Marta wśród książek,  Recenzje

Mała baletnica- Wiktor Mrok

Nasz świat ma mroczne czeluści, strony, o których się słyszy, lecz ich istnienie stara się wyprzeć z umysłu. Tam, gdzie w imię zysku krzywdzi się tych, którzy nie potrafią się obronić, gdzie dobro i bezpieczeństwo dziecka jest niczym ważnym. Tak nasz świat jest pełen mroku i potworów, które czyhają na nieszczęście innych.

Kijów 1991, Anastazja, której los nie oszczędzał, dając ojca pijaka i matkę, której nie interesuje los własnej córki, ma jedno marzenie, chce zostać baletnicą. Gdy poznaje Larisę Aleksandrową, nauczycielkę tańca wierzy, że jej marzenie się spełni. Dziewczynka, mając do wyboru biedny żywot bez miłości i bogatą opiekunkę oferującą „pomoc” daje się wplątać w świat dziecięcego porno biznesu.

Rok 2017 major Alona Nikiszina zostaje wezwana pod pewien adres, tam zastaje zwłoki nagiej kobiety rozpostarte na łóżku. Twarz ofiary jest zmasakrowana, to Anastazja, której losy poznajemy wcześniej. Kolejne odkrycie z miejsca zbrodni rozpoczyna lawinę zdarzeń, których głębia przerazi każdego. W domu kobiety odnajdują pokój do tortur seksualnych a na jednym z przyrządów nagą trzynastoletnią dziewczynkę, z którą nie ma kontaktu. Czy śledczy odkryją drugie dno tej sprawy? Pomogą ofierze i odnajdą jej oprawców?

Wiktor Mrok z niesamowitą płynnością wprowadza nas w świat, który powinien być tylko fikcją, bądź nigdy nie istnieć nawet na kartach powieści. Niestety istnieje naprawdę i przynosi mnóstwo zysków tym, którzy z cierpieniem innych się nie liczą.

Mała baletnica to powieść oparta na faktach, niezwykle przerażającej rzeczywistości, która jest gdzieś obok nas. Powieść ta dzieje się dwutorowo. W pierwszej odsłonie poznajemy historię Anastazji, wchodzimy do środka świata pornografii dziecięcej, odkrywając jak przerażający i niebezpiecznie inny niż można sobie go wyobrazić, jest ten obrzydliwy światek. Na jak wielką skalę funkcjonuje i kto z niego czerpie korzyści.

Druga część powieści to raporty i przebieg śledztwa, które miało na celu rozbicie szajki zajmujących się dręczeniem i stręczycielstwem wśród nieletnich. To świetnie i niezwykle realistycznie przedstawiona historia, która w dosadny i nieugładzony sposób ukazuje porn child biznes. Realizm, który podkreślają przesłuchania ofiar i przestępców nadaje książce charakteru, czyniąc ją jednocześnie dobrą jakościowo i niezwykle traumatyczną w odbiorze.

Lektura tej powieści nie była łatwą i przyjemną, pozostawia niesmak, przerażenie i masę emocji, które rodzą w głowie masę pytań i refleksji.

Po przeczytaniu tej powieści pozostaniecie długo w szoku. Przerazi was skala problemu, metody pozyskiwania ofiar, a także mechanizmy, które kierują ludźmi napędzającymi ten biznes.

Wiktor Mrok bez ogródek i z dosadnością przedstawia wam potwory, które mieszkają wokół nas, tworząc powieść, która zachwyci i zniesmaczy jednocześnie.

Czy polecam? Mnie powieść pozostawiła w ogromnym zawieszeniu, czytałam ją na raty, gdyż czułam przytłoczenie tematem a zbyt duża dawka emocji, tak ciężkich, jak te zawarte w tej książce nie pozwala na jednostajną lekturę. Jednak to pozycja warta uwagi, otwierająca oczy i potrzebna w świecie gdzie zabiegany rodzić łatwo może przeoczyć niebezpieczeństwo, które wcale nie musi czyhać w internetowych odmętach, lecz choćby klatkę obok. Dla czytelnika o mocnych nerwach, który wie, że świat nie jest tylko dobry, a za maską pozornej pomocy czasem czai się drugie dno.

Ocena:

Tytuł: Mała baletnica
Autor: Wiktor Mrok
Wydawca: Initium
Liczba stron:672
ISBN:9788362577705

Książki stanowią dla mnie całodobową dostawę tlenu. Staram się zarażać swoją pasją każdego kto tylko wejdzie na moją orbitę. Dusza przepełniona fantastyką, serce bijące w rytm romansów, rozum łaknący zagadek i akcji. Od niedawna fanka literatury dziecięcej.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *