Menu

czwartek, 4 października 2018

Pęknięta korona-Grzegorz Wielgus

Udostępnij ten wpis:



W obliczu niebezpieczeństwa najważniejsze jest zaufanie do współtowarzyszy. Nieznane miejsca i ludzie, którym nie wolno ufać nie sprzyjają przejrzystości myślenia. Jak odkryć kto mówi prawdę? Co pomoże w odnalezieniu prawdziwych śladów? Jaką drogę obrać, by dobrnąć do celu, nie tracąc zaufania do samego siebie?


Rok 1273 w Krakowie na brzegu Wisły odnaleziono ciało brutalnie zabitego mężczyzny. W śledztwo angażuje się doświadczony inkwizytor brat Gotfryd, który ma za sobą dochodzenia przeciwko katarom i waldensom. U jego boku w drodze do prawdy podążają dwaj rycerze z Małopolski, Jaksa oraz Lambert. Dość szybko na trafiają na ślady prowadzące do ruin zamku Lemiesz. Jedna wiadomość przerywa poszukiwania zabójcy i odmienia kierunek wędrówki. Kolejne ciało należy do rycerza, którego zwęglone zwłoki znaleziono na dworze pewnego magnata. Wszystko wskazuje na rytuał pogański przed obrazem, którego ogień nawet nie śmiał tknąć. W drodze ku prawdzie pozostaje zaufać sobie nawzajem i nie zwątpić, gdyż w cieniu doliny mieczy czyha niebezpieczeństwo, które pokonać mogą tylko wspólnie.


Nie mogłam doczekać się, aż sięgnę po powieść, której realia osadzone będą w średniowiecznej Polsce, a zagadkę morderstwa rozwiązywać będzie mnich i dwaj rycerze. Czy Pęknięta korona zdobyła me serce, a może zawiodła?



To faktycznie powieść nietuzinkowa, nieprzypominająca żadnej z dotychczas czytanych powieści. Nie ominęły jej jednak niewielkie błędy, które czasem przeszkadzały w cieszeniu się czytaniem. Sam pomysł na fabułę jest ciekawy i bardzo dobrze poprowadzony, choć momentami wątki są jakby płaskie i za mało rozwinięte.


Podobnie rzecz ma się z bohaterami. Czasem pojawiają się momenty, w których robią się jakby przeźroczyści, choć przez większość czasu przyciągają czytelnika swoją różnorodnością i drugim dnem swej natury. Największe wrażenie zrobił na mnie Gotfryd, który miał ogromną wiedzę i odwagę, a przy tym nie bał się dążyć do prawdy. Miał swą tajemnicę, niczym blizna czy skaza na wizerunku sprawiała, że stawał się wiarygodny i bardziej rzeczywisty. Jego współtowarzysze, choć tak różni od siebie potrafili się zjednoczyć, poszukiwać wspólnie prawdy.



Pęknięta korona to wierzenia, zabobony i zwyczaje średniowiecznej Polski połączone zbrodnią i ideałami, które tworzą świeżą i wielowarstwową całość, dla której warto sięgnąć po powieść Grzegorza Wielgusa. Historia ma niewielkie wady, jednak pomysł na fabułę i warci uwagi, przez większość czasu, bohaterowie znajdą swych zwolenników. Motyw zbrodni i sposoby odkrycia sprawców zapewnią nam kilka godzin ciekawej lektury, w której nie brakuje humoru a sposób jej wykreowania łącznie ze stylistyką i słownictwem zabierze czytelnika w realia średniowiecza. Mam lekki niedosyt, chętnie poznałabym bardziej przeszłość postaci i niektóre rozpoczęte wątki, jednak całość zasługuje na polecenie.


Nie każdy odnajdzie się w stylistce, ale lekkość z jaką pisze autor powinna ułatwić wczucie się w klimat powieści. Myślę, że znajdą się czytelnicy, do których zarówno pomysł, jak i jego wykonanie trafi bez problemów i książka zapadnie im w pamięć. Ja zapamiętam ją dość mile.

Ocena książki:

Tytuł: Pęknięta korona 
Autor: Grzegorz Wielgus
Wydawca: Initium
Liczba stron:240
ISBN:9788362577743

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia