Menu

piątek, 1 lutego 2019

Freja- Matthew Laurence



Wierzysz. W Boga, karmę czy po prostu we własne siły. Bez względu na to, na czym opiera się twoja wiara, to z niej czerpiesz siły. Gdy brakuje nam wiary w cokolwiek, przestajemy walczyć, próbować i chcieć. Co, jeśli istnieje ktoś, kto jest stworzony z naszej wiary, bez tych kilku szczerych myśli może przestać istnieć? Czy można znaleźć dobry sposób na ponowne rozpalenie czyjejś wiary, wypełnienie jego myśli miłością, siłą i spokojem, jaki daje pewność, że istnieje coś lub ktoś, dla którego warto iść przed siebie z wiarą w sercu?


Kiedyś miała wszystko. Była ucieleśnieniem wierzeń ludzkości. Mitem. Legendą. Nordycka bogini miłości, piękna, magii, wojny i śmierci w czasach świetności miała wielu wyznawców. Co się dzieje z nią teraz? Sara Vanadi jest mieszkanką szpitala psychiatrycznego, w którym zaszyła się z własnej woli. Przez zmiany, jakie nastąpiły przez wieki i coraz to większe odrzucanie przez ludzi wiary w cokolwiek Sarze grozi zapomnienie, a dla boga to ono jest zgubą. Pewnego dnia w jej spokojne i pozornie bezpieczne życie wkracza tajemnicza organizacja, której intencje od początku budzą wątpliwości. Sara postanawia uciec, a by zapewnić sobie przetrwanie, po wielu latach w izolacji, do pomocy werbuje Nathana, który jest nowym pracownikiem szpitala. Bogini musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości i dowiedzieć się, jakie są prawdziwe zamiary członków organizacji.


Jeśli ktoś mnie trochę zna, wie, że sięgam po każdą powieść, która w swej fabule ma, choć urywek mitologii. Freja nie była wyjątkiem. Wiedziałam, że chce poznać losy Frei, odkąd poznałam opis powieści. Czy moje wyobrażenie pokrywa się z rzeczywistością?



Myślę, że bez problemu mogę przyznać, iż Freja jest powieścią ciekawą. Nie jest wolna od drobnych potknięć, jednak jako całokształt jest świetnym wprowadzeniem do większej i bardziej dynamicznej całości. Podoba mi się już sam pomysł na fabułę, która poza początkową fazą, która trochę nie mogła złapać tempa, jest świeża, naturalna i oryginalna.



Freja nie jest książką ambitną i taką, z której można by się uczyć mitologii. To lekka i przystępnie napisana młodzieżówka, która kusi akcją, przygodą i szczyptą niebezpieczeństwa. Powieść ta ma bowiem być źródłem rozrywki i sposobem na oderwanie się od szarej rzeczywistości. Nic tak dobrze nie nadaje się na odstresowywacz, jak historia pełna tajemnic, zwrotów akcji i świetnie wykreowanych postaci.


Najbardziej w pamięć zapada postać bogini. Sara ma wszystkie cechy idealnego bóstwa, połączone z tymi bardziej przyziemnymi. Jest pewna siebie, często nawet za bardzo, zaskakuje odwagą i dumą, nie wystrzegając się przy tym lekkiej próżności. Nie rozumie ludzkich kompleksów, wierzy, że każdy z nas jest wyjątkowy i ważny. Po drugiej stronie szali znajduje się Nathan, który do tej pory prowadził nudne i spokojne życie. Jest dość nieśmiały i wycofany. Gdy poznaje Sarę i zostaje wplątany w jej ucieczkę, zaczyna zyskiwać pewność siebie i wolę walki. Między tą dwójką iskrzy niemal od początku, jednak wątek romantyczny nie wysuwa się na pierwszy plan, jest raczej powiewem świeżości i dopełnieniem nutki humoru.



Mam lekki niedosyt, jeśli chodzi o postaci z mitologii i ich głębszą charakterystykę, której tu zabrakło. Wierze jednak, że w kolejnych odsłonach serii to się zmieni. Freja to dobry wstęp do przygód bogów i ludzi. Ciekawa koncepcja, szybka i niezwykle płynna akcja oraz doza humoru tworzą powieść idealną dla młodzieży, niewymagającą większego zaangażowania, która równocześnie bawi i przypomina o tym, jak ważna jest wiara, przede wszystkim w siebie. Z czystym sumieniem mogę polecić Freje miłośnikom książek lekkich i przyjemnych, z którymi czas płynie szybciej i tak jakoś ciut weselej.

Ocena:

Tytuł: Freja
Cykl: Freja
Autor: Matthew Laurence
Wydawca: Jaguar 
Liczba stron:360
ISBN:9788376866871
Data premiery: 26 maja 2018

3 komentarze:

  1. To nie do końca moje klimaty. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją zapisaną na liście :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o książce, ale będę miała ją na uwadze.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń