Menu

niedziela, 21 kwietnia 2019

Na krawędzi słowa- Wywiad z Anna Partyka-Judge+ wyniki zabawy


 Nie byłabym sobą gdyby nie pojawił się wywiad, jednak tylko dzięki wam ma taką formę. Zadawaliście pytania, które spodobały się autorce i mnie. Mam nadzieje, że z radością przeczytacie go w całości i doczekacie do niespodzianki na końcu.


Pani Aniu, czy pisząc daną powieść ma ją Pani już "gotową" w głowie, czy może treść ewoluuje w trakcie pisania i sama Pani do końca nie jest pewna co ostatecznie wyniknie?

Pisząc powieść mam ją prawie gotową w głowie. Rozpisuję zdarzenia, planuję bohaterów czy miejsca akcji. Ostateczny wynik jest zawsze, przynajmniej dla mnie, pewną niewiadomą. Czasem bohaterowie „chcą” pożyć własnym życiem, a nie takim jakie dla nich zaplanowałam. Niemniej generalizując plan musi być.


Czy powstałe powieści są Pani czystą wyobraźnią, czy może pewne wątki są zaczerpnięte z własnego życia, prawdziwych historii innych ludzi..


W moich powieściach fikcja miesza się z rzeczywistością. Inspiracje czerpię z życia, więc nie mogłoby być inaczej. Prawdziwe zdarzenia, realni ludzie pojawiają się na kartach tego, co tworzę.

Jaki był pierwszy tytuł książki przeczytanej przez Ciebie?

Nie powiem dokładnie jaki to tytuł , ponieważ nie pamiętam. Jednak mogę powiedzieć
jaki tytuł zapadł mi głęboko w pamięci, i siedzi tam do dzisiaj, jako jedna z ulubionych dziecięcych historii. To książka „Ania czy Mania” Ericha Kastnera.

Piszesz na papierze czy komputerze?

Piszę na laptopie. W zeszytach zapisuję wszelkie drobne pomysły, a że zawsze jakiś zeszyt lub notes mam pod ręką …zapisuję pomysły wszędzie gdzie się da. Na serwetce w kawiarni, na małych karteczkach dostępnych nie tylko na biurku, na skrawkach rachunków…Ciężko później to pozbierać, ale jakoś daję radę.

Podczas pisania,czytania,wolisz kawę czy herbatę?

Wolę herbatę. Kawę lubię owszem, ale wolę ją pić
delektując się jej smakiem i aromatem. Herbatę traktuję podobnie. Bardzo lubię jej różnorodność smaków i zapachów. Niemniej podczas pisania popijam tradycyjnie zieloną lub tylko niegazowaną wodę . Wspierają mnie podczas procesów pisarskich.

Gdzie lubi pani najbardziej spędzać
czas poza domem, czy ma pani swoje "ustronie pisarza" które sprawia że ma pani inspirację i pomysły?

Czas poza domem uwielbiam spędzać
na wszelkiego rodzaju spacerach i fizycznej aktywności. Lubię szybki Nordic walking, jogę na powietrzu czy po prostu spacery nad brzegiem morza lub po lesie. 

Nie mam niestety swego własnego ustronia pisarskiego. Piszę wszędzie, gdzie się da. Gdzie mogę się skupić

lub tylko wyłączyć
bodźce z otoczenia, aby skupić
się na tym co siedzi we mnie , w moich myślach.

Nie potrzebuję konkretnego miejsca do „łapania” inspiracji. Inspiruje mnie samo życie. Wnikliwe jego obserwowanie. Stąd te notesy i karteczki niezbędne do zapisania myśli, które są przecież ulotne.



Co dla Pani jest najtrudniejsze w pisaniu książek?


Ciężko pisać nie posiadając odpowiedniej wiedzy. Dlatego trzeba mocno się czasem napracować, aby dokonać tak zwanego researchu , przeprowadzić jakiś wywiad, aby dokopać się do niezbędnych informacji na dany temat. To wszystko wymaga czasu. 

Do tego dochodzą wątpliwości , czy to co sobie wymyśliłam spodoba się czytelnikom? Czy będzie dość dobre, aby zechcieli sięgnąć po książkę?



Jaka książka byłaby uznana przez Panią za książkę życia?


Ciężko odpowiedzieć
na to pytanie. Życie to ciągłe zmiany. W jednym momencie zachwycamy się tym , a za jakiś czas czymś nowym, zupełnie innym. Przeżywamy inne zdarzenia i emocje. Książka , która pomaga podejmować
decyzje, zobaczyć
swój osobisty problem w innej perspektywie, podpowiada jaką ścieżkę wybrać
czy jakie rozwiązanie będzie dla nas najlepsze, byłaby książką życia. Jednak nie ma chyba takiej jednej jedynej powieści. Jak powiedziałam, idąc przez życie napotykamy różne problemy i sprawy wymagające rozwiązania. I w każdym momencie takich wahań inne powieści, książki staną się naszymi drogowskazami.

Co robi Pani oprócz pisania książek?

Muzyka wypełnia mnie od dziecka. Jestem muzykiem. Nauczycielem. Prowadziłam wiele działań związanych z koncertami, chórami, śpiewem solowym i zespołowym, aktorstwem…Na obecną chwilę powoli się wyciszam i spowalniam życie zawodowe.

Z której swojej książki jest Pani najbardziej dumna?

I to jest problem. Książki niczym dzieci, które jest najlepsze? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Każda z nich, każda z książek ma przecież w sobie mój czas, przemyślenia. Jest moim odbiciem. Przedstawiany w nich świat jest odbiciem osobistych spostrzeżeń, wrażliwości. 

Z każdej jestem dumna. Jak matka z każdego swego dziecka. Nie zawsze te dzieci są potulne i grzeczne, ale kto lubi tylko sielankę? Lubimy kiedy dzieci psocą, śmieją się , skaczą…Nie jestem w tym odosobniona. Lubię, kiedy moje historie docierają do różnych ludzi i wywołują odmienne nastroje. Dumna jednak jestem z każdego napisanego słowa. Bo słowa mają moc.



Gdyby miała Pani możliwość spotkania siebie z przed 10 laty to jakiej rady by sobie Pani udzieliła?


Zawsze i wciąż…podążaj za swoim marzeniem! Kieruj się intuicją, sercem, pragnieniem.


O czym Pani nie lubi pisać

? co najchętniej by Pani pominęła w trakcie pisania książki?

A to doskonałe pytanie! Jeśli czegoś nie lubię, to nie robię tego. Ale rozumiem ,nie zawsze nam się udaje robić tylko i wyłącznie to , co jest dla nas korzystne. Dla dobra pisarskiej fabuły i jej akcji trzeba wplatać dialogi. Najwięcej trudności mam z nimi właśnie. Dialog powinien wprowadzać coś nowego szybko, inteligentnie i wyzwalać w czytelniku wyobraźnię. Brakuje mi czasem słów , aby wyrazić to co chcę osiągnąć))) Tak, zdecydowanie dialog jest dla mnie ciężki do rozpisania.

  Jakimi 3 słowami opisała by Pani swoje książki ???

Tylko 3 słowami?? A to trudne zadanie! Tak naprawdę nie wiem, o co dokładnie Pani chodzi? Czy o gatunek? Czy o wrażenia czytelnicze? Ale dobrze, spróbuję użyć
takiego małego słowotwórstwa : 
                                                                     1.Sercopodglądacz
                                                                 2.Wiatroburzowodołaz
                                                         3.Bohaterowymusicoprintscreen

Mam nadzieję, ze usatysfakcjonowałam Panią)))


Jakiej tematyki nigdy nie będzie w Pani książkach?


Nie znoszę morderstw. Nigdy ( choć
ponoć
, nie powinniśmy mówić
nigdy ) nie napiszę o morderstwie. Wyobraźnia poddaje mi zbyt krwawe obrazy i dlatego ciężko mi to zaakceptować
. Choć
życie jest przecież brutalne. Kryminały dopiero niedawno zaczęłam czytać
, dzięki fantastycznym opowieściom Hanny Greń. Nie lubię też oglądać
filmów, gdzie przemoc , zabójstwa są na pierwszym planie.


Czy czuje się Pani spełnioną kobietą??


Oj tak! Cieszę się każdego ranka ,że dane mi jest robić
to co lubię.

Kto jest twoim ulubionym pisarzem?

Nie mam tylko jednego pisarza, po którego książki sięgam chętnie. Jest ich wielu. W każdym etapie życia zachwycałam się innymi twórcami. Wymienię tu kilku pisarzy, którzy dotarli do mego serca w ciągu ostatnich lat: Paulo Coelho, Jonathan Carrol, niezmiennie Aleksander Dumas, Hanna Greń, Jaume Cabre, Carlos Zafon i jego Cień wiatru zrobiła na mnie wielkie wrażenie, niezmiennie Mały książę- Saint Exupery ( wracam do niego często ) , Adele Parks czy Guillaume Musso…uffff mogłabym tak wyliczać. Jest ich wielu.

Książka w duecie? z kim? Czy raczej nie bierzesz takiej opcji pod uwagę?

Nie myślałam o tym. Ale gdyby się zastanowić
, to dlaczego nie? W myśl powiedzenia , co dwie głowy to nie jedna)))) Z pewnością z kimś o doskonałym poczuciu humoru !

Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa ?

Spędzanie czasu z rodzicami i rodziną na plaży. Zapach pomarańczy i czekolady w świąteczne dni. Gorączka przygotowań do Wigilii…

Czy pisanie książki jest bardzo stresujące ?

Dla mnie tak. To niesamowita przygoda! Pomysł, poszukiwania informacji, tworzenie bohaterów, rozmowy z przyjaciółmi na temat nowych kreowanych sytuacji. Sam proces twórczy jest dla mnie osobiście bardzo ciekawy. Nie jest łatwy, ale jest bogaty w wydarzenia i przemyślenia.

Czym dla pani jest szczęście?

W tym jednym słowie kryje się tak wiele!

Z którą pisarką albo aktorką chciałaby się pani zamieni
miejscami chociaż na jeden dzień?

Chciałabym się zamienić
miejscami (ale tylko na jeden dzień !) z aktorką. Z wielką aktorką polskiego pochodzenia, już nieżyjącą, Polą Negri. Gdyby miała to być
żyjąca osoba, to aktorką tą byłaby Julia Roberts.

Jakie jest twoje ulubione ciasto ?

Doskonałe pytanie! Uwielbiam różne smakołyki. Sama też piekę. Najbardziej lubię ciasto tortowe, czyli wszelkiego rodzaju kremy i dodatki do lekkiego i puszystego biszkopta. Niestety nie mogę ich już jeść. Cukrzyca mi nie pozwala. Pozostały więc smakołyki typu bez cukrowe ciasto dyniowe, ciasto marchewkowe lub innego rodzaju ciasta bez cukru….

Aniu czy chciałabyś aby twoja książka została zekranizowana
jeśli tak to która?

Oj, dziś zadano mi podobne pytanie. Super! Oczywiście ,że chciałabym aby dokonano ekranizacji mojej powieści! To ogromne wyróżnienie. Niemniej pojawia się problem: która zainteresowałaby na tyle scenarzystę czy reżysera, aby zechciał ją wykorzystać?
Dwie pierwsze książki, to temat emigracji. Fajnie byłoby zobaczyć
sfilmowane zdarzenia o jakich napisałam. Trzecia książka dotyka bolesnych przeżyć
związanych ze zdradą. I tu też chciałoby się zobaczyć
te historie, nie tylko o nich czytać…Nie potrafię dokonać
wyboru…

Jak zaczęła się przygoda z pisaniem , czy był ktoś/coś co wskazało Ci tę drogę?

Przygoda z pisaniem trwa lata całe! Napotkałam na swej drodze wielu wspaniałych ludzi, pisarzy, nauczycieli, poetów którzy inspirowali mnie i zachęcali do realizacji siebie, swoich marzeń. Wzniecali zainteresowanie, podpowiadali, kierowali. Dziękuję im dzisiaj za to z całego serca.

Kiedy zaczęła się twoja pasja pisania dla nas czytelników?

Pisałam od zawsze ! Hahahaha w wieku dojrzewania, kiedy młody człowiek buntuje się przeciwko wszystkim i wszystkiemu zaczęłam spisywać swoje emocje i nazywałam to wierszami))) Kiedy miałam niespełna 14 lat zaproszono mnie do udziału w pracach i spotkaniach klubu literackiego. Z ogromnym szacunkiem i wyróżnieniem do tego podeszłam. Od tamtej pory piszę, uczę się, dyskutuję, omawiam, staram się wciąż rozwijać. Tutaj nauka nie ma końca!

Aniu skąd bierzesz pomysły na nowe historie w Twoich książkach?

Pomysły podpowiada samo życie. Obserwuję, rozmawiam, słucham, oglądam, czytam i jeszcze raz czytam…))) Wciąż się uczę od innych )))

Twoje wymarzone miejsce ?

Kocham morze!

Czy masz ulubiony utwór ?

Słucham różnej muzyki. Nie znoszę disco- polo i techno. Muzyki słucham w zależności od nastroju. Porządkuje mi myśli i uspokaja Mozart.
Ostatnio na topie jest u mnie muzyka klasyczna w wirtuozowskim wykonaniu i aranżacji niemieckiego skrzypka Davida Garretta.

Twój ulubiony film?

Komedie, klasyczne polskie komedie. Za nimi tęsknię.

Jaka bajkę ze swojego dzieciństwa najbardziej lubiłaś?

Hahahaha! Fajne pytanie. Czy pamiętacie Jacka i Balbinę? To moja bajka!


Które twoim zdaniem miejsce na świecie jest najpiękniejsze i czy właśnie tam chciałabyś zostać
na zawsze?

Najpiękniejszym miejscem na świecie jest to, gdzie czujesz się kochana.

Jeśli masz ochotę uciec od wszystkiego, od życia , odetchnąć w samotności . Gdzie się udajesz?

Najchętniej nad morze.

Pani Aniu, czy będąc małą dziewczynką, myślała Pani, że będzie Pani pisarką, czy zostanie kimś innym?

Małą dziewczynką będąc marzyłam o tańcu, scenie, aktorstwie. Nastolatką będąc marzyłam o pisaniu ..i pisałam, ale o scenie marzyć nie przestałam!

Głównym tematem w "Na krawędzi uczuć" jest zdrada. W drodze do niej pojawiają się różne powody, usprawiedliwienia. Gdyby Pani została zdradzona czy chciałaby o tym wiedzieć
czy lepiej nie cierpieć
i żyć
w nieświadomości (dla uściślenia - jest to czyn jednorazowy albo bardzo krótki romans, z którego nie powstają skutki inne niż wyrzuty sumienia)?

Zdrada , czy to partnerska, małżeńska czy przyjacielska pozostaje zdradą. Nie ma tu żadnego wytłumaczenia dla upokorzenia drugiej osoby. Gdybym została zdradzona…?? Oczywiście ,ze chciałabym o tym wiedzieć. Na marginesie dodam, że niestety doznałam tego aktu. Zdradzano mnie. Sprawę odkryłam sama i …bolało okrutnie.


Czy jest Pani sroką okładkową - zdarza się Pani skusi

na książkę tylko z powodu pięknej okładki?

Oj tak! To fajne określenie: sroka okładkowa))) Jak każda chyba kobieta patrzę na opakowania, chociaż i sprawdzam zawartość. Czytam polecajki, streszczenia, recenzje…Niemniej zdarzyło się, że kupiłam książkę oglądając tylko okładkę)))


"Na krawędzi uczuć" opowiada historię sześciu kobiet i jest raczej książką skierowaną do kobiet, ale jak Pani sądzi - co z jej lektury mógłby wynieść mężczyzna.


Tak, zgadzam się, „Na krawędzi uczuć” to książka raczej dla kobiet. Gdyby sięgnął o nią mężczyzna, mógłby dowiedzieć
się jak kobiety przeżywają odtrącenie, zdradę. Może obserwując doświadczenia bohaterek, wyciągnąłby wnioski dla siebie?

Czy uważa Pani, że książki mogą być
życiowym drogowskazem?

Jak najbardziej! Przecież czytamy książki nie tylko dla rozrywki, relaksu czy przeżycia dreszczyku emocji na przykład strachu. Czytamy, aby doszuka
się podpowiedzi w kwestiach podobnych przeżyć
i jak je rozwiązać. Treści zawarte w powieściach mogą nam podpowiadać
rozwiązania naszych problemów.

Czy jest taka rzecz, którą by Pani zmieniła lub zupełnie usunęła ze swojego życia, gdyby ktoś umożliwił Pani powrót do przeszłości?

Z jednej strony tak, ale z drugiej nie.

Co czuje Pani stawiając pisząc ostatnie zdanie w powieści, ulgę niedosyt, a może jeszcze coś innego?

Pisząc ostatnie zdanie czuję radość, ale też mały smutek ,że oto rozstałam się ze swoimi bohaterami, których zdążyłam pokochać))) Ale jak powiedziałam ,przede wszystkim radość, że oto wypuszczam moich ulubieńców do ludzi )))

Z którymi uczuciami najciężej - według Pani - jest sobie poradzić
?

Sądzę, że są to uczucia związane z brakiem miłości, odrzuceniem, które to wyzwalają brak wiary w siebie, poniżają wartość naszego człowieczeństwa. Takie postawy wobec drugiego człowieka hamują jego rozwój. Powodują ból, wywołują tylko negatywne nastawienie, a w konsekwencji i działanie.


Czy warto iść za głosem serca?


Zawsze!


Czy ma Pani jakieś swoje lekarstwo na trudne momenty?


Każdy ma w zanadrzu własne lekarstwa na trudne momenty życiowe. Powiem krótko, w mojej prywatnej apteczce są to : spacer, morze, muzyka)))
Dziękuje serdecznie za wywiad i poświęcenie swojego czasu na udzielenie tak ciekawych i obszernych odpowiedzi. Wam drodzy czytelnicy za to, że zadaliście tak różnorodne pytania. Do rzeczy. Autorka wybrała jedno pytanie, które uznała za najlepsze i to jego autor/ka otrzyma egzemplarz "Na krawędzi uczuć". 

Głównym tematem w "Na krawędzi uczuć" jest zdrada. W drodze do niej pojawiają się różne powody, usprawiedliwienia. Gdyby Pani została zdradzony czy chciałaby o tym wiedzieć czy lepiej nie cierpieć i żyć w nieświadomości (dla uściślenie - jest to czyn jednorazowy albo bardzo krótki romans, z którego nie powstają skutki inne niż wyrzuty sumienia)?

Edyta Chmura to do ciebie leci egzemplarz powieści. Na adres czekam 3 dni.



środa, 10 kwietnia 2019

Płynąc ku przeznaczeniu-Weronika Tomala




Każdy z nas przyjmie wiele ciosów, lecz skutki ich siły i intensywności mogą się różnić. Jeden z nas założy maskę i stanie się lepszą, mocniejszą wersją siebie udając, że kolejne ataki są niczym mżawka. Inni zamkną się na drugiego człowieka i przestaną wierzyć w pozytywną sferę emocji. Bez względu na to, jak będą się starali zmienić dotychczasowy obraz swego życia przeznaczenie ma już plan.

Dominika jest studentką, która prowadzi skromne życie. Wakacje z przyjaciółkami studiującej i pracującej dziewczynie z małej wioski jawią się jak spełnienie marzeń. Wyjazd do Hiszpanii na długo zapadnie w pamięci młodej dziewczynie. Na miejscu poznaje przystojnego instruktora pływania Dawida. Z miejsca traci dla niego głowę, choć mężczyzna daje jej do zrozumienia, że nie jest nią zainteresowany. Czas pokaże jednak, że jego postawa to tylko maska, a między tą dwójką pojawi się uczucie, które pozwoli otworzyć się obojgu. Czy to wystarczy? Ich znajomość przejdzie nie jedną próbę, a przyszłość przedstawi własny plan.

Świat debiutantów literackich skrywa wiele ciekawych powieści, którym warto poświęcić swój czas. Płynąc ku przeznaczeniu skusiło mnie opisem. Czy Weronika Tomala ujęła mnie swoim stylem i było warto sięgnąć po ten tytuł?

Styl autorki jest przyjemny i bardzo lekki. Książkę czyta się bardzo szybko. Historia jest ciekawa, choć przewidywalna, ale nadaje się na wiosenny niespieszny wieczór, który można spędzić z książką i lampką wina. Opowieść o losach dwojga ludzi, których drogi splatają się w pięknej scenerii, jednak przeszłość rzuca cień na świetlaną przyszłość. Dominika jest skromna i ułożona, łatwo polubić zarówno ją, jak i jej przyjaciółki, z którymi wybrała się na wakacje życia.
Autorka świetnie poradziła sobie z ich charakterystyką i to chyba one najbardziej zapadły mi w pamięć, mogłabym bez najmniejszych oporów się z nimi zaprzyjaźnić. Inaczej rzecz ma się z Dawidem. Czułam niedosyt, jeśli chodzi o początek znajomości Dominiki i Dawida, jakby od nienawiści nawet pozornej przeszli niezauważalnie do uczucia. Trochę mi to zgrzytało, nie zabierało to jednak przyjemności z czytania. Całość robi na mnie dobre wrażenie i wierze, że kolejne powieści spod pióra pisarki nie stracą lekkości, która tu tworzy klimat.

Płynąc ku przeznaczeniu to debiut, który nie jest idealny, ale pomimo małych potknięć warto po niego sięgnąć. Opowieść o przyjaźni, miłości i trudnej przeszłości, która zawsze pozostawia w duszy ślad. Pełna nadziei historia, w której uczucia ścierają się z przeciwnościami losu i pokazują, z jaką siłą może pokochać zranione serce. Sami oceńcie czy debiutująca autorka przekona was swoją wizją miłosnej ścieżki płynącej ku przeznaczeniu.

Ocena:

Tytuł: Płynąc ku przeznaczeniu 
Autor: Weronika Tomala 
Wydawca: Dlaczemu
Liczba stron:300
ISBN:9788395048517
Data premiery: 21 kwietnia 2018 

środa, 3 kwietnia 2019

Inkub-Artur Urbanowicz



Pulsujący kursor, towarzysz wielu samotnych godzin. Otwarty dokument, który długo nie zostanie naznaczony słowem. Myśli tłukące się po głowie nawet nocą, nieustępliwe i niby wyraźne, a jednak niedające się ułożyć w całość. I jedno pulsujące niczym neon pytanie. Jak ubrać w słowa strach?

Po poprzednich spotkaniach z twórczością Artura Urbanowicza obiecałam sobie dwie rzeczy. Po pierwsze nie czytać w nocy, po drugie spróbować przewidzieć zakończenie. Czy choć jedno z założeń zyskało odwzorowanie w rzeczywistości?
Już prolog wbija w fotel, równocześnie dając nadzieje na fascynującą opowieść. Później już jest tylko... No właśnie ciężko określić wszystkie emocje, które towarzyszą czytelnikowi podczas lektury powieści, która prowadzona dwutorowo co rusz zmienia nastawienie czytającego. Krok po kroku, strona po stronie zbliżamy się nieuchronnie do głębin własnej duszy. Jakim sposobem autor mógł poznać wszystkie nasze lęki? Odkryć najmroczniejsze zakamarki umysłu ludzkiego?

Jodoziory, mała wioska niedaleko Suwałk skrywa tajemnice. Kiedyś nie wyróżniała się niczym szczególnym. Kilkanaście gospodarstw, sąsiedzi znający się na wylot i niosący sobie pomoc w razie potrzeby. Nagle wszystko zaczęło się zmieniać. Niebo zasnuwało się chmurami bez ostrzeżenia, zwierzęta początkowo rozdrażnione zdychały na tajemnicze schorzenia. Zniszczone plony i gęstniejąca niczym mgła atmosfera wisząca nad mieszkańcami sprawia, że nie tylko wieś zostaje spowita mrokiem. Czy mijające lata odmieniły wieś i jej mieszkańców? Niedawna tajemnicza śmierć małżeństwa całkowicie temu przeczy. Vytautas Česnauskis to chyba jedyny policjant w suwalskiej policji, który nie potrafi odpuścić, jeśli sprawa nie ma jasnych przesłanek. Gdy prosi o przydzielenie do sprawy rzekomego samobójstwa młodego policjanta, nie ma pojęcia, co odkryje.
Nie da się zamknąć recenzji tej powieści w kilku akapitach. Choć może powinnam napisać po prostu, że warto przeczytać? Od początku pod skórą czuje się powoli sunące ciarki, zimne krople potu raz po raz spływają po rozgrzanym z emocji czole. Autor włada słowem niczym mężny woj mieczem i nie zamierza używać prostych rozwiązań.

Wszechobecny mrok, niepokój i wzrastający strach. Niemal czujesz na sobie spojrzenia, słyszysz oddech demonicznej siły, a twój węch pozostaje pod władaniem zgnilizny, która otacza bohaterów niepostrzeżenie. Naprzemienne przeskoki czasowe wzmagają uczucie zagubienia, potęgują strach i wywołują pierwsze oznaki poplątania, a to wszystko wespół z momentami pełnymi humoru, który skutecznie chwilami odrywa nasze myśli od rozpędzającej się niepostrzeżenie akcji.

Kreacja bohaterów to majstersztyk. Różnorodność charakterów połączona jedną historią. W każdej odsłonie czasowej można odnaleźć wyraziste i skrajnie różne postaci. Zżywamy się z nimi i z niecierpliwością oczekujemy rozwoju wydarzeń. Myślimy nad kolejnymi krokami i staramy się odgadnąć kierunek, jakim pójdzie powieściopisarz. Tylko czy przy książkach Artura Urbanowicza jest to w ogóle możliwe? Po raz trzeci okazało się, że nie mam co marzyć o odkryciu nikczemnych planów autora. Ma on niespotykaną umiejętność kontroli ludzkiego umysłu poprzez spisane słowa. Mami, naprowadza i pozwala nam myśleć, że podążamy w dobrą stronę. Nic bardziej mylnego.
Inkub to powieść kompletna, stworzona z niezwykłą dokładnością i według szatańsko dobrego planu. Każdy pojedynczy element, słowo i przecinek są przemyślane, mają konkretny cel, który wypełniają bezbłędnie. Nie ważne czy czytamy opis, czy też dialog, bowiem każdą cząstką swego ciała odczuwamy emocje, radosne i te mroczne, a autor doskonale wodzi nas za nos. Książka ta jest czymś żywym, niebanalnym i nieprzewidywalnym, dającym czytelnikowi możliwość zmierzenia się ze strachem. Może niestraszne ci klątwy, demony i wiedźmy, po lekturze Inkuba odkryjesz w sobie nowo poznane lęki i sporę pokłady strachu.

Mogę śmiało przyznać, że powieść spod pióra Artura Urbanowicza całkowicie mnie rozstroiła i scaliła na nowo. Pozbyłam się lęków, zyskując nowe powody do strachu. Nauczyłam się, by nie ufać w to, co z pozoru ma racjonalne wyjaśnienie. Odkryłam prawdę o tym, co skrywa ludzka dusza, przede wszystkim taka zaprzedana diabłu. To był straszny i fascynujący czas. Dałam się podejść, zaskoczyć i znów czytałam w nocy. Ukłony dla autora, który niezaprzeczalnie powinien nosić przydomek Króla Grozy i Władcy umysłów.

Ocena:

Tytuł: Inkub
Autor: Artur Urbanowicz 
Wydawca: Vesper
Liczba stron:728
ISBN:9788377313190
Data premiery:3 kwietnia 2019