Menu

czwartek, 30 listopada 2017

Wieża- Daniel O'Malley

Udostępnij ten wpis:

"Droga Ty, Twoje ciało należało niegdyś do mnie." 

Każdy z nas opiera swoje doświadczenie na wspomnieniach. Każdy błąd z przeszłości jest pomocny w omijaniu niebezpieczeństw, jakie ma dla nas los. A jeśli ktoś czyha na twoje życie i pozbawia wspomnień? Jak odkryć kto jest za to odpowiedzialny? Stoisz przed wyborem, tylko czy jest różnica między ucieczką a powrotem do własnego życia?

Myfanwy Thomas, budzi się w londyńskim parku. Dookoła niej leżą ciała, każda postać ma na sobie lateksowe rękawiczki. Kobieta ma w ręku list napisany przez nią samą, a raczej właścicielkę ciała, w którym się przebudziła. Zdradza w nim, że grozi jej niebezpieczeństwo, równocześnie dając wskazówki obecnej Sobie. Myfanwy nie pamięta nic sprzed przebudzenia, czy zaufać listom i podążać za wskazówkami? A może podjąć się ucieczki? Tylko kto czyha na tamtą Thomas?

Zaczyna się ciekawie, prawda? Później jest jeszcze lepiej. Gdy dziewczyna obiera jedną z dróg, okazuje się, że jest wysoko postawioną figurą w tajemniczej organizacji Checguy, której zakres prac sięga pola zdarzeń paranormalnych. To ona jako Wieża zajmuje się wyszukiwaniem istot o nadprzyrodzonych mocach, które mógłby wykorzystać brytyjski kontrwywiad.
Jednak ktoś ze środka organizacji jest odpowiedzialny za jej amnezje, do której mogła się przygotować dzięki licznym przepowiedniom, jakie do niej docierały. Teraz kobieta w jej ciele musi pomóc jej odkryć zarówno dane zdrajcy pragnącego jej śmierci, jak i jej personalia. Czy ta konspiracja nie okaże się dla niej za trudna? Czy uda się odkryć mordercę? Co, jeśli przypuszczenia to za mało?

Daniel O'Malley stworzył genialną powieść, która jest połączeniem moich ulubionych gatunków. Mrok fantastyki przeplata się w idealnej konfiguracji z sensacją a elementy komedii i thrillera tworzą świetne tło dla fabuły, która od samego początku sprawia, że będziecie czytać tę powieść z otwartymi ustami, co jakiś czas wypuszczając przyciężkie powietrze z płuc. Niecodzienna mieszanka stylów w połączeniu z lekkością stylu debiutującego autora sprawia, że lektura jest porywająca, zaskakuje i wciąż mami czytelnika, podsuwając mu małe elementy szerszej całości, której nijak się nie spodziewasz. Bohaterka trafia w środek świata, który ciężko ogarnąć umysłem, jednak gdy stajesz się jego częścią, nic nie jest w stanie przeszkodzić w odkryciu prawdy.

"Mam nadzieję, że zostały ci jakieś wspomnienia ze szkolenia, bo lata zajęło mi 
dojście do obecnego poziomu. Teraz za pomocą dotyku mogę przejąć nad kimś fizyczną kontrolę. Mogę odebrać komuś wszystkie bądź niektóre zmysły, sparaliżować go, albo sprawić, że poczuje, cokolwiek zechcę."

Bohaterowie są tak realni i świetnie skonstruowani, że nieraz przyjdzie się nam zastanawiać czy to tylko fikcja. Główna bohaterka jest silną kobiecą, która wie jak walczyć o siebie. Nie uświadczycie tu żadnych miłostek, co stanowi ogromny plus dla całości. Autorowi udało się stworzyć świeżą niesztampową i inteligentną fabułę, którą umiejętnie połączył z detalami, tworząc tym samym coś zaskakującego, pociągającego i wartego każdego napisanego słowa. To debiut na wysokim poziomie otwierający drzwi do innego, humorystycznego i mrocznego zarazem wymiaru, który stanie się waszym ulubionym.

Ta powieść powinna znaleźć się w domu każdego. Miłośnicy fantastyki odkryją, że nie wszystko zostało powiedziane w ich gatunku. Lubujący się w sensacji i zagadkach rodem z kryminału będą zaciekle ćwiczyć szare komórki, by odkryć, co jest prawdą (Autor absolutnie nie ułatwia, genialnie mieszając nam w głowach), fascynaci dobrych thrillerów paranormalnych przeczeszą zjeżony włos. „Wieża” bierze każdego czytelnika w niezwykłą podróż, a czas z nią spędzony będzie świetnie ulokowaną lokatą, pełną humoru, ciar i niedowierzania.

Dziękuje Wydawnictwu Papierowy księżyc za możliwość zrecenzowania tej powieści

Ocena ksiażki:

Tytuł: Wieża
Autor: Daniel O'Malley
Wydawca: Papierowy księżyc
Ilość stron:550
ISBN:9788365568434

poniedziałek, 27 listopada 2017

66 dusz - Mateusz Wieczorek

Udostępnij ten wpis:



Co może się stać podczas odwiedzin u starego przyjaciela? Czy da się odzyskać coś bardzo cennego, nie tracąc przy tym niczego więcej? Jak zataić fakt porażki, gdy nikt nie powinien wiedzieć, nie tylko jak do niej doszło, ale jakie niesie za sobą konsekwencje? Osoby i miejsca, których nie powinno być w powieści sensacyjnej jednak nadające powieści jakości.

Papież Rodrigo VI wybiera się w odwiedziny do dawnego przyjaciela. Podczas tej wizyty postanawiają zagrać w pokera. Rozgrywka ta zapoczątkuje szereg wydarzeń niosących za sobą niewymownie wielkie zniszczenia. Kim jest Levi Nathan i po czyjej jest stronie? Co stanie się ze srebrnym lustrem, cennym artefaktem, które przegra w tej grze papież? Czy ludzie wezwani na pomoc przez Rodrigo, odzyskają stracony przedmiot, a ich radość będzie trwać długo?

Mateusz Wieczorek totalnie mnie zaskoczył swoim pomysłem i wdrożeniem go w życie. Ta powieść zaskakuje i przyjemnie wciąga w swoje sidła. Jest trochę chaosu spowodowanego przeskokami w czasie, jednak poznawanie przemiennie zdarzeń z przeszłości i teraźniejszości świetnie zazębia całość opowieści i napędza fabułę. Dzięki podziałowi na różne perspektywy czytelnik ma szanse na poznanie wszystkich elementów historii w odpowiednim czasie. 

Ciekawy pomysł i świetne wykonanie to jednak nie wszystko. Ta powieść ma swój klimat, trzyma w napięciu i nie daje szans na odpoczynek. Bohaterowie to przecież zgraja zabójców i złodziei, łączy ich srebrne lustro a różni zleceniodawca. Pomimo profesji, jaką wykonują a może i przez to, w jaki sposób ich poznajemy i dowiadujemy się o nich więcej, możemy pałać do nich sympatią i kibicować ich działaniom.

Ciężko opisać książkę nie zdradzając za dużo z fabuły, jednak mogę was zapewnić, że opis nie oddaje w pełni tego, co dostaniecie w trakcie czytania 66 dusz". Mateusz Wieczorek w niesamowity sposób zmusza naszą podświadomość do przeczytania całości. Sceny kończą się z takim efektownym przytupem, że pozostaje dziękować losowi za brak potrzeby czekania na kolejne odcinki. Wystarczy wygodnie usiąść i zatopić się w świetną sensacyjną powieść, która zaskakuje i dostarcza mnóstwa przyjemności. Bycie złodziejem może być ciekawe, jednak dopiero ucieczka przed wrogiem nadaje tempa życiu. A jeśli tym wrogiem jest Dan McAbre, to wiesz, że ściga cię sama śmierć. I jak zrezygnować z takiej przygody??

Podsumowując, czeka na was intensywna, pełna zwrotów akcji i ciekawych, nieszablonowych bohaterów powieść o fabule na stałe zapadającej w pamięć i dającej niesamowite wrażenia. Polecam każdemu fanowi sensacji i tym, którzy chcą poznać ten gatunek. Dzięki autorowi macie szanse zacząć romans z tym gatunkiem w niezwykły i wciągający sposób.

Ocena Książki:
Tytuł: 66 dusz
Autor: Mateusz Wieczorek
Wydawca: Novae Res
Ilość stron:460
ISBN: 9788380835375

niedziela, 26 listopada 2017

Przeklęta - Iga Wiśniewska

Udostępnij ten wpis:



„Człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak wspaniałym uczuciem jest wolność, dopóki nie zostanie mu odebrana”.



Każdego dnia zmagasz się z wiedzą o swej przyszłości, która skazuje cię na konkretne działania. Dążysz do celu, nie zważając na to, co po drodze. Jednak czy człowiek potrafi być samotny? Czy świadomie skazałby się na los, którego wykonawcą stała się Miriam?



Rades to miasto, które odradza się po wojnie. Jest skupiskiem wielu istot, których istnienia nie zawsze potrafimy wyjaśnić. Gdzieś pośrodku chaosu, w jakim przyszło żyć ludziom na spółkę, chociaż by ze zmiennokształtnymi poznajemy Miriam. Co o niej wiemy? Niewiele, podobnie jak ludzie którzy znają ją od dawna. Według Liz, koleżanki z lat bidula Miriam to pełna sprzeczności punktualność na motorze. Iwan postrzega ją jako szefową z ogromną tajemnicą, o której się nie mówi. Dla Bena to wyzwanie, chodząca inteligencja o pięknym szarym spojrzeniu, dla Davida to ostatnia deska ratunku w pogoni za czymś, co zabija jego ludzi. Kim jest Miriam i czy uda jej się rozwikłać tajemnice dziwnych morderstw?



"- Pewien człowiek powiedział kiedyś, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.[Miriam]
- Kim był ten człowiek? - zapytałam, unosząc herbatę do ust.
- Niemieckim ministrem propagandy. - Błysnęła zębami w uśmiechu, a ja oparzyłam się herbatą."


Przepadłam, całkowicie wchłonięta historią Radesu i jego mieszkańców. Każde słowo sprawia, że nie można oderwać się od „Przeklętej”, chociaż na moment. Intrygująca okładka jest początkiem niesamowitej podróży do świata, w którym możesz być pewnym tylko niebezpieczeństwa, które czai się za rogiem. Autorka wprowadza nas w świat, który przeplata się ze zjawiskami paranormalnymi. Zabieg ten jest bardzo prosty i nadaje fabule nieprzewidywalności. Poznajesz miejsca i bohaterów, czujesz niebezpieczeństwo, niepewność płynącą w żyłach i to tyle. Nie wiesz nic więcej, nie masz pojęcia komu ufać a przed kim zwiewać jak najdalej. Jedna tajemnica goni drugą a całe śledztwo, mające na celu odkrycie mordercy zmiennokształtnych, odsłoni zupełnie inne tajemnice i uczucia.



Pierwszoosobowa narracja tworzy niesamowity obraz bohaterów i wydarzeń, w których uczestniczą. Przeskoki między bohaterami pozwalają na szersze spojrzenie i lepsze poznanie bohaterów.
Tworzą oni niesamowicie zgraną całość. Pomimo wielu różnic tworzą zgrany organizm, który poradzi sobie z każdą przeszkodą napotkaną na drodze do rozwikłania tajemnic. Bohaterowie są wielowymiarowi i prawdziwi, odczuwają strach, ekscytacje czy pożądanie. Jesteśmy w stanie uwierzyć w ich istnienie. Uroku dodają zabawne dialogi, często przepełnione sarkazmem i złośliwością, które nadają całości kolorytu i lekkości.


"Piękna kobieta różni się od pięknej muzyki tym, że tej drugiej można słuchać w nieskończoność. Kobiety na zakupach nie chciałby słuchać nikt o zdrowych zmysłach"


Fabuła jest oryginalna i nieprzewidywalna. Nie pozwala na odpoczynek, nie zwalnia tempa, dając nam ogromny zastrzyk emocji i czystej ciekawości. Przez cały czas masz wrażenie, że zgłębiana przez ciebie treść to tajemne zaklęcie rzucane przez autorkę, mające na celu na zawsze pozostać w twojej głowie. To świetne połączenie fantastyki z mitologią. Napisane z ogromną lekkością i dozą nieopisanej ciekawości, która na samym końcu zamienia się w niedowierzanie. Finał zbija z nóg i pozostaje tylko modlitwa o kolejny tom, ponowną możliwość odwiedzin Wolnego miasta Radesu.



Świetna, niekonwencjonalna, pełna przeciwności i tajemnic powieść, która wchłania czytelnika w świat pełen magii, anomalii, duchów i uczuć, których być nie powinno. Pędząca fabuła, która nie raz zaskoczy i wytrąci z równowagi. Wszystko, co powinna posiadać książka, by czytelnik chciał tkwić w niej na długi czas. Grozi miłością i niepohamowaną chęcią poznania dalszych losów Miriam, Davida, Iwana czy Bena.

Ocena Książki:


Tytuł: Przeklęta
Autor: Iga Wiśniewska
Wydawca: Lucky Wydawnictwo
Ilość stron: 319
ISBN: 9788365351128

Miłość zapisana w gwiazdach- Brad Kronen

Udostępnij ten wpis:


Niech odezwie się ktoś, kto choć raz w swoim życiu nie zajrzał w gwiazdy i nie czytał horoskopu. Tylko czy można wierzyć we wszystko, co tam znajdziemy? Jeśli tylko potrafimy odnaleźć umiar i traktować to jako zabawę i miłe spędzenie czasu nic nie stoi na przeszkodzie.

„Miłość zapisana w gwiazdach” Brada Kronena to poradnik dotyczący horoskopu partnerskiego. Opisuje połączenia partnerskie między wszystkimi znakami. W ciekawy i zabawny sposób pokazuje nam jakie cechy dominują nad każdym znakiem. Czego się możemy spodziewać w danym połączeniu i na co zwrócić uwagę, gdy coś w nim nie gra.

Całość utrzymana w dobrym stylu, napisana lekko i z humorem przyciągnie każdego. Wszyscy mogą odnaleźć tu choć jedną swoją cechę, która przypisana jest do ich znaku i sprawia, że związek jest taki, jaki jest. Może, więc warto poświęcić chwilę na lekturę i sprawdzić siebie.

Książkę „Miłość zapisana w gwiazdach” czyta się szybko. Można to robić na kilka sposobów, czytając np. całość lub tylko wybrane połączenia. Oprawa graficzna cieszy oko, tekst urzeka prostotą i przyciąga tajemnicą.
Rozpoczynając przygodę z tą książką, nie wiedziałam czego się spodziewać, jednak moje obawy zostały natychmiast rozwiane przez ogromną dawkę humoru i dystansu, jaką częstuje nas autor już od pierwszych stron. Po prostu siedzisz, czytasz i uśmiechasz się do zabawnych tekstów, by po chwili trafić na fragment łudząco przypominający ciebie lub twój związek.

To ciekawa podróż po zakamarkach umysłu i wszechświata. Chwila zastanowienia nad prawdziwością czytanego tekstu i tajemnicy, która od zawsze towarzyszy losowi zapisanemu w gwiazdach. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak walczyć z wewnętrznym pięknem i niezdecydowaniem Wagi, z wrodzoną perfekcją Panny czy stanowczością Byka, wystarczy sięgnąć po książkę Brada Kronena i przepaść na jedno gwiezdne popołudnie, pełne humoru, niekoniecznie całkiem serio.

Ocena książki:

Tytuł: Miłość zapisana w gwiazdach 
Autor: Brad Kronen
Wydawca: Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron:445
ISBN:9788365442505

sobota, 25 listopada 2017

Kroniki wiecznego królestwa - Artur Danilczuk

Udostępnij ten wpis:

Większość ludzi wie jak to było w biblii, co jeśli połączy się tę wiedzę z fantastyką, a całość osadzi w kosmosie? Wiem, brzmi nieprawdopodobnie, jednak jest zaskakująco dobrze. Wszak nieważne gdzie i jak, ważne, by chronić świat przed mroczną siłą chaosu.


W czasach gdy ziemią władają boscy posłańcy, a ludzie dopiero stawiali pierwsze kroki w kolonizacji ziemi, pojawił się Chaos, by zniszczyć porządek podtrzymywany przez an'hariel oraz unicestwić wszystkie Homo sapiens. Do walki o ziemie i istoty tak umiłowane Bogu staną archaniołowie. Czy modlitwą i bożym błogosławieństwem będą w stanie przeciwstawić się siłom zła i jego wysłannikom? Jak potoczy się odwieczna walka dobra ze złem w nowej odsłonie?


Ciekawa i bardzo oryginalna powieść fantasy to debiut Artura Danilczuka, który na co dzień zajmuje się geodezją. Jego powieść, choć opowiada o powszechnym w literaturze, motywie walki dobra ze złem, to odznacza się indywidualnym podejściem do tematu. Osadzenie całości w kosmosie i nieznanych nam wymiarach nadaje świeżości i pozwala na poznanie od nowa czegoś nam znanego. Jest inaczej, a ciekawość rodząca się już na pierwszych stronach mknie do przodu, by jak najszybciej odkryć przed nami zakończenie. To interesująca podróż po światach, która sprawia radość i budzi w czytelniku odkrywce pragnącego poznać wszystkie tajemnice.


Jednak drogi czytelniku, nie masz pewności, jak to się skończy i kto zwycięży, a kto pomimo zwycięstwa ogółu straci wszystko. Tu nic nie jest przewidywalne, nadając tym samym charakteru całej powieści. Język, jakim jest napisana książka „Kroniki wiecznego królestwa”, jest przystępny, choć niektórym czytelnikom może przeszkadzać mnogość nazw do zapamiętania. Czasem można się pogubić, jednak fabuła i pomysł na tak innowacyjną powieść rekompensują te niedogodności.


Mocną stroną są bohaterowie. Zróżnicowani, przedstawieni w bardzo plastyczny i łatwy do zobrazowania sposób, jak całość powieści są dość niekonwencjonalni, dzięki czemu nie uda nam się przewidzieć ich ruchów, a nawet stron, po których się opowiedzą. Historia wciąga, sprawia, że ciekawość pożera cię tak bardzo, że nie możesz, nie chcesz przestać czytać. Najbardziej zapadł mi w pamięć Gabriel, który nie jest jeszcze archaniołem, jednak z jakichś powodów jest ważny dla obu stron sporu. Poza nim każda z postaci ma coś, co jest godne zapamiętania i wypowiedzenia na głos nadziei na kontynuacje tej powieści.


Za mną przyjemnie spędzone popołudnie w świecie, którym modlitwa i siła dobra ściera się z mieczem zła w różnych odsłonach. Przed tobą drogi czytelniku niesamowita podróż przez znane i nieznane obszary różnych wymiarów i możliwość wybrania strony konfliktu. Co wy na to ??

Ocena książki:

Tytuł: Kroniki wiecznego królestwa
Autor: Artur Danilczuk
Wydawca: Novae Res 
Ilość stron: 298
ISBN:9788380835900

wtorek, 21 listopada 2017

Jutro będziemy szczęśliwi - Anna Dąbrowska

Udostępnij ten wpis:



Życie nie polega na cofaniu się, tylko na zawracaniu i wybraniu odpowiedniej drogi, gdy ścieżki prowadzą donikąd.

Zimowa aura urokliwego zakątka na ziemi pod pierzyną śniegu i lodu skrywa serce, które, choć pogrążone w rozpaczy wciąż nie traci nadziei na spełnienie, połączenie się z drugą częścią tak brutalnie i bez wyjaśnień wyrwaną wprost z piersi. Czy po trzech długich latach serce Zuzi nadal będzie miało siłę, by roztopić okalający je lód? Czy wystarczy jej siły, by pozbyć się bólu i zadać te wszystkie pytania, kręcące się w jej umyśle? Kto zasłuży na uczucia i wybaczenie w świąteczny czas?

..kiedy kochana osoba kłamie, to całe ciało boli, jakby chorowało. Cierpi dusza i serce, które pęka na tysiące kawałków...

Zuzia od trzech lat pomaga rodzicom w ich sklepach. Miniony czas odcisnął na jej sercu ogromne piętno bólu. Jej ukochany zniknął bez słowa pożegnania, niedługo potem zmarła babcia. Życie Zuzanny staje się rutyną ukrytą za wielkim murem, który miał chronić jej serce. Gdy dziewczyna postanawia przerwać zaklęty krąg i porzucić rutynę, nagle Adam, połowa jej poharatanego serca wraca. Czy Zuza da mu szanse, by się wytłumaczył? Jak znaleźć odwagę w sobie, gdy wciąż boisz się, że znów zostaniesz sama a twoje serce, nie da rady po raz kolejny znaleźć siły na nowy początek?

Anna Dąbrowska ofiaruje nam magiczną historię o sile miłości, nadziei i wybaczeniu. Ukazuje jak różnie, rozumieć można miłość i czego w niej możemy się obawiać. Zuza bała się ponownego porzucenia, Adam zaś odczuwał strach przed litością. Każde z nich musiało uporać się ze swoimi lękami na swój sposób i zaufać sobie, po to, by kolejny raz otworzyć swoje serca i ofiarować płynące z nich uczucia. Miłość nie jest łatwa, trzeba włożyć sporo wysiłku w to, by unieść zarówno blaski, jak i cienie bycia razem. Potrzeba zaufania i nadziei na przyszłość. Autorka nakreśliła piękną historię rozgrzewającą serca i umysły. Obudziła potrzebę miłości, analizy już powstałych uczuć. Dała nam szanse na dostrzeżenie magii, jaką dają uczucia i bliskość ukochanej osoby, a także wiara w słuszność podejmowanych decyzji oraz umiejętność przyznawania się do błędu i porażek.

A może przyszłości nie da się zmienić, bo ona już się wydarzyła, tylko my jeszcze do niej nie dotarliśmy? Kiedyś staniemy butami na jej linii startu i wciąż będziemy dążyć do alternatywnej mety, która tak naprawdę nie istnieje, i nigdy jej nie będzie, bo nie posiadamy żadnego prawa wyboru. Może rodzimy się z zapisanym scenariuszem życia, którego nie można już zmienić; został włożony do naszego osobistego, niewidzialnego nieśmiertelnika, który każdy z nas zawsze nosi przy sobie?

Całość okraszona jest migotliwym śniegiem i mrozem, który otula małe urokliwe miasteczko, dla niektórych będące ciężarem, dla innych zaś spełnieniem marzeń. W piękny krajobraz wpleciono cudowne historie, które za sprawą czasu wybranego przez autorkę powieści nabierają głębszego sensu, wplatając się w aurę zbliżających się świąt. Ukazują one, jak ważne jest wybaczenie i dlaczego warto prawdę przedłożyć ponad strach i niepewność. Każdy z bohaterów przeżywa rozterki, jednak za sprawą życzliwości i niewielkich gestów problemy zdają się rozmywać i tracić na znaczeniu. Bo czymże jest kolejny kupiony przedmiot w obliczu uczuć tak głębokich i prawdziwych, że są w stanie pokonać nawet najtrudniejsze problemy.

 Annie Dąbrowskiej udało się gdzieś pomiędzy milionami płatków śniegu tańczących w rytmie pozytywki a zapachem cynamonu, goździków i ciepłem kominka złapać i uwiecznić tak ulotną prawdę. To życzliwość i czystość gestów nawet tych najmniejszych ma moc sprawczą. Każde dobre słowo powiedziane komuś choćby obcemu czy modlitwa mówiona w ciszy mogą sprawić, że pojawi się czyjś uśmiech. Wiara w uczucia i chęć wybaczania sobie drobnych a czasem i dużych błędów sprawi, że szczęście będzie u nas częstym gościem.

Patrzę na ciebie i chcę zrozumieć każdą twoją opowieść. Próbować stać się jej częścią, wyobrazić twoje emocje... Chcę widzieć twoją twarz, kiedy do mnie mówisz. Nauczyć się rozpoznawać twój smutek, złość, żal, radość.

Kreacja bohaterów sprawia, że uwielbiacie ich od pierwszych chwil, a rozwój wydarzeń tylko utwierdza was w przekonaniu, że dobrze czynicie. Opisy miejsc i zdarzeń w magiczny sposób osadzają was w Urokliwym a lekkość pióra napędzająca fabułę, nie daje czasu na oddech, lecz zmusza do pochłonięcia historii na jednym oddechu.

Idealna, ciepła i dająca nadzieje na lepsze jutro powieść dla każdego miłośnika prawdziwej miłości, śniegu i zapachu cynamonu, goździków i imbiru unoszącego się w przepełnionym ciepłem kominka i magii świąt w lekko zziębniętym zagubionym sercu.

Dziękuje Autorce oraz Wydawnictwu Zysk i spółka za możliwość lektury. 


Ocena książki: 

Tytuł: Jutro będziemy szczęśliwi
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawca: Zysk i spółka 
Ilość stron:304
ISBN:9788381161213

poniedziałek, 20 listopada 2017

"Pan Przypadek i Kobietony" Jacek Getner

Udostępnij ten wpis:


Nie od dziś wiadomo, że zawiść zrodzona między kobietami często prowadzi do zbrodni. Jeśli ktoś zdąży się opamiętać, ma szanse, by na swej drodze nie spotkać detektywa Przypadka. Jednak są tacy, którzy ewidentnie chcą, by detektyw stanął na ich drodze. Tym razem w jego otoczeniu roi się od kobiet, a on trafia kolejny raz na czarne listy biznesmenów, celebrytów, feministek, a nawet gejów. Co tym razem czeka Jacka? Jakie przygody kryją się na kartach nowego tomu o przygodach genialnego umysłu? Kto zagości w jego sercu?

Część z was na pewno spotkała się już z postacią tego genialnego, ciut romantycznego i do kości cynicznego detektywa. Każda jego sprawa zahacza o świat wielkich osobistości i przysparza mu wielu wrogów. Tym razem będzie rozwiązywał sprawę morderstwa feministki, narazi się kilku homoseksualistom, stanie się kochankiem wpływowej bizneswomen i wspomoże poszukiwania brata pewnej szybkiej i wściekłej damy.

Kolejny tom, który odkrywa w zabawny sposób przywary ludzkie i to jak są oni „banalnie nieprzewidywalni”, jak mawia Przypadek. Jacek z należytą starannością i ogromną dawką humoru sprawi po raz kolejny zresztą, że nie tylko podinspektor Łoś poczuje się wodzony za nos, lecz my do samego końca nie będziemy w stanie odnaleźć mordercy. Co jakiś czas myśląc, że już nam się udało, by po chwili stwierdzić, że znów daliśmy się złapać.

Przypadek jest w niezłej kondycji, świetnie sobie radzi z wyprowadzaniem innych w pole. Choć stara się nie skupiać na sobie uwagi, kolejne sprawy łączą go ze światem gwiazd bardziej niż zwykle.
Detektyw Przypadek nie traci na wyrazistości, wciąż rozwikłując zagadki z ogromną łatwością. Znowu wkrada się do umysłu czytelnika i skrzętnie miesza mu szyki tylko po to, by na samym końcu czytający jego przygody zbierał szczękę z podłogi.

Bohaterowie jak zwykle idealnie współgrają z całością, a fabuła bawi i porywa z niespotykaną siłą. Stali miłośnicy przygód cynicznego i jakże charakternego detektywa docenią po raz kolejny kunszt pióra Pana Getnera, z przyjemnością zatopią się w świetnie uknutych intrygach i z radością i utęsknieniem powitają jakże dobrze znanych Państwa Przypadków czy chociażby Irminę Bamber. Nie zabraknie również Magdy Kolskiej, byłej udawanej narzeczonej Jacka, która będzie podejrzewać coś niedobrego.
W szóstej odsłonie swoich przygód Przypadek uraczy nas humorem, kąśliwymi uwagami oraz dużym zaskoczeniem.

Całość składa się z trzech różnych spraw do rozwiązania, następujących kolejno po sobie umożliwiając nam równocześnie poznanie dalszych losów detektywa, jak i toku myślenia, jakim się kierował w trakcie rozwiązywania zagadek. Znajdziemy tu zarówno nowe postaci i elementy, jak i dobrze nam już znane. Seria ta jest niepowtarzalna i pomimo kilku wspólnych elementów nigdy nie możemy być pewni zarówno intencji pojawiających się postaci, jak i samego Jacka.

To lektura dla każdego, lecz przede wszystkim dla osób uwielbiających mocne i zabawne połączenie humoru z nutką cynizmu i wyśmienitymi zagadkami umiejącymi pokonać każdego. Choć bohater twierdzi, że ludzie są przewidywalni, to nadal nie rozgryzłam jego samego, ale podobnie do komisarza Łosia jestem już blisko. Moja miłość do Jacka, jego inteligencji i bystrości umysłu, a także umiejętności wodzenia za nos nie zmalała ani odrobinę, zaś zakończenie tego tomu zwaliło mnie z nóg, obiecując kolejne historie z genialnym detektywem w roli głównej.

Lekkie pióro, umiejętność poprowadzenia intryg i połączenie tego w humorystyczną całość nie zawodzi i jest znakiem jakości, który zostanie już na stałe połączony z osobą Jacka Getnera, który w swym gatunku jest mistrzem. To świetna powieść umiejąca spowolnić czas, wyostrzyć umysł i pozwalająca nabrać dystansu do spraw nas otaczających. Polecam każdemu wszystkie części przygód Pana Przypadka z czystym sumieniem jako idealną lekturę na jesienne i zimowe popołudnia.

Drogi Autorze chylę czoła za wpuszczenie w maliny, rozruszanie umysłu i pojawiający się co rusz uśmiech, nie wspominając już o maślanych oczach. Dziękuje za mile spędzony czas i za nadzieje na kolejne tomy, na które czekam z przyjemnością.

Ocena książki:

Tytuł: Pan Przypadek i Kobietony 
Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo Zakładka
Ilość stron: 234
ISBN:9788364459153
Data wydania: 23 Października 2017

piątek, 17 listopada 2017

"Dwadzieścia minut do szczęścia" Katarzyna Mak

Udostępnij ten wpis:

Łzy to wodospad, wyjście, którym opuszczają nas emocje zgromadzone w nadmiarze. Możesz płakać ze szczęścia, z żalu czy bezradności, mogą też być oznaką strachu i bólu. Co jednak gdy nie potrafimy płakać? Gdy w swoich potknięciach szukamy prawidłowości? Nie znając swej przeszłości, nie potrafimy ocenić, jacy jesteśmy? Czy łzy i znajomość swoich genów, to wyznacza?

-Dlaczego nie zapyta pani o swych przodków kogoś z bliskich?
- Ponieważ jedyna moja krewna, babcia, nie żyje od dwóch lat, a ja wyznaje teorię, że dziedziczymy wszystko. 


Michalina nie miała łatwego życia, wychowywana przez babcię ciągle wierzyła, że jej pech to wina genów, których nie zna. Jednak to nie śmierć babci czy wizja końca studiów zmieni życie dziewczyny. Na drodze do zakończenia studiów ostatnim przystankiem jest praktyka w gospodarstwie ekologicznym. Na tej do odkrycia prawdy o sobie stoi pewien mężczyzna. Czy Michalina odkryje swoją przeszłość? Czy odnajdzie siebie i wiarę w dobroć? Czyja miłość ją wyzwoli i czemu konie są jej koszmarem?



„Dwadzieścia minut do szczęścia” to piękna historia o miłości ratującej nie tylko serce, ale i duszę. Michalina nie miała łatwego życia, jednak z całych sił chce wierzyć, że dobro wygra. Gdy uczucie ogarnie jej serce i umysł, w najmniej oczekiwanym momencie, zachowa się jak klacz spłoszona do biegu. Jednak ta ucieczka pomoże odnaleźć jej siebie.
Piękno tej historii tkwi w naturalności i magii ukrytej gdzieś między wierszami. Rodzące się uczucie nie jest proste i nie pojawia się tam, gdzie można by się go spodziewać, jednak zniewala pięknem, prostotą i tajemnicą. Lekkie pióro Katarzyny Mak niesie nas przez historię pełną zakrętów i niedopowiedzeń. Malownicze opisy natury pozwalają na przeniesienie się na wiejskie polany, poczuć klimat wolności i harmonii z matką naturą. Konie, lasy i magia zabytków skrytych pośród drzew przeplata się z trudami dnia codziennego. Są jeszcze łzy, a raczej ich brak. Tu autorka w ciekawy sposób przedstawiła przypadłość bohaterki, która nie potrafi płakać, a tak bardzo tego chce. Zastanawiałam się dłuższy moment nad tym, czy chciałabym znaleźć się na miejscu głównej bohaterki i nie móc płakać, a wy chcielibyście?



Bohaterowie są idealnie skrojeni do świata, w jakim przyszło im zaistnieć. Polubicie każdego i z każdym możecie się porównać. Z każdej strony książki bije naturalność, pasja i miłość zarówno do natury, jak i mężczyzny. Będziemy świadkami rodzących się uczuć, odkrywanych tajemnic i odszukiwania własnej wartości. Jest w niej jeszcze coś, odkryjecie to podczas lektury.


Boże, w końcu jadę mu tylko podziękować za to, co dla mnie zrobił, a zachowuję się tak, jakbym miała co najmniej paść mu w ramiona i błagać o wybaczenie.


Piękna, magiczna, krusząca serce. Opowieść o poszukiwaniu samej siebie i ukojeniu, jakie dają miłość i łzy.


Dwadzieścia minut? Dwadzieścia minut do szczęścia(...) Od razu wróciłam wspomnieniem do tamtego dnia, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy i to on czekał na mnie dwadzieścia minut.


Poruszający romans jak z bajki, który rozgrzeje nawet najbardziej zmrożone serce. Książka idealna na jesienne wieczory i zimowe noce. Idealnie przypomina o tym, co ważne, ukazuje piękno natury i czystość duszy, która jest w stanie wypełnić się miłością, gdy da ujście łzom i szanse na odczuwanie szczęścia i dobra.



Cieszę się, że mogłam poznać tę historię premierowo i całym serduchem objąć nad nią patronat, za co dziękuje serdecznie autorce, którą znajdziecie Tu ==> Link oraz Wydawnictwu Novae Res.

Ocena Książki:

Tytuł: Dwadzieścia minut do szczęścia
Autor: Katarzyna Mak
Wydawca: Novae Res
Ilość stron:
ISBN: 978-83-8083-764-5


wtorek, 14 listopada 2017

" Cena za miłość" Monika Hołyk- Arora

Udostępnij ten wpis:


Podobno każdego da się kupić, a wszystko mą swoją cenę. Czy jednak warto określać cenę uczuć? Stawiać z pieniędzmi na szali coś tak nieobliczalnego i nieokiełznanego jak porywy serca? Co wygra, gdy na wspólnej drodze spotkają się dwie zranione duszę, które dotychczas żyły w pokładanym świecie?

Była zupełnie niezwykła, chociaż swą wyjątkowość kryła za barierą wzniesioną z reguł, konwenansów oraz dystansu narzuconego przez nią wszystkim, z którymi się stykała.

Sylwia chciała spędzić kilka chwil w samotności. Wydawało się, że pojedynczy kamień nieopodal plaży będzie idealnym kompanem jej smutku i łez, a jej tajemnica ciążyć będzie na sercu w nieskończoność. Jej serce poharatane przez wyobrażenie miłości, która nie istniała nigdzie poza jej głową i umysł, który stawia granice i wciąż od nowa analizuje wszystko, co ją spotyka. Jednak los chce inaczej i samotność Sylwii przyciągnie Kamila, znajomego z pracy, który od lat próbuje zajrzeć pod pancerz odnawiany przez młodą kobietę każdego dnia. Co stanie się, gdy ich losy splotą się na plaży a szczera rozmowa stanie się fundamentem czegoś innego, co oboje mogą nazwać miłością?

Ciemność, która panowała wokół nich, stała się sprzymierzeńcem ich obojga. Skryła zarówno zainteresowanie pytającej kobiety, jak też niedowierzanie towarzyszącego jej mężczyzny. Otulając ich przed zazdrosnymi spojrzeniami ludzi, skrywając również sekrety, marzenia oraz niewypowiedziane pragnienia.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Hołyk i już wiem, że nie ostatnie. Ujął mnie styl i lekkość, z jaką autorka w pozornie zwyczajną historię wplata elementy zaskoczenia. To ciekawa opowieść o tym jak ludzie postrzegają miłość, od czego zależy ich podejście i jakich uczuć czy okoliczności trzeba, by ich serce zaczęło bić na nowo. Dwójka bohaterów przeżywająca swe rozterki od lat samotnie i bez nadziei na jakiekolwiek zmiany.

Empatia była jego zdaniem najrzadszym dobrem dwudziestego pierwszego wieku.

 Autorka ciekawie i bardzo płynnie pokazuje nam, jak uczucia postrzegają ci, którzy do tej pory nie mieli okazji odczuwać prawdziwych i szczerych uczuć. Z każdą stroną porywa nas w świat pełen planów i rozważań, dając nam czytelnikom możliwość analizy słów swoich bohaterów. Ile dla was kosztuje miłość? Czy ktoś, kto rozpatruję miłość w takich kategoriach, w ogóle na nią zasługuje? Książka, choć stosunkowo krótka niesamowicie wciąga i zabiera w nietuzinkową podróż w głąb naszych serc. „Cena za miłość” jest niezwykłą w swej prostocie opowieścią pomagającą nam dostrzec, to co ważne. Każdy ma swoje doświadczenia, każdy zna inne oblicze miłości, każdy zasługuje, by odkrywać ją wciąż na nowo, ciągle z innej strony.

Z jakiegoś powodu jednak nie potrafił wyzwolić się z zaklętego kręgu biznesu, w którym towarem stawała się miłość, uczucia, bliskość, ale też jakaś niewielka cząstka jego samego.

Autorka daje nam chwilę wytchnienia od codzienności, równocześnie pokazując nam różne oblicza miłości. Skłania nas do stworzenia własnej definicji miłości, ukazując jej niezliczone formy. Zaprasza do lektury lekkiej, lecz zawierającej w sobie pytanie, które zada sobie każdy z nas. Ile wy jesteście w stanie poświęcić w imię miłości??


Ocena książki:

Tytuł: Cena za miłość
Autor: Monika Hołyk-Arora
Wydawca: E-bookowo.pl
Ilość stron: 69
ISBN:9788378598527

piątek, 10 listopada 2017

"Psiego najlepszego" Bruce Cameron

Udostępnij ten wpis:

Dlaczego nikt nigdy mu o tym nie powiedział? Dlaczego nikt nie powiedział mu, jak to jest mieć psa? Że dzięki temu każda chwila staję się ważniejsza, że w jakiś tajemniczy sposób można czerpać z każdego dnia to co najlepsze?


Każdy kiedyś odchodzi, pozostawiając po sobie pustkę. Jakieś niejasne uczucie, które nas blokuje i nie pozwala na odnalezienie szczęścia. Jeśli do pustki i braku miłości w sercu dochodzą święta, wyglądające zza horyzontu, nie jest łatwo. Jednak ktoś tam na górze chce wypełniać serca miłością. Czasem po prostu zamknięte i zranione serce trzeba na nowo rozgrzać, zanim będzie gotowe na miłość. Czy ciężarna suczka zdoła otworzyć serce Josha? Czy samotny facet odkryje, że może więcej, gdy wyjdzie ze swej skorupy? Jak dużo potrafi zdziałać magia świąt i miłość psa?

W pudełku poruszyło się następne szczenię. I następne. Nie wahając się ani chwili, Josh włożył je sobie pod sweter, przyciskając do gołej skóry. Czuł, jakby dotykał małych śnieżynek.


Josh, zamknięty w sobie programista mieszkający w górskiej chatce na obrzeżach miasteczka. Wciąż leczy złamane serce, które pamięta tyle rozstań. Żyje w swoim świecie, pracując zdalnie ze swojej chatki, nie wiedząc, że już nie długo w jego życiu wiele się zmieni. Gdy w dziwnym biegu wydarzeń zostanie powierzona mu Lucy, ciężarna suczka Josh początkowo zacznie panikować, jednak każdy dzień spędzony z nią i malutkimi pieskami sprawi, że pomimo zimowej aury miasteczka, lodowe serce Josha zacznie się rozpływać, a jego życie nabierze kolorów. Opieka nad całą gromadką będzie nie lada wyzwaniem, jednak nie jedynym, jakie los postawi mu na drodze.



„Psiego najlepszego” to historia, która rozkruszy lód w każdym sercu. Jej rozgrzewająca moc miłości sprawi, że zapragniecie przeżyć podobną historię. Opowieść o rozstaniach, tych złych i tych dobrych, tak bardzo potrzebnych do odnalezienia sensu, pomocy w zrozumieniu tego, co dla nas właściwe.


Nigdy wcześniej o tym nie myślał, ale teraz musiał przyznać: psy kochają człowieka. Nawet przez myśl by im nie przeszło szukanie "nowego związku".


Josh to facet z sercem na dłoni, w jego głowie ciągle toczy się gonitwa myśli i tylko wprawny obserwator potrafi dostrzec jego ukryte obawy. Najbardziej przemawia do mnie jego troska o psy, to jak potrafi przedkładać dobro swoich podopiecznych nad swoje plany. To jak analizuje każde uczucie, odkrywane na nowo sprawia, że z każdą stroną sympatia do niego wzrasta.



Jednak nie tylko Josh wzbudza emocje. Każda osoba, która staje na jego drodze, pomaga mu odkryć siebie. Większość bohaterów jest niezwykle pozytywna i idealnie pasująca do klimatu książki, ich polubicie od razu, jednak czymże byłaby książka ze świętami w tle bez kilku ciemniejszych charakter ów. W wyśmienity sposób napędzają oni fabułę i przemianę bohatera. Bohaterowie w połączeniu z ciekawym i nieprzesadzonym opisem otoczenia tworzą realne małe miasteczko z klimatem przygotowań świątecznych w tle. Dzięki plastyczności i lekkości pióra Camerona zapadamy się w tej historii, jak w śnieżnej zaspie z przyjemnością i zaciekawieniem obserwując rozwój wydarzeń.


Chcę chyba powiedzieć, że nie możesz ich zatrzymać, bo… no cóż, bo nie możesz. Nikt nie może, nie tak długo, jak byśmy tego chcieli. I musimy cieszyć się nimi, dopóki możemy, a potem trzeba iść dalej. Tego właśnie uczą nas psy, że trzeba żyć tu i teraz, a potem zacząć kolejną piękną przygodę.


Powieść ta nie jest jedynie opowieścią o ponownej próbie odnalezienia siebie i otworzenia się na uczucie. To przede wszystkim historia o tym, jaką moc posiadają zwierzęta, jak potrafią oddać siebie w zamian za troskę i miłość. Psy potrafią wyzwolić człowieka z jego skorupy, ocalić go przed nim samym. To piękna historia nie tylko od święta. Rozgrzewająca, radosna z nutką romantyzmu tak potrzebnego w tych nieczułych czasach. Godna polecenia i idealna na prezent. Dla każdego potrzebującego magii i prawdziwej bezinteresownej przyjaźni, możliwej tylko między człowiekiem i psem.


Za możliwość lektury dziękuje Wydawnictwu Kobiecemu. 

Ocena książki:

Tytuł: Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta.
Autor: Bruce W.Cameron
Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron:296
ISBN:9788365740779



wtorek, 7 listopada 2017

"Zbrodnia, której nie było" Andrzej Selerowicz

Udostępnij ten wpis:

Czasami skupiając się na swoich racjach, zapętlamy się, robiąc krzywdę najbliższym. Dla większości matek odnalezienie morderców syna staje się sensem życia. Co, jednak gdy syn jest homoseksualistą a jego śmierć, może to ujawnić? Czy matka powinna szukać winnych? A może chronić siebie przed opinią innych?


Ktoś zabił, a ona zatarła ślady. Wszystko po to by nikt nie poznał prawdziwego oblicza jej syna. Jednak przyjaciele z kręgów gejowskich, do których należał zmarły Remigiusz, nie uwierzy w kłamstwa i próby zatajenia tego, kim był znany aktor. Czy Zbyszkowi i jego ekipie uda się odnaleźć mordercę? Co, jeśli droga do prawdy okaże się trudna i niebezpieczna? Jak wyglądały realia w środowisku homoseksualistów w czasach głębokiej komuny?



Za sprawą powieści Andrzeja Selerowicza cofamy się w czasy głębokiej komuny i wydarzeń, które rozgrywają się w fabrycznej Łodzi w środowisku tamtejszych homoseksualistów. Już sam czas, w jakim osadzona zostaje fabuła, może nam sugerować, że zmagania bohaterów nie będą łatwe. Wchodzimy w świat pełen imprez organizowanych przez Zbyszka, na których bywają wszyscy ze środowiska. Gdy pewnego dnia jednego ze stałych bywalców zabraknie a wiadomość o jego rzekomej przyczynie śmierci, nie pasuje jego przyjaciołom, postanawiają zbadać wszystkie okoliczności zgonu swojego znajomego. Co odkryją? Będzie ciężko odkryć cokolwiek przez matkę denata. Ta wiedziona dziwną troską o reputacje syna, sfiksowana na punkcie poprawności politycznej realiów czasu komuny, zatrze wszelkie ślady morderstwa. Co z tego wyniknie, wam nie zdradzę, jednak będzie niebezpiecznie i nie zawsze przyjemnie, jednak Zbyszek z ekipą tak łatwo się nie poddadzą.



Bohaterowie są niesamowicie realni, nie ma w nich ani odrobiny przerysowania czy kiczu. Są normalnymi ludźmi walczącymi o swoje racje i prawa. Próżno doszukiwać się zniewieściałych postaci czy scen, które mogą kogoś zgorszyć. To ciekawie i lekko napisana powieść, która w nietuzinkowy sposób ukazuje hermetyczne środowisko gejów i to w czasach ogromnie im nieprzychylnych. Zyskają waszą sympatię, gdyż nie da się ich nie lubić. Pozytywni i normalni ludzie z marzeniami i chęcią odkrycia prawdy.



Autor ukazał całość ze smakiem i wyczuciem. Skupił naszą uwagę na rozwiązaniu zagadki i odkryciu powodów morderstwa oraz poglądów matki ofiary. Przez cały czas trzyma nas w napięciu, stopniuje uczucie niepokoju a realizm tu obecny, tylko potęguje tę odczucia. Lektura tej powieści może okazać się dość trudna ze względu na realizm właśnie. Jesteśmy w stanie uwierzyć w każde słowo i wydarzenie, jakie zobrazuje nam Selerowicz. Nie ma tu jednak przesady czy piętnowania. Jest za to obraz komuny, czasu, który nie był łatwy w szczególności dla mniejszości seksualnych. Autor kupił mnie całkowicie ciekawą fabułą, w której, choć szczątkowo to realistycznie i fascynująco opisał mniejszości seksualne, które, choć były tłem dla morderczej zagadki, przyciągały czytelnika, nie pozwalając mu na odłożenie historii na bok aż do samego końca.

Ocena książki: 
Tytuł: Zbrodnia, której nie było
Autor: Andrzej Selerowicz
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 226
ISBN:  978-83-8083-604-4

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia