Dafciki wśród książek,  Recenzje

Rodzina Treflików. Czekamy na mamę-Wioleta Firaza

Zabawa, radość i moc kolorów. Tak właśnie powinna wyglądać codzienność każdego malucha. Jednak czasem mama lub tata muszą wyjść i wtedy dzieje się coś dziwnego. W brzuszku zamęt, w oczach łzy i nic już tak nie cieszy, jak przedtem. Cóż to za niemiłe uczucie?

O tym, jak ciężkie uczucia opanowują dzieciaki, gdy muszą, choć na chwile rozstać się z bliskimi, przekonały się Trefliki. Najbardziej wyjazdem mamy martwi się Treflinka. Dziewczynka nie lubi, gdy jej mama musi spędzić dzień z dala od nich. Nic jej nie cieszy, zabawy wydają się jakieś dziwne i strasznie nudne. I jeszcze to okropne uczucie, które odczuwa w brzuszku absolutnie jej nie pomaga. Na szczęście z pomocą w tych trudnych chwilach spieszą brat i wujek, którzy proponują, by zrobić coś dla mamy. Czy to pomoże pozbyć się tęsknoty i całych pokładów smutku?

 

Któż nie zna rozśpiewanej rodziny Treflików? Dzieciaki z radością włączają TVP ABC i śledzą losy tej przyjaznej familii. Nie mogliśmy zatem odpuścić sobie i książkowej wersji. Jak wypadła taka odsłona dobrze nam już znanych postaci?

 

Czekamy na mamę zachwyca formą i wykonaniem. To niezwykła opowieść opierająca się na metodzie wrażeniowej, która mi jako mamie małej autystki jest już znana. Czym jest ta metoda? To połączenie wspólnego czytania historii zawartej w książeczce ze śpiewem, tańcem i całą masą zabaw, które zachęcają dzieci do aktywnego przeżywania opowieści. Jest to bardzo pouczająca forma, która nauczy dzieci nazywania emocji i radzenia sobie z nimi, a także wspomoże koncentracje.

Całość przykuwa wzrok ilustracjami wyjętymi wprost ze wspomnianej treflikowej bajki, które zachwycają doborem barw. Twarda oprawa, mocne kartki i ulubieni bohaterowie to przepis na sukces. Tekstu jest mało, ale jest niezwykle przejrzysty, z łatwością może posłużyć do pierwszych prób samodzielnego czytania.

Czekamy na mamę porusza temat ważny z perspektywy rodzica i dziecka. Dla dorosłego wyjście z domu to kolejna rzecz do odhaczenia na liście. Sprawunki, załatwianie masy spraw czy chwila odpoczynku to nasza codzienność. Często nie mamy czasu, żeby zastanowić się nad tym, co taka chwila bez nas może oznaczać dla naszych pociech. To bardzo ważne, by wziąć pod uwagę emocje, jakie targają maluchami, jednocześnie nie zgubić siebie i swojego prawa do odpoczynku.

Trefliki pokazują nam, jak ciekawie może być podczas czytania książki. Zapewniają dawkę śmiechu i poprawiają koncentracje. Uczą, jak radzić sobie z emocjami i sprawiać komuś przyjemność. Może nie przekażą gotowej recepty na supełki w brzuszku, jednak spróbują podsunąć wam kilka pomysłów jak skutecznie się ich pozbyć.

Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tej niepozornej książeczki. Rodzina Treflików na dobre się u nas rozgościła. Z utęsknieniem czekamy na kolejny tom ich przygód. Czekamy na mamę to połączenie czytania z nauką. Intuicyjna metoda wrażeniowa sprawdza się znakomicie i podnosi wartość przekazywanych treści. Z punktu dorosłego i dziecka pozycja ta jest godna całkowitej uwagi.

 

Ocena:

 

Tytuł:Rodzina Treflików. Czekamy na mamę.
Autor: Wioleta Firaza
Wydawca: Znak Emotikon
Liczba stron:32
ISBN:9788324051854
Data wydania: 1 stycznia 2020

Książki stanowią dla mnie całodobową dostawę tlenu. Staram się zarażać swoją pasją każdego kto tylko wejdzie na moją orbitę. Dusza przepełniona fantastyką, serce bijące w rytm romansów, rozum łaknący zagadek i akcji. Od niedawna fanka literatury dziecięcej.

Jeden komentarz

  • zaczytanamarzycielka8

    O tej książce ostatnio wszędzie jest bardzo głośno. No mój synek nigdy nie przepadał za tą bajką także damy sobie na razie spokój 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *