niedziela, 15 lipca 2018

Elementals. Proroctwo cieni- Michelle Madow

Udostępnij ten wpis:



Gdy musisz się przeprowadzić, całe twoje dotychczasowe życie staje na głowie. Zmiana domu, szkoły i przyjaciół może okazać się niezwykle ciężkim przeżyciem. Znalezienie nowych znajomych i odkrycie choćby niewielkiej radości z przeprowadzki może okazać się trudne, szczególnie gdy musisz walczyć z cieniami, przepowiednią i uczuciami do chłopaka, który jest zajęty.


Nicole nie za dobrze zniosła przeprowadzkę. Adaptacji w nowym miejscu nie ułatwia wszechobecne zimno i rewelacje na temat zdolności, które posiadają ludzie z jej nowej klasy. Nicole i jej nowi przyjaciele są czarownikami mogącymi czerpać siłę z energii, która ich otacza. Gdy udaje jej się powoli przyswoić nowe informacje i umiejętności, wszystko się komplikuje za sprawą przelatującej nad miastem komety. Losy Nicole, Blake'a, Kate, Chrisa i Daniele łączą się pod wpływem niecodziennego zjawiska. Cała piątka nabiera nowych umiejętności, które staną się przydatne w starciu ze złem. Kim stali się młodzi ludzie i jakie niebezpieczeństwo na nich czeka? Jaką tajemnice skrywa przeszłość dziewczyny, która połączyła całą grupę?



Już sam opis Proroctwa cieni absolutnie mnie urzekł. Liczyłam na świetną młodzieżówkę z elementami mitologii, którą kocham całym sercem. Czy dostałam to, czego oczekiwałam?



Jest lepiej, niż sądziłam. Książka od pierwszych stron wciąga świetnie skonstruowaną fabułą, która aż kipi od nawiązań do mitologii i greckich bogów. Zachwyca prostotą i płynnością. Niezwykle barwny styl i lekkość z niego bijąca zabierają czytelnika w podróż, która jest dopiero początkiem, ledwie zarysem całej historii. To bardzo zachęcająca opowieść, w której ogromną rolę zagrają przyjaźń, miłość i zaufanie.



Michelle Madow wykreowała świat, który w połączeniu z niebanalnymi postaciami i osadzeniem ich w mitologicznych klimatach tworzy coś porywającego i równocześnie dającego nadzieje na ciąg dalszy. Pierwszy tom zaciekawia, trzyma w napięciu i nie pozwala na nudę. Sporo się dzieje, dzięki czemu lektura jest niezwykle szybka i przyjemna.



Bohaterowie są naturalni, popełniają błędy, odczuwają strach i niepewność. Bawią do łez i budzą sympatię. Ich losy poznajemy z ciekawością, a dzięki różnorodności charakterów nie sposób ich nie polubić i nie zainteresować się ich dalszymi losami. Będą musieli zmierzyć się z przepowiednią, siłami zła, ale i z uczuciem, które rodzi się z ogromną siłą, jednak musi zostać stłumione.



Powieść Michelle Madow to intrygująca i magiczna opowieść, która przyciągnie miłośników mitologii i tych, którzy uwielbiają młodzieżówki. Napisana w pięknym i nietuzinkowym stylu, otacza czytelnika magią i urokiem, wciąga niczym wir i wyrzuca gdzieś pod koniec, zostawiając czytelnika z niedosytem, który zmienia się w pełne niecierpliwości oczekiwania na kolejne tomy.



Jestem pod wrażeniem historii, bohaterów i jakości. Całość współgra i daje przyjemność z czytania. Polecam pierwszą odsłonę serii Elementals. Czuje, że to dopiero początek czegoś o wiele lepszego.

Ocena książki: 


Tytuł: Proroctwo cieni
Autor: Michelle Madow
Wydawca: Kobiece/ Young
Liczba stron:288
ISBN:9788365740380

czwartek, 12 lipca 2018

Matylda- Karolina Wójciak

Udostępnij ten wpis:




Czy gdy traci się grunt pod nogami, wszystkie chwyty są dozwolone? Jak daleko można się posunąć w ucieczce przed bezlitosnym losem?


Czasami życie stawia nas pod ścianą. Pod presją emocji lub chwili nie jesteśmy w stanie dokonać racjonalnego wyboru. Przecież nie znając wielu składowych tworzących daną sytuację, nie można zniwelować ryzyka porażki. Nie mamy pewności, dokąd zaprowadzą nas znajomości i seria błędnych decyzji. Człowiek w takich momentach stara się podnieść i naprawić szkody, tylko czasem granica się zaciera i już nie jesteś pewien czy uciekasz, a może się poddałeś.


Matylda zaczyna praktykę w dużej korporacji. Nowe obowiązki niwelują jej czas wolny do minimum, zostawiając bardzo nie wiele na życie poza pracą. Ścieżka, którą kroczy ku doskonaleniu swych umiejętności okaże się niezwykle kręta, a przeszkody pojawiające się w tracie tej podróży nie będą łatwe i przyjemne. W obcym miejscu stara się odkryć prawdziwą twarz nowo poznanych ludzi. Odkrywa swe serce i boleśnie upada, jednak to dopiero początek.


Kostek chciał coś osiągnąć w życiu i stać się kimś lepszym niż jego własny ojciec. Gdy musiał na jakiś czas odłożyć studia, wpadł w wir zarabiania pieniędzy. Wszystko szło w dobrym kierunku, jednak jedna decyzja staje się motorem zmian, które nie będą dobre. Czy los tej dwójki się odmieni? Jak zakończą się próby zmiany planu, jaki przygotował dla nich los?


Zachwyt, napięcie i zaintrygowanie. Te emocje towarzyszyły mi od pierwszych chwil z powieścią Karoliny Wójciak, która, choć nie jest debiutującą autorką, to niestety nie jest znana szerszemu gronu czytelników, a szkoda, bo to, co zrobiła mi swoją książką, jest godne powieści wysokiej klasy.


Piękna i niezwykle prosta okładka przyciągająca wzrok, która w najmniejszym stopniu nie przygotowuje czytelnika na to, co skrywa środek. Napięcie nie odstępuje czytającego nawet na moment. Fabuła wciąga i intryguje niejasnościami oraz przeskokami narracji między głównymi bohaterami.

 Czasami myślę - kontynuowałam - że muszę dostać jeszcze jednego kopa od życia, żeby nauczyć się ludzi. Umieć odróżnić chwasty od kwiatów


Kreacja bohaterów jest niezwykle naturalna. Tytułowa Matylda ma wszystkie cechy, które posiada dobrze ucząca się dziewczyna mająca trochę nadopiekuńczych rodziców. Jej początkowa naiwność w dość ciekawy sposób ewoluuje, a postać kobiety nabiera niezwykłych barw. Z zapartym tchem śledzimy jej przemianę i kibicujemy wyborom. Z Kostkiem jest podobnie. Facet ma mocno pod górkę i zachowuje się dość adekwatnie do sytuacji, z jaką się mierzy. Przyznaje, że czasem ma się ochotę go pacnąć za głupotę, ale nie tak często by stracił w naszych oczach.


Przez historię przewija się sporo pobocznych postaci, które odgrywają sporą rolę w fabule i są bardzo niejednoznaczne. Ciężko mi nakreślić ich charakter nie zdradzając roli, jaką odgrywają w powieści, dlatego musicie sami przekonać się, kogo warto polubić a kogo mniej.


Tylko o czym tak właściwie jest Matylda? To powieść składająca się z dwóch odrębnych historii, które miejscami się splatają, pokazując przewrotność i często niesprawiedliwość losu. Opowieść o wyborach i decyzjach, które mogą w dość łatwy sposób zaciskać się niczym pętla na szyi wisielca. Intrygująca i przyprawiająca o dreszcze na wskroś realna opowieść o tym, jak łatwo szafujemy zaufaniem, tracąc często o wiele więcej, niż udałoby się nam zdobyć w zamian.

Dochodziłem do wniosku, że nieważne jest miejsce, otoczenie. Jeśli ktoś jest skazany na beznadzieję, dopada go ona wszędzie. Nieistotne jak daleko by uciekł.


Lekki i niezwykle przyjemny styl Karoliny Wójciak, który trzyma w napięciu, kusi tajemnicą i bawi tam, gdzie trzeba. To gwarancja świetnej lektury pozostawiającej czytelnika w lekkim szoku, co ja mówię lekkim. Sama miałam ochotę pod koniec rzucić książką. Masa emocji w otoczce świetnego stylu i nietuzinkowych bohaterów. Świeża i po prostu nieprzewidywalna powieść, która rozbawi i zmrozi krew w żyłach.


Mogę polecić ją każdemu miłośnikowi obyczajówek i romansów z nutą sensacji w tle. Sama musiałam dość długo zbierać się do napisania tych słów, chcąc was zachęcić i jednocześnie nie zdradzać kluczowych elementów powieści. Zdradzę wam tylko tyle, że mam wrażenie, iż ostatnia kropka w tej historii jest nie na miejscu. Czuje ogromny niedosyt lekkości podszytej niepewnością i humoru, z którymi autorka radzi sobie świetnie. Warto przeczytać i bliżej przyjrzeć się twórczości Karoliny Wójciak.

Ocena książki:

Tytuł: Matylda 
Autor: Karolina Wójciak
Wydawca: Karolina Wójciak
Liczba stron:340
ISBN:9788394801328




wtorek, 10 lipca 2018

Pucked- Helena Hunting

Udostępnij ten wpis:





Myślisz, że każdy jest przewidywalny i łatwo przypiąć mu łatkę, ominąć i żyć dalej. Życie jest jednak niezwykle barwne i każdy z nas często jest kimś innym, niż pozornie wygląda. Ona wiedziała, że świat, z którego pochodzi on, nie przyniesie nic, poza złamanym sercem, a jego obietnice i rozbudzone nadzieje to tylko pozory. Czy faktycznie on to jej kłopoty?


Violet Hall zna świat hokeja od środka, jej przyrodni brat to wzięta gwiazda NFL, playboy i głupol w jednym. Dziewczyna podobne zdanie ma o każdym zawodniku, jednak wszystko zmienia jedna noc spędzona w pokoju Aleksa Watersa. Gdy Violet jest pewna, że to tylko przygoda, mężczyzna zaczyna starać się o jej względy, dzwoniąc, pisząc i śląc przeróżne prezenty. Jest niezrównany w przekonywaniu jej o swojej odmienności względem innych zawodników. Czy panna Hall ulegnie urokowi Aleksa? Czy mężczyzna udowodni swoje uczucia?


Helena Hunting wprowadza nas w świat potem i testosteronem płynącym, gdzie sport i kobiety to codzienność, która może wchłonąć każdego. To napisana lekko i z humorem historia o miłości i pozorach, które mogą zmienić wszystko.


– Czy to… czy ja patrzę na jej bobra?
Krztuszę się łykiem piwa, wypluwając je i kaszląc. 
Po tym, jak dochodzę do siebie, pytam żartobliwie:
– Bobra? Jesteś Kanadyjczykiem czy coś?


Zabawna i niezwykle erotyczna opowieść o świecie sportu nie każdemu może wydać się interesująca, jednak warto sięgnąć po nią dla czystej rozrywki. Wyraziści bohaterowie, pełni humoru i ukrytych cech, które poznajemy wraz z nimi to świetny zalążek historii, która bawi i sprawia, że na twarzy pojawiają się rumieńce. Choć pełno tu stereotypów to autorce w dość ciekawy sposób udaje się je obalić. 
Sportowiec, który jest oczytany, posiada fantazje i wrażliwość a do tego stroni od życia playboya, którym go okrzyknięto i dziewczyna, która od lat jest w środku sportowego światka i unika go jak ognia. Choć całość jest dość przewidywalna to lekkość dialogów, masa humoru i ciekawie skonstruowane sceny erotyczne dają frajdę z czytania. To przyjemna i niewymagająca lektura, która rozbawi i będzie niezłą odskoczni od codzienności.


Natykam się na wibrujące spojrzenie orzechowych oczu, mchu zmieszanego z odrobiną burbona. Trwa to zaledwie sekundę, a potem on znika.


Pucked pochłoniecie w jeden wieczór, z zaciekawieniem czytając każde słowo. Pokochacie bobra, który ma mnóstwo znaczeń bądź go znienawidzicie. To książka dla czytelnika lubiącego rozrywkę i uwielbiającego trochę romantyczności zmieszanej z odrobiną erotyki i szczyptą humoru. To świetna alternatywa, gdy dookoła upał.

 Ocena książki:


Tytuł: Pucked
Autor: Helena Hunting
Wydawca: Szósty zmysł
Liczba stron: 456
ISBN:9788365830562

Recenzja powstała przy współpracy z portalem DużeKa i Wydawnictwem Szósty Zmysł.

niedziela, 8 lipca 2018

W cieniu magnolii- Anna Płowiec

Udostępnij ten wpis:

Czy utraconą miłość można odzyskać? Jak przekonać się, że nasze wybory to te właściwe i słuszne? Czy czas i odległość pomogą na chłodno ocenić każdą decyzję? Rozdarte serce, które waha się przed ostatecznym wyborem, iść za jego głosem czy stawić czoła racjonalnej myśli?


Alicja, studentka bibliotekoznawstwa, która uwikłana jest w związek z Leszkiem, który nie stroni od fizycznego wymierzania niechęci. W życiu kobiety pojawia się Janek, który jest przeciwieństwem narzeczonego Ali. Gdy dziewczyna musi dokonać wyboru i postawić na jednego z nich, nic nie wydaje się proste. Strach zwycięża, Janek wyjeżdża do Stanów, a kobieta wychodzi za mąż, na szczęście jej wybrankiem nie okazuje się Leszek, tylko kolega z roku. Los daje jej córkę, lecz szybko odbiera męża. Dwadzieścia lat później Alicja ponownie spotyka Janka. Jak potoczą się ich losy? Czy pierwsze uczucie odżyje i tych dwoje odnajdzie szczęście?


Jak już się znajdzie kogoś, z kim człowiek dobrze się czuję na sto procent, i temu komuś na tobie zależy, to warto zaryzykować i walczyć o takie uczucie, nawet jeśli są jakieś przeszkody


Dwutorowa akcja powieści wciąga od pierwszych stron i nie pozwala na nudę. Jak z innym elementami składowymi powieści poradziła sobie Anna Płowiec i czy jej debiut jest wart polecenia?



Dwie płaszczyzny czasowe przedstawiające jakże różne i podobne zarazem wydarzenia dwójki ludzi, których połączyło uczucie, są godne polecenia. Fabuła, choć miejscami przyśpiesza troszkę, spychając niektóre wątki w otchłań, sprawia, że godziny spędzone W cieniu magnolii nie będą czasem zmarnowanym.


Pierwsze miłości i zauroczenia głęboko zapadają w serce, długo się je wspomina, najczęściej z sentymentem, lecz czasami niestety i z bólem.


Debiutancka powieść Anny Płowiec otuli was magią wspomnień obejmujących Kraków lat 90. i zachwyci teraźniejszością. Uczucie, które musiało przejść wiele by odnaleźć właściwą ścieżkę do obu serc równocześnie. W cieniu magnolii to historia, która nie raz wywoła u czytelnika łzy i pełne bólu westchnienia. Ofiaruje nam chwile smutku, zadumy, ale i nadziei, miłości i wspomnień.



Ciekawa fabuła ubrana w lekki i niezwykle barwny styl sprawia, że powieść obyczajowa nie pozwala czytelnikowi na oderwanie się od niej choćby na chwilę. Świetnie wkomponowany klimat lat 90. i piękne opisy krakowskich uliczek tworzą świat, w którym bez trudu można się zatracić.


Została sama. W jej uszach nadal dźwięczały słowa "więcej mnie nie zobaczysz". Patrzyła na szybko oddalającą się, wyprostowaną, barczystą sylwetkę. Czuła, że widzi go po raz ostatni, i modliła się, żeby tak nie było.


Powieściopisarka może poszczycić się dużą umiejętnością opisywania uczuć, ubierania w słowa tego, co niewidoczne dla oka, tego, co może zobaczyć tylko serce.



Bohaterów i ich losy możemy poznać w dwóch odsłonach i dzięki temu bardziej się wczuć w ich sytuacje i podejmowane decyzje. Są naturalni, popełniają błędy i próbują odmienić konsekwencje złych decyzji. Ich relacja pokazuje, że w każdych okolicznościach warto walczyć o miłość, podążać za głosem serca, a nie podszeptami innych ludzi.



W cieniu magnolii otoczy was przepięknym zapachem miłości, której niestraszny czas, otuli delikatnością i pięknem, sprawiając, że serce nie raz zazna mnóstwa emocji. To ciekawa i warta polecenia powieść, która przypadnie do gustu czytelnikom i miło wypełni czas. Piękna okładka i tajemnicze wnętrze pełne uczuć skradnie wam serca. Warto czekać z niecierpliwością na kolejne powieści spod pióra Anny Płowiec.

Ocena książki:


Tytuł: W cieniu magnolii
Autor: Anna Płowiec 
Wydawca: Między słowami
Liczba stron:384
ISBN:9788324048458


środa, 4 lipca 2018

Ziemia o ludzkiej twarzy- Artur Zygmuntowicz

Udostępnij ten wpis:



W każdym miejscu na ziemi mieszkają ciekawi ludzie, którzy mają swoje wizje otaczającego ich świata. Wystarczy wsiąść na rower i uzbroić się w cierpliwość do podróży oraz uśmiech, który przełamie wszystkie lody na drodze ku ciekawym opowieściom zawartym gdzieś między stronicami ludzkich losów.


Artur Zygmuntowicz zadebiutował powieścią Ziemia o ludzkiej twarzy, która ma na nowo ukształtować myślenie o mieszkańcach Polski wschodniej. Choć książka ta ukazała się parę lat temu, jej przekaz nie traci na znaczeniu. To obraz zwykłych ludzi i ich niezwykłych historii. Opowieści, których wysłuchał autor w swojej podróży, na którą wyruszył w poszukiwaniu wyjątkowych osobowości. Czy mu się to udało?



Ziemia o ludzkiej twarzy to niesamowita, nietuzinkowa i jakże inna forma poznania otaczającego nas świata. Zapis tego, co na swej drodze napotkał autor. Mnóstwo różnorodnych osobowości, które zapadają w pamięć dzięki swojemu entuzjazmowi i hartowi ducha. Są naturalni, niczego nie udają. Każdego dnia dbają o tradycje, pielęgnują ją na równi z planami i marzeniami.



Ta wyprawa na wschodni kraniec naszego kraju stała się podróżą pokazującą piękno tamtych terenów, mnóstwo zabytków i ciekawostek o danym terenie. Autor zaciekawia, poddaje pomysły gdzie szukać dalszych informacji. Stara się przekazać to, co najlepsze w tamtych ludziach i miejscach. Jego wyprawa stała się zaczątkiem ciekawego reportażu, który ukazuje nie tylko blaski, ale i cienie ludzkich żywotów.



Sam pomysł jest dobry i niezwykle odważny i choć momentami trafią się fragmenty tekstu, które nie każdemu przypadną do gustu, to całość formy jest atrakcyjną formą poznania naszego najbliższego otoczenia. Książka ta przypomina album niezwykłych osobowości, historii, które kształtują nasze postrzeganie świata. Dzięki humorystycznej i pełnej dystansu treści dowiemy się niesamowitych rzeczy, które mają miejsce tuż obok.



Autor ma niezłe wyczucie tekstu. Potrafi bawić się formą i wydobyć ze słów emocje, którymi maluje nie fikcyjnych bohaterów, lecz postaci z krwi i kości. Spora dawka zdjęć uprzyjemnia całą czytelniczą podróż i zachęca do dalszych poszukiwań niuansów, które kryją się w każdym człowieku i każdym zakątku ziemi.



To propozycja dla dociekliwych. Tych, którzy chcą poznać mentalność mieszkańców wschodniej Polski, odkryć nieznane okolice i tajemnice zarezerwowane dla mieszkańców i ludzi im życzliwym.

Ocena książki:



Tytuł: Ziemia o ludzkiej twarzy
Autor: Artur Zygmuntowicz
Wydawca: Promatek media
Liczba stron:231
ISBN:9788377561263



piątek, 29 czerwca 2018

Adam- Agata Czykierda-Grabowska [Przedpremierowa]

Udostępnij ten wpis:



Samotność to taki obślizgły i bardzo sprytny wąż, który odnajdzie cię w pierwszej chwili smutku i już z tobą zostanie, cicho czekając na okazje. Oplecie twoją duszę i nic nie będzie już ważne. Staniesz się niewidzialna pośrodku tłumu ludzi, wszak w tłumie najłatwiej zgubić siebie.

Nie jesteś ozdobą. Jesteś najważniejszym elementem układanki.


To nie będzie zwykła recenzja z ciekawo zarysowanym wstępem, gdyż pisząc te słowa, czuje się, jakbym stąpała po cienkim lodzie, który nie jest w stanie unieść nadmiaru emocji, jakie zrodziły się podczas lektury tego tytułu. To jedna z pierwszych książek, które postanowiłam przeczytać tylko po jednym cytacie rzuconym przez autorkę. Miałam nadzieje, że wiem czego spodziewać się po tej historii znając styl Agaty Czykierdy- Grabowskiej i to z jaką lekkością, naturalnością i prostotą potrafiła zaczarować czytelników do tej pory. Och jakże się myliłam okrutnie. Nic, żadne słowo, cytat czy fragment nie sprawią, że będziecie wiedzieli, na co się piszecie.



Kim jest tytułowy Adam? To niepokorny siedemnastolatek, który sporo w życiu przeszedł. Intrygujący, tajemniczy i niesamowicie spostrzegawczy. Jest też bezimienna, narratorka opowieści, która zdradza nam tajniki tej historii, snując swoją opowieść krok po kroku, łza po łzie odbierając nam serca kawałek po kawałku. Dwie historie złączone w przepiękną i jakże bolesną całość.


Przy tym grobie zrozumiałam, że choćbym nie wiem jak bardzo próbowała żyć tak jak moi rówieśnicy i choćbym nie wiem jak usilnie starała się udawać, że jestem taka jak inni, mój świat nigdy nie będzie zwyczajny.


Rodzice dziewczyny stwarzają niechcianym dzieciom tymczasowy azyl, w którym mogą odnaleźć spokój i równowagę. Jednak rodzina ta skrywa sekret ukryty głęboko w snach. Gdy ich próg przekracza Adam, dziewczyna nie wie, że jej życie zmieni się całkowicie. Ich więź zrodzona z samotności każdego dnia będzie rosła w siłę. Jednak spokój nawet ten pozorny w życiu nie trwa wiecznie i przeszłość daje o sobie znać. Adam będzie musiał zmagać się z demonami, które odbierają mu siłę i spychają w otchłań.



Autorka stworzyła nową jakość powieści, dając czytelnikowi do rąk historię, która rozbija duszę na kawałki przerażająco realnymi problemami, z których składa się życie chłopaka i z jakimi zmagać się musi nasza bohaterka, która z każdym oddechem marzy o chwili uwagi i szczypcie miłości. Tematyka, którą poruszyła autorka, świadczy o jej głębokiej dojrzałości emocjonalnej a sposób, w jaki tego dokonała, tylko potwierdza jakość, jaką może się pochwalić. Cierpienie dzieci w każdej odsłonie nie powinno mieć miejsca, a jest tak cholernie realne i namacalne. Strona po stronie naprzemiennie stara się zaciekawić czytelnika, wciągnąć go w świat, który ma różne oblicza, nie zawsze baśniowe i naiwnie dobre.


Uśmiechnął się słabo, gdy z jego ramion zaczęły się wysuwać pióra. I wtedy chłopiec wszystko zrozumiał. Nie był człowiekiem zmieniającym się w ptaka. Był ptakiem, który potrafi przybrać postać człowieka.


Chwile wytchnienia od bolesnej i jakże smutnej części świata, w jakim się znajdziecie, dzięki lekturze Adama skrywają się w baśniach tworzonych przez dziewczynę, której empatia i dobro biją z każdego słowa, czynu i myśli. Oboje skrzywdzeni, choć każde inaczej odnajdą ukojenie i siłę do walki.



Nadzieja i nauka, jakie wypływają spomiędzy słów każdej z baśni i ich niesamowite połączenie z całością pięknej, prawdziwej i poruszającej historii tworzą coś niepowtarzalnego i wykraczającego poza wszystko, co czytałam do tej pory.



Od pierwszych słów poczujecie ekscytacje i niepewność. Początkowe uczucia zaczną się mieszać naprzemiennie z promykami nadziei i dławiącym smutkiem. Niemal czując ból samotności, odrzucenia i miłości, która wyrażana w zły sposób, bądź w znikomych ilościach może ranić i utrudniać podróż ku lepszemu staniecie w obliczu czegoś, co odbierze wam skruszone serce, jednak pozostawi nadzieje. Zarówno narracja, która wprowadza magię i tajemniczość, jak i kreacja bohaterów będąca najlepszym punktem całości nie pozwoli wam na obojętność.


-Widzę ponadprzeciętnie wrażliwą dziewczynę, która chce, aby wszyscy wokół niej byli szczęśliwi, nawet kosztem jej szczęścia.
[...]- Widzę dziewczynę o sercu, które czuje zbyt mocno.-Ściszył głos.- Widzę dziewczynę, bez której ktoś kiedyś nie będzie potrafił żyć. I boję się[...]- I boję się, że tym kimś będę ja.


Piękna i przejmująca opowieść o samotności, walce z demonami i nadzieją na lepszą przyszłość, która potrafi uleczyć wszelkie rany. Historia dzięki, której uwierzysz, że istnieje uczucie, które pozbawia cię niewidzialności i zabija potwory. W świetnym i jakże magicznym stylu Agata Czykierda- Grabowska sprawiła, że łzy były nieodłącznym elementem towarzyszącym lekturze. Plastyczny i bajkowy język, który stworzył klimat, który pozostanie z wami na długo po odłożeniu książki. Ja sama musiałam walczyć z myślami tydzień, by uzyskać, choć zarys tego, co chce wam przekazać. Tak w sumie to wystarczyłoby przyznać się do ryczenia nad książką i zapewnić, że historia zapiera dech w piersiach, pozbawia czytelnika umiejętności ponownego odnalezienia się we własnej czasoprzestrzeni.



Tę książkę będę polecać zawsze i wszędzie, bo niesie za sobą sporo emocji i przekaz, obok którego nie można przejść obojętnie. Każdy, absolutnie każdy powinien znać Adama i jego historię, którą niczym baśń szeptaną na ucho wyjawi wam dziewczyna, która czuła zbyt mocno i może być częścią duszy każdego z was.

Ocena książki:


Tytuł: Adam
Autor: Agata Czykierda- Grabowska
Wydawca: OmgBooks
Liczba stron:440
ISBN:9788324048083


środa, 27 czerwca 2018

Dance, sing, love. W rytmie serc- Layla Wheldon

Udostępnij ten wpis:



Czasami chcemy cofnąć czas, by móc nie wypowiedzieć różnych słów, zmienić miejsce pobytu lub po prostu nie wykonać ruchu. Niestety każde wydarzenie ma jakiś sens i nawet tragedia pokazuje nam, jak możemy zmienić dotychczasowe życiowe drogi. Pozostaje pytanie, jak poradzić sobie ze skutkami ubocznymi takich tragedii?

Livia Innocenti od zawsze składała się z tańca, bez którego jej życie pomału traci wyrazistość. Znalazła się w złym miejscu i czasie, stając się ofiarą zamachu terrorystycznego, który odebrał jej część życia. Przez trudy rehabilitacji pomagają jej przejść przyjaciele i jej chłopak James Sheridan, jednak wciąż nawracające koszmary i brak tańca wyniszczają kobietę. Muzyka i taniec stają się ukojeniem i dobrą terapią, dodatkowa propozycja zostania choreografem może otworzyć nowe możliwości. Wydaje się, że wszystko wraca na dobre tory, ale czeka ich mnóstwo prób. Czy ich uczucie przetrwa?

W końcu trzymam w swych rękach kontynuacje losów Livii i Jamesa. Po tym, jak skończył się pierwszy tom serii, z utęsknieniem czekałam na dalszy przebieg zdarzeń. Czy było warto czekać?

Absolutnie tak, gdyż autorka w znakomity sposób przedstawiła dalsze losy postaci, które od początku wzbudzają masę emocji. Tym razem nie szczędzi im zawirowań, a akcja toczy się płynnie i szybko. Wydarzenia z finału poprzedniej części są już niemiłym wspomnieniem, które pozostawiło po sobie ślad i komplikuje dalsze plany bohaterów. Ich los naznaczony jest walką o odzyskanie sprawności, marzeń i poczucia bezpieczeństwa. Gdy już czytelnik myśli, że może odsapnąć, pojawiają się kolejne zawirowania dzięki, którym akcja nabiera rozpędu, a niepewność i napięcie nie opuszczają nas do ostatniej kropki.

Świetnie ma się również kreacja bohaterów, która nie odstaje jakością, a wręcz przewyższa tą obecną w pierwszym tomie. Bohaterzy dojrzewają pod wpływem uczuć i traumatycznych wydarzeń, muszą zmagać się z na nowo kształtowaną codziennością i nieznanymi aspektami bycia razem.

Jest dojrzalej, kipi od emocji i energii, które napędzają fabułę.

Codzienność, w której pojawią się ataki zazdrości i nowe emocje. Słowa ułożone w niesamowitą historię, która zaczaruje was całkowicie, gdy tylko wciśniecie play i wczujecie się w głębie historii, która wspomagana muzyką poniesie was przed siebie.

Layla Wheldon pokonała klątwę drugiego tomu i stworzyła coś niezwykłego, łącząc świeżość i energię płynącą z muzyki tworzącej tom pierwszy z dojrzałością i naturalnością, prawdziwością emocji i zdarzeń zawartych w tomie drugim.

Dance, sing, love. W rytmie serca to zaskakująca opowieść o podnoszeniu się po upadku, o codzienności, która może okazać się polem bitwy i o miłości, która musi stawić czoła wielu przeszkodom. Myślę, że każdy, kto czekał na tę część, się nie zawiedzie. Polecam każdemu, kto ceni historie naturalne, pełne miłości i energii. Jestem pod wrażeniem tego, jak ewoluował styl autorki i z jaką lekkością potrafiła przekonać nas, że czas oczekiwania to nic takiego w porównaniu z przyjemnością z czytania.

Ocena książki:


Tytuł: Dance, sing, love. W rytmie serc
Autor: Layla Wheldon
Wydawca: Editio Red
Liczba stron:432
ISBN:9788328340497


niedziela, 24 czerwca 2018

Cała ja- Augusta Docher

Udostępnij ten wpis:


Ile razy może rozlecieć się nasz świat? Każda przeszkoda zostawia na nas trwały ślad, ból i cierpienie tworzą pęknięcia a śmierć lub strata mogą sprawić, że rozpadniemy się na kawałki. Można się podnieść, odbudować, ale czy zawsze?


Świat Mileny zadrżał po raz pierwszy parę miesięcy temu, gdy dziewczyna straciła ojca. Ostatnie miesiące wypełnia jej żałoba. Uczucie pustki i osamotnienia są dołujące. Gdy do całego ogromu cierpienia dochodzi informacja, która całkowicie niszczy jej związek, dziewczyna szuka pocieszenia i bezpieczeństwa. Gdy odnajduje wszystko to, czego szukała w ramionach starszego od niej przyjaciela rodziny Jacka, ma nadzieje, że wszystko się ułoży, a różnica wieku nie będzie stanowić problemu, gdy są tak szczęśliwi. Los jednak postanawia odcisnąć na nich kolejny znak, który zmieni ich życie już na zawsze.


Czasami nie ma się nic do powiedzenia, a czasem słów jest za dużo.


Paula zamieszkała w świeżo odnowionym domu, stroni od ludzi a w szczególności mężczyzn i zależy jej na pracy bez umowy. Co poza ogromną tragedią próbuje ukryć dziewczyna przed otoczeniem i sobą samą? Dwie młode kobiety, które los okrutnie doświadczył. Obie chcą zapomnieć o przeszłości i poszukują siebie. Co je łączy? Jakie tajemnice skrywa przyszłość i przeszłość? Czy uda się im ponownie otworzyć serca, zaufać i być szczęśliwą?





Augusta Docher kolejny raz oddaje w nasze ręce powieść, która zbija czytelnika z tropu. Całość nie jest oczywista, a powiązania pomiędzy obydwoma historiami są subtelne. Autorka pozwala we własnym tempie odkrywać co tak naprawdę łączy obie dziewczyny i jakie tajemnice sączą się za ich plecami. I tak w niezauważalny sposób pochłaniamy opowieść o dwóch różnych drogach, życiowych wyborach i błędach, a także stracie, która ma wiele oblicz.



Można kochać bez wzajemności, ale jednostronna przyjaźń raczej się nie zdarza.


Obie bohaterki są niezwykle realne, nie są przerysowane i wywołują sporo emocji. Nie zawsze będzie to podziw i zrozumienie, czasem będziesz miał ochotę drogi czytelniku złapać się za głowę i spytać: Serio? Fabuła wciąga, niedopowiedzenia trzymają w napięciu, a bohaterowie wywołują całą gamę emocji, czegóż chcieć więcej? Czasu na przyswojenie biegu wydarzeń, gdyż ich natłok szczególnie w końcówce może czytelnika przygnieść. Ten niewielki mankament umyka gdzieś jednak po dłuższym skupieniu się na samej treści.



Cała ja trafiła w moje ręce przedpremierowo, od razu została przeczytana, jednak wywarła na mnie spore wrażenie, a to wymagało zastanowienia się nad całością. Autorka w niebanalny sposób stworzyła swoje postaci. Z każdą stroną wciąż rosnące napięcie daje nam świetną historię, która pozostanie z nami na długo. To ciekawa lektura, która wymusza czas na refleksje. Nietuzinkowa opowieść o stracie, miłości i nadziei, którą często musimy dać sobie sami, by móc wykonać krok naprzód. Zachwycające opisy i lekkość, z jaką Augusta Docher maluje historię Mileny i Pauli dają gwarancje dobrej historii, która nie raz zadziwi i wyzwoli emocje.


- Będę płakać – uprzedzam, znów czując pieczenie pod powiekami.
A ja będę podawał ci chusteczki, a kiedy się skończą, przyniosę rolkę papieru toaletowego. W najgorszym wypadku jest jeszcze moja bluza.


Powieść w świetnym stylu, ciekawie skonstruowana z pełną paletą emocji. Nie każdemu się spodoba, nie wszyscy tak naturalnie podejdą do związku ze starszym mężczyzną i do decyzji, jakie podjęła Milena. Znajdą się też tacy, których nie zachwyci postać Pauli, która głównie na początku nie pozostawiała dobrego wrażenia, jednak warto poświęcić czas dla tej powieści, choćby ze względu na tematykę, jaką porusza.

Ocena książki:

Tytuł: Cała Ja
Autor: Augusta Docher
Wydawca: Omgbooks 
Liczba stron:380
ISBN:9788324047956


środa, 20 czerwca 2018

Starożytni Zoroastrianie Słowiańscy- Ratu

Udostępnij ten wpis:



Przeszłość może kryć w sobie wiele tajemnic. Każdy naród ma swoje korzenie, legendy i mity, z których możemy się dowiedzieć, jak wyglądało życie naszych przodków, w co wierzyli i skąd pochodzą. Nasza słowiańska ziemia skrywa mnóstwo tajemnic, a to skąd pochodzimy, może okazać się niezwykle interesujące.


Ta książka od pierwszych chwil okazała się niezwykle problematyczna. Zawiera tak ciekawe informacje i tak skutecznie kusi treścią, że ciężko ją dla was streścić. To zaledwie ułamek tego, co udało się odnaleźć na temat obecności nauk Zaratustry w życiu starożytnych Słowian.


Bardzo przyjemny język sprawia, że lektura jest przyjemna i dość szybka. To nowe spojrzenie na naszą historię i pochodzenie ludności, która osiedliła się na tych ziemiach. Jest to dość wnikliwy materiał, który został zebrany na podstawie analiz, obserwacji i badań, które były wykonywane przez długi okres i na takim poziomie, jaki udało się osiągnąć ze względu na ograniczone możliwości badaczy.



Kolejne odkrycia, przedmioty wciąż odnajdywane przez archeologów czy przeprowadzone tłumaczenia nad tekstami sprzed setek lat ukazują naszą historię w innym świetle. Pozwalają nam na zrozumienie niektórych zakorzenionych w nas zachowań i odnalezieniu sensu wierzeń i obrzędów, które towarzyszą nam od setek lat.



Książka ma na celu poszerzenie wiedzy i zachęcenie do dalszego zgłębiania tematu zoroastrian. Publikacja zyskuje na wartości, dzięki ilustracjom, które w ciekawy i dosadny sposób tworzą spójną całość. Dzięki oprawie graficznej suche fakty nabierają głębi i są łatwiejsze do przyswojenia. Całość ma w sobie nutkę ciekawości, która pozostaje w czytelniku i sprawia, że chętnie szuka kolejnych informacji na ten temat.


Jest to jednak specyficzna publikacja, która może nie zaciekawić wszystkich. Ciężko jest określić też grupę docelową, w której gust by trafiła. Jeśli traficie na nią przypadkiem i zainteresuje was okładka lub dokładne opisy i ciekawie przedstawiona tematyka, sami ocenicie czy było warto. Moje odczucia są mieszane właśnie przez brak możliwości dokładniejszego streszczenia treści. Mam jednak nadzieje, że wy odnajdziecie radość z lektury tego tytułu.



Za egzemplarz książki serdecznie dziękuje Warszawskiej Firmie Wydawniczej.

Ocena książki:


Tytuł: Starożytni Zoroastrianie Słowiańscy
Autor: Ratu
Wydawca: WFW
Liczba stron: 130
ISBN:9788380115811

wtorek, 19 czerwca 2018

Ladies Man- Katy Evans

Udostępnij ten wpis:



Czego pragniemy najmocniej? Tego, czego nie możemy mieć. Tahoe Roth to facet, który niesie za sobą kłopoty, nigdy się nie zakochał, a seks traktuje jak lekarstwo na wszystko. Jak podziała na niego odrzucenie? Czy przyjaźń między nim a Giną, kobietą, która odrzuciła jego, a on ją jest możliwa?


Katy Evans w większości przypadków zachwyca lekkością stylu i plastycznością językową. Jej książki pełne są delikatności i wyczucia we wprowadzaniu scen erotycznych, które nie dominują nad całością historii, a są dodatkiem do ciekawej historii. Tym razem mamy do czynienia z częściowo znanymi nam bohaterami. Każdy, kto już zaprosił Malcolma Sainta do swej sypialni, choć pobieżnie zapoznał się z sylwetką jego przyjaciela. Tahoe Roth to diabeł w boskim ciele. Jednym spojrzeniem może otworzyć sobie drogę na sam szczyt. Jego przyjaźń z Giną stanie się powodem wszelkich napięć, niedopowiedzeń i ognia, który tworzą wspólnie.



Początkowo fabuła rozwija się wolno, nie każdy więc zechce dalej zagłębiać się w losy Tahoe, i Giny, jednak to błąd, ponieważ autorka tworzy napięcie krok po kroku, nie pozwalając na nudę aż do ostatniej kropki. Ich historia nabiera rumieńców i warto sprawdzić, jak potoczą się ich niesnaski i próba wmówienia sobie, że to tylko przyjaźń.



Bohaterowie są realni, choć ona to tylko makijażystka a on cholernie bogaty dupek, to złożeni są z wad i zalet. Bez trudu obdarzymy ich sympatią i stwierdzimy, że są naturalni i niezwykle realni. Autorce udało się nie przerysować żadnej z postaci i stworzyć realną i ciekawą opowieść o miłości, gdzie ogień scen erotycznych jest bardzo subtelny i smaczny. Czytelnik doceni chemię, jaka łączy tę dwójkę. Ich mocne charaktery i cięty język nie raz wywołają uśmiech, a nawet rumieńce na twarzy. Relacja tych dwojga przysparza najwięcej emocji i jest chyba najlepszym elementem całej powieści. Uszczypliwości, kuksańce i niewinne przekomarzania są urocze, a to, co następuje po nich, tylko umacnia uwielbienie ich relacji.



To lekka i niewymagająca powieść, w której wydarzenia są rozciągnięte w czasie, dzięki czemu wydają się bardziej prawdziwe. Czyta się ją niezwykle szybko. To dobra odskocznia od dnia codziennego, która sprawdzi się w roli delikatnej i nieobciążającej powieści na letnie dni. Historia banalna i stara jak świat, gdzie dwóch przyjaciół ukrywa przed sobą i całym światem, że łączy ich przeznaczenie, jednak radość i przyjemność z jej czytania jest przeogromna, dzięki stylowi Evans, która jest mistrzynią słowa, jeśli chodzi o rozkwit uczuć rozgrzewanych napięciem i złośliwościami.



Można pominąć główną serię i śmiało zacząć od poznania tego faceta z obłędnymi oczami, jednak docenią ją miłośnicy pióra Evans, pomimo tego, że nie jest to szczyt jej możliwości. Polecam jako przyjemną i spokojną lekturę, która momentami nęci gorącem.

Ocena książki:

Tytuł: Ladies Man
Autor: Katy Evans
Wydawca: Kobiece
Liczba stron:376
ISBN:9788365740175




Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia