Menu

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Arsen- Mia Asher

Udostępnij ten wpis:




Czasem zastanawiamy się, ile razy można kochać tak naprawdę i bez granic. Czy na każdego człowieka przypada jakiś limit, który może się wyczerpać? Czy jesteśmy w stanie wybaczyć sobie i innym, gdy miłość gna nas w ramiona zdrady? Granice można przesunąć, zmienić zdanie, pokochać kogoś innego. Co, jeśli kocha się dwie osoby jednocześnie i chce się korzystać z siły obu uczuć.


Cathy poznała, czym jest miłość, gdy poznała swego męża Bena. Jednak to kolejne uczucie zdawało się jej być tym właściwym, głębszym i bardziej na zawsze. Kobieta uwikłała się w związek, który przewrócił do góry nogami całe jej życie. Postanowiła rzucić się w nieznane, niszcząc wszystko, co posiadała do tej pory. Bo czy można pokochać dwóch mężczyzn i nie zranić żadnego z nich?


Nie zakochałam się tak po prostu. Chwyciłam miłość za rogi, a potem poniosłam spektakularną klęskę.


Tę powieść okrzyknięto mianem tej rozbrajającej i zapadającej w pamięć. Długo podchodziłam do niej dość sceptycznie. Czy słuszne miałam obawy?



Arsen rozwala emocjonalnie, te pewne i niezaprzeczalne. To pierwsza powieść, której głównej bohaterki nie da się pokochać czy nawet polubić. Gdy zaczniecie poznawać tę historię, przez długi czas będą was nawiedzać myśli o tym, jak byście postąpili na miejscu Cathy. Czyją miłość byście wybrali Bena czy Arsena. Nie zdradzę wam, jak potoczyły się losy tej trójki. Wy sami musicie się z nią zmierzyć i zastanowić się jakie macie na jej temat zdanie.


Miłość nie powinna ranić. Miłość powinna leczyć, być ucieczką od nieszczęścia, sprawiać, by jebane życie było coś warte. Ale gdy patrzę na swoją żonę, wiem, że to wszystko pierdolenie.
Miłość może zniszczyć.
Miłość może pogrzebać cię żywcem w trumnie pełnej bólu i rozpaczy, odebrać ci oddech, odebrać wolę życia


To historia kobiety, która postanawia zmienić wszystko i rzucić się w ramiona innego mężczyzny, pomimo tego, że nie była pewna tej relacji. Jej zachowanie i podejmowane decyzje sprawią, że emocji często też negatywnych podczas lektury na pewno nie zabraknie. Fabuła kipi emocjami, zmusza czytelnika do refleksji i analizy własnych odczuć. Autorka stawia swoich bohaterów w obliczu wielu wyzwań, rani i miesza w głowach, często pozostawiając pustkę w sercu.



To absolutnie genialna powieść, która przemieli wasze dusze i zostawi z nich wrak. Lekki styl i niezwykłe wyczucie w tworzeniu fabuły są znakiem rozpoznawczymi Mii Asher. Jej niezwykły dar tworzenia realnych i jakże niesztampowych bohaterów. Ich losy przeniosą nas w świat gdzie moralność i to, co wypada, miesza się z uczuciami i głupim zachowaniem.



Emocje, z których utkano tę historię, nie raz będą krzyczeć do ucha, byś drogi czytelniku wyrzucił powieść przez okno, walnął nią o ścianę. Gdy już złość ustąpi miejsca łzom i smutek rozleje się w twoim ciele, wiec, że taka historia często ma miejsce, a ludzie dopuszczają się zdrad. Dla każdego z nas ta historia może stać się przestrogą, by doceniać to, co posiadamy i nie ranić ludzi dla własnych korzyści. Strona po stronie, łza po łzie, przekleństwo za przekleństwem będziecie żyć tą historią i tylko od was zależy, po czyjej stronie staniecie i czy zakończenie, jakie zaserwowała nam powieściopisarka, jest satysfakcjonujące.


Nawet kiedy horyzont wydaje się ponury i pełen bólu, musimy nauczyć się walczyć i przetrwać, ponieważ korzyści wynikające z tej bolesnej walki oznaczają, że odzyskujemy swoje życie.


To historia, która niczym huragan emocji dobrych i złych wciąga nas w wir wydarzeń i ani na krok nie pozwala odkryć prawdziwego kierunku, w którym podąża akcja. Bohaterowie, którzy dzielą się na tych, których obdarzycie miłością i na tych, którzy nie zasługują nawet na złość. Niedojrzałe i egoistyczne decyzje Cathy przeciwko nieidealnemu, szczeremu zachowaniu Bena i Arsena, którego rolę a właściwie jej ocenę pozostawię wam. Opowieść o tym, jak poważne konsekwencje może nieść za sobą uczucie. Jak wielką siłą niszczącą może okazać się miłość.



Historia dla czytelnika lubiącego cały wachlarz emocji, niebojącego się wyrażać niechęci do bohaterów i gotowego na chłodną ocenę opowieści gdzie miłość nie zawsze jest tym dobrym i ciepłym uczuciem. Polecam z całego serca książkę, która jest inna, nieprzewidywalna i trzyma w napięciu do ostatniej kropki.



Ocena książki: 


Tytuł: Arsen
Autor: Mia Asher
Wydawca: Szósty zmysł
Liczba stron:450
ISBN:9788365830395

Za książkę dziękuje portalowi Papierowe Motyle oraz Wydawnictwu Szósty zmysł.


4 komentarze:

  1. Świetna książka, pamiętam jak dziś jak ja ją przeżywałam. I z pewnością nie raz do niej jeszcze wrócę, a w moim przypadku jest to naprawdę rzadkie :) Niby główna bohaterka w końcu zaznała szczęście, można powiedzieć, że miała szczęśliwe zakończenie, ale jednak żal mi Arsena.
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehh, muszę się zebrać w końcu i ją przeczytać, ale strasznie się jej boje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu tej recenzji poczułam się zobowiązana do przeczytania całości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, chyba mnie przekonałaś. Nie czytam takich powieści na co dzień, ale po tę z przyjemnością sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia