Marta wśród książek,  Recenzje

Chłopak, którego nie było-Elżbieta Rodzeń

Chłopak, którego nie było wkradł się w jej życie przypadkiem, by przetrwać to okropne wszechobecne zimno. Ona była światłem, które wyznaczało kierunek, on stał się jej opoką i motorem do zmian. Nie istniał w swoim życiu, a może w jej? Gdzieś pomiędzy połączyły się dwie dusze i wyruszyły w podróż, by odzyskać szczęście.

Martyna potrafi ciężko pracować, co udowadnia każdego dnia pracując w hotelu swoich rodziców. Ma smykałkę do łączenia kolorów i faktur, lecz na co dzień zajmuje się sprzątaniem i podawaniem jedzenia. Jej życie nie wykracza poza prace i wykonywanie rozkazów ojca. Każdego dnia musi zmagać się z trudami słabo płatnej pracy, brakiem wsparcia i łatką wariatki. Wszystko przez wydarzenia sprzed lat i pojawienie się w jej życiu Kuby. Przez lata utwierdzana przez bliskich i lekarzy wszelkiej maści Martyna zwątpiła w swoje siły i zdrowie psychiczne, a także w to, czy ten chłopak w ogóle istniał. Aż do wigilii, gdy przez złośliwe komentarze, jej nogi powiodły ją na plaże, a tam na falochronie zobaczyła mężczyznę, który zmieni jej życie. Nagła propozycja, tajemniczy mężczyzna i przeszłość pojawiająca się znienacka. Czy kobiecie uda się odnaleźć siłę do zmian?

Sięgając po powieści spod pióra Elżbiety Rodzeń oczekuje jednej rzeczy. Bajkowość, misternie i duchowo zespolona historia miłości, w której nie samo uczucie wiedzie prym, lecz to jak jego pojawienie się zmienia bohaterów. Czy tym razem udało mi się trafić na historię, która ugodziła mnie prosto w serce?

Już od dawna wiem, że bardziej poruszają nas te historie, z którymi możemy się utożsamić, które są odzwierciedleniem naszych marzeń i lęków. Co więc poruszyło mnie w powieści Chłopak, którego nie było?

Fabuła, która od pierwszych chwil napełnia magią i ekscytacją. Podzielenie jej na dwie osie czasu sprawia, że niespiesznie poznajemy kolejne elementy układanki, która nie raz wywoła w nas masę emocji. Jakich? Zarówno dobrych, jak i złych. Martyna jest niezwykle ciepłą i pracowitą osobą, której brak wiary we własne siły i umiejętności. Jej podejście do świata spowodowane jest brakiem dobrych wzorców i zrozumienia. To chyba jej rodzina wywołała we mnie najbardziej skrajne emocje, wzburzała moją krew. Autorce świetnie udało się przedstawić tak różne postaci, które w niezwykły sposób na siebie wpływały.

Chłopak, którego nie było ukazuje jak ważne jest wsparcie i szacunek. Powieściopisarka uchwyciła niezwykle plastycznie i płynnie to, jak łatwo kogoś zranić i jak niszczącą moc mają słowa bezwiednie kierowane do kogoś każdego dnia. Martyna mierzyła się z brakiem zrozumienia, pozorami, które według jej rodziców miały być lepszym rozwiązaniem niż wsparcie własnego dziecka.

Na szczęście Chłopak, którego nie było to nie tylko rodzina Martyny. Na sporo uwagi zasługuje Ada, Thomas i oczywiście James. Co tego ostatniego łączy ze wspomnianym Kubą nie zdradzę, gwarantuje jednak masę emocji. Ada to dobra dusza, Thomas wprowadza pewność i poczucie dobrze obranego kierunku, a James to prawie idealny facet, którego da się pokochać za wole walki i podejście do otaczającego świata.

Chyba za bardzo rozgadałam się co do fabuły, więc już siedzę cichutko i dam wam przeżyć te emocje i wszechobecną bajkowość. To piękna opowieść o miłości, która musi pokonać ból, odległość i zawiść innych. To historia, która jest świadectwem niszczącej i budującej siły słów. Lekka, przejmująca i płynna opowieść z tajemnicą, której rozwikłanie stało się dla mnie przyjemnością i męką.

Dlaczego? W trakcie czytania pojawiało się w mojej głowie wiele emocji i teorii, przez co nie mogłam się doczekać poskładania wszystkich elementów w całość. Pod koniec jednak odczuwałam pustkę, która pogłębiła się wraz z odłożeniem książki. Całość była tak intensywna pod względem emocji i tajemnic, że miałam wrażenie, iż nie zdążyłam nacieszyć się moimi przyjaciółmi. Elżbieta Rodzeń skradła mój umysł i serce. Otuliła mnie plastycznie, wręcz magicznie napisaną historią i pozwoliła uwierzyć, że wszystko jest możliwe, a normalność jest względna. Pokochałam Martynę i Jamesa, czułam niedosyt Thomasa i Ady, miałam dość Ewy i Anny.

Historia żyła przed moimi oczami, a ja żyłam każdym spisanym słowem. Piękna, pouczająca i niezwykła opowieść o sile serc, połączeniu dusz i mocy, jaka drzemie w każdym z nas. Wystarczy uwierzyć.

Ocena: 

Tytuł: Chłopak, którego nie było

Autor: Elżbieta Rodzeń

Wydawca: Między słowami

Liczba stron:448

ISBN:9788324048755

Data wydania: 31 lipca 2019

Książki stanowią dla mnie całodobową dostawę tlenu. Staram się zarażać swoją pasją każdego kto tylko wejdzie na moją orbitę. Dusza przepełniona fantastyką, serce bijące w rytm romansów, rozum łaknący zagadek i akcji. Od niedawna fanka literatury dziecięcej.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *