Menu

wtorek, 19 marca 2019

W objęciach wroga-Adelina Tulińska [Patronacka]


Uczucia mają niezwykłą moc. Często są siłą sprawczą zmian, podparciem dla wielu działań i spoiwem dla wielu budowli. Tyle że moc uczuć sięga również na ciemną stronę, gdzie skryte w mroku czekają chciwość, obłuda i zemsta. Poddanie się emocjom może pomóc nam wzbić się ku chmurom lub boleśnie i bez ostrzeżenia ściągać w dół. Którą z tych dróg wybierzesz?

Lilu to córka wodza z plemienia Vattów. Mieszka wraz z rodzicami i innymi członkami plemienia za murem, który chronić ich ma od wszelakiego zła czyhającego w lesie. Dziewczynka z wysokiej wieży widuje łunę ognia, która pozwala jej umiejscowić takty muzyki płynącej wraz z wieczorną bryzą. Ciekawość prowadzi ją na obrzeża terytorium wrogiego plemienia i wprost przed chłopca o zielonych oczach. Ich znajomość jest niezwykle krótka, gdyż Lilu wierzy, że tajemniczy młodzian nie żyje. Gdy dwanaście lat później dziewczyna za sprawą awansu jej ojca na króla staje się księżniczką, przychodzi czas na ożenek, który jest niczym innym jak zawarciem sojuszu. Stary król nie jest zbyt dobrym wyborem, szczególnie gdy na drodze dziewczyny pojawia się tajemniczy i przystojny Deron. Jakie tajemnice skrywa młodzian? Czemu nie jest szczery zarówno z Lilu, jak i jej ojcem? Które z uczuć targających młodymi ludźmi weźmie górę? Na te pytania musicie znaleźć odpowiedź sami.

Było tylko tu i teraz. Ona i on. Cały świat mógłby nie istnieć.

Adelina Tulińska to autorka poczytnej serii Dotyk północy, w której zakochałam się już dawno temu i z systematycznością karabinu maszynowego błagam autorkę o kolejny trzeci już tom serii. Na moje nieszczęście lub szczęście autorka ma jeszcze szereg innych powieści zasługujących na rozgłos i stałe czytelnicze grono.


W objęciach wroga to kwintesencja tego, co najlepsze w stylu autorki. Połączenie baśniowych klimatów, fantastyki i wątku romantycznego to wszystko, co tygryski takie, jak ja lubią najbardziej.

— To inne plemię. Nie są do nas przyjaźnie nastawieni… Unikamy tego miejsca jak ognia, a oni unikają nas. I niech tak zostanie. Pod żadnym pozorem nie wolno ci się do nich zbliżać. Gdybyś kiedyś zabłądziła w lesie i spotkała któregoś z nich, uciekaj, ile sił w nogach. Zrozumiano?

Idealne wyczucie emocji i umiejętność malowania słowem to tylko część umiejętności literackich autorki. Ma ona bowiem niezwykły talent do łączenia niespodziewanych elementów i wplatania dziwów tam, gdzie są one niespotykane. Tym razem swoją historię postanowiła wpleść w realia pierwszych plemion na ziemiach polski. Nie przeszkodziło jej to w połączeniu ich z iście literackim uczuciem i wyczuwalną, wręcz wsiąkającą w każdą stronę magią tajemnic, prostoty i niezbadanego świata, który znać możemy z najstarszych przekładów o pierwszych mieszkańcach naszych ziem.


Czy można połączyć legendy z wątkiem miłosnym i tajemnicą? Owszem i autorce wychodzi to nadzwyczaj świetnie. Powieść pochłoniecie w mgnieniu oka, trochę złorzecząc przy końcu na powieściopisarkę, że jak to tak już koniec, ale ta historia stanie się częścią was. Nie tylko klimat i samo umiejscowienie akcji zrobiły na mnie tak ogromne wrażenie. To bohaterowie skradli moje serce. Lilu dorasta na naszych oczach, staje się świadoma tego, jak wygląda świat za murami i w co wierzą ludzie ją otaczający. Gdy jej losy przecinają się z tajemniczym Deronem z całych sił chcemy wierzyć w siłę dobrych uczuć. Czy tak jest? Deron to majstersztyk, jeśli chodzi o kreacje postaci. Nie można go rozgryźć, jednoznacznie określić, po której stronie stanie i co ta naprawdę odczuwa. Pan tajemniczy pełną gębą.

Wachlarz emocji przedstawiony przez Adelinę Tulińską to dopiero początek czegoś większego i gwarancja świetnie spędzonego czasu. Książka z gatunku tych fantastycznych, w których romans przeplata się z magią, tajemnicą, dużą dawką akcji i humoru. Nie ma mowy o nudzie.

Brak odpowiedzi to też jest jakaś odpowiedź.


Fani pisarki na pewno docenią lekkość stylu i płynność akcji tak charakterystyczne dla jej pióra. Nie zabraknie emocji, tajemnice będą oplatać was niczym mgła, a rodzące się na przekór przeciwnościom uczucie rozgrzeje wasze serducha. Ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom i dziękuje za możliwość poznania tej historii. Zyskałam pewność, że Adelina Tulińska jest w stanie skraść moje serce niechybnie za każdym razem, gdy przeczytam, choć fragment jej twórczości. Polecam z czystym sumieniem.

Ocena:


Tytuł: W objęciach wroga 
Autor: Adelina Tulińska
Wydawca: Ridero
Liczba stron:216
ISBN:9788381556217
Data premiery: 14 lutego 2019

A teraz niespodzianka!!!!
Mam dla was konkurs z powieścią W objęciach wroga.
Co trzeba zrobić? 
Wystarczy, że w komentarzu pod tym postem napiszecie w czyich objęciach czujecie spokój. 
Jeden egzemplarz powieści Adeliny Tulińskiej poleci do kogoś jeszcze w marcu. 
Konkurs trwa bowiem do 25 marca do 16:00. 
To co, zapraszam i powodzenia. 

11 komentarzy:

  1. Nie są to romantyczne objęcia, ale za to pełne miłości. A mowa tu o objęciach mojej mamy. Gdy jestem zła lub jest mi smutno, gdy mama mnie przytuli zawsze jakoś się uspokajam. Myślę, że mama tak na mnie działa, ponieważ wiem, że zawsze, w każdej chwili mogę na nią liczyć. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sobie raczej odpuszczę tę historię :c
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Klimaty niekoniecznie pokrywające się z moimi czytelniczymi potrzebami, ale książka jako prezent czy nagroda zawsze mile widziana. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię takie lekkie książki :) przyznam, że o autorce wcześniej nie słyszałam, ale czuję się bardzo zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja zawsze się waham czy czytać takie książki

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać, że książka zdobyła twoje serce, z każdego zdania aż bije zachwyt. Muszę przyznać, że czuję się zaintrygowana, zwłaszcza, że to powieść w moim stylu.


    Co do konkursu.
    To będzie pewnie oklepane, ale w ramionach mamy. Nie ma nikogo bliższego z kim spędziłam czas. To ona zawsze pierwsza o wszystkim wie i przytuli, gdy jest źle i potrzebuje skryć się w bezpiecznym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki jeszcze nie czytałam, ale widziałam dużo pozytywnych opinii, więc także spróbuję swoich sił w Twoim konkursie.

    Ramiona mojego kochanego męża są dla mnie taką wspaniałą odskocznią od szarej rzeczywistości. Mogę w nich zapomnieć przynajmniej na chwilę o wszystkich zmartwienia i obawach. Naładować się i dodać sobie siły.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Katarzyna Wycisk

    OdpowiedzUsuń
  9. Spokój odzyskuję w malutkich, ale niezwykle kochanych i ciepłych ramionkach mojej córeczki:) Tylko dzięki nim zapominam o troskach dnia codziennego, bo przypominam sobie dla kogo warto je pokonywać :)

    OdpowiedzUsuń