Menu

piątek, 19 października 2018

Drzewo wspomnień- Małgorzata Lewandowska, Magdalena Lewandowska [Patronacka]

Udostępnij ten wpis:



Życie ma dla nas swój plan. Nie ważne czy wierzymy we własne siły lub powodzenie misji, jaką musimy wykonać. Nasz czas nadejdzie, a nam pozostanie działać, bez względu na, to kiedy to się stanie. Tylko jak walczyć, gdy dookoła dzieje się źle, a zaufanie dawno wymarło, skarbiec świeci pustkami, a ty masz tyle z bohatera co pies sąsiada i w dodatku masz tylko dwanaście lat?

Dabor od lat trawiony wojną musi zmierzyć się również z wewnętrznymi walkami. Brak przywództwa Witii połączone z pustym skarbcem i ciągłymi atakami ze strony cesarstwa Hemaru nie pozostawia miejsca na wybór. Ostatnią deską ratunku może okazać się dwunastoletnia Saja, która jest wnuczką ostatniej Witii. Dziewczyna wraz z pomocą woja, wilka, zielarek, agentów i wszędzie wtrącających swoje dwa grosze duchów przodków będzie musiała zmierzyć się z inwazją Żeglarzy z wysp Trogen, a to dopiero początek mało możliwych do spełnienia misji.
Jeśli, ktoś zna mnie choć trochę, wie, jak zainteresować mnie powieścią. Wystarczy szczypta wierzeń, nietuzinkowi bohaterowie i mieszanka przygód i legend w jednym. Drzewo wspomnień zawiera wszystko, co powinna posiadać dobra powieść fantastyczna. Czy to wystarczyło, bym przepadła?

To nie jest trudne pytanie. Oczywiście, że przepadłam, dostałam powieść pełną wierzeń słowiańskich wplątaną w ciekawą fabułę, która na każdym kroku zaskakuje jakością i pięknym, jakże płynnym stylem. Przepadniecie w wirze ciekawych wydarzeń, które wraz z opisami tworzą całość godną najlepszych powieści z tego gatunku. To początek dobrze zapowiadającego się świata, który przyjdzie nam odkrywać krok po kroku ze wzrastającą fascynacją.
Poza stylem i lekkością, z jaką można wczuć się w historię, ciekawie przedstawiają się również bohaterowie. Ich rys psychologiczny jest niezwykle różnorodny i ani trochę przesadzony. Od razu możemy zbudować z nimi nić przyjaźni i z zaciekawieniem śledzić ich poczynania. Nie o każdym wiemy dużo, jednak wierze, że w kolejnych odsłonach każda z postaci dostanie swój moment i tajemnice, których jest tu sporo, zostaną odkryte.

Każda z postaci nie jest bez znaczenia dla fabuły, a dzięki ciekawie konstrukcji charakterów, wszyscy bohaterowie sprawiają, że historia jest porywająca i nie pozwala na oderwanie się przed jej końcem. Na szczególne wyróżnienie zasługuję to, w jaki sposób udało się przedstawić kobiety w powieści. Nie są tylko dodatkiem do męskiego świata, wręcz przeciwnie. Swoją mądrością, siłą i samozaparciem wpisują się w pamięć czytelnika.
Drzewo wspomnień to powieść o dorastaniu, trudach poznawania siebie, swoich zdolności i ograniczeń. Nieoczywista, pełna słowiańskości i osobliwego klimatu historia, która porwie zarówno miłośników gatunku, jak i tych, którzy nie mieli jeszcze styczności z tego typu literaturą. Ja wciąż pozostaje pod wpływem czaru. Cieszę się, że trafiłam na powieść, która jest klimatyczna i nieprzewidywalna. Jest zapowiedzią świata i przygód, które niejednokrotnie otrą się o mity, wierzenia i legendy a duchy słowiańskiej braci nie opuszczą mej czytelniczej jakże zafascynowanej duszy jeszcze długi czas.

Dajcie się porwać sile legend. Ja dziękuje za możliwość objęcia patronatem powieści i poznania tej niesamowicie wciągającej historii Wydawnictwu 

Ocena Książki:

Tytuł: Drzewo Wspomnień
Autor: Małgorzata Lewandowska, Magdalena Lewandowska
Wydawca: Genius Creations.
Liczba stron:522
ISBN:9788379951994

niedziela, 14 października 2018

Marvin-Iza Korsaj

Udostępnij ten wpis:


Wybitny umysł, który dąży do ideału wszędzie, gdzie się pojawia. Wykorzystuje każdą możliwość, jaką daje mu wiedza i umiejętności, by szerzyć swoją ideę wśród ludzi, którzy dzielą się na dwie grupy. Jedni innowacje i coś niepojętego przyjmą z lękiem i niedowierzaniem, drudzy pójdą drogą wyznaczaną przez wizjonera, choćby była niezwykle kręta. Jak odróżnić czy czyjaś wizja jest jeszcze niegroźną ambicją, czy już obsesją podszytą nutką szaleństwa?


Marvin to znany bostoński chirurg. Poza precyzją, z jaką wykonuje swój zawód, cechuje go zimne i bardzo konkretne podejście do zawodu, ludzi i celu w życiu. Wierzy, że posiada dar, który daje mu mnóstwo możliwości. Jest w stanie podzielić się swoją wiedzą z innymi, muszą jednak pokazać zaangażowanie. Nie ma nic prostszego. Gdy pacjent udzieli poprawnej odpowiedzi, Marvin będzie mógł mu pomóc, uleczy mu umysł i sprawi, że życie jednostki stanie się prostsze. A co się dzieje z tymi, których odpowiedź nie trafia w ideały mistrza skalpela? Dla nich także została przewidziana rola w tym przedstawieniu pełnym emocji i niepewności.



Nie wiem, czy da się opisać Marvina w kilkunastu zdaniach, skrócić to, co autorka tak ciekawie rozbudowała, by zachęcić czytelnika i nie zdradzić mu kim tak naprawdę jest Marvin T. Cross.


Pierwsze co zostaje w pamięci po przeczytaniu książki Izy Korsaj to jakość stylu, jakim umiejętnie posługuje się ta młoda pisarka. Ma ona niezwykłe wyczucie w kreowaniu postaci mrożących krew w żyłach i nutkę mroku, która towarzyszy czytelnikowi od początku aż po ostatnią kropkę.



Mnogość opisów, szczególnie zabiegów, jakie przeprowadzał główny bohater, nadaję całości mocy i głębi, równocześnie wzbudzając ciekawość i niepokój.



Czytelnik musi się zmierzyć z chorobą trawiącą umysł psychopatycznego naprawiacza umysłów. Nie brakuje tu emocji, gdy zabieg po zabiegu dowiadujemy się, jak Cross postrzega świat, w co wierzy i na co liczy, wprowadzając swoje plany w życie.



Główny bohater to najmocniejsza i najciekawiej zarysowana postać. Autorka w niesamowity sposób weszła w umysł, w którym czai się idea tak precyzyjna i zimna, niczym skalpel, który w dłoni jej bohatera nie jest tylko błahym z pozoru narzędziem a symbolem czynów mogących przerażać, ale i fascynować.



Przez długi czas nie jesteśmy w stanie ocenić czy Marvin i jego podejście do życia, zabawy w boga i selekcja, jakiej dokonuje to coś dziwnego czy przerażającego. Rys psychologiczny tej postaci zwala z nóg i nie pozostawia obojętnym. W połączeniu z ciekawym pomysłem na fabułę dostajemy mocną, nieprzewidywalną i nietuzinkową opowieść o tym, jak cienka granica chroni nas przed obłędem, ile jesteśmy w stanie poświęcić, by udowodnić własne racje i czy są granice dobrego smaku i sumienia, po których przekroczeniu nie jesteśmy w stanie panować nad czynami, myślami i wizjami.


To thriller psychologiczny w najlepszym wydaniu, gdzie opowieść o samozwańczym naprawiaczu to podstawa do emocji, niepokoju i fascynacji przeplatanej ze strachem. Realne opisy i sporo brutalności nie każdemu się spodobają, jednak wierzę, że znajdą się wśród was miłośnicy mocniejszej lektury, którzy docenią zarówno ciekawy, pełen napięcia styl, jak i nietuzinkowych bohaterów.

Ocena książki:


Tytuł: Marvin
Autor: Iza Korsaj 
Wydawca: Wydawnictwo Inanna 
Liczba stron:226
ISBN:9788379950485

środa, 10 października 2018

Mrok-Alicja Wlazło

Udostępnij ten wpis:


Cierpienie. To ono często jest podszeptem naszych wyborów. Zmienia postrzeganie świata, układa listę priorytetów i zmusza do dokonywania wyborów, które nie tylko przyniosą ból, ale i zmiany, które mogą nie być ani łatwe, ani przyjemne. Przypadkowe zdarzenia mogą zabrać ci wszystko, ale to od ciebie zależy czy poddasz się bez walki. Tylko o co walczysz? Jak wybrać stronę konfliktu? Czy ucieszy cię jakakolwiek nagroda, do której droga usłana była cierpieniem?

Laureen z pozoru miała wszystko, kochającego partnera, wspaniałą córkę i pracę, która dawała jej sporo satysfakcji. Zbliżający się ślub miał pieczętować jej szczęście na zawsze. Tylko nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli. Gdy w jej pamięci pierwszy raz pojawia się obraz ciemnych oczu, kobieta jeszcze nie wie, że od tego momentu zmieni się wszystko. Tajemniczy Sigarr pojawi się wraz z mnóstwem pytań, na które Laureen będzie chciała znać odpowiedzi. Tylko czy jest gotowa zapłacić cenę za tę wiedzę? Konflikt między Zaprzysiężonymi i Potępionymi się pogłębia, a kobieta odegra ważną rolę w tym starciu. W jej poukładanym świecie zapanuje chaos i mrok, a ona niesiona poczuciem, że to dopiero początek wydarzeń stanie w obliczu wyboru. Czy jest w stanie wyrzec się swojego dotychczasowego życia i dać się porwać nieznanym dotąd siłom?
Gdy tylko natrafiłam na jeden fragment powieści Alicji Wlazło wiedziałam, że to historia dla mnie. Czy się pomyliłam i jaka okazała się całość?

Mrok to początek wszystkiego, ogromnej, nieokiełznanej siły, którą dopiero poznamy. Autorka umiejętnie od pierwszych stron zasiewa ziarenko ciekawości, które kiełkuje z coraz większą siłą w trakcie czytania. Napisana lekko i z pomysłem. Ciekawie wykreowany świat, który trzyma w napięciu i fascynuje, nie pozostawia chwili wytchnienia. Nie tylko bohaterka poczuje moc chaosu, z jakim przyjdzie się jej zmierzyć. Czytelnik zostanie wciągnięty w świat, który ma wiele do zaoferowania, ale również sporo od siebie żąda.
Już na samym początku wraz z Laureen dostajemy obuchem w głowę, a śmiech przekornego losu długo brzęczy nam w uszach. Uczucie pustki i rozbicie po stracie autorce udało się odwzorować bardzo realnie. Kibicujemy bohaterce, wierzymy w to, że się podniesie i będzie chciała podjąć walkę, a ta może okazać się niezwykle emocjonująca, trudna i bardzo nieoczywista w wyborach.

Fabuła jest nietuzinkowa, ale to kreacja bohaterów zbiera największe żniwo. Każdy z nich wzbudza sympatię i podbija czytelnicze serce. Nie są idealni, popełniają błędy i podejmują pochopne decyzje. Jednak to czyni ich wartymi uwagi. Potrafią przekazać masę emocji swoją postawą, od bólu, smutku i złości po śmiech, zadziorność i iskry pożądania.

Alicja Wlazło, ma niesamowity styl, lekki i przyjemny, który zaprasza czytelnika do świetnie wykreowanego świata będącego zapowiedzią ciekawych, mrocznych i ekscytujących przygód równie fascynujących postaci. Stworzyła historię pełną rozdroży i trudnych wyborów, pozwalając czytelnikom na zżycie się z bohaterami i wsiąknięcie w ich opowieść. Zmienna narracja pozwala nam na szersze spojrzenie i bardziej ekscytujące odkrywanie tajemnic.
Mrok to niezwykła, wciągająca i kradnąca serce powieść, która idealnie trafiła w mój czytelniczy gust. Jestem pewna, że znajdzie wielu zwolenników, którzy nie będą wiedzieć, czy wielbić autorkę, czy raczej gasić w sobie chęć mordu w oczekiwaniu na kolejny tom. Ja chyba tkwię pośrodku. Całość na czele z bohaterami skradła moje lubujące fantastykę serce. Z niecierpliwością czekam na kolejne powieści spod pióra Alicji i polecam wam jej książkę z czystym sumieniem.

Ocena Książki: 


Tytuł: Mrok
Autor: Alicja Wlazło 
Wydawca: Genius Creations
Liczba stron:414
ISBN:9788379951529

poniedziałek, 8 października 2018

Wyspa Mgieł- Maria Zdybska

Udostępnij ten wpis:
Być może prawdziwa wolność jest zawsze okupiona samotnością.




Człowiek pozbawiony przeszłości bez względu na to, jak potoczą się jego losy, będzie odczuwał wyraźną pustkę. Każda próba zrozumienia siebie może okazać się tą niewłaściwą, niepełną. Jak w takich warunkach odkryć swoje prawdziwe uczucia? Czy da poznać się człowieka i jego intencje, gdy zawodzi nas poczucie własnej wartości? Jak odkryć prawdę o swojej duszy i sercu, gdy to inni zdają się wiedzieć jak manipulować, podpowiadać i czerpać z twojego zaangażowania?


Lirr to przybrana córka pirata Hego, która została z jakichś powodów zostawiona na zamku Ysborg, pod opieką księżnej Maeve. Jej jedynym przyjacielem na lądzie jest Cael i to z nim niepokorna dziewczyna morza spędza czas z dala od Zielonej Harpii, która była jej domem. Nic więc dziwnego, że Lirrian zaczyna czuć coś do swego kompana. Gdy matka księcia zaczyna chorować, to właśnie Lirr przypadnie w udziale pewna podróż, która wiele odmieni w jej życiu. Niebezpieczna wyprawa na tajemniczą Wyspę Mgieł pozwoli na zimne spojrzenie i ocenę jej obecnego życia. Dziewczyna zmierzy się z wieloma przeszkodami, spotka ciekawe postaci, które w jej życiu trochę namieszają. Czy uda jej się osiągnąć cel i odkryć nie tylko przyszłość, ale i przeszłość osnutą mgłami i granatem morskiej toni?

Czasem przy wyborze lektury trzeba kierować się przeczuciem. Niezwykle mocnym i równie ulotnym wrażeniem, że o to jest ta książka, która stanie się tą najbliższą twemu sercu. Czy tak było ze mną i Wyspą mgieł?


Już jakiś czas zastanawiam się co napisać o tej powieści, która długo czekała na swoją kolej. Bałam się, że po lekturze debiutanckiej powieści Marii Zdybskiej zostanie mi pustka w sercu, a czekanie na kontynuacje może okazać się czasem mroku i zniecierpliwienia. Nie myliłam się. Pierwsze czytanie wywarło na mnie sporę wrażenie. Pokochałam lekki i zarazem przesiąknięty magią, wierzeniami i tajemnicami styl autorki, który otula niczym mgła znad rzeczonej wyspy. Od tamtej pory książkę czytałam kilka razy, a historia wciąż robi na mnie podobne wrażenie. To powieść, o której warto mówić i pisać ile się da, promować wszędzie i zawsze.


Akcja powieści powoli nabiera tempa, a z każdą stroną w powietrzu nie tylko czuć sól, która przeplata się z morskimi falami, ale i niepewność. Nie wiemy nic o przeszłości bohaterki, podobnie jak ona krążymy po omacku, przeżywamy każdy mały sukces i boleśnie odczuwamy porażkę. Po prostu wraz z Lirr kroczymy obraną ścieżką, która momentami może nam się wydawać niewłaściwa a zachowanie bohaterki dziwne, ale to wrażenie umyka jak mroźny wiatr, a całość zaczyna nabierać koloru.

Bohaterowie są bardzo zróżnicowani, nie zawsze ich oblicze i nasz odbiór konkretnych postaci będzie się pokrywał z rzeczywistością. Autorka świetnie poradziła sobie z nakreśleniem ich charakterologii, nadając im mnóstwo realności, jednocześnie pozostawiając miejsce na niespodzianki. Każdy pojedynczy opis jest niczym pociągnięcie pędzla, które tworzy ciekawy świat i nietuzinkowych bohaterów. Czytelnik zostaje wciągnięty w świat pełen tajemnic, intryg i wielu odcieni uczuć, gdzie magia ma ogromną moc, której wielu się boi i wyrzeka.


Wyspa Mgieł to piękna, tajemnicza i nietuzinkowa opowieść o poszukiwaniu własnego ja, trudach trwania w przyjaźni i okiełznania własnych uczuć, które są tak silnie zakorzenione w duszach, że nie straszna im śmierć. To powieść z potencjałem, która ujęła moje krucze serce i otuliła umiłowaną w fantastyce duszę. Polecam ten debiut z czystym sumieniem, całym sercem czekając na kontynuacje losów Lirr, Raidena i Caela.


Miłośnicy morskich opowieści, legend z pradawnych krain, miłości i przyjaźni rodzącej się wbrew rozsądkowi i tajemnic spowijających umysły niczym mgła, weźcie w ręce krucze serce i dajcie się porwać falom wzburzonego morza.



Ocena książki:

Tytuł: Wyspa Mgieł
Autor: Maria Zdybska
Wydawca: Genius Creations
Liczba stron: 480
ISBN:9788379950928

sobota, 6 października 2018

Until Nico- Aurora Rose Reynolds

Udostępnij ten wpis:

Nasze postrzeganie świata często zależy od okresu dorastania. Każda strata czy złe zdarzenie odciska na nas piętno, które będzie blokować nam rozwój i nie pozwoli na patrzenie w przyszłość. Można żyć z dnia na dzień i osiągać cele małymi krokami, unikać wszystkich uczuć, które zabrane pozostawiają tylko pustkę. Tylko czy warto być zawsze zachowawczym i obserwować życie gdzieś z boku?

Czasem przypadek sprawia, że życie nabiera tempa. Sophie Grates nie poznałaby Nica Maysona, gdyby nie zgubiła telefonu, który on odnalazł. Pomimo strachu przed spotkaniem z obcym mężczyzną, kobieta chce odzyskać swoją zgubę. To spotkanie dwóch przeciwności, które rozpocznie lawinę zmian. Jak z przewrotnością losu i stanowczym mężczyzną u boku poradzi sobie Sophie? Czy będzie w stanie podjąć ryzyko i oddać swoje serce? Nico Mayson, wie o klątwie, która dosięga członków jego rodziny i gdy odkrywa jej prawdziwe znaczenie, postanawia zrobić wszystko, by zdobyć kobietę, przez którą nie może funkcjonować. Determinacja w obliczu strachu i demonów przeszłości może okazać się jedyną słuszną drogą dla tej dwójki, a wsparcie klanu Maysonów będzie nieocenione.

Czy można pokochać historię aż tak bardzo, że w ciemno sięga się po jej kolejne odsłony, wiedząc, że ten konkretny świat nie zawiedzie? Do tej pory seria Until mnie nie zawiodła, czy tym razem było podobnie?

Czwarty już tom przygód upartych, seksownych i władczych braci Mayson to jak spotkanie z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Dobrze znane miejsce i kolejny z braci na drodze ku szczęściu. Historia, która otula swoim urokiem od pierwszej styczności z nią. Ogromna rodzina, której wsparcie czuć na każdym kroku, miłość i wszechobecna przyjaźń, ale i masa smutku ukryta gdzieś w przeszłości i cienie dawnych lęków, które paraliżują codzienność. Tym razem upór i pewność siebie Nico mogą nie wystarczyć, by przekonać piękną bibliotekarkę do prawdziwości jego uczuć.

Ten tom nie odstaje od reszty, a pokusić się można nawet o stwierdzenie, że jest kwintesencją całej serii. Trzyma w napięciu, mami romantyzmem, gdy jest taka potrzeba i powala śmiechem i ciekawymi dialogami. Bohaterowie już zdążyli zapaść głęboko w czytelnicze serca. Są naturalni, odważni i szczerzy, jednak każdy z nich popełnia błędy, dzięki czemu łatwiej się z nimi utożsamić. Nico, jak każdy z braci odznacza się odwagą i rodzinnym podejściem, sam wspiera i również od rodziny otrzyma pomoc w każdym przypadku. Jego romantyczna nutka w umięśnionym ciele przekona do siebie nie jedną czytelniczkę, której bez problemu na wzór swych braci skradnie serce. Nie tylko on rozczuli i porwie nasze romantyczne dusze do tańca.

Autorka wplotła w to, co już znamy nowe postaci, które ożywiają opowieść. Pojawia się Sophie, dziewczyna o pozytywnej aurze, niepewnej przeszłości i krągłościach. Nie ma pojęcia o swych zaletach, jednak w zderzeniu z pewnością siebie, jaką emanuje Nico, odkrywa swoją drapieżną stronę. Świetnym zabiegiem jest połączenie wielu wątków, których zarys mogliśmy poznać w poprzednich tomach. Pisarka ciekawie utrzymuje zainteresowanie losami rodziny Maysonów, a końcówka tego tomu jest niesamowitą zapowiedzią kolejnych pokoleń klanu.

Zachwyt obejmie każdą fankę serii, każda miłośniczka romansów odnajdzie tu cząstkę swej duszy. To lekka i przyjemna powieść napisana w dobrym stylu, z realnymi i przesympatycznymi postaciami, która umili wieczór i rozgrzeje w jesienne noce. Z rozrzewnieniem będę wiele razy powracać do całej serii i polecać ją każdemu, kto ma choć trochę romantyzmu w sobie.

Ocena książki:


Tytuł: Until Nico
Autor: Aurora Rose Reynolds
Wydawca: Editio Red
Liczba stron:216
ISBN:9788328330207

środa, 3 października 2018

Biały wróbel-Gabriela Kusz

Udostępnij ten wpis:




Ponad wiatrem hulającym między opuszczonym złotem kołysała się jedna, srebrna klatka. Siedział w niej mały, biały ptaszek. Nie śpiewał. Nie płakał. Po prostu patrzył na mnie tak wymownie i intensywnie jak niemowa, która oczami próbuje okazać miliony emocji na raz.

Strach, lęk, niejasne uczucie obserwowania. Gorzki smak dławiący człowieka przy każdym oddechu, napięte mięśnie i umysł gotowy do ucieczki. Nie ważne, z czego zrodzony, potrafi uprzykrzyć życie, być niezrozumiały dla innych i blokować radość z prostych czynności. Strach da się okiełznać, jednak czy to się uda, gdy okazuje się, że wszystko, co znałeś to kłamstwo budowane, by ukryć twoje przeznaczenie?

Arleta właśnie kończy osiemnaście lat. Przyjęcie połączone z wystawnym pokazem mody jej opiekunki jest niezwykłym wydarzeniem nie tylko w Paryżu, gdzie przyszło zamieszkać dziewczynie po tragicznej śmierci jej rodziców i siostry. Od czterech lat otoczona murami pałacu i opieką Camille blokowała traumatyczne przeżycia. Nawet najmniejsza krztyna ognia z przeszłości nie dosięgała wspomnień dziewczyny, jednak noc jej urodzin wszystko zmieniła, a odwiedziny pewnego chłopaka o pięknych oczach i ciemnych włosach zapoczątkuje ciąg zdarzeń, który zrzuci wszelkie zasłony tajemnic w życiu dziewczyny. Kim jest Feu? Nie tylko na to pytanie Arleta będzie chciała poznać odpowiedź, wszak jej pochodzenie i zdolności mogą okazać się równie niebezpieczne co nieznajomy.


Przybysz pochwycił mój wzrok.
-Konstanty Ildefons Gałczyński, taki jeden gość- oznajmił, wzruszając ramionami.
-Teatrzyk Zielona Gęś... Czy się mylę?- dodałam, na co chłopak uśmiechnął się do mnie szeroko.
-Jak widać w bezmiarach tysięcy światów jednak nie tak trudno znaleźć pokrewną duszę.

Delikatna okładka utrzymana w jasnych tonacjach, niezwykle lekki i jakże zwodniczy tytuł nie oddają nawet w połowie tego, co w treści. Czy ta różnica jest pozytywna?

Jestem oczarowana powieścią spod pióra Gabrieli Kusz. Nie wiem, czy bardziej porwała mnie fabuła i pomysł na skonstruowanie tak ciekawego świata, czy styl autorki. Pisarka ma bowiem niesamowite wyczucie, jeśli chodzi o równowagę pomiędzy wątkami oraz lekkość pisania, która na każdej stronie oczarowuje czytelnika, nie pozwalając mu się oderwać od tej opowieści choćby na chwile. Zaprasza nas do świata, w którym rozegra się walka dobra ze złem, ale zanim to nastąpi, gra dotyczyć będzie z pozoru zwykłej dziewczyny, która równoważy oba światy, a jej przejście na którąś ze stron może zaważyć na losach wojny.


Po obu stronach drogi rosły wysokie, rozłożyste drzewa o czarnych, nagich koronach. Ich gałęzie przypominały spopielone i zesztywniałe palce, które gdyby tylko mogły, zacisnęłyby swoje szpony na nieuważnym przechodniu. Wokół nas ciągle coś brzęczało jak stada tęczowych ważek, jednak gdy patrzyłam w górę, widziałam tylko niczym niezmąconą biel jak kartka papieru, na której artysta jeszcze nic nie narysował.

Przez cały czas odnosimy wrażenie, że czegoś wciąż nie wiemy, że ucieka nam jakiś niewielki szczegół, bez którego nie poznamy całej prawdy. Napięcie wzrasta z każdym rozdziałem, a wybór strony nie zawsze będzie tak oczywisty, jak powinien. Autorka przez losy swoich bohaterów zgrabnie ukazuje, jaki wpływ miała na nich przeszłość.

Dzisiaj wszystkie demony powstają. 
Dzisiejszej nocy zatrzęsie się ziemia pod ich stopami.
Najgorsze koszmary zaczynają tańczyć.
Nikt nie może się czuć bezpieczny.
Żywy czy umarły. 
Koszmary zaczynają swój bal.
Krzycz.
Mroczne organy zagłuszą twój głos. 
Płacz.
Twoja umęczona twarz zginie pomiędzy ich trupimi oczami.

 Dzięki stopniowemu odkrywaniu kart czytelnik dowiaduje się, że w tej grze jest więcej odcieni niż tylko czerń i biel, a każdy ma w sobie zarówno światłość, jak i mrok. Musi tylko odkryć, po której stronie stanąć. W tym całym chaosie odnajdziecie różne oblicza miłości od rodzicielskiej, poprzez jednostronną i zaborczą, aż do tej prawdziwie romantycznej, która potrafi połączyć dwa odległe bieguny. Będzie zazdrość, chciwość i chęć zemsty, strach i mnóstwo złych decyzji, które podjęto z dobrych pobudek.
Bohaterowie są zabawni, przerażający i tajemniczy. Każdego z nich na swój sposób można polubić, a przynajmniej raz na całą powieść, zmienić o nich zdanie. Pomimo posiadanych nadprzyrodzonych mocy są niezwykle ludzcy. Odczuwają dobre i złe emocje, źle oceniają sytuacje i nie raz mylą się w ocenie towarzyszy. Dzięki temu nie mamy wrażenia, że to fikcja, a ich normalność scala z nimi czytelnika. Łączy nicią porozumienia i fascynuje do ostatniej kropki.

W oku zakręciła mi się łza, ale jej nie uroniłam. Tutaj nie było miejsca na płacz. Chyba, że jako zmarły człowiek zostałeś potępionym na wieki skazańcem. Wtedy płacz. Płacz śmiało, ale nie oczekuj litości. Litość tu nie istnieje.

Powieściopisarka ciekawie ukazała odwieczną walkę dobra ze złem, więzy rodzinne i poświęcanie się dla innych. Jej wizja nieśmiertelności jest niezwykle ciekawa i trochę przerażająca. To dobrze dopracowana fantastyka z wątkiem New Adult. Jej idealnie wyważone wątki przekonają do siebie miłośników romansów i tych, ceniących sobie świetnie wykreowane magiczne światy, których historia oparta jest na legendzie żywiołów.

Nie wahała się. Nigdy po raz drugi. Zamknęła blade powieki poznaczone niebieskimi pajęczynkami żył i rozłożyła chude ramiona niczym feniks znów gotowy na śmierć. Popioły nie miały jednak przywrócić jej życia. Spokojnie runęła w dół, a jej czerwona sukienka załopotała za nią złowieszczo.
Następna samobójczyni.

Pełna emocji, tajemnic i humoru opowieść o trudnych wyborach, sile, jaką może mieć nad nami strach i wartościach, takich jak rodzina, przyjaciele i uczucie ponad przysięgi, podziały i czas. Idealnie sprawdzi się na wieczór i początek przygody z fantastyką, której elementy przedstawiono przystępnie, dzięki czemu nie odstraszą. Lekkie pióro, pełne magii i niepewności opisy i nietuzinkowi bohaterowie. Chcecie się przekonać co stanie się, gdy zakocha się Demon ognia, zwykła dziewczyna odnajdzie swą moc, a zaślepiony miłością Żywiołak postanowi okraść Szatana? To powieść dla was.


Można było patrzeć na nie z boku, z bezpiecznej odległości, jednak będąc w cyklonie ich działania czuło się trawiącą od środka chorobę ludzkości. To właśnie była kwintesencja Piekła. Kusiło cudownością i niezwykłością, a gdy złapało ofiarę w sidła, pomału dusiło ją w sobie tym złotem, marmurem i diamentami

Ocena książki:


Tytuł: Biały wróbel
Autor: Gabriela Kusz
Wydawca: Novae Res
Liczba stron: 354
ISBN:9788380839632

niedziela, 23 września 2018

Uniwersytet Wszystko moje- Fabrizio Silei

Udostępnij ten wpis:

Czy można mieć tak dobre serce, że żadna życiowa przeszkoda nie zmieni naszego nastawienia? A może są ludzie, którzy będą za wszelką cenę tępić indywidualność i wszelkie przejawy dobroci? Bez względu, jakie będą odpowiedzi na powyższe pytania poznajcie historię rodziny Smirthów.


Smirthowie mają wszystko, ich życie pełne jest dóbr luksusowych, które radują ich duszę. Sen z ich powiek odgania jednak ich syn, którego postawa życiowa przeraża rodzicieli. Chłopiec nie potrafi i nie chce żyć w myśl zasad, jakimi kierują się jego rodzice. Pożycza pieniądze nie dbając o zysk, zaprasza bezdomnych, rozdaje jedzenie. Zdesperowani rodzice zapragną oduczyć chłopca dobroci i wyślą go do szkoły, która ma go zmienić w egoistę, który ceni zysk i dobra materialne. Czy szkoła zdoła zmienić młodego Smirtha? A może na wskroś dobry chłopiec zmieni tak mocno zakorzenione zachowanie rodziców?

Uniwersytet wszystko moje to książka, która wprawi każdego młodego czytelnika w dobry humor. Łączy w sobie szczyptę humoru, masę dobroci i dość ważne przesłanie, które dobrze współgra z czasami obecnego dążenia do posiadania jak największej liczby rzeczy. Jak zatem w dobie masowej zarazy zbieraczy, przekonać nasze pociechy, że w życiu liczy się empatia, umiejętność dawania i zbieranie dobra trafiającego wprost w nasze serca, a nie gromadzenie majątku?


Autor w niesamowity sposób przedstawił nam kilka pomysłów na osiągnięcie tego celu. Dzięki swojej humorystycznej historii pomaga nam dostrzec to, co najważniejsze a przy okazji tłumaczy każdemu czytelnikowi, jakie mogą być konsekwencje złych wyborów. Jeśli postawisz wszystko na jedną kartę i zaczniesz dążyć do pieniędzy, może się okazać, że nie starczy w twoim otoczeniu miejsca dla rodziny i przyjaciół. Przewrotna historia przytoczona nam przez autora uwypukla najważniejsze zagadnienia, podając je dzieciom w bardzo prosty i przejrzysty sposób.

Niewielka książka o barwnej okładce i drobnych rysunkach, które zachęcą starszaki do czytania i umilą młodszym dzieciom wspólny czas czytania z rodzicami. Ciekawa i pouczająca fabuła otoczona prostymi obrazkami sprawia, że lektura tego tytułu może okazać się bardzo przyjemnym czasem. Polecam rodzicom, którzy chcą w lekki i przystępny sposób nauczyć swoje pociechy, jak ważne jest dobro oraz to, że warto się nim dzielić.

Ocena książki:

Tytuł: Uniwersytet Wszystko Moje 
Autor: Fabrizio Silei
Wydawca: Nasza Księgarnia
Liczba stron:320
ISBN:9788310132703


sobota, 22 września 2018

Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty- Maciej Szymanowicz

Udostępnij ten wpis:



Wiatr istnieje, choć jego samego nie możemy dostrzec. Dźwięków nie widać, pomimo tego każdy wie, że są dookoła nas. A jak sprawa ma się z krasnoludkami? Nikt ich nie widział i nie słyszał, czy więc to możliwe, że ich nie ma?

Myślicie sobie, jak można napisać książkę o kimś, kogo się nie widziało i dowieść, że istnieje? Maciej Szymanowicz zabiera nas w podróż, po której zakończeniu już nic nie będzie takie samo. Wkraczacie w świat pełen niemożliwego, niespotykanego i podobno nieistniejącego.

Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty to całkowite i intrygujące kompendium wiedzy na temat krasnoludków, którą powinno posiąść każde dziecko, a i wielu rodzicom powyższa wiedza niezaprzeczanie się przyda. Do czego? Przede wszystkim zrozumienia przeróżnych zjawisk, o które każdego dnia oskarżamy swoje pociechy. Wszelkiej maści plamy na ubraniach, ta kolejna wylana szklanka soku i niesforna fryzura zamiast kunsztownego upięcia wykonanego przez mamę, to wszystko dzieje się za sprawą pewnych małych stworzeń, których nie da się zobaczyć.

 To dzięki spiczastym czapeczkom z bąblem, w którym to ukryto coś, co sprawia, że te małe śmieszki nie są widoczne.

Same czapeczki i kilka kropel niechcianego płynu na ubraniu czy podłodze to jeszcze nic w porównaniu z wiedzą, jaką posiądziecie na temat krasnoludków za sprawą tej książki. Są tu czyste mity i spora garść faktów, których z zacięciem bronią małe skrzaty. Zapraszają was do swojego małego świata i w zabawny sposób pokazują, jak się bawią, jakie sporty uprawiają i co robią, gdy nikt nie widzi, czyli cały czas.

Pełna przepięknych ilustracji książeczka, która zawiera wszystko, co powinniśmy wiedzieć o krasnalach. Pouczająca i pełna humoru opowieść dla młodszego i starszego czytelnika. Twarda oprawa i równie mocne wnętrze dają gwarancje jakości i wytrzymałości. Forma jest przystępna i pozwala na czytanie nawet z małymi odkrywcami.

 Muszę was jednak ostrzec, zdarzają się bowiem i takie małe złośliwe i strasznie marudne krasnale, które nie są zadowolone z miejsca, w którym zostały umieszczone. Autor nie podaje niestety jak spacyfikować takiego marudę, więc zalecam rozwagę i czujność pomiędzy salwami śmiechu i łzami rozbawienia.

My przy lekturze tego tytułu bawiliśmy się przednio, zachwyceni ilustracjami, oczarowani postaciami i sposobem prezentacji całej krasnalej społeczności. Idealnie nadaję się na prezent, nie pokuszę się o wystawianie ram wiekowych, czuje, że krasnoludki polubią was wszystkich (Poza tymi marudnymi wyjątkami).



Ocena książki:

Tytuł: Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty
Autor: Maciej Szymanowicz
Wydawca: Nasza Księgarnia
Liczba stron:28
ISBN:9788310133922

piątek, 14 września 2018

Pan Perfekcyjny- Jewel E. Ann

Udostępnij ten wpis:


Nic nie zmieni twojej przeszłości, nie cofnie wypowiedzianych w złości słów, nie zmieni kierunku, w jakim podążyłeś tamtego dnia. To już się zdarzyło i nie masz władzy nad słowami, czynami, decyzjami. Pozostaje jednak niesmak, żal, cierpienie i to, co dusi każdego dnia... wyrzuty sumienia. To one mogą stać się łańcuchem, który nie pozwoli ci iść do przodu. Zaleją twoje serce, które przestanie czuć cokolwiek poza wstydem i bólem minionych decyzji. Nie masz możliwości zmiany i tylko od ciebie zależy, jak to zakończysz.

- Przypominam pani ojca?
-Tylko ten pana idealnie skrojony garnitur. [...] Tata jest skromnym człowiekiem. Szczodrym do bólu. Nigdy nie spogląda na ludzi tak, jak pan patrzy na mnie.
- A w jaki sposób patrzę na panią?
- Jakbym była zmorą pańskiej egzystencji.

Flint Hopkins, wzięty prawnik i samotny ojciec dwunastoletniego autystycznego Harrisona żałuje wielu rzeczy. Przez ostatnią dekadę wiele by zmienił, cofnął i zrobił zupełnie inaczej. Choć decyzji sprzed śmierci żony nie cofnie, każdy jego dzień to ucieczka przed konsekwencjami tamtych postanowień. Dbając o dobro syna, stara się żyć według konkretnych zasad, unikając zmian rutyny, jaką stworzył. Jednak jedna źle podjęta decyzja sprowadziła na niego chaos, który odbiera mu wszystko po kolei. Traci święty spokój, syna i serce. Każdy kolejny dzień i spotykanie na swojej drodze pewnej muzykoterapeutki skruszy mur, za którym Flint się ukrywał od lat.

Czasami świat się kończy i zapomina zabrać nas ze sobą.

Ellen skrywa wiele tajemnic, dzieli się uśmiechem i siłą, która płynie z muzyki. Nie może się oprzeć czarowi, jaki roztacza Hopkins, ciągle poprawia mu krawat, koszule, marynarkę. Idealny początek znajomości, która będzie musiała wiele przejść, by dojść do szczęśliwego zakończenia. Tylko czy tajemnice, ukryte rany, próby wymówienia umowy najmu i ... szczury dają szansę na miłość?

Szybciej bijące serce, ból brzucha spowodowany śmiechem i chaos myśli. Każda z tych przypadłości pozostanie ze mną na długo po skończonej lekturze. Czym urzekła mnie Jewel E. Ann?

Pragnienie.
Potrzeba.
To paliwo bólu. Gniewu. Ale również czyni nas to silniejszymi, kiedy jesteśmy zmuszeni je odpuścić. 

To proste... Wszystkim. Stylem, który otula czytelnika od pierwszych stron, zamykając go w bańce, która momentami ma ochotę pęknąć od nadmiaru emocji. Lekkością, z jaką płyniemy przez historię Flinta i Ellen. Bohaterami, których w lot i bez zastanowienia nagle kochasz całym sercem i kibicujesz im nawet w najdurniejszych planach. Fabułą, która nie jest sztampowa, potrafi trzymać w napięciu i zaskoczyć kierunkiem zdarzeń.

Pewnego dnia zamierzam żyć długo i szczęśliwie. Nie będę się pakować i opuszczać ukochanego mężczyzny. Na każdego czeka właściwy czas. Odnajdę swój.

Flint dźwiga na sobie ciężar złych decyzji sprzed lat. Całe życie podporządkował opiece nad synem, któremu musi zastąpić matkę. Gdy w jego poukładane życie wkracza pełna energii, dźwięków i chęci dotykania go Ellen, mężczyzna czuje, że musi się jej pozbyć, zanim będzie za późno i jego ułożony świat się zmieni. Każde z nich można traktować jak przyjaciela. Nie oceniać, nie wytykać błędów tylko z sympatią trwać przy nich. Autorka świetnie wykreowała wszystkich bohaterów, każdy z nich jest inny, jest jakiś i zapada w pamięć czytelnika. Musimy zmierzyć się z przeszłością Flinta i tym w jaki sposób radzi sobie z dręczącymi go wyrzutami sumienia. Powieściopisarka w swej opowieści ukazuje również inny sposób na radzenie sobie z duchami przeszłości. Dzięki tak różnorodnym postaciom i ich jakże różnym podejściu nie będziecie się nudzić.

Pan Perfekcyjny to książka wielowątkowa, chwytająca za serce, trzymająca w napięciu i rozbawiająca do łez. Pełna wartościowych bohaterów i pojedynczych historii, które nagle tworzą idealną całość, która zachwyci miłośniczki romansów, przekona te czytające obyczajówki, a i o fanatyków zwierzątek futerkowych zwanych szczurami zahaczy. 

Ci, którzy cię kochają, powinni troszczyć się o to, o co ty się troszczysz. Pielęgnować sprawy, dzięki którym jesteś sobą. 

Opowieść o tym, jak ważne jest przebaczenie samemu sobie. Odnalezienie siły, która pokona cienie wciąż przeszkadzające w dojrzeniu tego, co ważne. Nie poczujecie upływającego czasu. Drżenie serca i ekscytacja wymiesza się niepostrzeżenie z humorem. Ta książka złamie wam serce i poskleja je ogromną dawką ciepła, uśmiechu i garstki sierści, a to wszystko w rytm niespiesznych taktów, które tętnią w nas samych.

Ocena książki:


Tytuł: Pan Perfekcyjny
Autor: Jewel E. Ann
Wydawca: Filia 
Liczba stron:400
ISBN:9788380755277

środa, 12 września 2018

Larista- Melissa Darwood

Udostępnij ten wpis:


Czy można w życiu marzyć o wielkiej miłości, która pojawia się znikąd? Jak w takiej sytuacji radzić sobie z tak wielkimi pokładami zła i braku empatii? Czasem życie ma więcej odcieni, niż nam się wydaje, miłość może stać się najważniejsza, a empatia nie zawsze się pojawia, co nie stanowi o tym, że jej brak jest czymś złym.

Bóg stworzył dziesięć przykazań, żeby ułatwić ludziom życie, a nie ich gnębić. Cała reszta praw to wymysł ludzi. Bóg przykazał "Nie cudzołóż". Nie wspominał nic o współżyciu przed ślubem lub kochaniu się tylko z jedną osobą w życiu. To ludzie dopowiedzieli sobie te prawdy. Nie cudzołóż, czyli nie zdradzaj swojej żony, partnerki, męża, przyjaciela, człowieka, z którym jesteś. Nie krzywdź go, sypiając z innymi. Bądź wierny, skoro zdecydowaliście się być razem.


Larysa to osiemnastolatka, która niedługo stanie przed wyborem drogi życiowej. Wciąż waha się, czy nie iść w ślady ojca i swojej dorosłości nie związać z liczbami. Takiemu rozwiązaniu przeciwstawia się cała jej romantyczna dusza, która pragnie spełniać się w murach Akademii Sztuk Pięknych. Te rozważania zaburza jednak pojawienie się na jej drodze Gabriela, którego dziewczyna początkowo nie wspomina miło. Z każdym kolejnym spotkaniem Lara utwierdza się w swoich odczuciach co do chłopaka. Nie ma świadomości, że jego pojawienie się w jej życiu wiele zmieni, a ona sama stanie się świadkiem odwiecznej walki dobra ze złem. Kto wygra i po czyjej stronie stoi jej wybranek? Kim jest tajemniczy Daniel? Jaką tajemnicę skrywa skrzętnie Gabriel, twierdząc, że zabiłaby uczucia Larysy względem jego osoby?

Znam i uwielbiam twórczość Melissy Darwood. Jej styl i umiejętność poprowadzenia historii w naturalny sposób zapada w pamięć, a czytelnik chce wciąż więcej. Laristę posiadam w pierwszym wydaniu i już wtedy skradła moje serce. Czy wznowienie również znalazło w nim miejsce?

- Powstrzymaj mnie. - Jego oczy wprost płonęły z pożądania.
- Nie - szepnęłam i dotknęłam palcami jego rozpalonych ust.
Wtedy Gabriel dał krok w przód i przyparł mnie do ściany swoim atletycznym ciałem. Poczułam na plecach zimny mur, a na piersi gorący tors. Silne ręce wsparły się przy mojej twarzy, a rozszerzone źrenice zajrzały mi głęboko w oczy.



To świetne, że ta powieść na nowo mogła wkroczyć w czytelniczy świat, w którym nie ma ram wiekowych. Ta książka idealnie trafia bowiem w gust wielu grup wiekowych. Sama autorka ma niesamowitą lekkość w przekazywaniu rzeczy ważnych, pozostawianiu czytelnika w stanie zamyślenia. Melissa Darwood ma dar, który zdarza się rzadko, ma świadomość własnych pomysłów i umiejętność opisywania emocji. Potrafi opleść czytelnika niczym leśna mgła o poranku i sprawić, że nie spoczniecie, aż nie poznacie całego biegu tej historii.

To ty zdecydujesz, kiedy będziesz gotowa. Tylko na litość boską. nie każ mi czekać kolejnych trzystu lat, bo pewnego dnia zedrę z ciebie ubranie i posiądę cię bez pytania.


A jest co poznawać. Chociaż w tym gatunku nie jest łatwo o coś świeżego, innego to powieściopisarka z małego polskiego miasteczka potrafi i z szablonowości zrobić użytek. Takim o to sposobem dostajemy opowieść o dziewczynie, która pragnęła miłości, a los chciał, by wraz z nią odkryła to, co niewidoczne dla każdego. Wątek uczucia nie przytłacza słodyczą ani nadmierną ckliwością. Jest świetnym elementem dobrze zgranej całości, która rozpoczyna coś o wiele większego.

Dobrze wykreowani bohaterowie, których od pierwszych chwil obdarzamy sympatią i zaczynamy żyć ich historią, autorka łączy z niesamowitymi elementami fantastycznymi. Całość współgra idealnie. Nie ma przesycenia pojedynczymi wątkami, a całość wypada świeżo i przyciąga czytelnika na długo. Poznajemy ich historię z dwóch perspektyw, co daje nam poczucie głębszego poznawania poszczególnych postaci, jak i samej opowieści. Dzięki pojawieniu się perspektywy Gabriela całość wydaje się dopełniona, bardziej spójna i cóż nie oszukujmy się łatwiej się w nim zakochać.

Dwa serca, jedno bicie, niech mnie odnajdzie miłość na całe życie.


Melissa Darwood potrafi stworzyć powieść o walce dobra ze złem, romans z fantastyką w tle i wszystko, co jeszcze może wykreować jej wyobraźnia. To zawsze będzie jakieś, będzie miało wartość i zostawiało w czytelnikach ślad. Dzięki Lariście możemy zamknąć się w świecie, pełnym tajemnic, nieśmiertelności i miłości ponad wszystko. Dać się porwać świetnemu stylowi i prawdzie zionącej z każdej strony powieści Melissy. Tę książkę pochłania się bardzo szybko, pomysł na fabułę długo po przeczytaniu wciąż krąży w żyłach, a sympatia do głównych bohaterów nie przemija.

Jeśli do tej pory wahaliście się, czy to książka dla was, to wiedzcie jedno, tu nie liczy się wiek. To historia dla każdego, choć ci z odrobiną romantyzmu i fantastycznej cząstki w swych duszach odnajdą się tu szybciej. Ja z całą swoją mocą polecam i czekam na kolejne tomy oraz spotkania z Guardianami i Tentatorami.

Ocena książki:


Tytuł: Larista
Autor: Melissa Darwood 
Wydawca: Kobiece
Liczba stron:320
ISBN: 9788366074095

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia