszniejszym?

Tylko jeden człowiek może odkryć prawdę i jest nim Solomon Creed. Po spotkaniu z Holly, Creed wie, że musi zrobić wszystko, by ujawnić mroczne, skrywane przez dziesięciolecia tajemnice, które na zawsze mogą zmienić życie mieszkańców miasteczka.


Dlaczego ta książka ?
Uwielbiam książki Childa, więc gdy tylko ta pozycja pojawiła się w zapowiedziach stała się absolutnym must have.  







                       Agata Przybyłek, Natalia Sońska "Przyjaciółki"


Dwa stojące na granicy rozpadu związki i dwie różne historie. Podczas gdy jedni muszą walczyć o miłość, inni niszczą ją na własne życzenie... 


Dzięki służbowemu wyjazdowi Miłka wreszcie może odetchnąć od zwykłej, szarej codzienności. I od związku, w którym jest szczęśliwa... przynajmniej tak jej się wydaje. Kiedy spotyka na swojej drodze innego mężczyznę, zaczyna wątpić, czy to, co miała do tej pory, rzeczywiście było spełnieniem jej marzeń. 

Czy będzie mogła liczyć na wsparcie i dobrą radę przyjaciółki? W życiu Ani również nie układa się najlepiej. Z powodu dramatycznych wydarzeń z udziałem jej męża, oboje oddalają się od siebie, a Ania nie ma już sił, by walczyć o rodzinę. Bez ukochanego nie potrafi jednak cieszyć się każdym dniem. 

Wzruszająca książka o pragnieniu szczęścia i o przyjaźni, która przetrwa każdy sztorm i każdą burzę.


Dlaczego ta książka ?
To proste. Połączenie dwóch autorek u cudownym piórze musi dać idealną książkę, którą musicie przeczytać.





                                                                     Marcin A.Guzek "Komandoria 54.Szare                                                            płaszcze"


Na rubieżach upadającego Imperium, w dowodzonej przez Olafa Komandrii 54, stacjonuje grupa nowicjuszy Zakonu Szarej Straży.

 Ten mały i niedoświadczony oddział ma za zadanie egzekwować prawo i zapewnić osadnikom bezpieczeństwo.
 Nie będzie to jednak proste. 

Na pograniczu schronienia szukają adepci zakazanych sztuk, przestępcy i zbiegli niewolnicy.
 Granicę przekraczają dzikie plemiona, a w łupieżczych wyprawach towarzyszą im potężni szamani i nadprzyrodzone istoty.
 Imperium wystawia przeciwko nim nie grupę rycerzy w lśniących zbrojach, a niedoświadczonych rekrutów pod wodzą zgorzkniałego weterana.
 Czy to może się skoczyć inaczej niż pożogą i zgliszczami, płaczem ocalałych i lamentem wziętych w niewolę?


Dlaczego ta książka?

Od młodzieńczych lat fascynowały mnie historię o zakonach.Ta książka kusi opisem i okładką obiecując wspaniałą przygodę w grupie nowicjuszy Zakonu Szarej Straży:)





Brittainy C. Cherry "Woda, która niesie ciszę"



Ulotne chwile. Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic. 

Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przede mną wyzwania chwil. Momentów, które przerażały i pochłaniały. Jednak największe z nich – najbardziej wzruszające i chwytające za serce – dotyczyły jego. 
Miałam dziesięć lat, gdy straciłam głos. Skradziono dużą część mnie, a jedyną osobą, która naprawdę mnie słyszała, był Brooks Griffin. Stanowił światło moich mrocznych dni, był obietnicą jutra, dopóki jego samego nie spotkała tragedia. Dramat, który zatopił go w morzu wspomnień. 
Oto historia chłopaka i dziewczyny, którzy kochali siebie nawzajem, ale nie kochali samych siebie. Opowieść o życiu i śmierci. O miłości i niedotrzymanych obietnicach. O chwilach.



Dlaczego ta książka?

Banałem byłoby napisanie, że przez okładkę. Podobnie ma się rzecz z opisem. Ja wiem po prostu, że muszę ją mieć :) 


I jak? Zaciekawiłam was jakąś pozycją ? A może macie inne typy i podrzucicie mi je w komentarzu lub na Facebooku? 

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia