czwartek, 16 sierpnia 2018

Dopóki nie zjawiłaś się ty- Penelope Douglas

Udostępnij ten wpis:







Przeszłość często pozostawia głębokie ślady w każdym człowieku. Przez lata nasze zachowanie, nawyki i podejmowane decyzje to odzwierciedlenie zadr i ran zadanych nam przez los. Tylko czy wszystko da się wytłumaczyć traumami z przeszłości? Czy każde złe zachowanie można zrzucić na karb zła, jakie otaczało cię dotychczas?

Historia, którą poznałam w Dręczycielu, wstrząsnęła mną dogłębnie. Losy Tate i Jareda zostały ze mną na długo. Czasami opowiedzenie tej samej historii z innej perspektywy może być przysłowiowym odgrzewaniem kotleta i tylko zaszkodzić powieści. To jak Jared traktował Tate, zmuszało czytelnika do wyboru strony. Przyjaciel z dzieciństwa nagle okazał się najgorszym koszmarem. Najwyższy czas poznać jego wersje wydarzeń.
To o wiele mocniejsza i bardziej dosadna część historii. Autorka w żaden sposób nie narzuca nam zdania, nie wybiela Jareda i jego zachowań. To po prostu i aż ta sama historia, która w końcu jest pełna. Dopiero teraz znając pełny obraz, całkowicie możemy wczuć się w historię tej dwójki i tego, jak bardzo popaprana jest ich relacja.


Byłeś moją burzą, moją chmurą gradową, moim drzewem w ulewie. Kochałam te wszystkie rzeczy i kochałam ciebie. Ale teraz? Jesteś jak pieprzona susza. Myślałam, że palanci jeżdżą tylko niemieckimi samochodami, ale okazało się, że dupki w Mustangach też mogą zostawić blizny.

Kreacja bohaterów jest dobra, są pełni emocji i wielu sprzeczności. Nie od razu zapałasz do nich niechęcią lub sympatią. Nie są idealni, popełniają błędy i wkurzają, ale dzięki temu cała historia żyje. Akcja nie jest zaskoczeniem, dopiero finał tego tomu przynosi nowe fragmenty, które sporo wnoszą do całości.
Całość broni się ciekawym stylem i lekkością pióra, które niewątpliwie posiada Douglas. Autorka świetnie poradziła sobie z perspektywą Jareda, dzięki czemu jego postać nabrała innego wymiaru. Można pokusić się nawet o nić sympatii, choć to ciężkie, jeśli miało się go za głupka przez połowę czasu.

To chwila, kiedy wiesz, że możesz mieć to, czego chcesz, jeśli będziesz na tyle odważny by o to poprosić. To tylko ułamek sekundy, gdy wszystko może się zmienić, ale jesteś tchórzem, ponieważ zbyt boisz się zaryzykować odrzucenia.

Choć nadal nie zgadzam się co do sposobu działania Jareda to jestem w stanie go zrozumieć. Zapewne byłoby tak od razu, gdyby powieść byłaby połączona w jedną książkę z rozdziałami na przemiennie opisującymi uczucia głównych bohaterów.

Jestem przekonana, że ta solidna dawka emocji sprawdzi się w przypadku fanów Dręczyciela i osób, które przygodę z tą historią zaczynają na przekór od tego tomu. To ciekawa i pełna emocji powieść o wyborach i złych sposobach na ochronę, pokazywanie uczuć. Mocna i nieoczywista opowieść o tym, jak przyjaciel staje się wrogiem, jak ludzie dookoła nie zawsze są szczerzy i mają podobne pojęcie przyjaźni. 
Sama jestem pod wrażeniem zarówno historii, jak i stylu, w jakim została napisana ta część i polecam ją, choć wiem, że nie jest to opowieść dla każdego. Sprawdźcie sami.

Ocena książki:

Tytuł: Dopóki nie zjawiłaś się ty 
Autor: Penelope Douglas
Wydawca: Editio Red
Liczba stron:372
ISBN:9788328337886

sobota, 11 sierpnia 2018

Mój zawodnik- K.Bromberg

Udostępnij ten wpis:




Gdy jesteś dobry w jakiejś dziedzinie i starasz się każdego dnia zdobywać kolejne punkty w drodze do celu, porażka może okazać się ciężkim brzemieniem. Twój świat zapada się pod ciężarem wydarzeń, kontuzja przekreśla lata starań, a ty myślisz tylko jak odnaleźć siłę, by nie poddać się niepowodzeniom. Tylko czy da się być silnym w obliczu braku nadziei na sukces?

Naprawdę wymagająca kobieta - mruczał przed daniem mi tego rodzaju pocałunku, który rozchodzi się aż do palców u nóg.

Easton Wylder osiągnął w życiu to, o czym wielu zawodników tylko marzy. Poznał smak sławy i widział swoją świetlaną przyszłość, która teraz może się boleśnie zakończyć. Kontuzja, która nie tylko wyklucza go tymczasowo z rozgrywek, ale i może stać się powodem końca kariery, jawi się niczym najczarniejsze chmury. Na ratunek zawodnikowi ma przyjść dr Dalton, jednak sprawy trochę się komplikują, gdy na życzenie lekarza rehabilitacji ma podjąć się jego córka, Scout. Przed dwójką młodych ludzi droga pełna pokus, pożądania, bólu i niezwykle emocjonalnych spięć. Czy zaryzykują i dadzą się ponieść zarówno pragnieniom, jak i czemuś głębszemu co połączyło ich niespodziewanie?

Kolejna powieść od K. Bromberg, która kusi swoją prostotą i ogniem. Czy Mój zawodnik przekonał mnie do siebie?

Z lekturą tej książki trafiłam idealnie, spędzając z nią przyjemny letni wieczór. Powrót do lekkiego i pełnego emocji stylu autorki sprawił mi nie lada przyjemność. To prosta historia, która jest dopiero wstępem do dalszych wydarzeń, których będziemy świadkami już niebawem. Pełna zawirowań opowieść o zakazanej miłości, która wybucha między dwójką młodych ludzi, którzy skrywają swoje tajemnice, traumy i walczą z przeciwnościami losu.
Easton musi zmierzyć się z kontuzją i wizją przyszłości, w której może zabraknąć jego ukochanego sportu. Scout chce udowodnić, że ma odpowiednie kwalifikacje, by wykonywać swój zawód. Połączył ich wspólny cel, który z wielu względów nie jest łatwy do osiągnięcia. Uczucia rodzące się pomiędzy tą dwójką mogą wiele skomplikować a demony przeszłości, z jakimi nie radzi sobie dziewczyna, nie pomagają w podjęciu decyzji.

Nie zaprzeczę, że historia nie każdemu może przypaść do gustu, ponieważ akcja toczy się dość wolno i jest przewidywalna. Mnie autorka kupiła samym pomysłem i sposobem, w jaki rozwija wydarzenia i uczucia rodzące się między głównymi bohaterami. Oboje mają mocne i zadziorne charaktery, popełniają błędy, nie omijają ich kłótnie ani nieporozumienia wynikające z przekory i braku szczerej rozmowy. Dzięki temu czytelnik jest w stanie ich polubić, utożsamić się z nimi i im kibicować. Książka ta jest wstępem do kolejnej porcji wydarzeń, w których sport, nadzieje i uprzedzenia oraz miłość połączą się w całość, która przypadnie wam do gustu.
Nie lubię grać według zasad. Kontrakt jest interesem, Scout. Ale to? Ty i ja? To przyjemność.

K.Bromberg stworzyła idealną historię o miłości, która pojawia się niespodziewana, potrafi sparaliżować i pokonać wiele przeszkód na drodze do szczęścia. Czy Easton i Scout znajdą szczęście? Przekonamy się w kolejnym tomie, na który czekam z niecierpliwością.

Mój zawodnik to lekkie i niewymagające czytadło, które mnie nie zawiodło, a wręcz przeciwnie wchłonęło z pełną mocą, której było mi tego dnia potrzeba. Polecam ocenę tej powieści wam, kto wie, może skradnie czyjeś serce lub sprawi, że problemy odejdą gdzieś w dal.

Ocena książki:


Tytuł: Mój zawodnik
Autor: K.Bromberg
Wydawca: Editio Red
Liczba stron:294
ISBN:9788328338319

piątek, 10 sierpnia 2018

Zaginione laleczki- Ker Dukey, K.Webster

Udostępnij ten wpis:


 Tak więc powracamy znów… znów… znów…

Do Benny’ego strasznych snów… snów… snów…
Że to psychopata każdy wie… wie… wie…
Lecz jak historia Jade zakończy się… się… się…?
Kontynuacji nadszedł czas… czas… czas…
Łapcie za książkę, zapraszamy Was…
Przytulić misia dla odwagi możecie,
bo oto jesteście w Benny’ego chorym świecie.



Gdy powoli godzisz się z własnym losem, możesz nie dostrzec pewnych znaków. Twój umysł na powrót staje się jasny i radosny, a serce zalewa niespotykana fala uczucia, którego nie da się pomylić z niczym innym. Pozwalasz sobie na jeden błąd i nagle koszmar powraca, bo Benny nie odpuścił, on powraca z ogromną mocą i wsparciem, którego się nie spodziewasz.


Miłość to dzika bestia uwięziona w moim wnętrzu. Teraz
rośnie w siłę. Rozkoszuje się pożądaniem, które niedługo
zaspokoi. Wkrótce wszystko będzie dobrze. Laleczka potrzebuje
tylko czasu, by zrozumieć swoją sytuację.
Już nigdy nie pozwolę jej uciec. 


Jade Philips ponownie trafia w ręce swego oprawcy. Ma wrażenie, że na powrót jest dziewczynką, która latami była więziona w tej celi. Postanawia jednak spróbować swych sił w grze z Benjaminem, wszak stawka jest wysoka i już nie tylko jej życie jest zagrożone. Czy Jade uda się ponownie wyrwać z rąk oprawcy i uratować bliskich? Co sprawiło, że Benny stał się potworem? Czy jest ktoś, komu można zaufać? Jade pokochała całą sobą swojego partnera, tylko jego obraz trzyma ją przy życiu. Czy miłość Dillona wystarczy, by wygrać w tym starciu?

Już czytając pierwszy tom z serii Laleczki, czytelnik wchłania szaleństwo zapisane na kartach książki, odczuwa mrok i strach spowijający umysł Jade i zaciska kciuki, by udało jej się wygrać tę nierówną walkę. Czuliście przerażenie, niesmak i ciekawość? Teraz autorki odsłaniają przed wami kolejny element układanki, tworząc niezwykle dokładną i przerażającą mapę umysłu potwora, jakim stał się Benjamin. Teraźniejszość spleciona z przeszłością, która zdradzana fragmentami jeży włos na głowie i buduje napięcie, aż do ostatnich stron.
Akcja nie zwalnia ani na moment. Jest mnóstwo emocji, strachu, który paraliżuje i bólu, który rozdziera duszę. Drugi tom to czysty mrok, który przeplata się z nadzieją, która bije z mocy uczucia łączącego główną bohaterkę z jej partnerem. Poznamy tu różne oblicza miłości zarówno te czyste i naturalne, jak i zaburzone, złe i wyniszczające. To niesamowicie poprowadzona opowieść o tym, jak wielki wpływ ma otoczenie na młody umysł, jak łatwo zatracić się w szaleństwie i stracić umiejętność postrzegania dobra i zła.

Duet Dukey i Webster w niezachwiany i niezaprzeczalnie mroczny sposób zabrały swoich czytelników do świata, który jest zły, brudny i tak cholernie prawdopodobny. Zahaczają o tematykę pedofilii i to jak łatwo jest ukryć się komuś z takimi skłonnościami, gdy piastuje on wysokie stanowisko. Udało im się stworzyć książkę, która jest mroczna i mocna w swym przekazie.
Bohaterowie nie dzielą się na tych dobrych i złych. Ich zachowania nie da się ocenić przez pryzmat, tylko jednej grupy czynów. To czyni tę historię bardzo intrygującą.

Drugi tom skupia się bardziej na emocjach, które towarzyszą Benny'emu, jednak możemy również poznać punkt widzenia Jade i Scotta. Ta potrójna narracja nadaje tempa i realności fabule, miesza w głowie czytelnika tak, by do samego końca nie wiedział, co go czeka.


Laleczka jest w szoku. Nie wie, czy jest tutaj naprawdę,
czy to jeden z jej koszmarów, które co noc oplatają jej zmęczony
umysł obślizgłymi, czarnymi łapskami. – O Boże!


Zaginione laleczki podnoszą poprzeczkę o wiele wyżej niż ich poprzedniczka. Autorki zachowały swój niespotykanie lekki styl z dodatkiem mrocznego humoru i z pewnością prą do przodu, wiedząc, że jeszcze nie raz z wrażenia opadnie nam przez nie szczęka, a włosy zaczną się jeżyć na dźwięk dziecięcych melodyjek.
Choć ten gatunek powieści nie jest dla każdego, a sceny seksu są mroczne, brudne i momentami obrzydliwe całość przemawia do mnie całkowicie i polecam ją z czystym sumieniem, każdej osobie, która czuje się na siłach, by wejść w mrok i czeluści chorego umysłu.

Z moją słabą ręką w jego silnym uścisku znów czuje się kompletna. Jestem bezpieczna. Chroniona. Kochana.

Ocena książki:


Tytuł: Zaginione laleczki
Autor: Ker Dukey& K.Webster
Wydawca: Niezwykłe 
Liczba stron:250
ISBN:9788378896845

piątek, 3 sierpnia 2018

Słuchaj swojego serca- Kasie West

Udostępnij ten wpis:



Moje miejsce na ziemi, azyl, raj i ostoja, gdy wszystko się wali. Każdy w tym momencie pomyśli o innym miejscu. To tam odzyskujemy spokój, szukamy własnego ja i to z nim wiążemy swoje życie, przyszłość, która od zawsze obarcza nas wizją wyboru. Czy musimy od razu wiedzieć jaką ścieżką iść?


Kate Bailey ma swój azyl, miejsce, w którym wszystko wydaje się prostsze. Od zawsze stroni od ludzi a jezioro i marina należąca do jej rodziny są wszystkim, czego trzeba jej do szczęścia. Nowy rok szkolny przyniesie jednak sporo zmian. Dziewczyna nie wie, co czeka ją po przekroczeniu progu zajęć, na które zapisała się z przyjaciółką Alaną. Gdy jej pomysł na podcast wygrywa, a ona musi stać się współprowadzącą machina zmian ruszy z podwójną siłą. Kate zmuszona będzie do udzielania rad obcym ludziom, strach ją paraliżuje a znajomi i rodzina twierdzą, że to ciekawe doświadczenie. Jak poradzi sobie zarówno z wystąpieniami, jak i z własnymi problemami? Na jej drodze staną dwaj chłopcy, odezwie się stary znajomy, a przyjaciółka się zakocha. Tylko jak poradzić sobie, gdy uczucia dopadają cię znienacka, a zmiany w życiu zachodzą za szybko?



Kolejna książka Kasie West, która skradnie serca miłośnikom historii miłosnych. Idealnie dopasowana do aury za oknem powieść czyta się sama, jednak czy zapada w pamięć?



Otwierasz powieść a tam znajomy styl i niesamowita lekkość, która ujmuje spokojem skołatane serce. Czujesz ekscytacje i przebierasz nóżkami, by już po chwili zanurzyć się w historii po uszy. Pięknie, miękko i czasami cukierkowo przedstawiona opowieść o młodej dziewczynie zamkniętej w swym małym świecie, w którym nie ma miejsca na zmiany. Jedna decyzja podjęta trochę pod przymusem niszczy ogromny mur, jaki dzielił dziewczynę znad jeziora i resztę mieszkańców. Kate będzie musiała się zmierzyć z zakończonym związkiem, walczyć o przyjaźń i zaufanie w rodzinie a przy tym odnaleźć siłę w sobie, by iść za głosem serca.



Autorka stworzyła ciepłą i realną powieść o miłości, sile przyjaźni i poszukiwaniu celu w życiu. Bardzo naturalnie wplotła w fabułę sporo problemów, które dość często przytrafiają się licealistom. W fabule nic nie jest przerysowane, bohaterowie nie są idealni, a problemy nie rozwiązują się same, a wręcz zapętlają jeden na drugim. Naturalność i schematyczność to spory plus najnowszego tytułu spod pióra Kasie West. Od pierwszych chwil śledzimy losy Kate i jej rodziny a w miarę powiększania się grona postaci wchłaniamy opowieść całym sobą, z zaciekawieniem czyhając końca.



Lekka i zabawna historia przypadnie do gustu nie jednemu czytelnikowi. Docenicie romantyczną nutę i nakreślenie wątku przyjaźni. Staniecie oko w oko z uprzedzeniami, blokowaniem drogi do spełniania marzeń, trudem wyboru kierunku, w jakim wyruszyć w przyszłości oraz odkryjecie, jak ważna jest rozmowa. Będzie zabawnie, wzruszająco i romantycznie.



To idealny tytuł na letnie wieczory. Kolejna powieść Kasie West, którą pochłoniecie z uśmiechem na ustach. Jej powieści poprawiają humor, przywołują marzenia i pozostają w sercu. Ja po tę autorkę sięgam bez zastanowienia, urzeka mnie jej styl i to, z jaką łatwością udaje jej się wplatać w fabułę poważne tematy, jak choćby gnębienie przez uczniów. Nie znajdziecie tu jednak rozwiązania, a tylko rozważania nad różnymi formami pokonania problemu.



Choć w dorobku autorki można znaleźć słabsze i lepsze propozycje, to każda z nich zasługuje na to, byś dał jej szanse i odkrył niezaprzeczalnie optymistyczny styl Kasie West, która swoimi powieściami daje nadzieje i ukazuje naturalność i prawdziwe życie.

Ocena książki:

Tytuł: Słuchaj swojego serca
Autor: Kasie West 
Wydawca: Feeria Young 
Liczba stron:376
ISBN:9788372297594

czwartek, 2 sierpnia 2018

To nie ja, kochanie- Tillie Cole

Udostępnij ten wpis:





Niektórzy wierzą, że los daje nam tylko jedną szansę na poznanie prawdziwej miłości. Często nieświadomi jej ogromu pozwalamy jej na skrywanie się w naszych sercach zbyt długo. Jednak prawdziwe uczucie przychodzi z zaskoczenia, nie daje nam chwili na oddech, pojedynczą myśl. Nie jest ważne, skąd pochodzisz i jak wygląda twoja codzienność a tym bardziej czy ta jedyna osoba pasuje do twojego świata. Miłość ma ogromną moc i nie boi się konsekwencji, ale czy może połączyć tak różne istoty.

Niezdarnie wspięłam się na maszynę, wyciągając ręce by objąć go w pasie, ale odskoczył z niskim pomrukiem. - Nie owijaj swoich pieprzonych rąk wokół mojego pasa!

Tęsknota to jedno nikłe uczucie tlące się gdzieś w środku trzewi szefa gangu motocyklowego, który zwany jest Milczącym katem, mąci jego codzienność. Gdy River poznał Salome, nawet nie wiedział jak ta krucha dziewczynka, przy której on sam nie miał swoich codziennych problemów z głosem, odmieni jego życie. Mężczyzna od najmłodszych lat walczył z głosem, wrogami, a nawet i braćmi z gangu o władze i przetrwanie. Spotkana dziewczyna nijak nie pasowała do jego brutalnego świata. Los chciał jednak, by połączyła ich niezwykła więź, która poprowadzi ich do walki o wspólne szczęście. Życie Salome to czysty koszmar, który nie zakończył się ucieczką od macek sekty. Czy ich szczęście jest możliwe?

Ciężko opisać tę historię nie zdradzając jej treści. Opis, który jest bardzo obszerny, naprowadza czytelnika na gatunek, którego można się spodziewać, jednak czy rzeczywiście mamy do czynienia z taką historią?

Tillie Cole już raz zachwyciła mnie swoim piórem i po tym spotkaniu zaczęłam zaczytywać się w jej książkach w oryginalnej wersji. Podobnie było z serią Kaci Hadesa. Z utęsknieniem czekałam na polskie wydanie i jestem pod wrażeniem całej historii po raz kolejny.
Rozpoczynając lekturę tej powieści, musicie wiedzieć, że ta książka pomimo mocnego wątku miłosnego nie może być zaszufladkowana jako romans. To o wiele więcej. Losy Rivera i Salome to historie pełne brutalności, kłamstw, wulgarności i perwersyjnych scen seksu. On dorastał w gangu motocyklowym, którego w końcu stał się szefem. Od zawsze znany z brutalności i konkretnych zachowań zmienia się pod wpływem uczucia do niezwykle kruchej i doświadczonej przez los, poznanej w dzieciństwie dziewczyny. Ona od lat więziona i zniewolona przez łańcuchy organizacji głoszącej nowy porządek świata, odnajduje w sobie siłę, by uciec. Gdy odkrywa kłamstwa, jakimi była karmiona, pomimo trudności adaptacyjnych nie chce oddać swego nowego życia.


Zarumieniłam się.- Głęboki,chropowaty,silny Teksański akcent,prawie jakby płukał gardło rozbitym szkłem...idealny. Uwielbiam jego głos i cały dzień mogłabym słuchać jak mówi.- Jeszcze bardziej się zaczerwieniłam.


Dwoje ludzi, dwa różne światy i jedno czyste uczucie, które musi pokazać siłę w brudnym świecie pełnym przemocy i chorych wizji.

Sama fabuła przyciąga, fascynuje i momentami mrozi krew w żyłach. Bohaterowie nie są oczywiści, mają tajemnice, popełniają błędy i przyciągają do siebie mocą swoich charakterów i różnic, pomimo których odnajdują się we wspólnym świecie. Wszyscy razem i każdy z osobna tworzą nietuzinkową opowieść o miłości, sile uprzedzeń i niebezpieczeństwie oraz trudnościach, z jakimi musi się borykać osoba, która zdecydowała się na ucieczkę z sekty.

Grzeszenie nigdy nie było tak dobre.

To opowieść nie dla każdego. Pełno tu bowiem wulgaryzmów, mocnych scen i brutalności, a sama wizja sekty może wywołać skrajne odczucia. Autorka ma jednak umiejętność, dzięki której jej opowieści nie są przesiąknięte złem, a nadzieja płynąca z miłości daję mnóstwo satysfakcji. To nie ja, kochanie to książka, która wzbudzi mnóstwo emocji, sprawi, że zatrzęsie się wasz świat, uraduje mroczna część waszej duszy, ale i ta na wskroś romantyczna.

Polecam poznać tę historię i genialny styl autorki. Jej powieści nie raz was zaskoczą i zapewnią kilka gorących godzin lektury.

Ocena książki:


Tytuł: To nie ja, kochanie.
Autor: Tillie Cole
Wydawca: Editio Red
Liczba stron:376
ISBN:9788328339606

niedziela, 29 lipca 2018

Z nicości- Martyna Senator

Udostępnij ten wpis:



Chcę, żeby był tatuażem, który zasłoni stare nieudane wzory i wyryje w mojej duszy coś pięknego. Coś, o czym nigdy nie będę chciała zapomnieć.


Pozory są częścią naszego życia. Tworzymy je, by chronić swoją prywatność, uciec przed niewygodnymi pytaniami lub zataić nasze prawdziwe oblicze. Bez względu na powód, z jakiego powstały mogą zatruwać życie. Gdy odkryjemy ich istnienie, często duma bądź wstyd nie pozwalają nam na odrzucenie fałszu i wprowadzenia zmian.


Elza to chodząca tajemnica. Kobieta ucieka przed przeszłością pełną niedopowiedzeń i bólu. Wykonuje jeden krok ku przyszłości, ciągnąc za sobą walizkę. Dociera do stacji i tam przyjmuje propozycje podwózki, która zmieni jej los.



Kuba ma niesamowity talent. Tworzy sztukę zarówno na ciałach innych ludzi, jak i na płótnie. Jego wrażliwą artystyczną duszę dręczą jednak demony przeszłości, których nie ma siły pokonać. Gdy na swojej drodze spotyka Elzę, z nieznanych sobie powodów postanawia ją podwieźć, co zapoczątkuje szereg zmian w jego życiu.



Czy dwie zranione duszę noszące tak różne i ogromne ciężary mogą z nadzieją spoglądać w przyszłość?


Na zewnątrz możemy udawać twardych i niewzruszonych. Ale w głębi serca wszyscy szukamy miłości. Pragniemy być kochani. Czuć się potrzebni. Mieć własne miejsce, w którym moglibyśmy być sobą.


Czytelnicy znający poprzednie tomy z niecierpliwością wyczekiwali części, w której dowiemy się więcej o Jakubie. Czy było warto czekać?



Kolejny raz zakochałam się w stylu i naturalności, która bije z całego cyklu, ba całej twórczości autorki. Martyna Senator ma rzadką umiejętność odkrywania uczuć w najmniej oczywistych sytuacjach. Potrafi połączyć dwie zranione duszę, nadać charakter związkowi i nie wypaść przy tym śmiesznie przez chociażby zbyt szybkie tempo. Ta historia jest żywa, barwna i niezwykle przejmująca. Uczy nas jak odbudować własną duszę i nadać kolory życiu, codzienności. Bez pośpiechu łączy losy i maluje nowe emocje, tworząc niepewne podwaliny do czegoś nowego.



Bohaterowie skradają serca poczuciem humoru, naturalnością i pasją, za którą dążą pomimo przeciwności losu. Popełniają błędy, działają impulsywnie, są prawdziwi. Dzięki tym cechom historia wciąga niespiesznie w swoje progi i daje mnóstwo satysfakcji z czytania.



Piękny styl i lekkość to nie wszystko. Martyna Senator z niezwykłym wyczuciem porusza bardzo ważne tematy, takie jak brak akceptacji wyborów życiowych, alkoholizm i przemoc w rodzinie. Nie skupia się jednak na samych wydarzeniach, a na sposobach, które pomogą się uporać z problemami. Ciekawie i bardzo realnie tworzy relacje, która nie jest sztuczna i przerysowana. Tu wszystko ze sobą współgra i tworzy coś tak prawdziwego, jak gdyby historię ich znajomości pisało samo życie.



Pokochacie humor, entuzjazm i wrażliwość Kuby. Staniecie w obliczu wyzwania, gdyż nie da się nie zauroczyć tą historią i bohaterami, z którymi zżyjecie się niezauważalnie i z wielką nostalgią będziecie czytać małymi fragmentami. Tu nic nie dzieje się bez potrzeby. Nowa historia przeplata się z łatwością z poprzednimi wątkami i tworzy spójną całość. Każdy problem znajduje rozwiązanie, które jest realne.


Nie ma ludzi idealnych. Są tylko tacy, którzy popełniają błędy. Ale są również tacy, którzy wybaczają.


Autorka dała z siebie wiele i udało jej się osiągnąć sukces, gdyż losy Kuby można postawić na równi z pierwszym tomem, który skradł me serce. Zarówno technika, jak i styl Martyny Senator to romantyczna, acz momentami na wskroś bolesna rzeczywistość umiejscowiona w zapomnianej części naszej duszy. Zmusi nas do refleksji i da przyjemność. Pokaże jak kochać i jak wykonać pierwszy krok ku lepszej przyszłości.



To idealna pozycja dla miłośników cyklu i każdej romantycznej duszy, która uwielbia książki realne i przepełnione uczuciami. Ja przepadłam i czuje, że to nieostatni raz. Polecam.


Ocena książki:


 Tytuł: Z nicości
Autor: Martyna Senator 
Wydawca: Czwarta Strona 
Liczba stron:368
ISBN:9788379769858

piątek, 27 lipca 2018

Drań z Manhattanu- Vi Keeland, Penelope Ward [Przedpremierowo]

Udostępnij ten wpis:



Chyba każdy słyszał już, że miłość nie wybiera i może spotkać cię wszędzie bez względu na wiek, wygląd czy rasę. Bywają uczucia, które z wierzchu nie dają głębszych nadziei na sukces. Czasami zamiast rozczarowania i niespełnionych pragnień dostajesz szacunek, oparcie i dziką namiętność.

Nie bój się zranienia. Lepiej wzbić się w niebo i upaść, niż nigdy nie poczuć, jak ziemia usuwa ci się spod nóg. Nawet chwilowa radość jest lepsza niż całkowity jej brak.

Soraya Venedetta od razu zauważyła tego przystojnego mężczyznę, od którego biła energia roznosząca się po całym przedziale metra. Jego głos wdarł się w jej myśli i na długi czas będzie władał jej umysłem. Kobieta nie wierzy jednak, że ma jakieś szanse u tak władczego mężczyzny. Jej krągłości i włoski temperament w jej mniemaniu nie podobają się facetom. Jest jeszcze jedna przeszkoda, która nie pozwala myśleć o żadnych relacjach. Facet to arogant i pewny siebie despota.

Graham J. Morgan ma 29 lat i osiągnął szczyt. Własny biznes, pasmo sukcesów i wygląd, który przyciąga kobiety. Całe życie poświęcił nauce i pracy, to w niej odnajdując sens. Nie wie, że jedna jazda metrem i zgubiony telefon przeorganizują jego życie. Gdy odzyskuje zgubę, a przy okazji słyszy od nieznajomej parę niewybrednych zdań, jego spokój zostaje zburzony. Tylko jak odnaleźć tę kobietę o zmysłowym głosie i ponętnych kształtach, gdy masz tylko niewyraźne zdjęcia?

Duet pisarski Keeland&Ward powraca i zachęca ciekawym tytułem. Co ma czytelnikom do zaoferowania Drań z Manhattanu?

Bardzo dużo dobrego. To niezwykle lekka i przyjemna historia z pazurem, pełna humoru, namiętności i wyborów. Autorki w ciekawy i płynny sposób ukazały na pozór zwykłą historię jakich wiele, gdzie bogaty i przystojny facet interesuje się zwykłą dziewczyną z przedmieścia. Nic bardziej mylnego. Nie znajdziecie tu kobiety, która nie zna swej wartości a uległością i słabym charakterem mogłaby obdarować pół miasta. Podobnie rzecz ma się z Grahamem, który nie ukrywa traumatycznych i mrocznych wydarzeń przeszłości, a z każdej jego wypowiedzi bije szczerość i naturalność.

Czasami słowa które zostały niewypowiedziane, są tymi, które najbardziej potrzebują wypowiedzenia.

Świetnie skonstruowani bohaterowie i wciągająca od pierwszych chwil fabuła, tak gęsta od temperamentu i humoru sprawią, że z chęcią poznacie bliżej Grahama i jego wybrankę. Jak przystało na romans, nie zabraknie ognia. Pieprzne sceny i namiętność wybuchająca z taką siłą i naturalnością sprawią, że uśmiech i wypieki nie opuszczą waszych twarzy.

Losy tej niesztampowej dwójki są idealnym przekrojem tego, co autorki posiadają najlepszego w swym stylu pisania. Lekka i zabawna historia o miłości, która pokonuje uprzedzenia, pozycje biznesowe i stare rany. Nie straszna jej nawet największa tajemnica i błędy sprzed lat. To książka pełna niebezpiecznie dobrego humoru i nieprzesadzonych scen miłosnych, która zapewni wam niezapomniany wieczór wypełniony temperamentem i smakowitym uczuciem, które może rozkwitnąć w niespodziewany sposób.

Pyskata Soraya i pewny siebie Graham sprawią, że poznacie smak namiętności, ciężar tajemnic i zdrady oraz jej konsekwencje, a także traumę z dzieciństwa, która często może przysparzać problemów nawet w pozornie szczęśliwym życiu. Myślę, że kilka godzin spędzonych w ich towarzystwie zachęci każdego do tak niebanalnych i dobrych książek kobiecych. Polecam tym lubiącym gatunek i tym, co spodziewają się schematów. Odnajdźcie lekkość i naturalność pod postacią relacji, która wyrywa się konwenansom.

Ocena książki:


Tytuł: Drań z Manhattanu
Autor: Vi Keeland, Penelope Ward
Wydawca: Editio Red
Liczba stron:330
ISBN:9788328339941

środa, 25 lipca 2018

Revved- Samantha Towle

Udostępnij ten wpis:



W życiu ciągle pojawiają się zasady. Dla jednych po to, by ich przestrzegać i żyć w zgodzie z nimi, dla innych zaś po to, by je łamać. Bez względu na wybraną stronę życie może skomplikować się w najmniej oczekiwanym momencie.

Andi od zawsze podążała bocznymi ścieżkami. Jej życie ciągle kręciło się wokół samochodów, napraw i formuły 1. Dziewczyna musiała walczyć o przetrwanie w męskim świecie i udowadniać swoją jakość i profesjonalizm. W jej życiu doszło do tragedii, która kładzie się cieniem na jej dorosłe życie. Młoda mechanik kieruje się zasadą zero związków z kierowcami. Gdy dostaje propozycje wymarzonej pracy, dotrzymanie własnych postanowień może nie być takie proste.

Nie trzymaj się z dala od niego, ponieważ boisz się tego, co może się stać. To marnotrawstwo i wiem wszystko o marnowaniu czasu. Nie popełniaj błędów, które popełniłem w życiu. Nie żyj życiem pełnym żalu. Ponieważ żal robi brzydkie, straszne rzeczy ludziom (..).

Carrick Ryan to najlepszy kierowca, który prócz wyścigów uwielbia imprezy i kobiety. Gdy do jego zespołu ma dołączyć piękna brazylijska piękność, na ekipę pada blady strach. Mężczyzna oczarowany Andressą Amaro jest w stanie zrobić wszystko, by kobieta była jego.

Jak sprawdzi się ta wybuchowa mieszanka? Czy pośród smarów, zapachu paliwa i ryku silników formuły 1 można się zakochać?

Samatha Towle z niesamowitą lekkością i sprytem wprowadza nas w świat Formuły 1. Nie musicie być znawcami tematyki, by zrozumieć tajniki tego sportu i poczuć niepowtarzalny klimat towarzyszący mu bez względu na kraj rozgrywek. Od pierwszych stron fabuła wciągnie was pod koła rozpędzonego bolidu i nie pozwoli na chwile oddechu, aż do samego końca.

Prosta fabuła, która nie wypuszcza ze swych objęć, świetnie odtworzony świat sportów samochodowych i nietuzinkowi bohaterowie, którzy wzbudzają masę emocji. Choć od początku wiadome są ścieżki, jakimi podąży autorka, całość czyta się z przyjemnością, historia nie przytłacza nadmiarem informacji, a całość nabiera niezwykłej naturalności, dzięki kreacjom bohaterów. Wzbudzają oni zarówno żar i podekscytowanie, jak i irytacje, która ulatuje za każdym razem, gdy Carrick mrugnie okiem.


Muszę przestać obawiać się przyszłości i zacząć żyć dzisiaj.

Revved to opowieść pełna emocji, samochodów i ciężkiej przeszłości. Miłość pojawiająca się w najmniej oczekiwanym momencie, dająca nam kopa rzeczywistość i cała masa humoru. Od śmiechu po łzy, historia, która po cichu zawładnie waszymi serduchami w cierpieniach, każe czekać na kolejny tom.

Napisana w świetnym stylu, naturalnie, emocjonalnie i wybuchowo. Zabierze nas tam, gdzie romans nie miał prawa się udać, a historię włożone między strony książki nie często się zdarzają. To idealny romans na wieczór. Nie musisz kochać romansów czy wiedzieć, o co chodzi w Formule 1, po prostu daj się porwać emocjom.


Ocena książki:


Tytuł:Revved 
Autor: Samatha Towle 
Wydawca: Niezwykłe
Liczba stron:440
ISBN: 9788378896838


piątek, 20 lipca 2018

Właśnie tak!-Anna Szafrańska

Udostępnij ten wpis:


Myślisz, że jesteś szczęśliwa, a twoje życie obfitujące w masę sukcesów stanowi podwaliny czegoś dobrego i stabilnego. Każdy kolejny dzień przynosi ci satysfakcje i tylko gdzieś tam w rogu pomiędzy stosem papierów nieśmiało majaczy brokat. Blask przypominający ci o przeszłości, która niczym zadra w oku zaburza prawidłowe widzenie. Czy odnajdziesz w sobie siłę, by zrobić krok w tył, bez którego nie ruszysz dalej, a będziesz tylko nieznacznie przebierać nogami w jednym miejscu? Jak pozbyć się bólu, gdy jego źródłem są najbliżsi?

Miłość znajdziesz tam, gdzie najmniej się jej spodziewasz.


Stefania Trocka to młoda kobieta, która wie, czym jest sukces. Pracowała na niego w pocie czoła przez ostatnie pięć lat, odsuwając tym samym od siebie bolesną przeszłość. Demony przeszłości niespodziewanie powracają i z impetem obsypane brokatem wkraczają w jej poukładany świat, w którym do tej pory czuła się bezpiecznie, mając u boku swego kocura Księcia Filipa i „ciocię'' Beatę. Zaproszenie na ślub kuzynki równa się powrót w rodzinne strony, które przywołują masę wspomnień zarówno dobrych, jak i złych. Czy Stefania pogodzi się z przeszłością i dopuści do swego serca uczucia? Jakie niespodzianki czekają na dziewczynę w rodzinnej Drzewicy?


Co powinna zawierać dobra książka? Emocje. A książka wpisana w gatunek New Adult? Emocje i masę humoru. Czy Anna Szafrańska zachwyciła mnie swoją najnowszą powieścią i zawarła w niej te elementy?

Miłość jest sensem naszego istnienia. i nawet największa tragedia, jaka nas dotyka, smakuje inaczej, gdy jest obok ktoś, kto potrzyma nas za rękę.


Każdy, kto choć raz miał styczność z twórczością autorki, wie, że potrafi ona niezwykle lekko i przyjemnie przedstawić nam historię, która porwie nasze serca. Ma bowiem niewyobrażalny dar opisywania tego, co niewidoczne, wyrażania słowami ukrytych lęków i pragnień swoich bohaterów i ubierania ich w niedoskonałości co czyni ich niezwykle realnymi. Od pierwszych chwil pokochacie Stefcie i jej przeogromną zdolność do bycia melepetą. Beatę, która w niezachwiany i pewny sposób przekazuje swoje uczucia i rady pomiędzy niewybrednym i dość obcesowym językiem groźnej naczelnej. Agę, która rozczuli swoją naiwnością i miłością do całego świata i babcię, która niczym królowa zawładnie nie tylko kotem. No tak są tu również panowie, ale o nich bez zdradzania fabuły cóż można powiedzieć... Adres poproszę.


Jak widzicie zamiast o fabule, od początku paplam o bohaterach, jednak to oni stanowią najjaśniejszy punkt całej powieści i wyszli Annie Szafrańskiej nad wyraz dobrze. Fabuła jednak nie jest gorsza. To piękna opowieść o wewnętrznej walce z własnymi lękami. Budowaniu muru, który ma osłonić serce przed najgorszym uczuciem, mianowicie odrzuceniem. Główna bohaterka sporo przeżyła i przez natłok złych emocji nie jest w stanie na chłodno ocenić tego, co swoim zachowaniem robi z innymi ludźmi. Dziewczyna przejdzie długą drogę od momentu postawienia stóp na dworcu w Drzewicy a ostatnią kropką.


Właśnie tak! to lektura na kilka bardzo wesołych godzin, które warto spędzić samotnie. Chyba że chcecie być brane za niespełna rozumu, gdy to zamiennie będziecie zaśmiewać się do łez, wzdychać z błogością na twarzy i po chwili płakać przeklinając główną bohaterkę, ja ostrzegałam jakby co. Ta książka to masa emocji w otoczce świetnego, świeżego i prawdziwego stylu. Zmusza do uśmiechu, trzyma w niepewności i zostawia w osłupieniu, gdyż nadchodzi ten moment, w którym masz ochotę zapytać autorkę, którą chwile temu chwaliłaś w głowie za romantyzm, emocje i przystojnych panów, co to ma być. Tak, więc pytam. Droga Aniu, czemu wpuściłaś ten powiew strachu, ekscytacji i nadziei w takim momencie?

- Stefi... miłość to nie jest coś, co się wybiera. Ona albo nas dopada, albo nie. Jak śmiertelna choroba. To, czy ty się zakochasz w tym konkretnym mężczyźnie, nie zależy od ciebie. To, że pójdziesz do marketu i wybierzesz ser feta albo goudę, to tak. Ale nie jeśli chodzi o zakochanie. To po prostu się dzieje... właśnie tak! Jak pstryknięcie palcem.


Jeśli macie wolny wieczór i chcecie wyruszyć w podróż do Drzewicy, pełną śmiechów, wzruszeń i uniesień to powieść dla was. Polecam gorąco.

Ocena książki: 


Tytuł: Właśnie tak!
Autor: Anna Szafrańska
Wydawca: Novae Res
Liczba stron:308
ISBN:9788380838543


środa, 18 lipca 2018

Rozdane laleczki- Konkurs/ Zgarnij dwa tomy mrocznych laleczek

Udostępnij ten wpis:

   KONKURS
"Rozdane laleczki"

DO WYGRANIA PAKIET ZAWIERAJĄCY
"Skradzione laleczki"
oraz 
"Zaginione laleczki"
Wygrywa jedna osoba.
Wysyłka nagrody po stronie Wydawnictwa.

Co należy zrobić?

Zostawić komentarz, który będzie zawierał wasze wyobrażenie lalki z koszmarów. Może to być opis, rymowanka, co przyjdzie wam na myśl

Konkurs trwa do 30 lipca do 23:59
Sponsorem nagród jest Wydawnictwo Niezwykłe.  
Proszę o zapoznanie się z ogólnym regulaminem dostępnym


Choć zgłosiło się stosunkowo mało osób to wasze odpowiedzi były bardzo dobre. Miałam dylemat przy wyborze. Postanowiłam pokazać wasze odpowiedzi małej komisji ( Mama i Babcia) i to one dokonały wyboru...

Nie przedłużając pakiet laleczek wygrywa 
.
.
.
.
.
.
Irena Bujak, która naraziła moją babcie na niemiłe wspomnienia, które wywołały dreszcze czyniąc jej wypowiedź najbardziej wiarygodną. 

Na adres czekam 3 dni. Proszę o przesłanie go na maila dostępnego w regulaminie.

Gratuluje :) Czekajcie na kolejne konkursy.


Book Tour z "Jestem Tobą"

Udostępnij ten wpis:

Moi kochani mój pierwszy samodzielnie organizowany book tour czas zacząć. Jakiś czas temu szukałam chętnych do tego jakże ciekawego przedsięwzięcia. Udało się zebrać odpowiednią ilość osób, zanim jednak pojawi się lista, kilka spraw organizacyjnych.

Książka wyruszy w trasę 30 Lipca.

Musicie zapoznać się z regulaminem dostępnym >>>TUTAJ<<<
 Punkty uzupełniające brzmią:
1. Czas na przeczytanie książki to 7 dni.
2. Max. liczba miejsc to 15 


O to lista osób/ uczestników Book Tour z "Jestem Tobą"

1. Lidia Paschke
2. Kasia Wnorowska
3. Dorota Skrzypczak
4.Grażyna Ina
5. Weronika Jędrych
6. Magdalena Adriana Moruś
7.Sylwia Joncel
8.Sylwia Szczepańska
9.Izabela Watoła
10. Jolanta Bączyk
11.Marta Kafar
12.Setsuna Meiou-Ryś
13.Ewa Zeler
14.
15.

Do 28 Lipca czekam na pozostałe adresy, które wysyłajcie na adres martawsrodksiazekblog@o2.pl w tytule wpisując Book Tour. Jeśli macie jakieś pytania również kierujcie je na maila.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia