Menu

wtorek, 19 czerwca 2018

Ladies Man- Katy Evans

Udostępnij ten wpis:



Czego pragniemy najmocniej? Tego, czego nie możemy mieć. Tahoe Roth to facet, który niesie za sobą kłopoty, nigdy się nie zakochał, a seks traktuje jak lekarstwo na wszystko. Jak podziała na niego odrzucenie? Czy przyjaźń między nim a Giną, kobietą, która odrzuciła jego, a on ją jest możliwa?


Katy Evans w większości przypadków zachwyca lekkością stylu i plastycznością językową. Jej książki pełne są delikatności i wyczucia we wprowadzaniu scen erotycznych, które nie dominują nad całością historii, a są dodatkiem do ciekawej historii. Tym razem mamy do czynienia z częściowo znanymi nam bohaterami. Każdy, kto już zaprosił Malcolma Sainta do swej sypialni, choć pobieżnie zapoznał się z sylwetką jego przyjaciela. Tahoe Roth to diabeł w boskim ciele. Jednym spojrzeniem może otworzyć sobie drogę na sam szczyt. Jego przyjaźń z Giną stanie się powodem wszelkich napięć, niedopowiedzeń i ognia, który tworzą wspólnie.



Początkowo fabuła rozwija się wolno, nie każdy więc zechce dalej zagłębiać się w losy Tahoe, i Giny, jednak to błąd, ponieważ autorka tworzy napięcie krok po kroku, nie pozwalając na nudę aż do ostatniej kropki. Ich historia nabiera rumieńców i warto sprawdzić, jak potoczą się ich niesnaski i próba wmówienia sobie, że to tylko przyjaźń.



Bohaterowie są realni, choć ona to tylko makijażystka a on cholernie bogaty dupek, to złożeni są z wad i zalet. Bez trudu obdarzymy ich sympatią i stwierdzimy, że są naturalni i niezwykle realni. Autorce udało się nie przerysować żadnej z postaci i stworzyć realną i ciekawą opowieść o miłości, gdzie ogień scen erotycznych jest bardzo subtelny i smaczny. Czytelnik doceni chemię, jaka łączy tę dwójkę. Ich mocne charaktery i cięty język nie raz wywołają uśmiech, a nawet rumieńce na twarzy. Relacja tych dwojga przysparza najwięcej emocji i jest chyba najlepszym elementem całej powieści. Uszczypliwości, kuksańce i niewinne przekomarzania są urocze, a to, co następuje po nich, tylko umacnia uwielbienie ich relacji.



To lekka i niewymagająca powieść, w której wydarzenia są rozciągnięte w czasie, dzięki czemu wydają się bardziej prawdziwe. Czyta się ją niezwykle szybko. To dobra odskocznia od dnia codziennego, która sprawdzi się w roli delikatnej i nieobciążającej powieści na letnie dni. Historia banalna i stara jak świat, gdzie dwóch przyjaciół ukrywa przed sobą i całym światem, że łączy ich przeznaczenie, jednak radość i przyjemność z jej czytania jest przeogromna, dzięki stylowi Evans, która jest mistrzynią słowa, jeśli chodzi o rozkwit uczuć rozgrzewanych napięciem i złośliwościami.



Można pominąć główną serię i śmiało zacząć od poznania tego faceta z obłędnymi oczami, jednak docenią ją miłośnicy pióra Evans, pomimo tego, że nie jest to szczyt jej możliwości. Polecam jako przyjemną i spokojną lekturę, która momentami nęci gorącem.

Ocena książki:

Tytuł: Ladies Man
Autor: Katy Evans
Wydawca: Kobiece
Liczba stron:376
ISBN:9788365740175




4 komentarze:

  1. Czytałam już jakiś czas temu - generalnie nie moja bajka, ale o dziwo nie było tak źle xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Kompletnie nie moja bajka niestety!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka była cudowna, uwielbiam ją! :D "Womanizer" tez był świetny, ale "Ladies Man" najlepszy :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia