Menu

wtorek, 7 listopada 2017

"Zbrodnia, której nie było" Andrzej Selerowicz

Udostępnij ten wpis:

Czasami skupiając się na swoich racjach, zapętlamy się, robiąc krzywdę najbliższym. Dla większości matek odnalezienie morderców syna staje się sensem życia. Co, jednak gdy syn jest homoseksualistą a jego śmierć, może to ujawnić? Czy matka powinna szukać winnych? A może chronić siebie przed opinią innych?


Ktoś zabił, a ona zatarła ślady. Wszystko po to by nikt nie poznał prawdziwego oblicza jej syna. Jednak przyjaciele z kręgów gejowskich, do których należał zmarły Remigiusz, nie uwierzy w kłamstwa i próby zatajenia tego, kim był znany aktor. Czy Zbyszkowi i jego ekipie uda się odnaleźć mordercę? Co, jeśli droga do prawdy okaże się trudna i niebezpieczna? Jak wyglądały realia w środowisku homoseksualistów w czasach głębokiej komuny?



Za sprawą powieści Andrzeja Selerowicza cofamy się w czasy głębokiej komuny i wydarzeń, które rozgrywają się w fabrycznej Łodzi w środowisku tamtejszych homoseksualistów. Już sam czas, w jakim osadzona zostaje fabuła, może nam sugerować, że zmagania bohaterów nie będą łatwe. Wchodzimy w świat pełen imprez organizowanych przez Zbyszka, na których bywają wszyscy ze środowiska. Gdy pewnego dnia jednego ze stałych bywalców zabraknie a wiadomość o jego rzekomej przyczynie śmierci, nie pasuje jego przyjaciołom, postanawiają zbadać wszystkie okoliczności zgonu swojego znajomego. Co odkryją? Będzie ciężko odkryć cokolwiek przez matkę denata. Ta wiedziona dziwną troską o reputacje syna, sfiksowana na punkcie poprawności politycznej realiów czasu komuny, zatrze wszelkie ślady morderstwa. Co z tego wyniknie, wam nie zdradzę, jednak będzie niebezpiecznie i nie zawsze przyjemnie, jednak Zbyszek z ekipą tak łatwo się nie poddadzą.



Bohaterowie są niesamowicie realni, nie ma w nich ani odrobiny przerysowania czy kiczu. Są normalnymi ludźmi walczącymi o swoje racje i prawa. Próżno doszukiwać się zniewieściałych postaci czy scen, które mogą kogoś zgorszyć. To ciekawie i lekko napisana powieść, która w nietuzinkowy sposób ukazuje hermetyczne środowisko gejów i to w czasach ogromnie im nieprzychylnych. Zyskają waszą sympatię, gdyż nie da się ich nie lubić. Pozytywni i normalni ludzie z marzeniami i chęcią odkrycia prawdy.



Autor ukazał całość ze smakiem i wyczuciem. Skupił naszą uwagę na rozwiązaniu zagadki i odkryciu powodów morderstwa oraz poglądów matki ofiary. Przez cały czas trzyma nas w napięciu, stopniuje uczucie niepokoju a realizm tu obecny, tylko potęguje tę odczucia. Lektura tej powieści może okazać się dość trudna ze względu na realizm właśnie. Jesteśmy w stanie uwierzyć w każde słowo i wydarzenie, jakie zobrazuje nam Selerowicz. Nie ma tu jednak przesady czy piętnowania. Jest za to obraz komuny, czasu, który nie był łatwy w szczególności dla mniejszości seksualnych. Autor kupił mnie całkowicie ciekawą fabułą, w której, choć szczątkowo to realistycznie i fascynująco opisał mniejszości seksualne, które, choć były tłem dla morderczej zagadki, przyciągały czytelnika, nie pozwalając mu na odłożenie historii na bok aż do samego końca.

Ocena książki: 
Tytuł: Zbrodnia, której nie było
Autor: Andrzej Selerowicz
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 226
ISBN:  978-83-8083-604-4

1 komentarz:

  1. Jakoś ta książka mnie do siebie nie przekonuje, choć recenzja świetna.:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia