Menu

sobota, 30 czerwca 2018

Dziewczyna, która wróciła- Susan Lewis

Udostępnij ten wpis:





Czekasz na coś bardzo długo, nie liczy się nic poza tym jednym pragnieniem. Każdy skrawek nadziei łapiesz z radością i trzymasz się go tak długo, jak się da. W końcu przychodzi ten moment, gdy od życia dostajesz to, co upragnione. Kolejne dni jawią się niczym idealnie odwzorowane, a szczęście wypełnia cię po brzegi. Nagle cały twój świat się wali, ktoś brutalnie zabiera ci to, co najcenniejsze i nie ponosi kary za swe czyny. Jak daleko można posunąć się w rozważaniach na temat zemsty? Czy da się zmierzyć czyjś ból i mu zadośćuczynić? Zabrali ci wszystko, pozostawili tylko zemstę, skorzystasz?

Czy nie tak właśnie jest? Niektórzy dostają to, na co zasługują, a inni nie, ale chciałaby się dowiedzieć, kto podejmuje takie decyzje. Kto odpowiada za szatański podział na wygranych i przegranych? I jak oni - ci przegrani - mają żyć, gdy zwyciężczyni wymachuje im przed nosami swoim szczęśliwym losem?

Susan Lewis stanęła przed rozwidleniem dróg i podjęła decyzje odnośnie do swej przyszłości. Porzuciła pisanie scenariuszy Hollywoodzkich produkcji i zaczęła pisać powieści, które pozostawiają w człowieku ślad. Kolekcja się powiększa a wraz z nią pewność, że decyzja podjęta przez autorkę jest słuszna.

Jules i Kian Bright to młode małżeństwo, które ma prawie wszystko. Udało im się spełnić część swych marzeń i złączyć swoje życie z mieszkańcami nadmorskiego miasteczka. Prowadzenie pubu nie daje jednak tyle satysfakcji. Dopiero wiadomość o tak wyczekiwanej przez nich ciąży i pojawienie się małej istotki wypełnia ich ułożone życie. Daisy staje się promyczkiem wszystkich mieszkańców. Dostrzega dobro w każdym i stara się dawać od siebie jak najwięcej. Jest uczynna i oddana całej społeczności. Łączy wszystkich bez względu na umiejętności czy warstwy społeczne. Gdy dochodzi do jej porwania, całe miasteczko zamiera, by po chwili z całych sił angażować się w jej poszukiwania. Kluczem do cierpienia Brightów jest Amelia Quentin, która jest całkowitym przeciwieństwem Daisy. Jakie tajemnice skrywa umysł pełen dysocjacji? Jak potoczy się ta historia?

Nie miałam pojęcia, czego mogę się spodziewać po twórczości Susan Lewis i tym konkretnym tytule. Opis przyciągnął mnie, niczym lampa przyciąga ćmę w ciemną i bezgwiezdną noc, czy dałam się spalić?

Jestem pod wrażeniem wielu czynników, które składają się na ciekawą i mrożącą krew w żyłach opowieść o sile miłości, granicach obłędu i tym jak daleko może ponieść nas zemsta.


Autorka niezaprzeczalnie potrafi upleść opowieść, która nie pozostawi czytelnika obojętnym. Zachwycający styl i fabuła, która wprawia w osłupienie od pierwszych stron, tworzą mocną i godną polecenia historię.

Świetny rys psychologiczny łapiący za serce i wchodzący w umysł strona po stronie. Bohaterowie, których nie da się zapomnieć i przejść obok nich obojętnie, bez przeżywania ich dylematów i trosk. Poznajemy różne oblicza cierpienia, bólu i strachu. Obraz matki, którą trawi cierpienie, determinacja i gniew. Mieszkańców, którzy w obliczu tragedii stają się całością oraz chory umysł, który sieje niebezpieczeństwo. Ta powieść to bomba emocjonalna, której skutki odczuwa czytelnik na swej skórze dość długo.

Dobrym ludziom przydarzają się złe rzeczy i tak samo często dobre rzeczy przydarzają się złym ludziom. Nie my o tym decydujemy, my możemy tylko wybrać, jak zareagujemy na to, co nam się przytrafia.

Dzięki konstrukcji powieści, czytelnik poznaje Amelię, zanim wkroczy w życie rodziny Brightów. Ten ciekawy zabieg i jedna krótka historia sprawią, że nie będziesz w stanie pokonać emocji i sprzeczności rodzących się w umyśle podczas czytania. Choć książka porusza dość trudną tematykę, jaką jest porwanie i utrata dziecka, to czyta się ją naprawdę szybko. Rozbudowany profil psychologiczny matki świetnie rozwija akcje i sprawia, że książka jest na wskroś prawdziwa, szczera i emocjonalna.

Nie każdemu ten konkretny tytuł przypadnie do gustu, nie każdy uniesie ciężar tematu, jednak warto choćby partiami poznać tę powieść i zakochać się w stylu, jakim operuje Susan Lewis.

Ocena książki:

Tytuł: Dziewczyna, która wróciła
Autor: Susan Lewis 
Wydawca: Kobiece 
Liczba stron:448
ISBN:9788365740885

piątek, 29 czerwca 2018

Adam- Agata Czykierda-Grabowska [Przedpremierowa]

Udostępnij ten wpis:



Samotność to taki obślizgły i bardzo sprytny wąż, który odnajdzie cię w pierwszej chwili smutku i już z tobą zostanie, cicho czekając na okazje. Oplecie twoją duszę i nic nie będzie już ważne. Staniesz się niewidzialna pośrodku tłumu ludzi, wszak w tłumie najłatwiej zgubić siebie.

Nie jesteś ozdobą. Jesteś najważniejszym elementem układanki.


To nie będzie zwykła recenzja z ciekawo zarysowanym wstępem, gdyż pisząc te słowa, czuje się, jakbym stąpała po cienkim lodzie, który nie jest w stanie unieść nadmiaru emocji, jakie zrodziły się podczas lektury tego tytułu. To jedna z pierwszych książek, które postanowiłam przeczytać tylko po jednym cytacie rzuconym przez autorkę. Miałam nadzieje, że wiem czego spodziewać się po tej historii znając styl Agaty Czykierdy- Grabowskiej i to z jaką lekkością, naturalnością i prostotą potrafiła zaczarować czytelników do tej pory. Och jakże się myliłam okrutnie. Nic, żadne słowo, cytat czy fragment nie sprawią, że będziecie wiedzieli, na co się piszecie.



Kim jest tytułowy Adam? To niepokorny siedemnastolatek, który sporo w życiu przeszedł. Intrygujący, tajemniczy i niesamowicie spostrzegawczy. Jest też bezimienna, narratorka opowieści, która zdradza nam tajniki tej historii, snując swoją opowieść krok po kroku, łza po łzie odbierając nam serca kawałek po kawałku. Dwie historie złączone w przepiękną i jakże bolesną całość.


Przy tym grobie zrozumiałam, że choćbym nie wiem jak bardzo próbowała żyć tak jak moi rówieśnicy i choćbym nie wiem jak usilnie starała się udawać, że jestem taka jak inni, mój świat nigdy nie będzie zwyczajny.


Rodzice dziewczyny stwarzają niechcianym dzieciom tymczasowy azyl, w którym mogą odnaleźć spokój i równowagę. Jednak rodzina ta skrywa sekret ukryty głęboko w snach. Gdy ich próg przekracza Adam, dziewczyna nie wie, że jej życie zmieni się całkowicie. Ich więź zrodzona z samotności każdego dnia będzie rosła w siłę. Jednak spokój nawet ten pozorny w życiu nie trwa wiecznie i przeszłość daje o sobie znać. Adam będzie musiał zmagać się z demonami, które odbierają mu siłę i spychają w otchłań.



Autorka stworzyła nową jakość powieści, dając czytelnikowi do rąk historię, która rozbija duszę na kawałki przerażająco realnymi problemami, z których składa się życie chłopaka i z jakimi zmagać się musi nasza bohaterka, która z każdym oddechem marzy o chwili uwagi i szczypcie miłości. Tematyka, którą poruszyła autorka, świadczy o jej głębokiej dojrzałości emocjonalnej a sposób, w jaki tego dokonała, tylko potwierdza jakość, jaką może się pochwalić. Cierpienie dzieci w każdej odsłonie nie powinno mieć miejsca, a jest tak cholernie realne i namacalne. Strona po stronie naprzemiennie stara się zaciekawić czytelnika, wciągnąć go w świat, który ma różne oblicza, nie zawsze baśniowe i naiwnie dobre.


Uśmiechnął się słabo, gdy z jego ramion zaczęły się wysuwać pióra. I wtedy chłopiec wszystko zrozumiał. Nie był człowiekiem zmieniającym się w ptaka. Był ptakiem, który potrafi przybrać postać człowieka.


Chwile wytchnienia od bolesnej i jakże smutnej części świata, w jakim się znajdziecie, dzięki lekturze Adama skrywają się w baśniach tworzonych przez dziewczynę, której empatia i dobro biją z każdego słowa, czynu i myśli. Oboje skrzywdzeni, choć każde inaczej odnajdą ukojenie i siłę do walki.



Nadzieja i nauka, jakie wypływają spomiędzy słów każdej z baśni i ich niesamowite połączenie z całością pięknej, prawdziwej i poruszającej historii tworzą coś niepowtarzalnego i wykraczającego poza wszystko, co czytałam do tej pory.



Od pierwszych słów poczujecie ekscytacje i niepewność. Początkowe uczucia zaczną się mieszać naprzemiennie z promykami nadziei i dławiącym smutkiem. Niemal czując ból samotności, odrzucenia i miłości, która wyrażana w zły sposób, bądź w znikomych ilościach może ranić i utrudniać podróż ku lepszemu staniecie w obliczu czegoś, co odbierze wam skruszone serce, jednak pozostawi nadzieje. Zarówno narracja, która wprowadza magię i tajemniczość, jak i kreacja bohaterów będąca najlepszym punktem całości nie pozwoli wam na obojętność.


-Widzę ponadprzeciętnie wrażliwą dziewczynę, która chce, aby wszyscy wokół niej byli szczęśliwi, nawet kosztem jej szczęścia.
[...]- Widzę dziewczynę o sercu, które czuje zbyt mocno.-Ściszył głos.- Widzę dziewczynę, bez której ktoś kiedyś nie będzie potrafił żyć. I boję się[...]- I boję się, że tym kimś będę ja.


Piękna i przejmująca opowieść o samotności, walce z demonami i nadzieją na lepszą przyszłość, która potrafi uleczyć wszelkie rany. Historia dzięki, której uwierzysz, że istnieje uczucie, które pozbawia cię niewidzialności i zabija potwory. W świetnym i jakże magicznym stylu Agata Czykierda- Grabowska sprawiła, że łzy były nieodłącznym elementem towarzyszącym lekturze. Plastyczny i bajkowy język, który stworzył klimat, który pozostanie z wami na długo po odłożeniu książki. Ja sama musiałam walczyć z myślami tydzień, by uzyskać, choć zarys tego, co chce wam przekazać. Tak w sumie to wystarczyłoby przyznać się do ryczenia nad książką i zapewnić, że historia zapiera dech w piersiach, pozbawia czytelnika umiejętności ponownego odnalezienia się we własnej czasoprzestrzeni.



Tę książkę będę polecać zawsze i wszędzie, bo niesie za sobą sporo emocji i przekaz, obok którego nie można przejść obojętnie. Każdy, absolutnie każdy powinien znać Adama i jego historię, którą niczym baśń szeptaną na ucho wyjawi wam dziewczyna, która czuła zbyt mocno i może być częścią duszy każdego z was.

Ocena książki:


Tytuł: Adam
Autor: Agata Czykierda- Grabowska
Wydawca: OmgBooks
Liczba stron:440
ISBN:9788324048083


środa, 27 czerwca 2018

Dance, sing, love. W rytmie serc- Layla Wheldon

Udostępnij ten wpis:



Czasami chcemy cofnąć czas, by móc nie wypowiedzieć różnych słów, zmienić miejsce pobytu lub po prostu nie wykonać ruchu. Niestety każde wydarzenie ma jakiś sens i nawet tragedia pokazuje nam, jak możemy zmienić dotychczasowe życiowe drogi. Pozostaje pytanie, jak poradzić sobie ze skutkami ubocznymi takich tragedii?

Livia Innocenti od zawsze składała się z tańca, bez którego jej życie pomału traci wyrazistość. Znalazła się w złym miejscu i czasie, stając się ofiarą zamachu terrorystycznego, który odebrał jej część życia. Przez trudy rehabilitacji pomagają jej przejść przyjaciele i jej chłopak James Sheridan, jednak wciąż nawracające koszmary i brak tańca wyniszczają kobietę. Muzyka i taniec stają się ukojeniem i dobrą terapią, dodatkowa propozycja zostania choreografem może otworzyć nowe możliwości. Wydaje się, że wszystko wraca na dobre tory, ale czeka ich mnóstwo prób. Czy ich uczucie przetrwa?

W końcu trzymam w swych rękach kontynuacje losów Livii i Jamesa. Po tym, jak skończył się pierwszy tom serii, z utęsknieniem czekałam na dalszy przebieg zdarzeń. Czy było warto czekać?

Absolutnie tak, gdyż autorka w znakomity sposób przedstawiła dalsze losy postaci, które od początku wzbudzają masę emocji. Tym razem nie szczędzi im zawirowań, a akcja toczy się płynnie i szybko. Wydarzenia z finału poprzedniej części są już niemiłym wspomnieniem, które pozostawiło po sobie ślad i komplikuje dalsze plany bohaterów. Ich los naznaczony jest walką o odzyskanie sprawności, marzeń i poczucia bezpieczeństwa. Gdy już czytelnik myśli, że może odsapnąć, pojawiają się kolejne zawirowania dzięki, którym akcja nabiera rozpędu, a niepewność i napięcie nie opuszczają nas do ostatniej kropki.

Świetnie ma się również kreacja bohaterów, która nie odstaje jakością, a wręcz przewyższa tą obecną w pierwszym tomie. Bohaterzy dojrzewają pod wpływem uczuć i traumatycznych wydarzeń, muszą zmagać się z na nowo kształtowaną codziennością i nieznanymi aspektami bycia razem.

Jest dojrzalej, kipi od emocji i energii, które napędzają fabułę.

Codzienność, w której pojawią się ataki zazdrości i nowe emocje. Słowa ułożone w niesamowitą historię, która zaczaruje was całkowicie, gdy tylko wciśniecie play i wczujecie się w głębie historii, która wspomagana muzyką poniesie was przed siebie.

Layla Wheldon pokonała klątwę drugiego tomu i stworzyła coś niezwykłego, łącząc świeżość i energię płynącą z muzyki tworzącej tom pierwszy z dojrzałością i naturalnością, prawdziwością emocji i zdarzeń zawartych w tomie drugim.

Dance, sing, love. W rytmie serca to zaskakująca opowieść o podnoszeniu się po upadku, o codzienności, która może okazać się polem bitwy i o miłości, która musi stawić czoła wielu przeszkodom. Myślę, że każdy, kto czekał na tę część, się nie zawiedzie. Polecam każdemu, kto ceni historie naturalne, pełne miłości i energii. Jestem pod wrażeniem tego, jak ewoluował styl autorki i z jaką lekkością potrafiła przekonać nas, że czas oczekiwania to nic takiego w porównaniu z przyjemnością z czytania.

Ocena książki:


Tytuł: Dance, sing, love. W rytmie serc
Autor: Layla Wheldon
Wydawca: Editio Red
Liczba stron:432
ISBN:9788328340497


niedziela, 24 czerwca 2018

Cała ja- Augusta Docher

Udostępnij ten wpis:


Ile razy może rozlecieć się nasz świat? Każda przeszkoda zostawia na nas trwały ślad, ból i cierpienie tworzą pęknięcia a śmierć lub strata mogą sprawić, że rozpadniemy się na kawałki. Można się podnieść, odbudować, ale czy zawsze?


Świat Mileny zadrżał po raz pierwszy parę miesięcy temu, gdy dziewczyna straciła ojca. Ostatnie miesiące wypełnia jej żałoba. Uczucie pustki i osamotnienia są dołujące. Gdy do całego ogromu cierpienia dochodzi informacja, która całkowicie niszczy jej związek, dziewczyna szuka pocieszenia i bezpieczeństwa. Gdy odnajduje wszystko to, czego szukała w ramionach starszego od niej przyjaciela rodziny Jacka, ma nadzieje, że wszystko się ułoży, a różnica wieku nie będzie stanowić problemu, gdy są tak szczęśliwi. Los jednak postanawia odcisnąć na nich kolejny znak, który zmieni ich życie już na zawsze.


Czasami nie ma się nic do powiedzenia, a czasem słów jest za dużo.


Paula zamieszkała w świeżo odnowionym domu, stroni od ludzi a w szczególności mężczyzn i zależy jej na pracy bez umowy. Co poza ogromną tragedią próbuje ukryć dziewczyna przed otoczeniem i sobą samą? Dwie młode kobiety, które los okrutnie doświadczył. Obie chcą zapomnieć o przeszłości i poszukują siebie. Co je łączy? Jakie tajemnice skrywa przyszłość i przeszłość? Czy uda się im ponownie otworzyć serca, zaufać i być szczęśliwą?





Augusta Docher kolejny raz oddaje w nasze ręce powieść, która zbija czytelnika z tropu. Całość nie jest oczywista, a powiązania pomiędzy obydwoma historiami są subtelne. Autorka pozwala we własnym tempie odkrywać co tak naprawdę łączy obie dziewczyny i jakie tajemnice sączą się za ich plecami. I tak w niezauważalny sposób pochłaniamy opowieść o dwóch różnych drogach, życiowych wyborach i błędach, a także stracie, która ma wiele oblicz.



Można kochać bez wzajemności, ale jednostronna przyjaźń raczej się nie zdarza.


Obie bohaterki są niezwykle realne, nie są przerysowane i wywołują sporo emocji. Nie zawsze będzie to podziw i zrozumienie, czasem będziesz miał ochotę drogi czytelniku złapać się za głowę i spytać: Serio? Fabuła wciąga, niedopowiedzenia trzymają w napięciu, a bohaterowie wywołują całą gamę emocji, czegóż chcieć więcej? Czasu na przyswojenie biegu wydarzeń, gdyż ich natłok szczególnie w końcówce może czytelnika przygnieść. Ten niewielki mankament umyka gdzieś jednak po dłuższym skupieniu się na samej treści.



Cała ja trafiła w moje ręce przedpremierowo, od razu została przeczytana, jednak wywarła na mnie spore wrażenie, a to wymagało zastanowienia się nad całością. Autorka w niebanalny sposób stworzyła swoje postaci. Z każdą stroną wciąż rosnące napięcie daje nam świetną historię, która pozostanie z nami na długo. To ciekawa lektura, która wymusza czas na refleksje. Nietuzinkowa opowieść o stracie, miłości i nadziei, którą często musimy dać sobie sami, by móc wykonać krok naprzód. Zachwycające opisy i lekkość, z jaką Augusta Docher maluje historię Mileny i Pauli dają gwarancje dobrej historii, która nie raz zadziwi i wyzwoli emocje.


- Będę płakać – uprzedzam, znów czując pieczenie pod powiekami.
A ja będę podawał ci chusteczki, a kiedy się skończą, przyniosę rolkę papieru toaletowego. W najgorszym wypadku jest jeszcze moja bluza.


Powieść w świetnym stylu, ciekawie skonstruowana z pełną paletą emocji. Nie każdemu się spodoba, nie wszyscy tak naturalnie podejdą do związku ze starszym mężczyzną i do decyzji, jakie podjęła Milena. Znajdą się też tacy, których nie zachwyci postać Pauli, która głównie na początku nie pozostawiała dobrego wrażenia, jednak warto poświęcić czas dla tej powieści, choćby ze względu na tematykę, jaką porusza.

Ocena książki:

Tytuł: Cała Ja
Autor: Augusta Docher
Wydawca: Omgbooks 
Liczba stron:380
ISBN:9788324047956


środa, 20 czerwca 2018

Starożytni Zoroastrianie Słowiańscy- Ratu

Udostępnij ten wpis:



Przeszłość może kryć w sobie wiele tajemnic. Każdy naród ma swoje korzenie, legendy i mity, z których możemy się dowiedzieć, jak wyglądało życie naszych przodków, w co wierzyli i skąd pochodzą. Nasza słowiańska ziemia skrywa mnóstwo tajemnic, a to skąd pochodzimy, może okazać się niezwykle interesujące.


Ta książka od pierwszych chwil okazała się niezwykle problematyczna. Zawiera tak ciekawe informacje i tak skutecznie kusi treścią, że ciężko ją dla was streścić. To zaledwie ułamek tego, co udało się odnaleźć na temat obecności nauk Zaratustry w życiu starożytnych Słowian.


Bardzo przyjemny język sprawia, że lektura jest przyjemna i dość szybka. To nowe spojrzenie na naszą historię i pochodzenie ludności, która osiedliła się na tych ziemiach. Jest to dość wnikliwy materiał, który został zebrany na podstawie analiz, obserwacji i badań, które były wykonywane przez długi okres i na takim poziomie, jaki udało się osiągnąć ze względu na ograniczone możliwości badaczy.



Kolejne odkrycia, przedmioty wciąż odnajdywane przez archeologów czy przeprowadzone tłumaczenia nad tekstami sprzed setek lat ukazują naszą historię w innym świetle. Pozwalają nam na zrozumienie niektórych zakorzenionych w nas zachowań i odnalezieniu sensu wierzeń i obrzędów, które towarzyszą nam od setek lat.



Książka ma na celu poszerzenie wiedzy i zachęcenie do dalszego zgłębiania tematu zoroastrian. Publikacja zyskuje na wartości, dzięki ilustracjom, które w ciekawy i dosadny sposób tworzą spójną całość. Dzięki oprawie graficznej suche fakty nabierają głębi i są łatwiejsze do przyswojenia. Całość ma w sobie nutkę ciekawości, która pozostaje w czytelniku i sprawia, że chętnie szuka kolejnych informacji na ten temat.


Jest to jednak specyficzna publikacja, która może nie zaciekawić wszystkich. Ciężko jest określić też grupę docelową, w której gust by trafiła. Jeśli traficie na nią przypadkiem i zainteresuje was okładka lub dokładne opisy i ciekawie przedstawiona tematyka, sami ocenicie czy było warto. Moje odczucia są mieszane właśnie przez brak możliwości dokładniejszego streszczenia treści. Mam jednak nadzieje, że wy odnajdziecie radość z lektury tego tytułu.



Za egzemplarz książki serdecznie dziękuje Warszawskiej Firmie Wydawniczej.

Ocena książki:


Tytuł: Starożytni Zoroastrianie Słowiańscy
Autor: Ratu
Wydawca: WFW
Liczba stron: 130
ISBN:9788380115811

wtorek, 19 czerwca 2018

Ladies Man- Katy Evans

Udostępnij ten wpis:



Czego pragniemy najmocniej? Tego, czego nie możemy mieć. Tahoe Roth to facet, który niesie za sobą kłopoty, nigdy się nie zakochał, a seks traktuje jak lekarstwo na wszystko. Jak podziała na niego odrzucenie? Czy przyjaźń między nim a Giną, kobietą, która odrzuciła jego, a on ją jest możliwa?


Katy Evans w większości przypadków zachwyca lekkością stylu i plastycznością językową. Jej książki pełne są delikatności i wyczucia we wprowadzaniu scen erotycznych, które nie dominują nad całością historii, a są dodatkiem do ciekawej historii. Tym razem mamy do czynienia z częściowo znanymi nam bohaterami. Każdy, kto już zaprosił Malcolma Sainta do swej sypialni, choć pobieżnie zapoznał się z sylwetką jego przyjaciela. Tahoe Roth to diabeł w boskim ciele. Jednym spojrzeniem może otworzyć sobie drogę na sam szczyt. Jego przyjaźń z Giną stanie się powodem wszelkich napięć, niedopowiedzeń i ognia, który tworzą wspólnie.



Początkowo fabuła rozwija się wolno, nie każdy więc zechce dalej zagłębiać się w losy Tahoe, i Giny, jednak to błąd, ponieważ autorka tworzy napięcie krok po kroku, nie pozwalając na nudę aż do ostatniej kropki. Ich historia nabiera rumieńców i warto sprawdzić, jak potoczą się ich niesnaski i próba wmówienia sobie, że to tylko przyjaźń.



Bohaterowie są realni, choć ona to tylko makijażystka a on cholernie bogaty dupek, to złożeni są z wad i zalet. Bez trudu obdarzymy ich sympatią i stwierdzimy, że są naturalni i niezwykle realni. Autorce udało się nie przerysować żadnej z postaci i stworzyć realną i ciekawą opowieść o miłości, gdzie ogień scen erotycznych jest bardzo subtelny i smaczny. Czytelnik doceni chemię, jaka łączy tę dwójkę. Ich mocne charaktery i cięty język nie raz wywołają uśmiech, a nawet rumieńce na twarzy. Relacja tych dwojga przysparza najwięcej emocji i jest chyba najlepszym elementem całej powieści. Uszczypliwości, kuksańce i niewinne przekomarzania są urocze, a to, co następuje po nich, tylko umacnia uwielbienie ich relacji.



To lekka i niewymagająca powieść, w której wydarzenia są rozciągnięte w czasie, dzięki czemu wydają się bardziej prawdziwe. Czyta się ją niezwykle szybko. To dobra odskocznia od dnia codziennego, która sprawdzi się w roli delikatnej i nieobciążającej powieści na letnie dni. Historia banalna i stara jak świat, gdzie dwóch przyjaciół ukrywa przed sobą i całym światem, że łączy ich przeznaczenie, jednak radość i przyjemność z jej czytania jest przeogromna, dzięki stylowi Evans, która jest mistrzynią słowa, jeśli chodzi o rozkwit uczuć rozgrzewanych napięciem i złośliwościami.



Można pominąć główną serię i śmiało zacząć od poznania tego faceta z obłędnymi oczami, jednak docenią ją miłośnicy pióra Evans, pomimo tego, że nie jest to szczyt jej możliwości. Polecam jako przyjemną i spokojną lekturę, która momentami nęci gorącem.

Ocena książki:

Tytuł: Ladies Man
Autor: Katy Evans
Wydawca: Kobiece
Liczba stron:376
ISBN:9788365740175




poniedziałek, 18 czerwca 2018

Arsen- Mia Asher

Udostępnij ten wpis:




Czasem zastanawiamy się, ile razy można kochać tak naprawdę i bez granic. Czy na każdego człowieka przypada jakiś limit, który może się wyczerpać? Czy jesteśmy w stanie wybaczyć sobie i innym, gdy miłość gna nas w ramiona zdrady? Granice można przesunąć, zmienić zdanie, pokochać kogoś innego. Co, jeśli kocha się dwie osoby jednocześnie i chce się korzystać z siły obu uczuć.


Cathy poznała, czym jest miłość, gdy poznała swego męża Bena. Jednak to kolejne uczucie zdawało się jej być tym właściwym, głębszym i bardziej na zawsze. Kobieta uwikłała się w związek, który przewrócił do góry nogami całe jej życie. Postanowiła rzucić się w nieznane, niszcząc wszystko, co posiadała do tej pory. Bo czy można pokochać dwóch mężczyzn i nie zranić żadnego z nich?


Nie zakochałam się tak po prostu. Chwyciłam miłość za rogi, a potem poniosłam spektakularną klęskę.


Tę powieść okrzyknięto mianem tej rozbrajającej i zapadającej w pamięć. Długo podchodziłam do niej dość sceptycznie. Czy słuszne miałam obawy?



Arsen rozwala emocjonalnie, te pewne i niezaprzeczalne. To pierwsza powieść, której głównej bohaterki nie da się pokochać czy nawet polubić. Gdy zaczniecie poznawać tę historię, przez długi czas będą was nawiedzać myśli o tym, jak byście postąpili na miejscu Cathy. Czyją miłość byście wybrali Bena czy Arsena. Nie zdradzę wam, jak potoczyły się losy tej trójki. Wy sami musicie się z nią zmierzyć i zastanowić się jakie macie na jej temat zdanie.


Miłość nie powinna ranić. Miłość powinna leczyć, być ucieczką od nieszczęścia, sprawiać, by jebane życie było coś warte. Ale gdy patrzę na swoją żonę, wiem, że to wszystko pierdolenie.
Miłość może zniszczyć.
Miłość może pogrzebać cię żywcem w trumnie pełnej bólu i rozpaczy, odebrać ci oddech, odebrać wolę życia


To historia kobiety, która postanawia zmienić wszystko i rzucić się w ramiona innego mężczyzny, pomimo tego, że nie była pewna tej relacji. Jej zachowanie i podejmowane decyzje sprawią, że emocji często też negatywnych podczas lektury na pewno nie zabraknie. Fabuła kipi emocjami, zmusza czytelnika do refleksji i analizy własnych odczuć. Autorka stawia swoich bohaterów w obliczu wielu wyzwań, rani i miesza w głowach, często pozostawiając pustkę w sercu.



To absolutnie genialna powieść, która przemieli wasze dusze i zostawi z nich wrak. Lekki styl i niezwykłe wyczucie w tworzeniu fabuły są znakiem rozpoznawczymi Mii Asher. Jej niezwykły dar tworzenia realnych i jakże niesztampowych bohaterów. Ich losy przeniosą nas w świat gdzie moralność i to, co wypada, miesza się z uczuciami i głupim zachowaniem.



Emocje, z których utkano tę historię, nie raz będą krzyczeć do ucha, byś drogi czytelniku wyrzucił powieść przez okno, walnął nią o ścianę. Gdy już złość ustąpi miejsca łzom i smutek rozleje się w twoim ciele, wiec, że taka historia często ma miejsce, a ludzie dopuszczają się zdrad. Dla każdego z nas ta historia może stać się przestrogą, by doceniać to, co posiadamy i nie ranić ludzi dla własnych korzyści. Strona po stronie, łza po łzie, przekleństwo za przekleństwem będziecie żyć tą historią i tylko od was zależy, po czyjej stronie staniecie i czy zakończenie, jakie zaserwowała nam powieściopisarka, jest satysfakcjonujące.


Nawet kiedy horyzont wydaje się ponury i pełen bólu, musimy nauczyć się walczyć i przetrwać, ponieważ korzyści wynikające z tej bolesnej walki oznaczają, że odzyskujemy swoje życie.


To historia, która niczym huragan emocji dobrych i złych wciąga nas w wir wydarzeń i ani na krok nie pozwala odkryć prawdziwego kierunku, w którym podąża akcja. Bohaterowie, którzy dzielą się na tych, których obdarzycie miłością i na tych, którzy nie zasługują nawet na złość. Niedojrzałe i egoistyczne decyzje Cathy przeciwko nieidealnemu, szczeremu zachowaniu Bena i Arsena, którego rolę a właściwie jej ocenę pozostawię wam. Opowieść o tym, jak poważne konsekwencje może nieść za sobą uczucie. Jak wielką siłą niszczącą może okazać się miłość.



Historia dla czytelnika lubiącego cały wachlarz emocji, niebojącego się wyrażać niechęci do bohaterów i gotowego na chłodną ocenę opowieści gdzie miłość nie zawsze jest tym dobrym i ciepłym uczuciem. Polecam z całego serca książkę, która jest inna, nieprzewidywalna i trzyma w napięciu do ostatniej kropki.



Ocena książki: 


Tytuł: Arsen
Autor: Mia Asher
Wydawca: Szósty zmysł
Liczba stron:450
ISBN:9788365830395

Za książkę dziękuje portalowi Papierowe Motyle oraz Wydawnictwu Szósty zmysł.


wtorek, 12 czerwca 2018

Helvete. Wrota piekieł-Michał Skuza

Udostępnij ten wpis:

Myślisz, że śmierć to ostateczność. Dalej nic już nie ma i nie można jej zapobiec. Wierzysz, że powieści fantastyczne już cię nie zaskoczą i wszystko już czytałeś. Nic bardziej mylnego, gdyż przed tobą powieść, w której zaskoczą cię krainy, postaci i cały świat przedstawiony.


Gdy na świecie panuje era zła i śmierć zbiera swoje żniwo, a każda kraina zostaje zaatakowana przez stwory zwane Pokręconymi, wiedźma Sara zastanawia się nad sensem wizji, które nawiedzają ją od dłuższego czasu. Co kryje się pod wizerunkiem chłopca objawiającego się na korze magicznego dębu, gdzieś w odległej krainie? Czy uda się uratować jego życie? Kobieta będzie musiała wyruszyć w drogę, która przyniesie wiele niebezpieczeństw i pytań mnożących się w jej głowie. Kobiecie będzie towarzyszyć bliska jej sercu dziewczynka śniąca nieprzeniknionym snem. Jak zakończy się ta wędrówka i czy przyniesie odpowiedzi na pytania dręczące młodą wiedźmę?



Michał Skuza zaskakuje swoim debiutem. Sprawiając jednocześnie, że nie można się oderwać od losów wiedźmy Sary i równocześnie czasami chce się rzucić książką w kąt.



Już od pierwszych stron wkraczacie w niezwykłą, nieprzewidywalną i jakże ciekawą opowieść o wiedźmach, ziołach i poszukiwaniach sposobu na nieutracenie tego, co najcenniejsze. Wykreowanie świata w powieści fantasy tak, by był spójny i potrafił wciągnąć w swe progi, jest niezwykle trudnym zadaniem, szczególnie gdy chcesz zaskoczyć czytelnika i wprawić go w osłupienie. Przy debiutach sprawa ma się różnie. Często pojawiają się niespójności lub któryś z elementów nie współgra z całością. Tym razem jednak autor dał sobie radę nadzwyczaj dobrze, tworząc świat, który jest niesztampową, świetnie współgrającą całością.



Kreacja bohaterów jest bardzo naturalna, pozwala nam zżyć się z bohaterami, obdarzyć ich sympatią i kibicować w drodze pełnej niebezpieczeństw i tajemnic. Główna bohaterka wyrusza w podróż, która odmieni jej życie. Jej postać bardzo intryguje i przyciąga, a jej próby odrzucania prawdziwie złej natury wiedźmy śledzi się wyjątkowo dobrze. Każda z postaci jest pasującym elementem układanki tworzącym coś świeżego, innego i wciąga nas w świat, w którym wyruszasz przed siebie, by odnaleźć sposób na uratowanie tego, co najcenniejsze, życia.



Powieść ta trzyma w napięciu, intryguje i żyje własnym życiem. Ta historia wciągnie was do swego świata, wchłonie całkowicie wasze zmysły a jej prosty i jakże przyjemny styl zachwyci wielu miłośników gatunku. Trzecioosobowa narracja daje nam ciekawy ogląd na całą historię, która na długo zostanie w waszej pamięci.



To ciekawy i wart uwagi debiut, który trafi w gusta wielu czytelników. Prostota wykonania porwie w świat, gdzie śmierć to nie koniec a los zawsze można odmienić. Jestem pod wrażeniem pióra Michała Skuzy i liczę, iż niedługo będę miała okazje poznać kolejne historie jego autorstwa.


Ocena książki:


Tytuł: Helvete. Wrota piekieł
Autor: Michał Skuza
Wydawca: Novae Res 
Liczba stron:366
ISBN:9788380838338


piątek, 8 czerwca 2018

Mała baletnica- Wiktor Mrok

Udostępnij ten wpis:

Nasz świat ma mroczne czeluści, strony, o których się słyszy, lecz ich istnienie stara się wyprzeć z umysłu. Tam, gdzie w imię zysku krzywdzi się tych, którzy nie potrafią się obronić, gdzie dobro i bezpieczeństwo dziecka jest niczym ważnym. Tak nasz świat jest pełen mroku i potworów, które czyhają na nieszczęście innych.


Kijów 1991, Anastazja, której los nie oszczędzał, dając ojca pijaka i matkę, której nie interesuje los własnej córki, ma jedno marzenie, chce zostać baletnicą. Gdy poznaje Larisę Aleksandrową, nauczycielkę tańca wierzy, że jej marzenie się spełni. Dziewczynka, mając do wyboru biedny żywot bez miłości i bogatą opiekunkę oferującą „pomoc” daje się wplątać w świat dziecięcego porno biznesu.


Rok 2017 major Alona Nikiszina zostaje wezwana pod pewien adres, tam zastaje zwłoki nagiej kobiety rozpostarte na łóżku. Twarz ofiary jest zmasakrowana, to Anastazja, której losy poznajemy wcześniej. Kolejne odkrycie z miejsca zbrodni rozpoczyna lawinę zdarzeń, których głębia przerazi każdego. W domu kobiety odnajdują pokój do tortur seksualnych a na jednym z przyrządów nagą trzynastoletnią dziewczynkę, z którą nie ma kontaktu. Czy śledczy odkryją drugie dno tej sprawy? Pomogą ofierze i odnajdą jej oprawców?


Wiktor Mrok z niesamowitą płynnością wprowadza nas w świat, który powinien być tylko fikcją, bądź nigdy nie istnieć nawet na kartach powieści. Niestety istnieje naprawdę i przynosi mnóstwo zysków tym, którzy z cierpieniem innych się nie liczą.


Mała baletnica to powieść oparta na faktach, niezwykle przerażającej rzeczywistości, która jest gdzieś obok nas. Powieść ta dzieje się dwutorowo. W pierwszej odsłonie poznajemy historię Anastazji, wchodzimy do środka świata pornografii dziecięcej, odkrywając jak przerażający i niebezpiecznie inny niż można sobie go wyobrazić, jest ten obrzydliwy światek. Na jak wielką skalę funkcjonuje i kto z niego czerpie korzyści.


Druga część powieści to raporty i przebieg śledztwa, które miało na celu rozbicie szajki zajmujących się dręczeniem i stręczycielstwem wśród nieletnich. To świetnie i niezwykle realistycznie przedstawiona historia, która w dosadny i nieugładzony sposób ukazuje porn child biznes. Realizm, który podkreślają przesłuchania ofiar i przestępców nadaje książce charakteru, czyniąc ją jednocześnie dobrą jakościowo i niezwykle traumatyczną w odbiorze.


Lektura tej powieści nie była łatwą i przyjemną, pozostawia niesmak, przerażenie i masę emocji, które rodzą w głowie masę pytań i refleksji.


Po przeczytaniu tej powieści pozostaniecie długo w szoku. Przerazi was skala problemu, metody pozyskiwania ofiar, a także mechanizmy, które kierują ludźmi napędzającymi ten biznes.


Wiktor Mrok bez ogródek i z dosadnością przedstawia wam potwory, które mieszkają wokół nas, tworząc powieść, która zachwyci i zniesmaczy jednocześnie.


Czy polecam? Mnie powieść pozostawiła w ogromnym zawieszeniu, czytałam ją na raty, gdyż czułam przytłoczenie tematem a zbyt duża dawka emocji, tak ciężkich, jak te zawarte w tej książce nie pozwala na jednostajną lekturę. Jednak to pozycja warta uwagi, otwierająca oczy i potrzebna w świecie gdzie zabiegany rodzić łatwo może przeoczyć niebezpieczeństwo, które wcale nie musi czyhać w internetowych odmętach, lecz choćby klatkę obok. Dla czytelnika o mocnych nerwach, który wie, że świat nie jest tylko dobry, a za maską pozornej pomocy czasem czai się drugie dno.

Ocena książki: 

Tytuł: Mała baletnica
Autor: Wiktor Mrok
Wydawca: Initium 
Liczba stron:672
ISBN:9788362577705


wtorek, 5 czerwca 2018

Until Lilly- Aurora Rose Reynolds [Premierowo]

Udostępnij ten wpis:



Jedno spojrzenie w jej oczy i wiesz, że to twoja przyszłość, twój dom i druga połowa twego serca. Los jednak ma dla ciebie inny plan. Da ci garść tęsknoty, szczyptę samotności i cierpienie, które w pełni pozwoli ci docenić to, co czeka za zakrętem. Od ciebie zależy, jak wykorzystasz daną ci drogę i czy gdzieś nie zagubisz swojego uczucia.


Cash od pierwszej chwili wiedział, że jego serce bije tylko dla Lilly. Los jednak postawił na jego drodze Jules, która miała swój plan i nie zawaha się go zrealizować. Gdy mężczyzna musi wybrać między miłością do Lill a życiem nienarodzonego dziecka, wybiera drogę, która pomimo bólu, jaki go czeka, wydaje się jedyną właściwą opcją. Nie wie, że Lilly także zaszła z nim w ciąże. Jeden SMS przekreśli wszystkie wypowiedziane do tej pory słowa. Gdy po kilku latach los daje mu szanse na odzyskanie utraconego szczęścia, Cash postanawia nie zmarnować szansy, jednak czy będzie mu dane zaznać szczęścia u boku Lill i stworzyć dom dla swoich dzieci, gdy jest ktoś, kto uparcie chce zniszczyć mu życie?



To trwało stanowczo zbyt długo. Oczekiwanie na kolejny tom historii braci Maysonów dłużyło się strasznie. Czy było warto czekać na kolejną odsłonę cyklu?



Jeśli tylko spodobały się wam dwa poprzednie tomy, to historia zawarta w trzecim z nich zawładnie wami całkowicie. Lekturę tej części można porównać do spotkania z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Spijacie każde słowo i cieszycie się z powrotu w dobrze wam znane rejony.



Ci sami bohaterowie, których naznaczyło życie i ciężar ostatnich lat. Nic nie dzieje się zbyt szybko i przypadkiem. Wciąż widać tę wspaniałą wieź między ciągle rozrastającą się rodziną, która rozczula i uderza w romantyczną nutę naszej duszy. To normalni ludzie wierzący w miłość na całe życie, trzymający się zasad i wspierający się w dobrych i złych chwilach. W przypadku Cash'a można mówić o drodze pod sporą górę. Nieudane małżeństwo nie zniszczyło go, jednak zostawiło ślad. Pomimo to świetnie poradził sobie z opieką nad swoim synkiem, z całych sił starając się dać mu normalną rodzinę. Lilly przeszła równie ciężką przeprawę, jednak nie czuła urazy do losu i do Cash'a. Pokazała piękno swej duszy, tworząc rodzinę, która z każdą przeszkodą rosła w siłę.




Nie brakuje również wzmianek o pozostałych z braci, gdyż ich losy autorka niezwykle umiejętnie i lekko wplata w fabułę Until Lilly. Uchyla nam rąbka tajemnicy, nakreśla kolejne wydarzenia naturalnie i z wyczuciem. Całość ma o wiele więcej ciepła i humoru niż poprzednie części. Być może dzieje się tak przez sporą dawkę bólu i cierpienia oraz temat, który wplata Aurora Rose Reynolds a o którym warto rozmawiać.



To lekka i piękna opowieść o sile miłości, która nie ugnie się pod ciężarem czasu, niewłaściwych wyborów i zbyt ciężkich słów. Powieściopisarka w znakomitym stylu oddaje w nasze ręce kolejny tom, który pod względem zarówno zawartości, jak i techniki podnosi poziom względem swoich poprzedniczek. To miks tego, co najlepsze w tego typu powieściach. Wciągająca historia, napisana niezwykle lekko i z charakterem, w której naprzemiennie pojawiają się ciarki wywołane niespodziewaną akcją i pikantnymi scenami, by chwilę później wzruszać i roztapiać serce. Świetna, delikatna, poważniejsza.



Autorce nie tylko udało się przyciągnąć znanymi już elementami, ale i zaskoczyć pozytywnie jakością oddanego w ręce czytelnika tekstu. Rozwój techniki połączony z tym, co najlepsze w stylu Reynolds zapewnia ucztę dla miłośników romansów, historii gdzie rodzina jest siłą i każdego, kto zechce poznać twórczość autorki. Zapewniam, że warto spędzić z Until Lilly kilka godzin i przekonać się, że Maysonowie kochają na zabój.



Teraz pozostaje czekać tylko na Until Nico i podziękować za przyjemność, jaką jest powrót do Tennessee Wydawnictwu Editio Red.


Ocena książki:


Tytuł: Until Lilly 
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawca: Editio Red
Liczba stron:220
ISBN:9788328330184


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia