Menu

poniedziałek, 22 października 2018

Wywiad, cz.1 Monika Hołyk-Arora

Udostępnij ten wpis:

Dziś mamy dla was nie lada gratkę. Ten post to początek wywiadu z autorką Moniką Hołyk-Arora, ale również wstęp do podróży po pewien pakiet nagród. Jeśli jesteście ciekawi twórczości autorki, warto wybrać się z nami. 
Do rzeczy.
Wywiad ma dwie części, w pierwszym z nich znajdzie się zestaw słów, które pomogą wam w ułożeniu zdania dającego szansę w losowaniu nagrody. Jedno słowo to ukryty link do drugiej części wywiadu, która również skrywa słowa i kolejny link.
Krok po kroku dojdziecie do finałowego linku, w którym dowiecie się na jaki adres wysłać odpowiedź na pytanie, które ułożycie z podanych słów. 
Linki będą aktywowały się co godzinę, zaprowadzą was przez różne blogi wprost do odkrycia tajemnicy.

Cieszcie się wywiadem. 

Jakie uczucia towarzyszyły pani podczas wydawania pierwszej powieści?
Moja pierwsza powieść była wydawana metodą self-publishingu na nieistniejącym już portalu wydaje.pl. Wymagało to ode mnie sformatowania e-booka, zrobienia wszystkiego samemu, a potem kliknięcia "Publikuj" . Co czułam? Niepokój, obawę, ale też ekscytację. Zastanawiałam się, czy ktoś zdecyduje się kupić książkę self-publisher'a, a jeśli tak, czy przypadnie mu ona do gustu.


Pani twórczość to mieszanka gatunków. Skąd czerpię Pani inspirację do swych powieści?

Inspiruje mnie życie, stąd też gatunki również bywają różne. Myślę, że wynika to także z tego, iż dorastam jako autorka. Zbieram informacje, doświadczenia, notuję wiele rzeczy, aby potem układać je niczym elementy układanki, składającej się na kolejne powieści. Czasem wyjdzie z tego romans, innym razem fikcja historyczna, a gdy mam mroczny nastrój wymyślam kryminał. Bywa tak, że chodzi za mną temat, który chciałabym w swojej książce poruszyć i to do niego tworzę całą akcję. Tak było w przypadku opowieści – "Znamię Pytii" – moim celem było przybliżenie ludziom istnienie i historię antycznego miasta Knidos.




Czy chciałaby pani zobaczyć którąś ze swych powieści na wielkim ekranie?
Zdecydowanie tak, ale powieść ta jeszcze nie została napisana. Wymyśliłam ją osiem lat temu, mieszkając i pracując w Egipcie, niestety do tej pory nie miałam odwagi, aby siąść i zacząć ją spisywać. Kiedy w końcu kiedyś powstanie, będzie to prawdopodobnie ostatnia powieść, jaka wyjdzie spod mojej klawiatury. Cała moja droga autorska podąża właśnie w jej kierunku. Chcę w niej ukazać, wyrywkowo oczywiście, historię, sztukę i kulturę Bliskiego Wschodu widzianą z perspektywy kobiet.

Co panią najbardziej fascynuje w książkach?
Książki fascynują mnie na wiele sposobów. To niezwykłe, jak wiele historii można opowiedzieć za pośrednictwem zaledwie trzydziestu dwóch liter składających się na polski alfabet. Powieści wywołują pełne spektrum emocji: od wzruszenia po nienawiść, wyciskają z nas łzy, wzbudzają radość, zmuszają do refleksji. Są światem w miniaturze, a zarazem tworzą zupełnie inną jakość, której na próżno szukać w rzeczywistości.

Pani ulubiony gatunek literacki?
Nie wiem, czytam różne rzeczy, a dobór lektury zależy od nastroju, tego co aktualnie dzieje się wokół mnie. Nie mniej jednak uwielbiam kryminały, romanse oraz fikcję historyczną, co zresztą widać po doborze historii pisanych przeze mnie. A ulubiony? Nie mam sprecyzowanego faworyta.

Jeśli nie pisanie, to co? Czym zajmowałaby się Monika nie pisarka?
Problem w tym, że nawet pisząc, zajmuję się milionem innych rzeczy. Kocham fotografię i chyba poświęcam jej równie dużo czasu, co pisaniu oraz czytaniu. Kupuję tony książek, oglądam codziennie podcasty na temat utrwalania ulotnych chwil na zdjęciach.

W jakim gatunku literackim chciałaby pani się sprawdzić?
Może nie koniecznie jest to gatunek literacki, ale marzy mi się napisanie scenariusza filmowego.

Doszły nas słuchy, że szykuje się kolejny kryminał. Czy uchyli nam pani rąbka tajemnicy co do fabuły?
Tak naprawdę szykują się dwa! Jeden ma już pierwsze dwa rozdziały, drugi właśnie zaświtał w mojej głowie i prawdopodobnie zacznę od niego, jeśli tylko starczy mi czasu.
Ten już zaczęty, osadzony jest w realnym miejscu, ale ze względu na to, iż przytoczę w nim kilka pobocznych prawdziwych faktów, które są ukrywane, nie wyjawię nazwy tej miejscowości, ani nawet kraju. Czytelnik usłyszy tylko o mieście X. Całość będzie koncentrować się wokół brutalnego morderstwa i tajemniczego kultu – tu jestem na etapie wertowania książek z religioznawstwa oraz nieocenionego Słownika Symboli.
Drugi zaś będzie nawiązaniem do wielkiej miłości, która niekiedy bywa mroczna i toksyczna. Mam nadzieję, że uda mi się zaskoczyć czytelników moim podejściem do tego tematu. Nie zdradzę jednak nic więcej, bowiem nadal spisuję pomysły do tej historii.

Jak wygląda research w pani przypadku?
Sięgam po książki, książki, czasami również książki. To dla mnie podstawa, zwłaszcza jeśli zawieram w swojej historii fakty historyczne, dotyczące religii, obrządków czy też miejsc. Mam też jedną regułę, której zawsze konsekwentnie przestrzegam – akcję umiejscawiam tylko w miejscach, które znam. Dzięki temu łatwiej mi się pisze, ale też opisy oraz tło historii zawsze są wiarygodne, przez co lepiej odzwierciedlają to, co chciałam przy okazji przekazać czytelnikom.

Muzyka czy cisza? Co towarzyszy pani podczas pisania?
Nie ma na to reguły. Czasami piszę w absolutnej ciszy, niekiedy słucham muzyki instrumentalnej bądź klasycznej. Wszystko zależy od mojego nastroju, rodzaju tekstu, nad którym pracuję, godziny i ilości kawy wypitej danego dnia;)

Co prywatnie czyta Monika Hołyk-Arora?
Czytam dosyć dużo, wychodzę bowiem założenia, że bez czytania nie można też pisać. Lubię kryminały, romanse historyczne oraz sensacyjną fikcję historyczną, dlatego wybieram głównie tytuły z tych trzech nurtów, ale staram się nie zamykać tylko w tych schematach. Zdarza mi się przeczytać też biografie, tomiki wierszy czy literaturę fachową dotyczącą fotografii, którą też się pasjonuję.

Skąd pomysł na tytuł pani najnowszej powieści?( Pierścień Hurrem)
Książka opowiada o fikcyjnym pierścieniu stworzonym przez sułtana dla swojej ukochanej. To on staje się pretekstem do ukazania czytelnikom Stambułu widzianego moimi oczami, dlatego też po części uczyniłam go głównym bohaterem.

Czy jest jakaś kraina fikcyjna lub historyczne miejsce w którym chciałaby pani umieścić swoich bohaterów?
Niezmiennie fascynuje mnie historia antyczna i w wielu swoich powieściach staram się ją "przemycać", aby chociaż w okrojonej wersji przedstawić ją czytelnikom. Drugim takim miejscem jest Bliski Wschód i jego dokonania w dziedzinie sztuki, kultury czy nauki. Aktualnie jest to temat dosyć trudny, wiążący się z wydarzeniami, które ukazują tamten zakątek w niekorzystnym świetle. Nie mniej jednak jego przeszłość jest niezwykle fascynująca i nieświadomie sami korzystamy z dorobku tamtych wieków. Planuję (od wielu lat) napisanie powieści, której realia częściowo obsadzone są m.in w Damaszku Umajjadów, a dokładnie w schyłkowych latach ich panowania, a także tuż po przejęciu władzy przez Abbasydów. Więc niechaj tym miejscem będzie właśnie stolica współczesnej Syrii w połowie ósmego wieku naszej ery.

Czy zmieniałaby pani treść jakiejkolwiek napisanej przez siebie książki?
I tak, i nie. Z jednej strony tak, bowiem zawsze można coś ulepszyć, poprawić, dopisać czy wykreślić. Z drugiej jednak strony nie, ponieważ w momencie kończenia danej powieści, była ona najlepszą wersją tego, co w danym momencie życia byłam w stanie wykreować we własnej wyobraźni. Moje powieści są więc zapisem mojego dorastania jako autora i ukazując w jaki sposób to wszystko ewoluuje.

Co czytała Monika, gdy była mała?
Praktycznie wszystko i niekoniecznie były to tylko książki dla dzieci. Dosyć wcześnie odkryłam, że można wypożyczać "dorosłe" książki na kartę czytelniczą mamy, co często wykorzystywałam. Mając dwanaście lat zafascynowałam się na przykład kulturami prekolumbijskimi i przeczytałam wszystkie publikacje dostępne na ten temat w bibliotece dla dorosłych.






2 komentarze:

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia