Menu

środa, 30 sierpnia 2017

"Łzy nocy " Anna Rychter

Udostępnij ten wpis:
Chełm rok 2014, wszystkie wydarzenia mają ukryty sens i odniesienie do wydarzeń historycznych. Justyna Jankowska-Meyer zastępuje na miejscu wykopalisk znajomego profesora, który się rozchorował. Nie podejrzewa, że w rodzinnym mieście prócz ukochanej ciotki Zofii czeka na nią przygoda pełna tajemnic i ludzi, którzy za wszelką cenę chcą odnaleźć coś cennego.
Chcąc złapać dystans od codziennej monotonii i wydawałoby się poukładanego życia, bohaterka staje w obliczu ogromnego i niespodziewanego uczucia. Czy romans, historia i nuta legend w tle są dobrym pomysłem na książkę?

O dziwo tak. Książka "Łzy nocy" była dla mnie zaskoczeniem. Trochę obawiałam się historycznego tła powieści, jednak gdy dodasz do tego nagle wybuchające uczucie i tajemnicze zdarzenia, które nie dadzą odłożyć ci książki na bok, stapiasz się z opowieścią i każda wzmianka czy historyczne przejście daję ciekawy efekt. 

Autorka sprytnie prowadzi nas ku rozwiązaniom, wprowadzając po drodze nowych bohaterów i dokładając kolejne warstwy historii od średniowiecza po czasy współczesne. I tak to współgra idealnie, co więcej, żadna warstwa nie gra pierwszych skrzypiec i nie jest wyeksponowana bardziej niż reszta, dając efekt spójności.

Od zawsze kochałam historię ze skarbem w tle, więc wybór tej książki był oczywisty. Z każdą kolejną stroną wzrastała ciekawość dalszych losów i lekka irytacja na wyczyny głównej bohaterki. Jednak podążanie tropem magicznych bransolet i poznanie wielu autentycznych postaci pozwala skupić się na plusach, których jest dużo. Bohaterowie są nietuzinkowi, każdy z nich ma określoną rolę. O tyle postać Justyny denerwowała ciut tak szybkim zmienianiem obiektu westchnień to postać Daniela intryguje i przyciąga cały czas, zaś styl w jakim udaje mu się mieszać w powieści zasługuje na uznanie. Przystojny archeolog zasługuje na uwagę nawet jeśli nie do końca powinien.

"Co za paradoks! Kiedy po człowieku zostaje ledwie marny proch, rozsypane przez nas szczątki, tylko te kawałki ozdobnego metalu wciąż są skarbem i wydarte ziemi, choćby po tysiącach lat, zaczynają żyć kolejnym, innym życiem".

Anna Rychter stworzyła wielowątkową i wielogatunkową powieść, która jest pięknym obrazem Chełma na przełomie dziejów. Łącząc gatunki i wiele wątków daje nam bilet do podróży w czasie i nie zostaje nic poza cieszeniem się podróżą. Dzięki trzecioosobowej narracji możemy przeżywać historię z perspektywy wszystkich bohaterów. Klimat powieści jest niepowtarzalny a język jakim posługuje się autorka barwny i pełen ekspresji.

"Rozumiem to wszystko - odpowiada mu cicho - bo przez wiele lat niejeden ludzki szkielet wywarł na mnie niepokojące wrażenie. Dlatego tak niesamowita jest archeologia."

Ja czuje się oczarowana stylem autorki i całą historią zawartą w tej powieści, która jest idealna dla miłośników powieści historycznych i każdego, kogo choć trochę fascynują Kresy wschodnie wraz ze wszystkimi ukrytymi tam skarbami. Wystarczy sięgnąć po tę powieść i z lekkim przesytem przebrnąć przez początek, by odkryć prawdziwy walor powieści. Klimatyczna, fascynująca i prosta w swej wielowątkowości, pozwoli nam na oddech i ciekawą podróż w odległe czasy tak ciekawej i wartej uwagi historii.

OCENA KSIĄŻKI

  • Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
  • Wydawca: Novae Res, 2017
  • Format: 121x195mm, oprawa miękka ze skrzydełkami
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 292
  • ISBN: 978-83-8083-500-9


Za możliwość lektury dziękuje Novae Res.

wtorek, 29 sierpnia 2017

[Zapowiedź wydawnicza] Magdalena Witkiewicz " Ósmy cud świata"

Udostępnij ten wpis:
Ten tydzień stoi trochę pod znakiem zapowiedzi tego, co czeka na was już niedługo w czytelniczym świecie. Chce, żeby wasza uwaga skupiała się na każdej książce osobno, dlatego też posty będą trochę inne.

Zacznę od najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz, na którą czekam z utęsknieniem, a droga autorka wcale nie ułatwia czekania. Każda wzmianka o książce, czynny udział w wyborze okładki rozbudziły moje zmysły i wiem, że warto a dla reszty opis książki i wspaniała okładka :)

13 września 2017 premiera powieści „Ósmy cud świata” bestsellerowej polskiej pisarki Magdaleny Witkiewicz, inspirowana podróżą autorki do Wietnamu. „Ósmy cud świata” to opowieść o singielce poszukującej najważniejszych wartości w życiu. W tle Wietnam z malowniczą zatoką Ha Long i tętniącym życiem Hanoi.


Bohaterka powieści Anna - singielka, odnosi sukcesy, żyje wygodnie i bez zobowiązań, ale cały czas nie czuje się spełniona. Wszystko zmienia się, gdy pod wpływem towarzyszących jej emocji postanawia wyjechać do Wietnamu. To, co tam ją spotka, już na zawsze pozostawi ślad. Czy jej decyzje mogą zaważyć na losach innych ludzi? Czy szczęście, którym się cieszy, rozsypie się nagle jak domek z kart? Anna przeżywa wietnamską przygodę i odkrywa swój własny ósmy cud świata.

Magdalena Witkiewicz bestsellerowa polska autorka, absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego i studiów MBA. Z zawodu analityk marketingowy, specjalista od modeli ekonometrycznych, z pasji pisarka. Uwielbiana przez kobiety, od lat wzrusza i motywuje swoje czytelniczki, nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Jej książki czytają Wietnamki, Litwinki i Amerykanki. W swych powieściach porusza trudne tematy samotności, poszukiwania sensu życia, dokonywania często niełatwych wyborów, miłości. Nazywana specjalistką od szczęśliwych zakończeń, opowiada o poważnych sprawach w lekkim, a czasami nawet w bardzo lekkim stylu. Dla dzieci i dla dorosłych. A czasami tylko dla dorosłych. Jej najnowsza książka „Ósmy cud świata” jest inspirowana podróżą autorki do Wietnamu, gdzie w 2014 r. Magdalena Witkiewicz reprezentowała Polskę na Międzynarodowym Festiwalu Literatury Europejskiej w Hanoi. 


Tytuł: Ósmy cud świata 
Autor: Magdalena Witkiewicz
 Wydawnictwo: Filia
 Data premiery: 13 września 2017


Czekacie?

niedziela, 27 sierpnia 2017

"Pamiętnik ze starej szafy" Patrycja May

Udostępnij ten wpis:

Co zapisuje dorastająca dziewczyna w pamiętniku? Czy po latach powrót do wspomnień może okazać się przyjemną podróżą? Podróż w lata dojrzewania w czasach, gdy kolejka tworzyła się po wszystkie produkty. Ludziom brakowało wiele, ale nie dystansu do siebie. Dorastanie na przełomie lat 80 i 90 może okazać się czasem zabawnym i pełnym przygód pomieszanym z mnóstwem absurdów i niedorzeczności, a jeśli zostaje to opisane lekko i z ogromną dawką humoru trafiamy na książkę idealną na letnie popołudnia i jesienne wieczory.

Naszą bohaterkę cechuje duży dystans do siebie i ogromne poczucie humoru a uwierzcie, w okresie swojego dorastania miała wiele możliwości do totalnego zdołowania czy zapadania się pod ziemie. Ciężko pisać wam o tej książce nie zdradzając za wiele, jednak jeśli macie ochotę poznać różne sposoby na omijanie kolejek czy pozbyć się niechcianego gościa za pomocą niemalże czarnego kota a przy tym nie móc powstrzymać śmiechu, gdy pierwsze wino okazuje się za mocne zaś przyjaciółka nie bardzo radzi sobie w roli mało trzeźwej fryzjerki „Pamiętnik...” jest książką idealną.

Autorka pokazuje nam zmieniający się świat na przestrzeni peerelowskiej rzeczywistości w niezwykle barwny i lekki sposób. Pomimo tego, że książka kipi zabawnymi anegdotami, pomiędzy wersami można znaleźć również wiele życiowych prawd pozwalających nam poznać realia tamtych czasów. Od tej książki nie możesz się oderwać, a czas ucieka jak szalony gnany twoimi salwami śmiechu. Tu wszystko jest realne. Czworo przyjaciół, którzy są od zawsze i na zawsze pozostaną, choćbyś nie wiadomo jaką akcje odstawiła na saksach za granicą. Nie wiem, które z tej czwórki było bardziej roztrzepane, jednak razem zgrywali się idealnie, nie była im straszna żadna wyprawa nawet maluchem. Jeśli chodzi o rodzinę głównej bohaterki, tu sprawa ma się jeszcze zabawniej. Senior rodu dziadek Stasiek, uwielbiający przechadzki po mieszkaniu z dubeltówką w ręku, ciotka Felicja marząca o ponownym zamążpójściu (Tak cała rodzina się o to modli) oraz Amelia postrach całej rodziny sprawiają, że historia nabiera rozpędu i kolorytu.




Mogłoby się wydawać, że wraz z dorastaniem naszej bohaterki jej życie stanie się nudne jednak nic mylnego. Z wiekiem jest jeszcze ciekawiej. Książka cały czas trzyma wysoki poziom, dając czytelnikowi mnóstwo radości, ale i momentów zadumy, a także sentymentalny powrót do czasów młodości.


" Z wielką powagą wyznałam, że żałuję mojego młodego wieku, bo nie mogę walczyć z komuną, na przykład nosząc bibułę czy pisząc wywrotowe hasła na murach. I wtedy Julcia, specjalistka od głupich pomysłów, stwierdziła, że bibuła odpada, ale napis na murze, w sylwestra, czemu nie. Kolejny raz zeszła do piwnicy i przyniosła puszkę rudej farby. Może to była minia chroniąca przed rdzą, może zwykła olejna, mniejsza z tym. Po północy narada wojenna trwała w najlepsze – kłóciłyśmy się o treść napisu. Julka optowała za „PZPR – pachołki Moskwy”, Kaśka chciała „Precz z komuną”. Pierwsze odpadło z uwagi na to, że nie mogłyśmy się zdecydować przez jakie „h” pisze się „pachołek”. "


Nieważne czy urodziliście się w tamtych czasach, pod ich koniec czy ominęły was całkowicie, ta książka sprawi, że podróż w przeszłość stanie się niezwykle barwną i zabawną przygodą, dzięki której dowiecie się, czemu wszystkie drogi prowadzą do Pozezdrza, jak ważna jest dobra metoda depilacji nóg i czemu nie warto podzielać pasji każdego mężczyzny, w którym się zakochujemy. Usiądźcie i dajcie się porwać wehikułem czasu w rzeczywistość tak bardzo oddaloną od naszej, a jednak nadal tak realną i możliwą. Docenicie przyjaźń i rodzinę, nawet tak dysfunkcyjną i zabawną w swej odmienności a perypetie głównej bohaterki staną się ciekawą odskocznią od dnia codziennego.

Wybierzcie się w podróż fiatem 126p, stańcie w kolejce i poczujcie chęć przygody i poznawania świata, radość, której nie był w stanie stłumić ustrój.



OCENA KSIĄŻKI:



Z ogromną przyjemnością polecam każdemu lekturę tej książki.
Za możliwość lektury dziękuje wydawnictwu Videograf.

  • Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa i romans
  • Wydawca: Videograf, 2017
  • Format: 135x208
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 256
  • ISBN: 9788378355809
Autor: Patrycja May

czwartek, 24 sierpnia 2017

"Kolekcja pośmiertnych portretów" Maciek Jakubski

Udostępnij ten wpis:



Czasami dostając nieśmiertelność, nie chcemy jej zatrzymać i robimy wszystko by odzyskać to, co dla nas najcenniejsze, śmiertelność, życie. Jednak coś tak cennego nie jest łatwo odzyskać, trzeba wyruszyć w drogę pełną niebezpieczeństw i przygód, wyprawę życia, która na zawsze zostanie w nas.

Alkkenstan, czarodziej, który zawieszony został pomiędzy dwoma światami. Nie jest do końca martwy, jednak nie jest żywy. Okrutny los zadrwił z niego, dając mu coś na kształt nieśmiertelności, której jednak nasz bohater nie chce. Początkowo ma nadzieje, że z jego stanu nie umarlaka wyciągnie go jego przyjaciel ze szkolnych lat. Wszystko jednak nie jest takie proste i dość szybko Alkkenstan wraz z przyjacielem wyruszają w podróż, by odnaleźć rozwiązanie sytuacji, w jakiej znalazł się jeden z czarodziejów. Ich podróż nie będzie łatwa, nie zawsze przyjemna jednak dla powrotu do żywych warto chyba poświęcić wiele, prawda?

Opis książki przyciągnął mnie czymś tajemniczym i niepojętym, jak ktoś może nie chcieć być nieśmiertelnym? Owszem przychodziły mi do głowy argumenty na nie, lecz poza wizją pożegnania wszystkich bliskich na zawsze nic nie byłoby w stanie przekonać mnie do oddania nieśmiertelności. W przypadku Alkkenstana, poza niebezpieczeństwem, jakie czyha na niego ze strony ludzi bojących się nieumarłych i chcących ich zgładzić jego sytuacja na pierwszy rzut oka miała się na plus. Czarodziej, który stawał się nieumarłym, posiadał większe moce niż za życia i był nieomal nie do zniszczenia. Jednak bohater „Kolekcji...” nie widzi plusów bycia nieśmiertelnym i próbuje wszystkich sposobów na odzyskanie dawnego ja. Ryzykuje wszystko, by w krainie krasnoludów odnaleźć klucz do rozwiązania swojego problemu.

Moje zaskoczenie tą książką było ogromne. Po ciekawym opisie dostałam historię, która z każdą stroną wprowadzała mnie w ciekawy świat przedstawiony, pozwalała zatopić się w legendach i upajać czarnym humorem na wysokim poziomie. Nie jest to zwykła podróż, to wyprawa, która na długo zostanie w mej głowie.

Autor pisze ciekawie i z ogromnym wyczuciem wtapia nowych bohaterów i miejsca w ciekawą i oryginalną opowieść o poszukiwaniu skarbów, tego, co dla nas może stać się takim skarbem.
Bohaterowie są niepowtarzalni, zabawni (kiedy trzeba) i ciekawi. Mnie osobiście przypadła do gustu postać barbarzyńcy, syna słynnego na wszystkie krainy grabieżcy, który próbował wypełnić ostatnią wolę swego ojca. Każdy z nich wnosi coś niepowtarzalnego, nadaje dobry smak całości. Świetnie wtopiony czarny humor i natłok przygód nie pozwalają na oderwanie się od powieści.

Polecam miłośnikom przygód, czarnego humoru i nietuzinkowych historii, w których śmierć nie zawsze jest końcem, czasem stać może się początkiem przygody, której nie zapomnisz nigdy.
Na okładce znajdziecie moją rekomendację.


OCENA:

  
  • Rodzaj literatury: Fantasy
  • Wydawca: Novae Res, 2017
  • Format: 121x195, skrzydełka
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 360
  • ISBN: 978-83-8083-633-4
Autor: Maciek Jakubski


Za możliwość lektury  dziękuje Wydawnictwu Novae Res 

środa, 23 sierpnia 2017

Zapowiedź "Latarnik 2.0 Roland Hensoldt

Udostępnij ten wpis:
Dziś chce się z wami podzielić dobrą nowiną. Blog Marta wśród książek objął patronatem powieść, która trafi na nasze półki w 2018 roku. Mam dla was krótki opis powieści a już niedługo zacznę przekonywać was cytatami :) 

Zapraszam również na stronę poświęconą powieści Latarnik 2.0





Opis:

Co byś zrobił, gdyby twoja przyszłość była już spisana?

– Hakujemy przyszłość – odpowiada. Zrobią coś niemożliwego. Włamią się do kodu źródłowego przeznaczenia. A może zhakują jaźń Boga? Nikt nie wiedział, czego się spodziewać.

Aktualne pytania o kondycję świata i odpowiedzi zakodowane w proroczych animacjach. Kto, po co, a przede wszystkim jak przewiduje przyszłości? A gdyby dziś pojawił się Mesjasz? Jak odnaleźć kogoś, kto widzi i wie? Istnieje dziewczyna od żab, która ma wolę zhakowania przyszłości. Pojęła język pism proroków i zyskała dziwną moc, która kusi coraz głośniej. Świat tonie w recesji i odlicza czas do czegoś, czego nie potrafi jeszcze nazwać. Do czego Prorok przygotowuje lud Zagarów z Bliskiego Wschodu?

W Bukareszcie, wśród imigrantów, ukrywa się Goncer-typ faceta bez przeszłości. Choć przeczy to rozsądkowi, ma on dowód autentyczności proroctw. Nie dość, że ktoś wie, co on zrobił, to jeszcze potrafi przewidzieć każdy jego krok. Czas gęstnieje i osacza. Jak z nim walczyć?

Czy to możliwe, że byłeś świadkiem tej historii? Co teraz zrobisz z proroctwami?

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Senny Book tag

Udostępnij ten wpis:
Dziś zapraszam was na Book tag, który dla mnie był czystą zabawą :)  

SEN, KTÓRY POCHŁANIA BEZ RESZTY,
czyli książka, od której nie można się oderwać.
Ostatnio przeczytałam kilka takich książek i szczerze nie wyobrażam sobie, żeby wybrać pomiędzy trzema z nich, gdyż każda jest inna i równie mocno przyciąga.
1. Absolutnie nie mogłam oderwać się od „Pod skórą” Agaty Czykierdy-Grabowskiej. Ta historia łapie za serducho, równocześnie cały czas kusi tajemnicą i nie pozwala na złapanie oddechu.
2. „Grzesznik”, nawet jeśli chciałam go odłożyć, choć na chwilę, bardziej chciałam poznać tajemnice, którą Artur Urbanowicz skrzętnie ukrył gdzieś na samym dnie.
3. „Klątwa przeznaczenia". Monika i Sylwia stworzyły krainę, do której chce się przenieść mimo brutalności i zimnych komnat (kilka par skarpet mogłam wyczarować prawda?). Historia przeznaczenia, które połączyło Severo i Arienne przez ponad 800 stron niewidzialną siłą trzymało mnie przy książce, a i dotąd mam problem, by przestać snuć teorie co do kontynuacji :).

PÓŁSEN, czyli książka, którą przeczytałaś i od razu zapomniałaś.

Każdą książkę pamiętam dość długo i często ciężko mi całkowicie przenieść się do świata z kolejnej powieści, jednak mogę podać tu jako przykład „Z życia zdeklarowanej singielki”

SEN, W KTÓRYM WIESZ, ŻE ŚNISZ, czyli książka, która jest typowym średniakiem.

W ciągu ostatnich miesięcy chyba nie czytałam książki, którą można by podstawić pod tą kategorię. Były genialne lub do szybkiego zapomnienia. Nic pośredniego niestety. A wy co byście tu wstawili ?

KOSZMAR, czyli książka, po której nie mogłaś spać.
Książka, po której nie spałam ? To absolutnie "Gałęziste" Artura Urbanowicza. Wiem, miałam nie czytać nocą, ale tak wyszło. Ta książka jest tak przerażająca i genialna zarazem, nic tylko polecać.

SEN, O KTÓRYM PAMIĘTASZ OD LAT, czyli książka, do której chętnie wracasz.

"Nie powiesz nikomu" Sophie Kinsella. Jedna z kilku książek, do których uwielbiam wracać i czytam ją bez opamiętania. To co, że historię znam na pamięć i mogłabym ją opowiadać wyrwana ze snu. Pióro Kinselli jest lekkie, pełne humoru i uczuć, które zawsze odnajdą drogę do właściwych serduszek.

SEN, O KTÓRYM CHCESZ JAK NAJSZYBCIEJ ZAPOMNIEĆ, czyli najgorsza książka na półce.

Na szczęście nie mam tej książki na półce. "Dwie twarze" Mirandy Inskiej, czyli największa pomyłka, o której nie chce pamiętać.

SEN, W KTÓRYM NIE BYŁAŚ SOBĄ, czyli książka, w której bohater nie jest człowiekiem.

O to chyba każda o wampirach, jakie przyszło mi czytać, ale nie będę szła na łatwiznę. Idealna książka dla mnie w tej kategorii to " Dotyk północy" Adeliny Tulińskiej. Aquarianie skradli me serce (szczególnie jeden z nich:)
Czekam z utęsknieniem na kontynuacje ich losów.

SENNE MARZENIE, czyli książka, w której chcesz żyć.
W moim przypadku jest to co druga książka. Mogłabym zarówno życie spędzić na tułaczce przez krainy północy z Severo, jak i jego kompanami, oraz zamieszkać na wyspie z Gabrielem i stać się "Syrenką" : ) Najfajniej jest mieć wybór: )

WSPÓLNY SEN, czyli kto ma wyśnić ten tag.
Do wyśnienia tego tagu zapraszam

Monikę z bloga Halmanowa
Marlenę z Książkowa dusza
oraz
Przyjemnego snu kochani.

niedziela, 20 sierpnia 2017

"Pod skórą" Agata Czykierda-Grabowska [Przedpremierowo]

Udostępnij ten wpis:

"Pod skórą" 
Agata Czykierda- Grabowska 
str. 382
Premiera 13.09.2017



Masz naście lat i tylko kilkoro ludzi, którym ufasz i potrafisz się przed nimi otworzyć. To oni znają wszystkie twoje tajemnice i wiedzą co cię może zniszczyć. Prawdziwi przyjaciele nie zdradzają tajemnic, nie zdradzają cię. Co, jeśli straciłeś cząstkę siebie a kilka słów, których nie znał nikt oprócz niej, znają wszyscy? Ona już na zawsze będzie pod twoją skórą, choć przez lata jako bolesny cierń.


Oskar stracił w życiu to, co najważniejsze. Jeden wypadek, którego szczegółów nie znał nikt, zabiera mu młodszą siostrę i przyjaźń dwójki ludzi, którzy potrafili dostrzec jego wnętrze. Chłopak postanowił uciec przed cierpieniem i przeszłością, jednak teraz wraca, by wyremontować dom rodzinny. Czy uda mu się odbudować utracone relacje z Adą i Adrianem, jego przyjaciółmi sprzed lat? Czy oskarżając Adę o zdradę tajemnicy, nie popełnił ogromnego błędu ?

Powrót Oskara miał być zwykłymi wakacjami, jednak praca, którą podjął u swojego kolegi, otworzyła mu drzwi do rozliczenia się z przeszłością. Klub kumpla stał się miejscem jego zguby i świadkiem rozkwitu uczucia skrywanego gdzieś głęboko pod skórą. Czy sprawa sprzed lat się wyjaśni?

(...) nad uczuciami  nie można zapanować. Nie można ich  kontrolować.  Nie  da  się  ich  wzbudzić  na  zawołanie,  tak  jak  nie można ich uciszyć na życzenie. Czasami podkradają się do ciebie znienacka, a innym razem są z tobą od  zawsze. Jego  uczucia  były  w  nim  od  zawsze.  Od  momentu,  w  którym  ją  zobaczył.

Agata Czykierda-Grabowska zabiera nas w zwykłe miejsce na ziemi, gdzie ludzie próbują odnaleźć sens minionych wydarzeń i poskładać swoje uczucia w sensowną całość. Ta niesamowita historia mogła wydarzyć się gdzieś obok ciebie i to jest jeden z pierwszych plusów "Pod skórą". Normalność i zwykłe często bolesne życie, które może odmienić się za sprawą przyjaźni i miłości, która wciąż pomimo wielu lat rozwoju wciąż czeka, by ją uwolnić.
Oskar traci siostrę, zaślepiony bólem nie myśli racjonalnie i odsuwa się od wszystkich, raniąc siebie i ich. Jednak czas powoli odkrywa niewiadome tej historii, a bohaterowie muszą na nowo nauczyć się siebie.

Obserwując jej płynne i  nienaganne piruety. Oskar wpadł na kolejny genialny plan. Postanowił uwieść Adę. Wykorzystać ją i porzucić.

W jednej powieści dostajemy historię przyjaźni, która pokona plotki i stracony czas, uczucie, które pomimo tłumienia wydostaje się na zewnątrz z ogromną mocą i zagadkę, której rozwiązanie przyprawi was o dreszcze i potok łez.
Przy lekturze tej książki płacz jest nieunikniony. Będzie płacz z bezsilności, smutku, radości i rozrzewnienia. Będzie napięcie, które niczym duch na ramieniu przyprawi was o dreszcze. Poczujecie jak płoną wam policzki, gdy waszym oczom ukarzą się sceny erotyczne, które autorka pisze z ogromnym wyczuciem i kunsztem, którego nie powstydziłby się żaden autor książek erotycznych.
Po raz kolejny nie zawiodłam się na książce Agaty Czykierdy-Grabowskiej, choć tym razem historia jest całkowicie inna, w podobny sposób do poprzednich dzieł autorki zachwyca i zapiszę się na długo w waszej podświadomości.
Fabuła nie należy do lekkich, nie jest to też typowy romans, za to dostajemy pełnowartościową historię o sile przyjaźni i mocy, jaką ma miłość, w której tle rozegrała się tragedia dająca początek ciężkiej i bolesnej drogi do ukojenia i odnalezienia prawdy, która od zawsze zapisana była gdzieś pod skórą.

Bohaterowie tej powieści stanowią punkt, nad którym można by się rozpływać godzinami. Zresztą tak jest w każdej historii spod pióra autorki. Macie bohaterów do zakochania się (Oskar i Adrian <3) i takich, których śmiało, można wysłać w kosmos. Adę pokochacie za miłość do tańca a Oskara za serce na dłoni, Adrian to już inna sprawa, ale wierzę, że autorka ulży mu w cierpieniach i pozwoli się zakochać. Każda postać wprowadza dynamikę i napędza fabułę, która przez niecałe 400 stron sprawi, że poznamy całą paletę uczuć i nauczymy się, jak ważna jest wiara w innych i rozmowa oraz jak kruche jest nasze życie.

To utkwi pod skórą, nie pozwoli złapać oddechu, aż po ostatnią stronę.
Utoniecie w pięknie i prawdziwości tej historii.

Za podsumowanie może służyć ostatni akapit, jednak dodam do niego skromne, polecam każdemu, ponieważ tę książkę powinien przeczytać każdy.

Ocena książki



Za możliwość przeczytania powieści przedpremierowo dziękuje autorce: )
A już od jutra( 21.08.2017)na stronie księgarni nieprzeczytane.pl rusza przedsprzedaż; ).

piątek, 18 sierpnia 2017

"Czerwień obłędu" Dawid Waszak

Udostępnij ten wpis:
"Czerwień obłędu" 
Dawid Waszak 
Wydawnictwo Novae Res 
str. 174
Ocena: 7/10 

Jak w ludzkim umyśle zasiać niepokój, którego przy odpowiednich warunkach urośnie obłęd? Myślicie, że wiele trzeba by to w was obudzić głęboko skrywane lęki? Dorian miał wszystko, piękną żonę Amelie, której zazdrościli mu wszyscy, syna, który pomimo młodego wieku był uzdolniony i nie sprawiał żadnych kłopotów oraz pracę i własny dom. Czego chcieć więcej?


Nagle cały poukładany świat zaczyna się walić a w życiu bohatera „Czerwieni.” zaczynają się dziać rzeczy, których człowiek może nie ogarnąć. O ile pierwsza wizja, jakiej doświadcza mężczyzna to z pozoru niewinne deja vu, jakich każdy z nas doświadcza, to każda kolejna staje się bardziej przerażającą wizją nadchodzącego zła. Jednak co ma z tym wspólnego kobieta w czerwonej sukni? Czym zawinił on lub jego rodzina?

Książkę „Czerwień obłędu” przeczytałam dzięki akcji Book Tour Kasi z bloga Poligon domowy.
Po tym, jak zaintrygowana opisem sięgnęłam po tę powieść, spodziewałam się mocnego thrillera, których nie czytuje zbyt często, jednak zawsze doceniam kunszt, z jakim zostały napisane. Choć początki były ciężkie a język, jakim posługiwał się sam bohater, trochę mniej drażnił, z każdą kolejną stroną wczuwałam się w przeżycia bohatera a narracja pierwszoosobowa, zastosowana przez autora pozwalała na szersze poznanie Doriana.

Mężczyzna ciągle narzeka na swoje poukładane życie i samotność w małżeństwie po to, by po chwili jednak doceniać swoją żonę i szukać porozumienia z synem. Jego stan może być spowodowany tabletkami, których nadużywa i nie widzi w tym żadnego problemu, nie potrafiąc z nich zrezygnować, nawet gdy przestaje ufać sam sobie. Ogromny plus należy się autorowi za kreację psychologiczną bohatera, choć momentami wydawała się ona niepełna a wręcz zachowawcza, była i pozwalała choć trochę wczuć się w rosnący obłęd bohatera i poznać motywy, jakie nim kierowały.

Tak, Dorian jest uzależnionym od leków egoistą niedoceniającym rodziny, lecz gdy jego stan zaczyna się pogłębiać, a sprawy przybierają nieprzyjemny bieg, zaczynamy go rozumieć bądź szukamy jakiegoś rozwiązania, punktu, który pozwoli nam to zrobić.

Całość czyta się lekko, lecz z lekkim niedosytem i niejasnym wrażeniem, że chce się więcej. Po prostu pochłaniacie całość z nadzieją na rozwikłanie tajemnicy dziwnych wizji. Z ogromnym napięciem wyglądacie końca, by największe zaskoczenie spotkać na końcu. Rozwiązanie bez rozwiązania, czyli otwarte zakończenie pozwoli wam po chwili na skupienie rozbieganych myśli na ułożenie własnego zakończenia lub jak kto woli pozostanie w osłupieniu. Nie wiem, co chciał osiągnąć autor zakończeniem, ale na pewno da się je zapamiętać i jest ono najmocniejszym elementem całej powieści.

Bohaterowie poboczni skonstruowani są poprawnie i wnoszą do powieści tyle ile muszą. Ich pojawianie się stopniowo wzmaga napięcie bohatera i pozwala czytelnikowi na poszerzenie perspektywy całości zachowań bohatera.Chciałoby się więcej i dłużej zagłębiać w historię Doriana.

Dawid Waszak posiada lekkie pióro i ciekawy styl pisania pozwalający na „wgryzienie się„ w bohatera, jednak czuć niedosyt. Autor mógł puścić wodzę i dać nam więcej stron ogromnego napięcia jednak historia ma potencjał i dla mnie staje się iskrą rozbudzającą chęć poznania większej ilości tekstu Dawida Waszaka. Pomimo kilku niedociągnięć powieść ma potencjał i polecam ją z nadzieją, że autor już zachowawczy nie będzie i pozwoli nam na poznanie go w całej krasie.
Nie każdemu książka ta przypadnie do gustu, jednak moim zdaniem, warto po nią sięgnąć, choćby po to, by móc zafascynować się sposobem pisania, jakim obdarza nas autor.



środa, 16 sierpnia 2017

"Dance, sing, love. Miłosny układ" Layla Wheldon [Przedpremierowo]

Udostępnij ten wpis:
"Dance, sing, love. Miłosny układ"
Layla Wheldon 
Editio Red
str. 528
ocena 9/10
Premiera 17.08.2017

Co, jeśli nagle i bez zapowiedzi naszym sercem i umysłem zawładnie uczucie, które swoją siłą i brakiem wzajemności niszczy duszę, a ciało trawi pożarem pożądania? Livia Innocenti zmierzyła się z ogromem niszczycielskiego uczucia do Jamesa Sheridana, piosenkarza, z którym współpracowała z racji bycia zawodową tancerką. Oddała bez reszty swoje serce facetowi, który kochał inną.


Chciałam zadźgać Sheridana atrapą jego mikrofonu, której używał podczas treningu. Pragnęłam przywalić mu jego gitarą prosto w twarz. Udusić go gołymi rękami. Wskrzesić, a następnie utopić. Potem znowu przywrócić do życia i spalić na stosie.

Livia, zawodowa tancerka, tańcząca w teledyskach i na trasach koncertowych wielu gwiazd. Tym razem jej grupa ma stawić się na Tournée gwiazdy muzyki pop Jamesa Sheridana. Od pierwszych chwil rzymskiej trasy Liv i James nie darzą się sympatią. Jednak każde spotkanie i wymiana złośliwości doprowadza serce Liv na krawędź przepaści, z której nie ma już odwrotu. To właśnie tam czeka uczucie tak ogromne, że przyćmi wszystko, co Liv zdobyła do tej pory. Czy jednak jej uczucie okaże się na tyle silne, by kochać za dwoje, rozpalając ogień w sercu Jamesa? Czy jego uczucie do Sylvii, wielokrotnej partnerki jest prawdziwe, a może zasłania to, co warte starań?

Layla Wheldon stworzyła świat pełen pokus, używek i okazji do szaleństw, jednak znalazła w nim miejsce na miłość. Uczucia te jednak nie są cukierkowe i nie prowadzą do szybkiego Happy endu. Co najwyżej do szybkiego zgonu niektórych postaci, oczywiście w naszej wyobraźni. Nie zepsuje wam zabawy i nie powiem, kto bardziej na to zasługiwał.
Cała historia jest spójna i lekko się ją czyta, do pewnego momentu, w którym to nagle zaczynasz dostrzegać drugi plan tej historii. To nie tylko uczucie bolesne, destrukcyjne, lecz także związane z tym problemy. Gdyby nie przyjaciele i rodzina Livia nawet by się nie spostrzegła, że jedyną formą zapomnienia staje się dla niej alkohol i używki.


Podobno doceniamy coś, dopiero jak to stracimy. Tak samo jest z ludźmi. Rozumiemy, jak bardzo są dla nas ważni, gdy musimy pozwolić im odejść.
W ciągu lektury kilka razy zastanawiałam się i czy aby na pewno Liv powinna szukać uczucia akurat w ramionach Jamesa, czy jej uczucie bardziej niszczy, czy uskrzydla. Autorka znalazła złoty środek i dzięki kilku zabiegom udało jej się stworzyć prawdziwą i do żywego zakompleksioną singielke pragnącą miłości i akceptacji oraz przeogromnie działającego na nerwy przystojniaka starającego się odkryć czym są uczucia zalewające jego umysł i ciało, jak zacząć je okazywać.

Bohaterowie drugoplanowi, także nie odstają od reszty, Jest zabawnie, romantycznie i momentami ckliwie, ale całość tworzy idealny i ciut ironiczny świat naszych bohaterów. Historia zapada w pamięć. Za czas, jaki z nią spędzimy, dostaniemy w zamian salwy emocji, mnóstwo pokładów złości irytacji i wielkie wow na koniec. Wielu rzeczy się nie spodziewacie i to jest kolejny plus całej historii. Nie jest to typowy romans ze słodkim zakończeniem, nie jest schematycznie i nie jest nudno. Mnóstwo tańca, pasji, humoru i uczuć, których nie da się odrzucić czy zamienić. Z niecierpliwością przerzucane kartki zaprowadzą was na koniec książki, który zwiastuje ciąg dalszy, lecz czy szczęśliwy ??

Na tym właśnie polega życie. Na ciągłym ryzykowaniu i graniu va banque. O wszystko. Nie zamykaj swojego serca, ponieważ zostało zranione i złamane. Może ktoś w przyszłości wejdzie z butami do twojego życia z taśmą klejącą zrobioną z miłości i wszystko pozakleja w całość.
Debiut Layli Wheldon, którą jest kryjąca się pod pseudonimem Sandra Sotomska studentka informatyki jest książką na wysokim poziomie. Idealną pozycją czytelniczą wprawiającą człowieka w stan otępienia emocjonalnego, po którym zostaje już tylko myśleć „Co ja zrobiłabym na jej miejscu?". Polecam fankom romansów, miłośniczkom książek z tańcem w tle i każdej kobiecie znającej wszystkie odcienie miłości, tej, która zawsze warta jest starań, bólu a czasami pogrzebania jej głęboko. I choć autorka zrobiła coś, czego czytelnikowi się nie robi, koniec jest ... mocny, warto sięgnąć po jej książkę, by przeżyć te emocje i z utęsknieniem i złością czekać na dalsze przygody Liv i Jamesa oraz ich przyjaciół.


Za możliwość lektury i poznania tak dobrego polskiego debiutu dziękuje Editio Red  oraz autorce Layla Wheldon 

niedziela, 13 sierpnia 2017

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" Kirsty Moseley

Udostępnij ten wpis:

 „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”

Kirsty Moseley
Wydawnictwo HarperCollins
str.351
ocena: 9/10.



Ostatnio przeczytałam dwie mocno angażujące książki, które sprawiły, że nic co czytałam później, nie przemawiało do mojej świadomości na żadnym poziomie. Postanowiłam pójść za radą Ireny z Zapatrzona w książki i przeczytać coś lekkiego spoza listy, jaka widnieje na mojej ścianie (kiedyś wam pokaże: P.). Nasz wybór padł na „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” spod pióra Kirsty Moseley. Czy lektura pozwoliła mi na przerwanie „Kaca” książkowego i rzeczywiście była czymś lekkim? Przekonajcie się sami.

- A ty jak masz na imię? - dopytywał.
- Nazywa się: "Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę"...


Amber, szesnastolatka mieszkająca z matką, której ciągle nie ma i starszym bratem. Na co dzień pogodna i bezproblemowa miłośniczka tańca. Skrywa jednak ogromny ból, jakim jest trauma zafundowana jej i członkom jej rodziny przez głowę rodziny. Ojciec, który od zawsze musztrował zarówno żonę, jak i dzieci, miał jeszcze na sumieniu gorsze rzeczy względem swojej córki, którą od lat molestował. 

- Dobra, jak sobie życzysz. Ale możesz powstrzymać swoją przyjaciółkę przed flirtowaniem ze mną? Powiedz, że jestem zajęty.
Oddech uwiązł mi w gardle, gdy to usłyszałam.
- A jesteś zajęty? – wyszeptałam nieśmiało.
Pocałował mnie drugi raz, sprawiając, że poczułam mrowienie w całym ciele i chciałam więcej.
- Jestem zdecydowanie zajęty, jeśli ty tego chcesz – odparł, patrząc mi prosto w oczy.

Dopiero po nieudanej próbie gwałtu, który zniweczyli Jake wraz z Liamem, chłopakiem z sąsiedztwa Amber i jej rodzina odzyskali spokój. Jednak co zmieni się, gdy po latach kat znów wraca i chce sięgnąć po to, co uważa za swoje? Czy uczucie rodzące się latami i zaufanie zdobyte szczerością i oddaniem potrafią złagodzić ból i lęk przed przeszłością?


Pewnego wieczoru, kiedy miałem dziesięć lat, zobaczyłem, że Amber płacze. Zakradłem się do niej, żeby ją uspokoić i skończyło się na tym, że obok siebie zasnęliśmy. Powtórzyło się to następnej nocy i kolejnej. Ona płakała a ja przychodziłem do niej przez okno. W końcu przerodziło się to w rutynę [...].


Kirsty Moseley odkopała moje pokłady romantyzmu, które leżały gdzieś zakurzone na dnie szufladki w moim sercu. Historia miłości, jaką Liam darzył Amber, jest może trochę cukierkowa, ale potrafi chwycić za serce i rozniecić w nas wiarę, że prawdziwa miłość i przyjaźń pielęgnowane przez lata potrafią uleczyć zarówno ciało, jak i duszę. 

- Hej Aniołku.- Na szyi poczułam oddech Liama, który znów sięgnął do mojego talerza.
Trzasnęłam go w palce, zanim zdążył zwinąć kolejną porcję.
- Liam, na litość boską, idź sobie kupić własne jedzenie, ty sknero!

Amber przez przeżycia z dzieciństwa nie potrafiła przeżyć dotyku osób, którym nie ufała, jednak cierpliwość i systematyczność Liama przełamała jej bariery psychiczne i pomogła pokonać lęki.

To uczucie tej dwójki stanowi bazę całej historii i nie pozwala nam zagłębiać się w mroczniejsze aspekty życia bohaterów, które stają się tłem niepokojącym, czającym się gdzieś w oddali, nieprzewidywalnym, ale także prawdziwym. Bohaterowie są zabawni, nieprzewidywalni i realni (może poza Liamem, no gdzie są tacy faceci?)

Ciekawym aspektem tej historii jest postać Jake'a i jego zachowanie względem siostry i wszystkich możliwych zagrożeń. Jego ciągłe przytyki w kierunku przyjaciela i zachowanie względem koleżanek siostry były przezabawne a jego zaangażowanie w ochronę siostry od najmłodszych lat godne podziwu.

- Chyba nie da się być bardziej romantycznym - szepnęłam, delikatnie gładząc go po piersi i kołysząc się w rytm piosenki.
Uśmiechnął się.
- Spróbuję. Zapytaj mnie za pięćdziesiąt lat. Pocałował mnie czule, ponownie przyprawiając mnie o szybsze bicie serca.

Czytając „Chłopak...” świetnie wczułam się w klimat szkoły średniej, przyjaźń między Jakiem a Liamem i rodzące się co noc uczucie między Amber i chłopakiem z naprzeciwka. Śmiałam się przez prawie cały czas, byłam przerażona w trudnych momentach i rozanielona, chyba przez cały czas, zachowaniem Liama. Książka lekka, nie zawsze łatwa i całkowicie absorbująca. Po lekturze będziecie zostawiać otwarte okna dla swojego Liama, z twarzy nie zejdzie wam uśmiech i efekt rozmarzenia a nadzieja, zasiana przez autorkę dostarczy wam siły na kolejne dni. Autorka stworzyła bajkową historię, którą doprawiła mnóstwem emocji i ogromnym poczuciem humoru. Lekkie pióro Moseley zapada w pamięci i nie pozwala na nudę. Nawet najzwyklejsza historia staję się ciekawa a uczucie warte uwagi. Ciesze się, że mogłam poznać historie Amber i jej przyjaciół, przeżywać wraz z nimi radość, smutek i strach. 



Podsumowując, jeśli szukacie książki, po której rozpłynie się wasze serce i lekkość zagości w waszych duszach książka Kirsty Moseley jest idealnym wyborem. Świetna młodzieżówka na letnie wieczory i momenty rozmarzenia. Polecam każdemu a szczególnie tym, którzy nie lubią lukru na co dzień. Może ponownie odkryją magię :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia